Mają służbowe limuzyny, ale doją kasę podatników na paliwo do prywatnych aut. O kim mowa? - O ministrach w rządzie PO-PSL
wpis z dnia 8/12/2014

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

W ciągu tylko jednego roku (2012) Bartosz Arłukowicz pobrał z kasy państwa na przejazdy prywatnym samochodem w celach służbowych 27 tys. zł. Sławomir Nowak - były minister transportu - na ten cel pobrał 20 tys. zł, a Radosław Sikorski - szef MSZ - 19 tys. zł. Problem w tym, że przysługiwały im - jako członkom - rządu służbowe limuzyny, którymi w celach służbowych mogli podróżować praktycznie wszędzie. 

Zgodnie z prawem posłowie mogą żądać zwrotu pieniędzy na paliwo do swoich prywatnych aut wykorzystywanych w celach służbowych. Miesięczny limit przejazdów, jakie poseł może rozliczyć w ten sposób, to 3500 kilometrów. Za każdy kilometr otrzymuje 0,84 zł. Pełne wykorzystanie limitu pozwala więc na uzyskanie 2.925,00 złotych miesięcznie i 35.100,00 zł rocznie. W 2012 roku niektórzy posłowie Platformy Obywatelskiej wyciągnęli w ten sposób bardzo poważne kwoty, mimo, że przysługiwały im rządowe limuzyny z kierowcami. Rekordzistą okazał się być Bartosz Arłukowicz, który z kasy państwa zażądał 27 tys. zł celem pokrycia kosztów paliwa do swojego prywatnego auta. Drugie miejsce zajął Sławomir Nowak, który otrzymał na ten cel 20 tys. zł, a trzecie - Radosław Sikorski, który wziął 19 tys. zł. Problem w tym, że wszyscy trzej w 2012 roku mieli dostęp do rządowych limuzyn, które woziły ich wszędzie jako przedstawicieli rządu. Mimo to wszyscy oni zażądali zwrotu gigantycznych kwot za paliwo do swoich prywatnych aut. 

 

O sprawie przypomina w najnowszym wydaniu tygodnik "Wprost", który w artykule pt. "Pan marszałek samochodzik" skupił się na dokonaniach byłego ministra MSZ, a obecnie marszałka Sejmu - Radosława Sikorskiego. Możemy tam przeczytać między innymi, że w latach 2009 - 2013 rezydent chobelińskiego dworu zainkasował w ten sposób 77.800,00 zł, za które mógł przejechać w celach służbowych prywatnym autem dystans odpowiadający dwóm okrążeniom kuli ziemskiej, mimo że używał ministerialnej limuzyny z kierowcą BOR w środku.

 

Czytaj więcej: Pan marszałek samochodzik (Wprost.pl)
Czytaj także: Mieli rządowe samochody, tankowali do prywatnych baków (Rp.pl)
Czytaj także: Drogie przejazdy naszych ministrów (Rp.pl)

wpis z dnia 8/12/2014