Udowodnione naukowo: Niższe podatki = mniejsza szara strefa = większe wpływy do budżetu. Socjaliści z PO tego nie rozumieją

wpis z dnia 21/08/2014

foto: mf.gov.pl

W ciągu siedmiu lat rządów PO-PSL w Polsce znacząco wzrosły obciążenia fiskalne. Obietnice Donalda Tuska jakoby jego partia miała stopniowo obniżać podatki okazały się zwykłymi kłamstwami. Efekty takiej polityki są dramatyczne - dwa miliony osób wyemigrowało na stałe wspierać swoją pracą i umiejętnościami zagraniczne gospodarki, a ponad milion osób w kraju pracuje w szarej strefie. 

Warto to podkreślać za każdym razem: żaden inny rząd w historii III RP nie zafundował Polakom tak wielkiego wzrostu obciążeń podatkowych co rząd Donalda Tuska. Naczelną zasadą jego polityki finansowej miało być stopniowe obniżanie podatków i danin publicznych. Tak przynajmniej twierdził Tusk w listopadzie 2007 roku podczas wygłaszania swojego expose. Tymczasem po wypowiedzeniu tych słów premier lekką ręką - przy wsparciu posłów swojej partii, która w nazwie ma "obywatelskość" (!) - podniósł podatek VAT, kilkukrotnie podnosił akcyzę, podwyższył składki na ZUS, podwyższył składkę rentową dla przedsiębiorców, zlikwidował ulgi: budowlaną i internetową, obniżył o 1/3 zasiłek pogrzebowy, opodatkował lokaty 1-dniowe, kilkukrotnie podnosił maksymalne limity na podatki lokalne oraz zamroził na 5 lat kwotę wolną od podatku. Obecnie zaś pracuje nad nowym podatkiem od garaży i obowiązkową dla wszystkich opłatą audiowizualną.  

 

Zamordyzm podatkowy wprowadzony w naszym kraju przez ekipę Donalda Tuska przyczynił się do stałej emigracji około dwóch milionów ludzi - głównie młodych i obrotnych, którzy dzisiaj swoją pracą i pomysłami zasilają gospodarki państw zachodnioeuropejskich. Jakby tego było mało według oficjalnych danych GUS 1,078 mln osób w Polsce pracuje w tzw. szarej strefie. Ich praca wyceniana jest na około 50 mld zł. Z tych pieniędzy rząd nie dostaje ani złotówki, bo zamiast pomyśleć i obniżyć podatki, woli je nieustannie podnosić. Rozwiązanie jest proste i udowodnione naukowo: niższe podatki są równoznaczne z mniejszą szarą strefą, a to z kolei oznacza znaczny wzrost wpływów do budżetu z tytułu... podatków właśnie. Niestety ta prosta logika jest nie do pojęcia przez ekipę Tuska.

 

Czytaj także: Milion pracuje na czarno (Rp.pl)
Czytaj także:
Zwiększy się kwota wolna od podatku. Ile na tym zyskamy? (Forsal.pl)

wpis z dnia 21/08/2014