n i e w y g o d n e . i n f o . p l

 

Coraz mniej ludzi będzie stać na... coraz tańsze mieszkania. Podwójny dramat na rynku nieruchomości

wpis z dnia 7.07.2022 r.

   

Coraz mniej ludzi w Polsce ma zdolność zakupu domu czy mieszkania na kredyt. Jednocześnie coraz więcej ludzi ma (lub lada chwila będzie miało) problemy z utrzymaniem posiadanych przez siebie nieruchomości - czy to przez rosnące koszty energii i surowców opałowych, czy to przez rosnące raty udzielonych już wcześniej kredytów hipotecznych (a czasem przez jedno i drugie). Ci ludzie - nieraz w dramatycznych okolicznościach - będą chcieli sprzedać swoje domy czy mieszkania, ale nikt ich nie będzie chciał kupić. Co to oznacza w praktyce? Przed nami największe w historii III RP załamanie się rynku nieruchomości.

 

Liczba wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w Polsce w czerwcu spadła aż o 59,7 proc. r/r

 

BIK (Biuro Informacji Kredytowej) potwierdziło kilka dni temu, że liczba wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w Polsce w czerwcu spadła aż o 59,7 proc. względem analogicznego okresu rok temu. Co istotne - spadek popytu na kredyty mieszkaniowe nie osiągnął jeszcze dna, a na odbicie w tym zakresie w najbliższym czasie nie ma co liczyć.

 

R E K L A M Y

 

 

Co to będzie oznaczało w praktyce? Otóż stoimy u progu załamania się rynku nieruchomości w Polsce. Załamania, którego w historii III RP jeszcze niebyło. Należy pamiętać, iż praktycznie do końca ubiegłego roku, przy niemal zerowych stopach procentowych, każdy kto zarabiał średnią krajową mógł iść do banku po "swoje" pół miliona złotych. Pół miliona niemal nieoprocentowanego kredytu. A skoro prawie każdy mógł mieć "swoje" pół miliona, to znaczy że była to kwota w istocie niewiele warta, która - co prawda - umożliwiała przeniesienie prawa własności nieruchomości, ale przede wszystkim pompowała ceny na rynku nieruchomości w Polsce.

W konsekwencji dochodziło do kompletnych absurdów, kiedy 50-metrowe mieszkanie w po-PGRowskim bloku, gdzieś na Mazurach czy Środkowym Pomorzu, które jeszcze 2-3 lata temu było realnie warte 120 - 150 tys. zł, w 2021 roku było wystawiane na sprzedaż za 250 - 300 tys. zł. I co najważniejsze - takie oferty znajdowały swoich nabywców (!). Przypominam - mówimy o głębokiej prowincji. Nie wspominam o astronomicznych cenach za 1 m2 w ośrodkach wojewódzkich czy w Warszawie.

 

Skończyło się pompowanie cen nieruchomości poprzez kredyty

 

Niestety, w 2022 roku - w wyniku zbiegu co najmniej kilku niekorzystnych okoliczności - posiadanie kredytu na nieruchomość stało nie lada wyzwaniem. Szczególnie dla tych wszystkich, którzy zarabiając tzw. średnią krajową zdecydowali się wcześniej pójść do banku po "swoje" pół miliona złotych. Spora grupa tych ludzi będzie chciała się teraz pozbyć tych nieruchomości, na które pobrali kredyty. W najbliższych miesiącach dojdzie do wysypu ofert "złotówkowiczów", które jednak nie będą się cieszyły specjalnym powodzeniem, bo nikt ze średnią krajową "swojego" pół miliona obecnie od żadnego banku nie dostanie. Skończyło się pompowanie cen nieruchomości poprzez kredyty, a to oznacza, że aby sprzedać dom czy mieszkanie na rynku pełnym podobnych ofert trzeba będzie zejść z ceny. Ile? Może 10 proc. Może 20%. Ktoś powie, że niby niewiele. Ale przy szalejącej inflacji i drastycznym wzroście kosztów życia, niemożność sprzedaży nieruchomości po cenie, za którą się ją kupiło, dla wielu będzie oznaczała prawdziwe życiowe dramaty.

 

KREDYTY | NIERUCHOMOŚCI | KRYZYS

   

 

 

R E K L A M Y

 

 

 

R E K L A M Y


 

 

 

    

 

 

 


 

 

Blog Niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link:
Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?