Rząd próbował utajnić przed opinią publiczną nie- korzystny dla siebie raport NIK na temat Gazoportu!
wpis z dnia 3/03/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0) / PolskieLNG.pl

NIK po raz kolejny zmiażdżył rząd za gigantyczną skalę niekompetencji i nieudolności. Tym razem chodzi o gazoport w Świnoujściu. Zgodnie z opublikowanym właśnie raportem ekipa rządowa wraz z państwowymi spółkami mogła się przyczynić do powstania wielomilionowych strat, a przede wszystkim istotnie zagroziła bezpieczeństwu energetycznemu naszego kraju. Jakby tego było mało Ministerstwo Skarbu - wiedząc o tym, że NIK zmiażdży rząd za szereg poważnych nieprawidłowości - chciało utajnienia raportu przed opinią publiczną! 

NIK nie ma wątpliwości: Polska wciąż nie może uruchomić gazoportu w Świnoujściu, odbierać dostaw skroplonego gazu i przesyłać go do odbiorców w kraju, bowiem gigantyczną niekompetencją i nieudolnością wykazała się ekipa rządowa oraz państwowe spółki GAZ-SYSTEM oraz PLNG, które są odpowiedzialne za kluczowe działania związane z tą inwestycją. Zdaniem kontrolerów wspomniane spółki nieprawidłowo realizowały swoje zadania, a nadzór nad procesem budowy terminalu LNG ze strony właściwych ministerstw okazał się niewystarczający. W efekcie gazoport w Świnoujściu nie został oddany do użytkowania ani na koniec czerwca 2014 r. (czyli w terminie przyjętym w umowie z głównym wykonawcą), ani też do końca 2014 r. (czyli w terminie wynikającym z aneksu do umowy). NIK słusznie zwróciła uwagę na fakt, że budowa terminalu w Świnoujściu została zainicjowana na podstawie uchwały Rady Ministrów w roku 2006 (gdy rządził PiS). Jednak do roku 2009 rząd Tuska nie podjął absolutnie żadnych prac legislacyjnych niezbędnych do usunięcia barier przeszkadzających w realizacji tej inwestycji. Ponadto kontrolerzy zwrócili uwagę, że przygotowanie i realizacja skomplikowanych projektów inwestycyjnych o znaczeniu strategicznym (takich jak budowa terminala LNG) wymaga od administracji rządowej dysponowania zasobem kadrowym o wysokich kwalifikacjach. Rząd PO-PSL oczywiście nie był w stanie zapewnić tego rodzaju kadry, która dokonywałaby na bieżąco analiz oraz weryfikacji opinii i stanowisk uczestników procesu inwestycyjnego. Tym samym nadzór ze strony administracji rządowej był najzwyczajniej w świecie nieskuteczny. Nie dysponując wsparciem eksperckim na najwyższym poziomie trudno było bowiem zidentyfikować kluczowe ryzyka i zaproponować środki prowadzące do ich minimalizacji lub usunięcia zanim przyczyniły się do powstania gigantycznych opóźnień w realizacji tej inwestycji.

 

OZmiażdżenie przez NIK strony rządowej za niedostateczny nadzór i doprowadzenie do poważnych opóźnień przy budowie gazoportu w Świnoujściu, to tylko jedna część historii. Drugą jest fakt, że władze naszego kraju próbowały utajnić raport NIK, tak aby opinia publiczna nie mogła się dowiedzieć niczego o jego szczegółach. Dokładnie chciało tego Ministerstwo Skarbu Państwa w rządzie Ewy Kopacz. Rzeczniczka tego resortu - Agnieszka Jabłońska-Twaróg - w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową wyjaśniła, że to ze względu na toczące się kolejne negocjacje finansowe z wykonawcą terminalu, włoską spółką Saipem. Warto odnotować, że Włosi już raz wynegocjowali aneks do umowy, dzięki któremu przesunięto o pół roku termin realizacji inwestycji (na grudzień 2014). Ponadto, na mocy podpisanego aneksu, strona polska musiała dopłacić Włochom ok. 280 mln zł. Obecnie, wykorzystując słabość rządowej ekipy oraz spartaczoną treść pierwotnej umowy, Włosi zażądali nowego aneksu, który prawdopodobnie przesunąłby termin oddania inwestycji o kolejne kilka- może nawet kilkanaście miesięcy. 

W kontekście powyższego warto przypomnieć, że na ujawnionych w czerwcu 2014 r. przez tygodnik "Wprost" nagraniach, były wiceminister finansów w rządzie Tuska, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG - Andrzej Parafianowicz - w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem stwierdził, że podpisane przez rząd Tuska umowy na realizację terminalu LNG w Świnoujściu są bardzo niekorzystne, bowiem pozwalają wykonawcy bezkarnie opóźniać budowę wspomnianej infrastruktury. Podczas nagranej rozmowy pada nawet stwierdzenie, że nasz kraj będzie mógł odbierać gaz z Kataru dopiero w... 2017 roku! 

Warta blisko 2,5 miliarda złotych inwestycja miała być ukończona rok temu, tak aby od czerwca 2014 roku przyjmować skroplony gaz z Kataru i być argumentem w negocjacjach z Gazpromem na temat obniżenia ceny sprowadzanego z Rosji gazu (płacimy najwięcej w Europie). Niestety budowa gazoportu się przedłuża i generuje coraz większe koszty, a strona rządowa nie potrafi określić, kiedy w Świnoujściu będziemy mogli odbierać gaz LNG. Nieudolność i niekompetencję ekipy Platformy i PSL-u widać na tym przykładzie jak w soczewce, co potwierdził także raport NIK (który miał być utajniony przed opinią publiczną). To wystarczający powód, aby odsunąć tą ferajnę od władzy przy najbliższej nadarzającej się okazji.

wpis z dnia 3/03/2015