PiS nie przejmie władzy, jeśli do mediów będzie wystawiał "partyjnych towarzyszy" pokroju Błaszczaka, Czarneckiego czy prof. Pawłowicz
wpis z dnia 14/10/2014

foto: DrabikPany / Lukas Plewnia (Flickr.com / CC by SA 2.0 / CC 2.0)

Od kilku lat toczy się dyskusja na temat "niewybieralności" PiS-u. Do pieca w tym sporze ciągle dokładają media pro-rządowe, które najmocniej akcentują wspomnianą "niewybieralność", a jednocześnie najbardziej odczułyby ewentualne dojście PiS-u do władzy. Należy jednak podkreślić, że sam PiS konsekwentnie daje swoim przeciwnikom mocne argumenty. W postaci takich "frontmenów" jak Błaszczak, Czarnecki czy prof. Pawłowicz.

 

Dlaczego, mimo ewidentnie nieudolnych i szkodliwych rządów Platformy Obywatelskiej, największa partia opozycyjna - Prawo i Sprawiedliwość - nie może przebić "szklanego sufitu" w postaci granicy około 30 proc. poparcia? Dlaczego ukute przez przeciwników PiS sformułowanie o niewybieralności tej partii, ma potwierdzenie w wynikach co najmniej kilku ostatnich wyborów? Dlaczego PiS nie ma dzisiaj szans na samodzielne rządy? Odpowiedź jest prosta - przekaz medialny tworzony przez sprzyjające Platformie ośrodki mainstreamowe jest jawnie anty-pisowski. Okazuje się jednak, że PiS sam pomaga w tworzeniu tego typu narracji, wystawiając do programów publicystycznych oglądanych przez miliony zniechęconych Platformą wyborców takich "frontmenów" jak Błaszczak, Czarnecki, Pawłowicz czy Hofman. Ich mizerność umysłowa lub medialna sprawia, że PiS nigdy nie przebije granicy 30-33 proc. poparcia. W realiach całkowitego osaczenia w środkach masowego przekazu, nie można sobie pozwolić na wystawianie do głównych programów wizerunkowych miernot. Tam potrzebni są ludzie inteligentni i błyskotliwi, którzy bez problemu w kilku zdaniach, albo ośmieszą partię rządzącą, albo skutecznie i merytorycznie wytkną jej słabości. Warunki są takie, że miliony ludzi, którzy zdecydują o wyniku najbliższych wyborów, w przeważającej mierze oglądają dziś TVN24 lub TVP Info. Póki do tych programów będą wystawiani wspomniani powyżej "partyjni towarzysze", póty PiS nie przebije progu poparcia, który zagwarantuje mu samodzielne rządy. 

wpis z dnia 14/10/2014