Uległość Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka wobec Gazpromu doprowadziła do wielomiliardowych strat dla polskiej gospodarki
wpis z dnia 16/11/2014

foto: European People's Party EPP / Friends of Europe (Flickr.com / CC 2.0)

Uległość wobec Rosjan byłych premierów III RP - Donalda Tuska oraz Waldemara Pawlaka - przejawiała się w wielu aspektach. Zwykli Polacy najmocniej odczuli jednak finansowe skutki zgody obu tych panów na podpisanie z Gazpromem niekorzystnego kontraktu jamalskiego, zgodnie z którym aż do 2022 roku Polska musi odbierać z Rosji najdroższy gaz w Europie. 

W ostatnim czasie ceny gazu na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie były wyższe nawet o ponad 20 proc. niż na giełdach zachodnioeuropejskich. To efekt gazowego haraczu, jaki musimy płacić Rosji za możliwość sprowadzania od nich błękitnego paliwa. Warto odnotować, że Polska - spośród wszystkich państw należących do Unii Europejskiej - płaciła w 2012 roku najwięcej za gaz sprowadzany z Rosji. W 2013 i 2014 roku było niestety podobnie - płaciliśmy niemal najwięcej, mimo że byliśmy jednym z głównych odbiorców tego surowca. Niestety to są konsekwencje uległości Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka, którzy w 2010 roku zgodzili się podpisać z rosyjskim Gazpromem bardzo niekorzystny dla Polski kontrakt na dostawy gazu. Bezrefleksyjnie przyjęli oni rosyjskie warunki, mimo że oznaczały one konieczność zakupu gazu po najwyższej cenie w Europie. Według szacunków rosyjskiej gazety "Izwestia" (która powoływała się na źródła w Gazpromie) w I połowie 2012 Austriacy płacili Gazpromowi za dostawę 1 tys. m3 gazu kwotę 397 USD, Francuzi - 394 USD, Niemcy - 379 USD, Holendrzy - 371 USD, a Brytyjczycy jedynie 313 USD. Średnia dla wszystkich krajów UE wynosiła 430 USD. Tymczasem Polacy, zdaniem "Izwestii", płacili najwięcej w całej Unii Europejskiej, bo aż 526 USD za 1 tys. m3 gazu. Zdaniem byłego ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego, Polska za gaz sprowadzany z Rosji płaciła jeszcze więcej. W wywiadzie udzielonym 07/11/2012 na antenie TV Biznes powiedział on, że PGNiG płaciło Gazpromowi za 1 tys. m3 gazu kwotę 575 USD! Tak wysokie ceny gazu powodują dla polskiej gospodarki miliardowe straty. Łatwo bowiem obliczyć, że kupując od Rosjan 10 mld m3 gazu (dane za 2012 rok) przy cenie 575 USD za 1 tys. m3, musieliśmy zapłacić łącznie 5,75 mld USD (około 18 mld zł). Jeśli jednak mielibyśmy płacić jak reszta Europy (średnia dla UE - 430 USD za 1 tys. m3 gazu), to rachunek dla Gazpromu wyniósłby około 4,3 mld USD (około 13,5 mld zł). Udałoby się zatem zaoszczędzić ok. 4,5 mld zł! 

 

Wspomniane 4,5 mld zł to szacunkowe straty za 2012 roku. W kolejnych latach mogły być one nieco niższe (Gazprom zgodził się obniżyć ceny sprzedawanego Polsce gazu o kilkanaście procent), nadal jednak błękitne paliwo dla naszego kraju było znacznie droższe niż to, oferowane pozostałym krajom Unii Europejskiej. Różnica między średnią ceną gazu dla UE, a ceną dla Polski nadal wynosi kilkadziesiąt USD. To przekłada się obecnie na realną stratę w wysokości około 2,0 mld zł rocznie, za którą muszą płacić polskie firmy i gospodarstwa domowe wyższymi rachunkami za gaz. 

Dziękujemy panie Tusku i Pawlaku. Za te miliardy, o jakie powiększyliście budżet kremlowskiego Gazpromu, należą się wam ordery... zasłużonych dla Federacji Rosyjskiej. 

 

Czytaj także: Drogi gaz na giełdzie bije w konkurencyjność firm (Rp.pl)
wpis z dnia 16/11/2014