Krach systemu emerytalnego coraz bliżej. Odpowiedzialny za ten stan Tusk ucieka do Brukseli
wpis z dnia 10/09/2014

W całym 2014 roku na bieżącą wypłatę emerytur i rent zabraknie 33,9 mld zł. Ale to jeszcze nic - w 2015 roku deficyt ten będzie większy i wyniesie 47 mld zł. Aby system nie runą rząd, zamiast przeznaczać pieniądze podatników na inwestycje czy obronność, musi przelewać bajońskie sumy na konta Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Same składki pracujących Polaków nie wystarczą. Grabież OFE na nic się zdała. Wszystko przez brak jakichkolwiek reform w systemie emerytalnym w ciągu ostatnich lat, a za to jest odpowiedzialny Donald Tusk.

Zlikwidowanie KRUS, ograniczenie przywilejów emerytalnych dla mundurowych, sędziów, prokuratorów i górników. Zmiany te mogłyby zlikwidować deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Dzięki temu podatnicy nie musieliby się dokładać do wypłaty świadczeń emerytalno-rentowych. W tym celu wystarczyły by same składki ZUS pracujących Polaków. Niestety rząd Tuska przez 7 lat tkwił w paraliżu przed jakąkolwiek reformą. To na co było go stać, to złupienie oszczędności zgromadzonych w OFE. Ale "skok stulecia" na niewiele się zdał. Pieniędzy jak nie było tak nie ma, a deficyt ZUS cały czas rośnie. O ile w tym roku wyniesie 33,9 mld zł (tyle pieniędzy zabraknie na wypłatę bieżących emerytur i rent - brakującą kwotę pokryją podatnicy), o tyle w roku przyszłym dziura powiększy sie do 47 mld zł. W latach kolejnych będzie nadal rosła. Taka sytuacja zrujnuje budżet kraju. Rząd, zamiast wydawać pieniądze podatników na inwestycje czy obronność, jest zmuszony do ich bezzwrotnego przelewania na konta ZUS. Taka sytuacja nie może trwać jednak wiecznie. Eksperci szacują, że cały system emerytalny zawali się w okolicach 2020 roku. 

 

Czytaj więcej: Emerytury rujnują budżet (Rp.pl)
wpis z dnia 10/09/2014