Dlaczego Tusk utajnił instrukcje dot. negocjacji z Gazpromem w/s cen gazu? Jakie są okoliczności jego zgody na to, aby Polska płaciła najwięcej w Europie?

wpis z dnia 27/04/2015

foto: European People's Party EPP / Friends of Europe (Flickr.com / CC 2.0)

Okazało się, że Polska w 2013 roku płaciła rosyjskiemu Gazpromowi 526 USD za 1 tys. m3 gazu. Była to najwyższa cena w całej Europie - około 40 proc. wyższa od ceny rynkowej. Tak wysoki haracz był efektem "prac" zespołu polskich negocjatorów, którzy pod kierownictwem Waldemara Pawlaka od marca 2009 do października 2010 ustalali z przedstawicielami Gazpromu warunki cenowe długoterminowej umowy na dostawy gazu do Polski. Co ciekawe - Donald Tusk osobiście podjął decyzję, aby utajnić przed opinią publiczną instrukcje negocjacyjne jakie wówczas zatwierdzał i podsyłał Pawlakowi. Czyżby czegoś się obawiał?

Rząd Tuska czynnie uczestniczył w negocjacjach z Rosjanami na temat nowej długoterminowej umowy na dostawy gazu do Polski, które rozpoczęły się w marcu 2009 roku. Polskiej grupie negocjacyjnej przewodził ówczesny minister gospodarki Waldemar Pawlak. Donald Tusk podsyłał Pawlakowi tzw. instrukcje negocjacyjne, w których wyznaczał wytyczne na temat stanowiska strony polskiej oraz margines do ustępstw wobec Gazpromu. Negocjacje zakończyły się w październiku 2010 roku podpisaniem bardzo niekorzystnego dla Polski wieloletniego kontraktu na dostawy gazu z Rosji, który skutkował narzuceniem gigantycznego haraczu wobec Gazpromu (ustalono, że cena sprzedawanego Polsce gazu będzie o około 40 proc. wyższa od ceny rynkowej).

Co istotne - w 2010 roku instrukcje Tuska do gazowych negocjacji z Rosją rząd uznał za tajemnicę służbową opatrzoną klauzulą "zastrzeżone". Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami dostęp do dokumentów z taką klauzulą był zastrzeżony jedynie przez przez dwa lata. W między czasie posłowie PO-PSL zmienili jednak prawo (nowelizacja ustawy o ochronie informacji niejawnych z 2011 roku). Wprowadzono wówczas regułę, zgodnie z którą dostęp do tego typu dokumentów "decyzją kierownika jednostki organizacyjnej" może być zastrzeżony na czas nieokreślony. Rząd Tuska skrzętnie to wykorzystał i utajnił instrukcje negocjacyjne na czas nieokreślony. 

 

Ewa Kopacz ani myśli zdjąć z ww. dokumentów klauzuli tajności. Widać zatem, że platformiana władza czegoś musi się obawiać. Może chodzi o kwestie jakiegoś "deal-u", który został wówczas poczyniony? Wy zrobicie coś dla nas, ale w zamian za to będziemy wam płacić najwyższe rachunki za gaz w całej Europie? Niewykluczone również, że Tusk mógł być czymś szantażowany? Czym dokładnie? Może jakąś durną wypowiedzią na temat Lecha Kaczyńskiego (typu jak dobrze by było, gdyby oni wszyscy poszli się j....), którą nagrała klapa marynarki Putina na molo w Sopocie? Niestety nie dowiemy się jakie były rzeczywiste okoliczności zgody Tuska na to, aby Polska płaciła tak wysoką cenę za błękitne paliwo sprowadzany z Rosji. Dopiero premier nie związany z platformerską sitwą będzie mógł ujawnić opinii publicznej zatajone przez obecnego szefa Rady Europejskiej instrukcje negocjacyjne.

 

wpis z dnia 27/04/2015