Czy tuskowe 'Polskie Inwestycje Rozwojowe' to rzeczywiście 'kupa kamieni'?
wpis z dnia 3/01/2015

foto: msp.gov.pl

Coraz częściej można spotkać się z opiniami, że przy tworzeniu "Polskich Inwestycji Rozwojowych" (PIR) władzy wcale nie chodziło o rozwój Polski, lecz tylko o wykreowanie kolejnych stołków dla "znajomych królika", którzy mieli doglądać podziału państwowej kasy pomiędzy różnymi resortowymi watahami. Fakty są takie, że przez dwa lata funkcjonowania "Kupy kamieni" (jak o PIR odnosili się nagrani potajemnie w knajpach przedstawiciele ekipy rządowej) zdążyły one podpisać raptem 2 (słownie dwie) umowy (w tym jedną dot. remontu akademików), a na ich czele dokonano wymieniany prezesa (stołek warty dziesiątki tys. złotych miesięcznie).

 

Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) miały być flagową instytucją firmującą skok cywilizacyjny epoki Tuska. Niestety rzeczywistość okazała się być zgoła odmienna. W ciągu 2 lat funkcjonowania PIR podpisały zaledwie dwie umowy inwestycyjne. Pierwsza dotyczyła finansowania inwestycji gdańskiego LOTOS-u. Druga dotyczy remontu kompleksu akademików w Krakowie za 100 mln zł. W tym miejscu warto odnotować, że Tusk chciał PIR-em modernizować z rozmachem Polskę, a nie... remontować akademiki. 

W kontekście powyższych dokonań należy zauważyć, że funkcjonowanie tej "Kupy Kamieni" (nazewnictwo stosowane przez członków ekipy rządowej) kosztowało polskiego podatnika wiele miliów złotych. Pierwszy prezes PIR-u - Mariusz Grendowicz - otrzymał w ciągu 18 miesięcy zasiadania na tym stanowisku nieco ponad 1,14 mln zł wynagrodzenia. No a jest jeszcze zarząd i rada nadzorcza, która też musi żyć na poziomie. - "PIR zaczyna trzeci rok swojego radosnego działania i możemy być pewni, że starannie dobranym członkom rady nadzorczej oraz zarządowi PIR żyje się lepiej. A Tusk ma się czym pochwalić w Brukseli" - twierdzi w swoim felietonie bloger Stanislas Balcerac. 

 

Czytaj więcej: Resortowi Jagiellonowie (monsieurb.neon24.pl)
Czytaj także:
"Kamieni kupa", czyli kulisy upadku Polskich Inwestycji Rozwojowych (GazetaPrawna.pl)

wpis z dnia 3/01/2015