Rząd Platformy znowu przeciwko obywatelom: "Rozstrzyganie wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika jest nie do przyjęcia!"
wpis z dnia 3/04/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Wygląda na to, że zapowiedzi Bronisława Komorowskiego o wprowadzeniu zasady rozstrzygania wątpliwości w postępowaniach prowadzonych przez urzędy skarbowe na korzyść podatnika były jedynie przedwyborczą ściemą. "Ta zasada jest dla nas nie do przyjęcia" - powiedział "Rzeczpospolitej" przedstawiciel rządu Ewy Kopacz. W sumie nie powinno nas to dziwić. Wszak naczelnym kierunkiem działania tej ekipy jest maksymalne łupienie Polaków połączone z ciągłym podnoszenie podatków i innych danin publicznych. Rozstrzyganie wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika stało by w jawnej sprzeczności z przyjętą przez rząd PO-PSL filozofią podatkowego ucisku.

Rząd nie kryje, że wprowadzenie zasady rozstrzyganie wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika mogłoby się przyczynić do zmniejszenia wpływów podatkowych ściąganych z kieszeni Polaków. A na to ekipa Platformy pozwolić nie może. Od końca 2007 roku, kiedy przejęli władzę w naszym kraju, obciążenia fiskalne nieustannie wzrastają. Obecnie przeciętny Polak oddaje w podatkach około 41,6 proc. swoich dochodów. Pod tym względem nasz kraj zajmuje odległe, bo 87. miejsce na świecie (ranking World Economic Forum). W głównej mierze przyczyniły się do tego decyzję rządów Tuska i Kopacz, zatwierdzone przez posłów Platformy i PSL-u oraz prezydenta Komorowskiego. Przypomnijmy tylko podwyżki VAT-u, akcyzy na paliwa, składki ZUS, likwidację wielu ulg podatkowych czy zamrożenie kwoty wolnej od podatku. W tej ostatniej kwestii jesteśmy obecnie na poziomie zacofanych i biednych państw Afryki. Pod względem wysokości kwoty wolnej od PIT możemy się porównywać z takimi krajami jak Kongo, Mauretania czy Tanzania.

 

Nie powinno nas zatem dziwić podejście rządu do propozycji wprowadzenia zasady rozstrzygania przez organy kontroli skarbowej wszelkich wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika. Przecież ta zasada stoi w jawnej sprzeczności z naczelną doktryną podatkową ekipy Platformy, która mówi o coraz mocniejszym zaciskaniu fiskalnej pętli na szyi Polaków, szczególnie tych najbiedniejszych i prowadzących 1-osobowe działalności gospodarcze. Przeczytajmy z resztą to, co powiedział dziennikarzowi "Rzeczpospolitej" rządowy funkcjonariusz: "Wprowadzenie zasady rozstrzygania wątpliwych sytuacji na korzyść podatnika byłoby kompletną zmianą filozofii, która kłóci się z obecnym systemem podatkowym". Wspomniany "obecny system podatkowy" jest nastawiony na bezwzględne łupienie podatników z ich ciężko zarobionych pieniędzy. Stąd stwierdzenie, że proponowana zasada byłaby "kompletną zmianą, która kłóci się z obecnym systemem" jest w 100 procentach prawdziwe! Rząd Platformy nie może sobie na to pozwolić, bowiem przeczyłoby to jego fiskalnym dokonaniom z okresu ostatnich 7 lat. Podatkowy ucisk musi trwać dopóki, dopóty przy władzy będzie Kopacz z Komorowski. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. 

Źródło cytatu: Podatki bez rewolucji (Rzeczpospolita)

wpis z dnia 3/04/2015