>> POWRÓT

     Chytry rząd wie jak zwiększyć wpływy z podatku VAT. Chce wprowadzić cenę minimalną na piwo
wpis z dnia 23/07/2014

foto: Computerjoe (Flickr.com / CC 2.0)

Dwa złote - tyle minimalnie miałaby kosztować pół-litrowa puszka piwa według pomysłu wiceministra zdrowia Igora Radziewicza-Winnickiego. Obecnie napój ten można kupić już za 1,50 zł. W założeniach wprowadzenie ceny minimalnej miałoby ograniczyć spożycie tego trunku. W praktyce jednak może się przyczynić jedynie do... wzrostu wpływów do budżetu z tytułu podatku VAT. I tutaj upatrywałbym główny cel tego zamysłu.

Ekipa Tuska chytrze kombinuje. Pod płaszczykiem walki z alkoholizmem zaczęli rozważać postulat wprowadzenia ceny minimalnej na piwo. Według przemyśleń wiceministra zdrowia w rządzie Tuska - Igora Radziewicza-Winnickiego - jeśli rząd wprowadziłby cenę minimalną na piwo, to nagle spora grupa alkoholików przestałaby pić. Jest to oczywiście bzdura wierutna, mająca na celu odwrócić uwagę od prawdziwego powodu wprowadzenia ceny minimalnej. Warto bowiem podkreślić, że wprowadzenie takiej ceny będzie jednoznaczne ze sporym wzrostem wpływów budżetowych z tytułu podatku VAT. Jest oczywiste, że 23 procentowy podatek od towarów i usług będzie większy jeśli zostanie naliczony od kwoty 2,00 zł, niż miałby być liczony od kwoty np. 1,50 zł (jak do tej pory). Do ustalenia pozostaje skala wzrostu wpływów podatkowych (czy będą liczone w milionach, czy w dziesiątkach milionów złotych w ciągu roku). Nikt nie powinien mieć jednak wątpliwości, że w koncepcji wprowadzenia ceny minimalnej na piwo chodzi właśnie o podatki, a nie o walkę z alkoholizmem. 

 

Czytaj więcej: Piwo będzie droższe, bo rząd chce jego ceny minimalnej? (NaTemat.pl)
wpis z dnia 23/07/2014 

  

>> POWRÓT do STRONY GŁÓWNEJ


  niewygodne.info.pl | niewygodne@gmail.com

>> POWRÓT