Wysokie poparcie dla "Bula" w sondażach musi być fikcyjne. Czy władza przygotowuje grunt pod kolejny wyborczy przekręt?
wpis z dnia 17/02/2015

foto: Youtube.com

Media prorządowe co chwila prezentują sondaże lub badania, z których wynika, że Bronisław Komorowski może liczyć na poparcie ok. 50 - 60 proc. głosujących. Dodatkowo cieszy się zaufaniem minimum 3/4 społeczeństwa. Jak dla mnie jest to przygotowywanie gruntu pod kolejny wyborczy przekręt. Ludzie mają się oswoić z gigantycznym (ale fikcyjnym) poparciem dla "Bula". Tak, aby w dniu wyborów nie było żadnego zaskoczenia. 

Zgodnie z najnowszym sondażem sponsorowanego przez rząd CBOSu - Bronisław "Bul" Komorowski w nadchodzących wyborach prezydenckich może liczyć na 63 procentowe poparcie. To kolejne badanie opinii publicznej nagłaśniane przez wszystkie prorządowe media, zgodnie z którym obecny prezydent ma gigantyczne lecz całkowicie fikcyjne poparcie wyborców. Nie uwierzę bowiem w to, że ponad połowa polskiego społeczeństwa chciałaby dziś oddać swój głos na obciachowego obrońcę WSI, którego największym osiągnięciem jest zgolenie wąsa, stworzenie czekoladowego morła i przemalowanie polskich flag na różowo.

 

Nie mam również najmniejszych wątpliwości, że te absurdalne wyniki sondaży to w rzeczywistości przygotowywanie gruntu pod kolejny wyborczy przekręt. Po doświadczeniach z ostatnich wyborów można sądzić, że władza zrobi wszystko, aby nie dopuścić do drugiej tury wyborów prezydenckich, a jeśli już do niej dojdzie to będzie w stanie sfałszować jej wyniki poprzez wygenerowanie setek tysięcy nieważnych głosów. Wszystko po to, aby wybory wygrał obrońca post-PRLowskiego układu. Zwycięstwo kandydata opozycji będzie równoznaczne z początkiem destrukcji patologicznej konstelacji stworzonej przez służby, byłych funkcjonariuszy PZPR oraz ekipę Platformy Obywatelskiej. Dlatego obecna władza tak bardzo boi się Andrzeja Dudy. Dlatego z ust rządowych dziennikarzy możemy słyszeć nieustający hejt na tego kandydata, który - powiedzmy to sobie otwarcie - w normalnych okolicznościach medialnych rozniósłby obciachowego dzisiaj "Bula" na strzępy. Jedno jest pewne - jeśli rządowa propaganda nie przyniesie rezultatów i dojdzie do drugiej tury wyborów (a tym samym dojdzie do bezpośredniej debaty transmitowanej przez wszystkie stacje TV) Komorowski ma realne szanse na to, aby sromotnie przegrać.

wpis z dnia 17/02/2015