Biurokracja się rozrasta, 

a urzędnicy żyją coraz dos- tatniej... Czyli: jak zrealizo- wano postulat "taniego i przyjaznego państwa"?
wpis z dnia 7/04/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Ekipa Platformy Obywatelskiej przejmując władzę ponad 7 lat temu obiecała ograniczyć biurokrację i urzędniczą samowolę. Niestety były to tylko puste obietnice. Od pierwszego expose Donalda Tuska liczba urzędników zwiększyła się o kilkadziesiąt tysięcy, ich średnie wynagrodzenia urosły o blisko 40 proc., a biurokracja, skomplikowane prawo i proceduralne utrudnienia nie zmniejszyły się nawet o trochę. Czy tak miało wyglądać "tanie i przyjazne państwo"?

Oficjalne statystyki mówią, że na koniec 2008 roku (czyli po pierwszych 13-tu miesiącach rządzenia krajem przez ekipę Platformy Obywatelskiej) liczba pracujących w administracji centralnej, samorządowej, bezpieczeństwie publicznym oraz ubezpieczeniach społecznych urzędników wyniosła 600,6 tys. osób. Na koniec 2014 roku liczba ta urosła do poziomu 643,9 tys. osób. Średnie zarobki urzędników również wzrosły z poziomu 3527 zł (w 2008 roku) do 4798 zł (2014 rok). Oczywiście najwięcej zarabiają urzędnicy ministerialni i rządowi - tam średnia pensja miesięczna wynosi około 7,3 tys. zł. Jakby tego było mało obecna władza tworzy coraz to nowe instytucje, agencje i fundusze, w których zatrudnienie mogą znaleźć nowe rzesze urzędników. Dzięki takim działaniom na urzędnicze wypłaty wydamy w tym roku o 500 mln zł więcej, niż w roku ubiegłym. Łącznie podatnicy będą musieli wyłożyć na ten cel około 37,6 mld zł.

 

Pół biedy, gdyby rosnące koszty utrzymania armii urzędników miały przełożenie na przyjazne prawo, niewielką biurokrację, jasne i czytelne procedury oraz transparentność działań władzy. Niestety tutaj również rządy Platformy i PSL-u przyczyniły się jedynie do pogłębienia kryzysu. Odwołajmy się do Globalnego Rankingu Konkurencyjności za 2014 rok tworzonego przez World Economic Forum. W kategorii "Czas potrzebny do założenia własnej działalności gospodarczej" zajęliśmy odległe 111. miejsce na świecie, natomiast w rankingu mierzącym przejrzystość i transparentność działań rządu zajęliśmy 110. miejsce na świecie. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja. Ten fatalny wynik jest niestety prostą konsekwencją przejęcia całości sterów władzy przez ekipę Platformy i PSL. To oni doprowadzili do wspomnianego rozrostu biurokracji, przyzwolili na szerzenie się nepotyzmu, wygenerowali mnóstwo afer gospodarczych z udziałem najważniejszych osób w państwie oraz jeszcze bardziej skomplikowali obowiązujący w naszym kraju system podatkowy. 

Jedyną szansą na zmianę tych negatywnych tendencji jest odsunięcie wspomnianej ekipy od władzy. Czy uda się to uczynić już w tym roku? Okazja ku temu doskonała: wybory prezydenckie wiosną, wybory parlamentarne jesienią. Pytanie tylko czy ktoś nie postanowi "wydrukować" ich wyniku? Wszak w III RP zarządzanej przez Kopacz i Komorowskiego wszystko jest możliwe...

wpis z dnia 7/04/2015