Gigantyczna różnica pomiędzy pensjami rządowych polityków, a poborami zwykłych Polaków
wpis z dnia 6/11/2014

foto: European People's Party EPP (Flickr.com / CC 2.0)

Gdyby wierzyć jedynie statystykom GUS, to logiczne byłoby stwierdzenie, że w Polsce żyje się całkiem przyzwoicie. Przeciętny Kowalski zarabia ok. 4000 zł brutto. Może nie kokosy, ale spokojnie wystarczy aby godnie przeżyć miesiąc. Niestety są to tylko rządowe statystyki, nie mające z rzeczywistością wiele wspólnego. Przeciętny Polak zarabia bowiem znacznie mniej niż wspomniane 4000 zł, w odróżnieniu od... polityków rządowych, którzy zarabiają wielokrotność tej kwoty.

Szacuje się, że co ósmy Polak na etacie pracuje za głodową minimalną krajową, a zdecydowana większość zarabia poniżej tzw. średniej krajowej (ok. 4000 zł brutto) wyliczanej przez GUS dla przedsiębiorstw zatrudniających ponad 9 osób. Skąd o tym wiemy? - Wystarczy spojrzeć na tzw. medianę wynagrodzenia Polaków, która o wiele bardziej uwzględnia rzeczywistość panującą w naszym kraju aniżeli "przeciętne wynagrodzenie". Mediana to określona wartość liczbowa powyżej i poniżej której znajduje się jednakowa ilość zarówno wyższych jak i niższych wartości liczbowych w danym zbiorze. Przekładając to na język bardzie ludzki: mediana dzieli pracujących Polaków dokładnie na pół. Jedni zarabiają poniżej mediany, a drudzy powyżej. Ile zatem ta mediana wynosi? Zgodnie z ostatnim opublikowanym przez GUS raportem dotyczącym mediany wynagrodzenia w Polsce (GUS publikuje takie raporty co 2 lata) - w 2012 roku dokładnie 50 proc. osób pracujących w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób otrzymywało miesięcznie mniej niż 3115 zł brutto, a drugie 50 proc. osób otrzymywało więcej niż 3115 zł brutto. Medianą wynagrodzenia była kwota 3115 zł (około 2200 zł "na rękę"). I taka właśnie wartość jest bliższa przeciętnemu-realnemu wynagrodzeniu statystycznego Kowalskiego, niż to co podaje GUS w comiesięcznych raportach na temat "przeciętnego wynagrodzenia" w sektorze przedsiębiorstw (gdzie o medianie wynagrodzenia nie ma mowy).

 

Diametralnie inaczej wygląda sytuacja rządowych polityków związanych z Platformą Obywatelską. Donald Tusk co miesiąc otrzymuje 105 tys. zł. Jego koleżanka - Elżbieta Bieńkowska - 87 tys. zł. Wynagrodzenie Bronisława Komorowskiego to 20,1 tys. zł. Ewa Kopacz może liczyć na 16,7 tys. zł miesięcznego uposażenia. Marszałkowie Sejmu i Senatu - Radosław Sikorski i Bogdan Borusewicz - również dostają po 16,7 tys. zł. Wszyscy ministrowie mogą liczyć na pensje między 14,0 - 14,5 tys. zł. Widać zatem zasadniczą różnice między rządowymi politykami, a zwykłymi Polakami.

 

Czytaj więcej: Wynagrodzenia w Polsce: W biednych regionach pensje coraz niższe, bogatym też średnio idzie (GazetaPrawna.pl)
Czytaj więcej: Sprawdź, kto ma najwyższe pensje w polskiej polityce (Wyborcza.pl)

wpis z dnia 6/11/2014