Mimo skoku na OFE w kasie państwa zabrakło ponad 55 miliardów złotych. Co na to rząd? - W szalonym tempie zwiększa zadłużenie Polaków!
wpis z dnia 19/04/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Zgodnie z oficjalnym raportem GUS w 2014 roku deficyt "sektora instytucji rządowych i samorządowych" wyniósł łącznie 55,241 mld złotych. Aby pokryć taki deficyt rząd musiał nadal zadłużać Polaków. Co ciekawe - w ubiegłym roku robił to z nawiązką, bowiem zwiększył łączne zadłużenie naszego kraju aż o 74,6 mld zł miliardów złotych! Za wszystko i tak zapłacą polscy podatnicy.

Nie pomógł skok na oszczędności Polaków zgromadzone w OFE, utrzymanie podwyższonej stawki VAT czy nowe podatki. Zgodnie z oficjalnymi odczytami GUS w 2014 roku w kasie państwa zabrakło ponad 55,2 miliardów złotych. Wszystko przez fakt, że coraz więcej wydajemy na emerytury, renty i zasiłki (w ubiegłym roku było to już łącznie 280,9 mld złotych) oraz utrzymanie urzędników i pracowników budżetówki (w 2014 roku wydaliśmy na ten cel 176,3 mld zł, to jest o blisko 5 mld zł więcej niż w 2014 roku). Niestety rząd nie ma koncepcji jak uzdrowić finansową sytuację naszego kraju. Rząd Ewy Kopacz przyjął bowiem mało ambitny budżetu na 2015 rok. Zakłada on utrzymanie wysokiego deficytu, rosnącego zadłużenia i wysokich obciążeń podatkowych. By zwykli ludzie mogli nadal płacić podatki na milionowe pensje dla platformianych kolesi i raty kredytów u zagranicznych wierzycieli. 

 

By w jakiś sposób zbilansować wydatki państwa z jego dochodami rząd pożycza pieniądze na odpowiedni procent z zewnątrz. Zgodnie z oficjalnymi statystykami Ministerstwa Finansów zadłużenie Polski w ubiegłym roku wzrosło aż o 74,6 mld zł, czyli o 8,6 proc. w stosunku do 2013 r. Wynikało to głównie z finansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa i rolowania zadłużenia (+43,3 mld zł), osłabienia kursu złotego w stosunku do walut, w których rząd zaciągał pożyczki (+13,8 mld zł) oraz prefinansowania potrzeb pożyczkowych na 2015 r. (+12,7 mld zł). Co ciekawe - wspomniane powyżej 74,6 mld zł, to pod względem rocznego przyrostu długu drugi wynik w historii (jedynie w 2010 roku zadłużenie Polski rosło szybciej - wówczas odnotowano przyrost na poziomie 78 mld zł). Eksperci nie mają wątpliwości: Szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej (w 2014 roku zanotowano wzrost PKB o 3,4 proc.) to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki w sektorach uchodzących za strategiczne (np. obronności) i podnosić obywatelom podatki.

wpis z dnia 19/04/2015