Rząd oficjalnie ogłosił, że nie planuje zwiększyć Polakom kwoty wolnej od podatku. Najwyższa pora zatem zmienić ten rząd!
wpis z dnia 2/03/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Ministerstwo Finansów oficjalnie ogłosiło, że nie planuje w najbliższym czasie wzrostu kwoty wolnej od podatku. Po tym jak Ewa Kopacz powiedziała, że obniżki podatków dla Polaków to "melodia przyszłości", a posłowie jej partii uwalili projekt ustawy, która zakładała niewielkie tylko obniżenie nominalnych wartości płaconych w Polsce podatków dochodowych, stanowisko resortu finansów wydaje się być jedynie kontynuacją realizowanej od wielu lat rządowej polityki fiskalnego ucisku. 

Przypomnijmy, że w naszym kraju obowiązuje najniższa w Europie kwota wolna od podatku (3091 zł), która na domiar złego nie była aktualizowana od 8 lat, czyli od czasu kiedy do władzy dostała się ekipa Tuska i Komorowskiego. Grupa posłów chciała to zmienić i wniosła do Sejmu projekt ustawy zwiększającej kwotę wolną do poziomu ok. 6500 zł, czyli równowartości rocznego minimum egzystencji. Niestety chorzy na fiskalizm politycy PO-PSL byli innego zdania i projekt ten uwalili już na pierwszym czytaniu. Tłumaczyli to potem tym, że niższe podatki pogorszyłyby sytuację finansową najbiedniejszych.

 

Oświadczenie przedstawicieli Ministerstwa Finansów o tym, że nie planują zwiększyć Polakom kwoty wolnej od podatku, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ekipa rządowa nadal konsekwentnie i z premedytacją realizuje politykę fiskalnego ucisku. Jest to swego rodzaju forma gospodarczego totalitaryzmu. Wysokie podatki wpływają na jakość i komfort ich życia. Dotyczy to szczególnie najbiedniejszych, którzy trzy razy się zastanowią zanim wydadzą jedną złotówkę. Niestety uprawiająca agresywną politykę fiskalną wobec najuboższych warstw społecznych ekipa Platformy doprowadziła do kuriozalnej w skali świata sytuacji, w której podatek dochodowy należy płacić nawet od dochodów, które najbiedniejszym mają zapewnić biologiczną egzystencję. Aby do takiej sytuacji nie dochodziło kwota wolna musiałaby wynosić około 6500 zł. Niestety na to nie chce się zgodzić ani Ewa Kopacz, ani minister Szczurek, ani - stanowiący ich polityczne zaplecze - posłowie z PO i PSL... 

...Skoro oni nie chcą tego zmienić, to zmienić należy ich. Najwyższy czas. 

wpis z dnia 2/03/2015