MON kupi za ćwierć miliarda złotych amunicje do niemieckich Leopardów, która nie będzie w stanie przebić pancerzy innych czołgów?
wpis z dnia 5/12/2014

foto: Vestman (Flickr.com / CC by 2.0)

Okazuje się, że podpisany z wielką pompą, przy uczestnictwie Ewy Kopacz i Tomasza Siemoniaka, kontrakt o wartości ok. 240 mln zł na amunicję do kupionych od Niemców czołgów Leopard może być trefny. Zamówione pociski do niemieckich czołgów charakteryzują się bowiem przebijalnością pancerzy do max. 550 mm, tymczasem czołgi nowszej generacji (np. rosyjski T-90) mają pancerze o grubości 650-700 mm. 

Najgorsze w tej sprawie jest jednak to, że strona polska była skazana na zakup amunicji o gorszych właściwościach, bowiem Niemcy, od których kupiliśmy 128 używanych Leopardów 2A4, nie chcą się z nami podzielić technologicznym know-how potrzebnym do przeprowadzenia modernizacji tych czołgów. Bez tego modyfikacja armat Leopardów, tak aby mogły one strzelać amunicją o przebijalności pancerzy powyżej 700 mm, jest najzwyczajniej w świecie niemożliwa. 

 

Rozmowy z producentem Leopardów na temat udostępnienia niezbędnego know-how toczą się już od ponad roku, ale nadal nie przyniosły rezultatu. MON liczył na to, że już w przyszłym roku wojsko polskie będzie dysponować pierwszymi zmodernizowanymi czołgami Leopard. Niestety się przeliczył. Ekipa Platformy po raz kolejny została wystrychnięta na dudka przez Niemców, którzy sprzedali nam przestarzały sprzęt wojskowy nie podlegający modernizacji. Brawo herr Tusk!

 

Czytaj więcej: Niewypał za ćwierć miliarda. Polska kupi amunicję, która nie przebije pancerzy rosyjskich czołgów? (Forsal.pl)
Czytaj także: Dlaczego Niemcy chcą rozbroić polską armię? (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 5/12/2014