Rząd Kopacz wydaje więcej pieniędzy podatników na obsługę wygenerowanych przez siebie długów, aniżeli na wojsko i obronność
wpis z dnia 2/04/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Obsługa długu krajowego i zagranicznego w 2014 roku pochłonęła 34,4 mld zł. To o blisko 2,5 mld zł więcej niż wszystkie wydatki na armię i obronność. Najgorsze jest jednak to, że dług cały czas rośnie w zastraszającym tempie. W ubiegłym roku rząd zadłużył Polaków na kolejne 74,6 mld zł. Gdyby nie operacja z grabieżą oszczędność zgromadzonych na rachunkach OFE, to całkowite zadłużenie już dawno przekroczyłoby bilion złotych!

 

Najbardziej niepokoi dramatyczny wzrost zadłużenia odnotowany w ciągu 2014 roku. Wspomniane powyżej 74,6 mld zł, to pod względem rocznego przyrostu długu drugi wynik w historii (jedynie w 2010 roku zadłużenie Polski rosło szybciej - wówczas odnotowano przyrost na poziomie 78 mld zł). Eksperci nie mają wątpliwości: Szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki.

Co ciekawe - w tym roku zapadalność (czyli moment, kiedy dług należy oddać) osiągnie aż 78,1 mld zł pożyczek i obligacji zaciągniętych w latach poprzednich. Uwzględniając dotychczasową politykę rządu polegającą na ciągłym rolowaniu zapadalnego długu (tj. zaciąganiu nowych pożyczek na poczet spłaty starych) niewykluczone, że ekipa Platformy pobije rekord pod względem wysokości zaciągniętych długów w ciągu jednego roku. 

 

Niestety za spłatę tych zobowiązań nie będą odpowiadali zaciągający je politycy ekipy rządowej. Za regulowanie długów będą odpowiadać własnym majątkiem wszyscy Polacy. To ich ciężko zarobione pieniądze, uprzednio zabrane w podatkach, są przekazywane przez rząd na konta zagranicznych wierzycieli tytułem spłaty zadłużenia. To zwykli Polacy, a nie rządzący krajem członkowie Platformy i PSL, są również najbardziej narażeni na niekorzystne konsekwencje gigantycznego długu, który nie dość, że wpływa to na wysokość płaconych przez nich podatków, to jeszcze determinuje sposób wydatkowania pieniędzy przez państwo. Zamiast na infrastrukturę, innowacyjność, służbę zdrowia czy bezpieczeństwo gigantyczne pieniądze przelewane są na konta zagranicznych wierzycieli. Przykład poprzedniego roku, kiedy na obsługę długu wydano więcej środków niż na własną armię, jest pod tym względem doskonały.
   

wpis z dnia 2/04/2015