NIK: Farmy wiatrowe często powstają na gruntach należących do burmistrzów, wójtów lub urzędników. Powód? - Wysokie rekompensaty pieniężne
wpis z dnia 27/07/2014

Decydując o lokalizacji elektrowni wiatrowych władze gmin ignorowały głos mieszkańców, a wiatraki stawiano m.in. na działkach radnych, burmistrzów, wójtów, pracowników urzędów gmin. To jedna z kilku nieprawidłowości przy procesie stawiania farm wiatrowych w Polsce wskazanych przez NIK.

NIK szacuje, że około 39 proc. farm wiatrowych w Polsce stoi na gruntach osób zatrudnionych w gminach. To oznacza, że proces powstawania farm mógł przebiegać często w warunkach zagrożenia konfliktem interesów, brakiem przejrzystości i korupcją. Warto odnotować, że firmy stawiające farmy płacą spore pieniądze właścicielom terenów, na których są stawiane jako rekompensatę za niedogodności (zajęcie pasa ziemi, drogi konieczne, infrastruktura itp.). NIK w swoim raporcie zauważył również, że brakuje precyzyjnych przepisów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych (norm odległości, poziomu infradzwięków, występowania efektów stroboskopowych). Ponadto brakuje kontroli ich bezpieczeństwa technicznego. 

 

Czytaj więcej: NIK: farmy wiatrowe na działkach radnych, burmistrzów, wójtów (Cire.pl)
wpis z dnia 27/07/2014

  

     R    E    K    L    A    M    A