Przewały, przekręty, afery gospodarcze, gigantyczna korupcja i nepotyzm - oto efekty rządów Platformy Obywatelskiej
wpis z dnia 30/01/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

W ciągu 8 lat rządów Platformy Obywatelskiej straty państwa spowodowane aferami, przekrętami, korupcją czy nieudolnością przekroczyły dziesiątki miliardów złotych. Jakby tego było mało ludzie pokroju Tuska, Komorowskiego czy Kopacz niszczą potencjał naszego kraju, bezmyślnie wyprzedają majątek narodowy, likwidują armię i generują gigantyczne długi. Wszystko po to, by "żyło się lepiej". Pytanie tylko - komu?

Platformiana "sitwa", którą spaja wspólne dojenie kasy państwa, nepotyzm i kumoterstwo, rozpanoszyła się po naszym kraju niemiłosiernie. Za przyczyną jej niekompetencji i nieudolności, choć czasem i rozmyślnego działania, przez 8 ostatnich lat bezradnie patrzyliśmy jak wzrasta zadłużenie państwa, jak likwidowane są kolejne zakłady przemysłowe (np. afera stoczniowa), jak rośnie biurokratyczna armia urzędników (wzrost do ok. 600 tys.), a maleje armia żołnierzy frontowych, którzy byliby w stanie obronić nasz kraj w razie agresji (spadek do ok. 40 tys.). Musieliśmy znosić ciężar fiskalnego bicza związanego przez Tuska, którym nadal obrywamy z ręki Kopacz. Musieliśmy patrzeć na szereg afer i przekrętów korupcyjnych na szczytach władzy (afera hazardowa, autostradowa, infoafera). Słuchaliśmy kompromitujących nagrań z afery taśmowej, gdzie z ust ministra spraw wewnętrznych padło słynne "państwo istnieje tylko w teorii". Jakby tego było mało znosiliśmy pokornie grabież naszych oszczędności z OFE, powiększający się chaos w służbie zdrowia czy decyzję o rezygnacji z suwerennej polityki zagranicznej. 

 

8 lat rządów Platformy Obywatelskiej do spółki z PSL to pasmo nieustających porażek. W normalnym kraju, przy normalnie działającej tzw. IV władzy, nieudacznicy i partacze z PO już dawno zostali by pogonieni. Niestety w naszym kraju główne media, kształtujące opinie milionów ludzi, są kontrolowane przez ośrodki podporządkowane lub jawnie sprzyjające rządowi. Stąd nawet największe afery z udziałem władzy są na oczach opinii publicznej przekuwane w mało znaczące incydenty, a z telewizorów nieustannie dobiega narracja o tym jakiego to fantastycznego i godnego zaufania mamy pana prezydenta i jaką wspaniałą osobą jest pani premier. Mając media po swojej stronie władza może w łatwy sposób kontrolować społeczne nastroje, a w ekstremalnych sytuacjach kreować wrażenie, iż krajem nadal rządzi opozycja. W takich okolicznościach to od społeczeństwa obywatelskiego, świadomego przekrętów i patologii reprezentowanej przez władze, zależy czy ta skompromitowana ekipa zostanie odsunięta od rządów czy nie. Wystarczy tylko, że wśród swoich znajomych czy w środowisku jakim przebywamy na co dzień, będziemy w sposób inteligentny i zabawny kpić z władzy. Wystarczy, że będziemy celnie naśmiewać się z niekompetencji Kopacz czy Komorowskiego. Nie trzeba wcale toczyć dysput i sporów na twarde argumenty. Śmiech jest najlepszym argumentem, który przebije pancerze nawet najwytrwalszych zwolenników danej opcji politycznej. Stopniowo kiełkować będzie u takich osób poczucie zażenowania i wstydu, kiedy uświadomią sobie na jak bardzo obciachową partię czy kandydata dotychczas oddawali swój głos. Takie poczucie ma gigantyczną moc sprawczą i może wpłynąć bezpośrednio na wynik wyborów. Tak więc, jeśli zależy nam na losach miejsca w którym żyjemy - do dzieła! Śmiechem i kpiną możemy pokonać każdą niekompetentną władze. W przypadku Platformy Obywatelskiej jest to niezwykle proste.

 

Czytaj także: Dziewięciocyfrowa korupcja (Jagiellonski24.pl)
wpis z dnia 30/01/2015