Polacy powinni sami oszczędzać na emerytury. Problem w tym, że ich na to nie stać
wpis z dnia 18/08/2014

foto: mysterious one (Flickr.com / CC by 2.0)

Eksperci ds. ubezpieczeń społecznych nie mają wątpliwości - Polacy, szczególnie ci, których składki emerytalne są w całości przekazywane do ZUS, powinni jak najwcześniej zacząć dodatkowo oszczędzać na emeryturę. Jeśli nie będą tego robili, to po przejściu na emeryturę czekają na nich jedynie głodowe świadczenia wypłacane z ZUS (prawdopodobnie nie wystarczą na jedzenie). Problem w tym, że dla większości Polaków regularne odkładanie kwoty 300-500 zł miesięcznie jest poza ich finansowym zasięgiem. 

Według oficjalnych statystyk GUS przeciętne wynagrodzenie w Polsce kształtuje się na poziomie ok. 3900 zł brutto. Niestety jedynie 30 proc. pracujących może liczyć na pensję w takiej (lub wyższej) wysokości. Około 70 proc. pracujących zarabia mniej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie. Co gorsze - 1,3 mln pracujących na etacie Polaków zarabia nie więcej niż wynosi minimalne wynagrodzenie, a 2,8 mln osób żyje poniżej minimum egzystencji (z powodu biedy zagrożona jest ich biologiczna egzystencja). Jak w takich warunkach możliwe jest regularne oszczędzanie? Czy przeciętny Kowalski, który zarabia 2400 zł na rękę, jest w stanie dodatkowo odkładać po 300-500 zł miesięcznie? Odpowiedź brzmi: nie, a potwierdzają ją badania przeprowadzone przez SMG/KRC oraz Fundacji Kronenberga. Według nich od 37 proc. do nawet 56 proc. dorosłych Polaków nie posiada jakichkolwiek oszczędności, bowiem całe swoje zarobki przeznacza na bieżące potrzeby egzystencjalno-bytowe. Jeśli nic się nie zmieni, to ludzie ci osiągając wiek emerytalny będą skazani na głód i niedostatek. 

wpis z dnia 18/08/2014