Gdzie są granice ludzkiej przyzwoitości? 9 milionów złotych pensji?!! Zobacz jak zarabiają prezesi najwięk- szych polskich banków
wpis z dnia 30/03/2015

Banki działające na terytorium naszego kraju zdzierają z Polaków mnóstwo pieniędzy tytułem odsetek za pożyczki, opłat za rachunki, czy prowizji za udzielanie kredytów. Okazuje się, że może mieć to związek z gigantycznymi kosztami utrzymania prezesów i członków zarządów tych instytucji (często są to obcokrajowcy - obecnie aż 67,6 proc. banków w Polsce należy do obcego kapitału). Niektórzy z nich otrzymują astronomiczne, jak na polskie warunki, pensje przekraczające 9 milionów złotych rocznie (25 tys. zł dziennie)!

Luigi Lovaglio - prezes należącego do Włochów banku PEKAO S.A. w 2014 roku zarobił łącznie 9,26 mln zł (to oznacza, że dziennie zarabiał średnio 25,3 tys. zł). W porównaniu z 2013 rokiem odnotował podwyżkę w wysokości 8,6 proc. Misbah Ur-Rahman-Shah - wiceprezes należącego do Amerykanów Banku CityHandlowego, w ubiegłym roku zarobił 6,57 mln zł (18,0 tys. zł dziennie). W porównaniu z 2013 rokiem zaliczył podwyżkę wynagrodzenia o 21 proc.. Niewiele gorszy był zajmujący 3 miejsce w rankingu najlepiej zarabiających bankierów Richard Gaskin - prezes należącego również do Amerykanów Banku BPH S.A. W 2014 roku zarobił 5,99 mln zł (16,4 tys. zł dziennie). Jego podwyżka wynagrodzenia sięgnęła 20 proc.

 

Astronomiczne pensje prezesów największych banków łączą się z gigantycznymi zyskami sektora bankowego w Polsce. Warto zauważyć, że zgodnie z danymi NBP i KNF banki działające na terytorium naszego kraju w latach 2008 - 2014 wygenerowały ponad 95 mld zł czystego zysku. Można zadać pytanie - jak to możliwe, że w czasach spowolnienia gospodarczego banki miały tak olbrzymie zyski? - "Zagraniczne banki traktują Polskę jako idealne miejsce na maksymalizację swoich zysków i rekompensowanie niższych dochodów z tytułu obsługi klientów w macierzystym kraju UE" - to wnioski ze sporządzonej w ubiegłym roku analizy ekspertów Biura Analiz Sejmowych na zlecenie sejmowej podkomisji do spraw instytucji finansowych. Maksymalizacja zysków przebiega głównie poprzez stosowanie wysokiego oprocentowania udzielanych pożyczek, naliczania bezzasadnych opłat czy prowizji. 

Ta patologiczna, neokolonialna sytuacja jest wynikiem dzikiej i nieprzemyślanej prywatyzacji polskiego sektora bankowego, który na początku lat 90-tych był warty dziesiątki miliardów dolarów. Niestety decyzje polityków wywodzących się z dawnego PZPR oraz Unii Wolności (dzisiejsza Platforma Obywatelska) spowodowały, że zostały one sprzedane za ledwie ułamek swojej wartości. W tym kontekście racje miał Józef Oleksy, który w 2006 roku w trakcie nagrywanej potajemnie rozmowy z Aleksandrem Gudzowatym, powiedział, iż "W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki".

wpis z dnia 30/03/2015