Rządzą nami ludzie słabi, niekompetentni oraz ulegli wobec innych. To źle wróży naszej biologicznej przyszłości
wpis z dnia 7/11/2014

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Schetyna szefem MSZ. Niesiołowski przewodzi sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Kopacz premierem, a Komorowski prezydentem. Czy w doborze kadr możemy dostrzec żelazną logikę kogoś, kto chciałby, aby ludzie słabi, sterowalni i niekompetentni byli u władzy w Polsce w chwili jej śmiertelnego zagrożenia?

Od czasu zakończenia zimnej wojny nasz kraj znalazł się w zdecydowanie najgorszej sytuacji geopolitycznej. Jeszcze rok temu nikt nie przypuszczał, że Rosja dokona agresji zbrojnej na państwo sąsiadujące bezpośrednio z Polską. Co się stanie w ciągu kolejnych 12 miesięcy? Czy "zielone ludziki" pojawią się w którymś z państw nadbałtyckich? Czy wojna przeniesie się bliżej naszych granic? A może je przekroczy?? Praktycznie każdy scenariusz jest możliwy. W takich okolicznościach na czele naszego państwa powinny stać osoby zdecydowane, kompetentne, mające odpowiednie znajomości i dojścia w gremiach międzynarodowych, a przede wszystkim przedkładające interes zbiorowy Polaków i państwową rację stanu ponad wszystko inne. Tymczasem od kilkunastu tygodni grupa trzymająca formalną władzę w Polsce poszerzyła się znacznie o totalnych indolentów w dziedzinach, w których rzekomo mają się znać i wytyczać kierunki działania. 

 

Szefem MSZ został człowiek nie znający nawet angielskiego, całkowicie ignorowany na arenie międzynarodowej. Szefem MSW została była katechetka, totalnie nie mająca pojęcia o służbach i wewnętrznym bezpieczeństwie państwa. Premierem - w wyniku dealu, do jakiego doszło między środowiskiem wojskowych skupionych wokół Belwederu, a różnymi klikami i spółdzielniami wywodzącymi się z PO - została sterowalna marionetka. Jeśli do tego doliczymy osobę z objawami zaburzeń osobowościowych na stanowisku szefa sejmowej komisji obrony oraz obecnego prezydenta, który otoczył się szczelnie osobami z PZPR, szkolonymi w latach 80-tych przez sowieckie GRU, a jego przeszłość jest co najmniej szara, to mamy pełen obraz nędzy i rozpaczy. Wniosek wyłania się następujący - w doborze kadr dostrzec można żelazną logikę kogoś, kto chciałby, aby ludzie słabi, sterowalni i niekompetentni byli u władzy w Polsce w chwili, kiedy nadejdzie śmiertelne zagrożenie?

 

Czytaj także: Przy pomocy taśm przeprowadzono miękki zamach stanu (wPolityce.pl)
wpis z dnia 7/11/2014