Gazoport w Świnoujściu - flagowa porażka Platformy. Jak w soczewce widać tam wszystkie patologie ekipy rządowej
wpis z dnia 12/02/2015

ffoto: Gazoport w Świnoujściu w 2013 roku (materiały prasowe)

Warta blisko 2,5 miliarda złotych inwestycja miała być ukończona rok temu, tak aby od czerwca 2014 roku przyjmować skroplony gaz z Kataru i być argumentem w negocjacjach z Gazpromem na temat obniżenia ceny sprowadzanego z Rosji gazu (płacimy najwięcej w Europie). Niestety budowa gazoportu się przedłuża i generuje coraz większe koszty, a strona rządowa nie potrafi określić, kiedy w Świnoujściu będziemy mogli odbierać gaz LNG. Nieudolność i niekompetencję ekipy rządowej widać na tym przykładzie jak w soczewce.

Media donoszą o kolejnych problemach związanych z budową polskiego gazoportu. Tym razem odejściem z placu budowy grozi firma prowadząca testy szczelności gazociągu. Jej pracownicy od kilku miesięcy nie otrzymali wypłaty. Jakby tego było mało powiązany biznesowo z Rosjanami główny wykonawca gazoportu w Świnoujściu, włoska firma Saipem, zażądała nie tak dawno od polskich władz kolejnego aneksu do umowy. Dokument ten miałby regulować kwestie kolejnej podwyżki dla Włochów oraz przesuwać datę oddania do użytku gazoportu o kolejne kilka miesięcy. Wygląda zatem na to, że obietnice Ewy Kopacz o tym, że terminal zostanie oddany do użytku "latem 2015 roku" są mało prawdopodobne. 

 

Warto przypomnieć, że na ujawnionych w czerwcu ub. r. przez tygodnik "Wprost" nagraniach, były wiceminister finansów w rządzie Tuska, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG - Andrzej Parafianowicz - w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem stwierdził, że podpisane przez rząd Tuska umowy na realizację terminalu LNG w Świnoujściu są bardzo niekorzystne, bowiem pozwalają wykonawcy bezkarnie opóźniać budowę wspomnianej infrastruktury. Podczas nagranej rozmowy pada nawet stwierdzenie, że nasz kraj będzie mógł odbierać gaz z Kataru dopiero w... 2017 roku! 

Opóźnienia w realizacji tej strategicznej dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju inwestycji mają gigantyczne znaczenie. Wystarczy tylko sobie uświadomić, jak ważne w negocjacjach z rosyjskim gazpromem na temat ceny sprowadzanego gazu jest posiadanie "karty przetargowej" w postaci gazoportu. Oferowany przez Rosjan gaz natychmiast staje się tańszy, kiedy pojawia się argument sprowadzania większej ilości błękitnego paliwa z innego niż wschodni kierunku. Niestety niekompetencja i nieudolność ekipy rządowej doprowadziła do tego, że pomimo rocznego opóźnienia nadal nie wiemy kiedy terminal w Świnoujściu zostanie oddany do użytku. 

wpis z dnia 12/02/2015