Gigantyczne wydatki rządu PO-PSL na obsługę długu. Na ten cel poszło aż 250 mld zł publicznych pieniędzy!
wpis z dnia 12/12/2014

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Nie powinno nas dziwić, że państwo polskie nie ma pieniędzy na wojsko, edukację czy służbę zdrowia. Priorytetem dla rządu PO-PSL jest bowiem spłata długów. W ciągu ostatnich 7 lat ekipa Platformy Obywatelskiej i reszty wspierającej ją ferajny wydała na ten cel aż 249,4 mld zł publicznych pieniędzy!

Obecna władza łupi podatkami niemiłosiernie. Obciążenia fiskalne z roku na rok są coraz większe. Niestety istnieją poważne powody, aby stosować wobec nas taką właśnie politykę. Ktoś musi bowiem spłacać długi zaciągane przez ekipę rządową. Tym kimś jesteśmy właśnie my - polscy podatnicy. W 2008 roku na spłatę długów i naliczonych od nich odsetek przeznaczono "jedynie" 25,5 mld zł. Piszę "jedynie", bowiem już rok później kwota ta wzrosła do 32,5 mld zł. W 2010 roku przelano na konta wierzycieli naszego kraju 34,5 mld zł. W 2011 - 36,0 mld zł. W 2012 tendencja wzrostowa została utrzymana i na obsługę długu poszło łącznie 42,0 mld zł. Podobną kwotę rząd wydał w roku 2013 - 42,7 mld zł. Według ministerialnych szacunków w tym roku ekipa Ewy Kopacz na obsługę zadłużenia wyda nieco mniej, bo 36,2 mld zł. Należy jednak pamiętać, że na początku roku rząd dokonał "skoku na OFE" i umorzył sobie połowę papierów dłużnych zgromadzonych przez otwarte fundusze emerytalne. To spowodowało, że koszty obsługi długu będą nominalnie niższe. Gdyby jednak nie największa grabież w historii III RP, koszty obsługi zadłużenia mogłyby wynieść w tym roku nawet 46-48 mld zł.

 

W ciągu 7 lat rządów PO-PSL łączne koszty obsługi długu wyniosły gigantyczną kwotę 249,4 mld zł. Gdyby nie polityka ciągłego zadłużania naszego kraju, to wspomniane pieniądze - przynajmniej w sporej części - mogłyby zostać przeznaczone na np. modernizację polskiej armii, edukację młodzieży czy odczuwalną poprawę sytuacji w służbie zdrowia. Niestety rząd w ostatnich latach wolał żyć "na kreskę", czego efektem jest nieustający transfer pieniędzy zabranych podatnikom na konta wierzycieli naszego kraju. By żyło się lepiej! Pytanie tylko - komu?

wpis z dnia 12/12/2014