Zdziercy z Platformy gnębią Polaków absurdalnie niską kwotą wolną od podatku. Obecnie jest już 19 razy mniejsza niż w Wlk. Brytanii!
wpis z dnia 23/01/2015

W czasie rządów Platformy Obywatelskiej kwotę wolną od podatku podniesiono tylko raz i to jedynie o 2 zł. W tym samym czasie brytyjską kwotę wolną aktualizowano siedem razy. Łącznie wzrosła ona o równowartość 25 tys. zł. Tymczasem funkcjonariusze rządu Kopacz twierdzą oficjalnie, że dalsze utrzymywanie najniższej w Europie kwoty wolnej od podatku (3091 zł) jest okej, bo alternatywą dla jej wzrostu miałoby być zlikwidowanie ulg podatkowych, jakie jeszcze nie zostały przez ekipę Platformy skasowane. 

Warto podkreślić, że na świecie normą jest, że jeśli ktoś w ciągu roku zarabia kwotę nie przekraczającą równowartość 3-4 średnich miesięcznych pensji, to w ogóle nie płaci podatku dochodowego. W Polsce kwota wolna od podatku dochodowego wynosi jedynie 3091 zł i - decyzją rządu Platformy Obywatelskiej - od 2007 roku praktycznie nie była aktualizowana (wzrost o 2 zł w 2009 roku ciężko nazwać aktualizacją). Dla porównania: w Wielkiej Brytanii podatku dochodowego nie płacą ci, którzy zarobią w ciągu roku poniżej 10,6 tys. funtów, co stanowi równowartość około 60 tys. zł. W latach 2007 - 2015 limit ten był na Wyspach aktualizowany aż siedem razy. Tymczasem w Polsce w okresie rządów Tuska i Kopacz kwotę wolną podniesiono raz i to o całe 2 zł. Rząd w Londynie, podczas wspomnianych siedmiu aktualizacji, podniósł kwotę wolną swoim obywatelom o równowartość 25 000 zł.

 

Jakby tego było mało, funkcjonariusze rządowi próbują nam wmówić, że dalsze utrzymywanie najniższej w Europie kwoty wolnej od podatku (3091 zł) jest okej. Wiceminister finansów w rządzie Ewy Kopacz - Izabela Leszczyna (na marginesie - absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studiów podyplomowych w zakresie filozofii i etyki) - nie tak dawno na łamach "Rzeczpospolitej" stwierdziła, że alternatywą dla wzrostu kwoty wolnej od podatku do poziomu postulowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskiej (6503 zł rocznie) miałoby być zlikwidowanie ulg podatkowych, jakie w okresie rządów PO-PSL jeszcze nie zostały skasowane. W ten sposób "autorytet" rządowy w zakresie podatków próbował nas przekonać, że wysokie obciążenia fiskalne są dobre i spełniają postulat wyborczy "by żyło się lepiej". Jak widać buta ludzi wywodzących się z Platformy nie zna granic.

 

Czytaj więcej: Rzecznik praw nie ma racji (Rp.pl)
Czytaj także: Fiskalna paranoja Platformy nie podoba się RPO. Kuriozalnie niska kwota wolna od podatku jest niekonstytucyjna (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 23/01/2015