Członkowie rządu PO-PSL brali dziesiątki tys. zł na paliwo do prywatnych aut, mimo że przysługiwały im resortowe limuzyny
wpis z dnia 10/11/2014

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

W 2012 roku Bartosz Arłukowicz pobrał z kasy państwa na przejazdy prywatnym samochodem w celu "wykonywania mandatu posła" 27 tys. zł. Sławomir Nowak - były minister transportu - na ten cel pobrał 20 tys. zł, a Radosław Sikorski - szef MSZ - 19 tys. zł. Problem w tym, że mogli oni "wykonywać mandat posła" przysługującymi im - jako członkom rządu - służbowymi limuzynami z kierowcą.

Może warto zainteresować opinię publiczną ile pieniędzy podatników idzie na refundacje kosztów "wykonywania mandatu posła" polegającą głównie na braniu kasy na paliwo do prywatnych aut? W 2012 roku niektórzy posłowie Platformy Obywatelskiej wyciągnęli w ten sposób bardzo poważne kwoty, mimo, że przysługiwały im rządowe limuzyny z kierowcami. Rekordzistą okazał się być Bartosz Arłukowicz, który z kasy państwa zażądał 27 tys. zł celem pokrycia kosztów paliwa do swojego prywatnego auta. Drugie miejsce zajął Sławomir Nowak, który otrzymał na ten cel 20 tys. zł, a trzecie - Radosław Sikorski, który wziął 19 tys. zł. Problem w tym, że wszyscy trzej w 2012 roku mieli dostęp do rządowych limuzyn, które woziły ich wszędzie jako przedstawicieli rządu. Mimo to wszyscy oni zażądali zwrotu gigantycznych kwot za paliwo do swoich prywatnych aut. Warto zauważyć, że przy średnim spalaniu benzyny 8 litrów na 100 km minister Arłukowicz w 2012 roku musiał przejechać prywatnym autem ok. 60 tys. kilometrów w celu "wykonania mandatu posła", minister Nowak - ok. 45 tys. kilometrów, a minister Sikorski - ok. 43 tys. km. Coś mi się wydaje, że w tej kwestii mogło dojść do jakiegoś przekrętu...

 

Czytaj więcej: Mieli rządowe samochody, tankowali do prywatnych baków (Rp.pl)
Czytaj także: Drogie przejazdy naszych ministrów (Rp.pl)

wpis z dnia 10/11/2014