Dług nadal rośnie, a transfer kapitału trwa w najlepsze. Czy to jeszcze Polska, czy już Banana Republic of Poland...?
wpis z dnia 21/04/2015

foto: niewygodne.info.pl

Zadłużenie naszego kraju przyrasta w dramatycznym tempie. W ubiegłym roku zwiększyło się aż o 74,6 miliardów złotych i gdyby nie dokonana przez rząd Tuska grabież oszczędności Polaków zgromadzonych w OFE, to łączna kwota długu przekroczyłaby już granicę biliona złotych! Jakby tego było mało zagraniczne koncerny, rządy i unijne instytucje bezlitośnie drenują owoce polskiego wzrostu, co roku wyprowadzając bezpowrotnie poza granice naszego kraju grube miliardy czystego zysku. Czy to jeszcze Polska, czy neokolonialna Banana Republic of Poland...?

Jaka jest odpowiedź platformianego rządu na dramatyczny wzrost zadłużenia w 2014 roku? Ano taka, aby jeszcze więcej pożyczać na procent. Okazuje się, że na przeprowadzanych od początku tego roku przez Ministerstwo Finansów aukcjach długu rząd Kopacz zapożyczył się już na łączną kwotę około 26 miliardów złotych. W takim tempie do końca roku zdążymy pożyczyć dodatkowe 52 miliardy złotych. Co gorsze - ekipa rządowa coraz więcej pożycza u zagranicznych wierzycieli. O ile w 2007 roku udział zagranicznych wierzycieli w całkowitym długu Skarbu Państwa wynosił zaledwie 37,8 proc., to w ciągu kilku kolejnych lat wzrósł do poziomu 59,1 proc. (stan na styczeń 2015 r.). Co ciekawe - w tym roku zapadalność (czyli moment, kiedy dług należy oddać) osiągnie według oficjalnych danych aż 78,1 mld zł pożyczek i obligacji zaciągniętych w latach poprzednich. Uwzględniając dotychczasową politykę rządu polegającą na ciągłym rolowaniu zapadalnego długu (tj. zaciąganiu nowych pożyczek na poczet spłaty starych) niewykluczone, że ekipa Platformy pobije roczny rekord pod względem wysokości zaciągniętych długów. 

Ale to nie koniec złych informacji - zatrważające są również statystyki bilansu płatniczego naszego kraju. Okazuje się, że w latach 2005-2014 Polska była najobficiej drenowanym z kapitału państwem Europy! Zagraniczne koncerny, rządy czy instytucje unijne wytransferowały w ciągu ostatnich 10 lat poza granice Polski równowartość około 540 mld zł! Najgorzej pod tym względem było w pierwszym, trzecim i czwartym roku rządów Platformy Obywatelskiej (2008, 2010 i 2011) kiedy poza granicę Polski transferowano równowartość ponad 80 miliardów złotych rocznie. Niestety drenaż kapitału naszego kraju trwa nadal. Jest on co prawda mniejszy, ale wciąż są to gigantyczne kwoty (w ubiegłym roku wyprowadzono z Polski 24,1 mld zł). W tym kontekście zastanawiające jest działanie rządu Kopacz, parlamentu pod wodzą PO i prezydenta Komorowskiego, którzy 2 procentowy podatek od przychodów nałożyli na Lasy Państwowe (skutecznie pozbawiając je wszelkich zysków), a nie na zagraniczne koncerny, sklepy wielkopowierzchniowe i banki, które najmocniej przyczyniają się do drenażu środków finansowych z Polski... 

 

Zestawienie dwóch powyższych informacji (nieustający wzrost długu oraz trwający nadal transfer kapitału poza granice) daje podstawy do zadania następującego pytania: Czy Polska to jeszcze niezależny finansowo podmiot międzynarodowy, czy też uzależniona od zagranicznych wierzycieli neokolonialna "bananowa republika", której bogactwa i zyski transferowane są szerokim strumieniem zagranicę? 

wpis z dnia 21/04/2015