Politycy chcą pomóc frankowiczom, czy bankom?
wpis z dnia 9/10/2014

foto: kalleboo (Flickr.com / CC 2.0)

Zbliżają się wybory, tak więc w mediach można usłyszeć coraz więcej wypowiedzi polityków na temat tego jak pomóc ludziom zadłużonym we frankach. Pytanie tylko, czy chodzi rzeczywiście o pomoc zadłużonym, czy też pomoc bankom, które tych kredytów udzielały?

Idą wybory, tak więc politycy rozpoczęli już licytację na to, kto mocniej upomina się o los około 700 tys. osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne w walutach obcych. Mimo, że problemy ze spłatą takich kredytów ma obecnie jedynie 20 tys. zadłużonych, to kwestii oczywiście nie wolno lekceważyć. Dzisiaj frank szwajcarski kosztuje 3,45 zł. Co jednak, jeśli jego kurs podskoczy do 4,50 zł? Niestety politycy potrafią być tylko głośni. Ich propozycje są jałowe, jeśli chodzi o konkretne działania. Pod tym kątem wyróżnił się ostatnio Związek Banków Polskich (organizacja zrzeszająca banki działające na terytorium Polski), który zaproponował, aby Bank Gospodarstwa Krajowego (czytaj: polskie państwo) wykupywał od prywatnych banków długi hipoteczne Polaków zaciągnięte we frankach, a następnie przejmował na własność nieruchomości stanowiące ich zabezpieczenie. "Uratowani" w ten sposób frankowicze, mogli by sobie od BGK przejęte mieszkanie czy dom wynajmować (nie byłaby to bowiem ich własność). 

 

Powstaje pytanie: kto na propozycji ZBP miałby skorzystać? Kredytobiorcy? - Nie bardzo, bowiem utraciliby prawo własności do swoich nieruchomości. Państwo? - Niekoniecznie, bowiem stopa zwrotu z inwestycji polegającej na przejmowaniu długów hipotecznych w walutach obcych wraz z zabezpieczeniami w postaci nieruchomości, mogłaby być bardzo niska (o ile w ogóle można o niej w takim przypadku mówić). Jedynym beneficjentem propozycji ZBP są same banki. Po pierwsze - pozbywają się "złych długów", które mogłyby przyczynić się do ich upadku. Po drugie - dostają pieniądze podatników, które istotnie poprawią ich bilansy. Po trzecie - z uzyskanych od BGK pieniędzy, mogą przeprowadzić nowe akcje kredytowe, które zapewnią im gigantyczne zyski. 

Stąd realna jest następująca konkluzja - niezależnie od tego, jaką propozycję wobec zadłużonych we frankach będą promować politycy, jedynym beneficjentem prawdopodobnie i tak okażą się być... banki
.

 

Czytaj więcej: Kredyty we frankach: czy rząd przejmie zadłużone mieszkania? (PolskieRadio.pl)

Czytaj także: Pięć miliardów dla banków (Rp.pl)
wpis z dnia 9/10/2014