BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Biurokratyczny tupet na całego! Najpierw założyli Agencję Kosmiczną w Gdańsku. Teraz tworzą jej delegaturę w Rzeszowie... By żyło się lepiej!
wpis z dnia 31/08/2015

 

Platformiany marsz w kierunku stworzenia z Polski biurokratyczno-stołkowej krainy trwa w najlepsze! Obecna władza non stop tworzy nowe instytucje, fundusze i agencje. W konsekwencji powstają nowe urzędnicze etaty, na które wydajemy dodatkowe kilkaset milionów złotych więcej. Idealnym przykładem takiego działania jest powołana kilka miesięcy temu Polska Agencja Kosmiczna z siedzibą w Gdańsku. Szybko okazało się, że do "koordynowania działań" w zakresie badania przestrzeni kosmicznej oraz "usprawniania dzielenia się kosmiczną wiedzą" agencja ta potrzebuje... oddziału terenowego w Rzeszowie (sic!). By żyło się lepiej! A jak!

Głównym celem powołanej w ubiegłym roku Polskiej Agencji Kosmicznej z siedzibą w Gdańsku miało być "koordynowanie działań" innych instytucji w zakresie badania przestrzeni kosmicznej oraz "usprawnianie dzielenia się wiedzą" dla celów przemysłowych, obronnych i bezpieczeństwa państwa. Obecnie okazało się, że do tych działań potrzebny jest... dodatkowy oddział terenowy Agencji Kosmicznej w Rzeszowie (sic!). Na stronach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów właśnie ukazało się ogłoszenie o naborze na stanowisko dyrektora wspomnianego oddziału terenowego. Link do ogłoszenia dostępny jest tutaj.

Powyższa historia idealnie wpisuje się w ogólną strategię działania platformianej ekipy, której celem jest rozrost biurokracji i urzędniczej samowoli. Przypomnijmy, że od pierwszego expose Donalda Tuska pod koniec 2007 roku liczba urzędników zwiększyła się o kilkadziesiąt tysięcy, ich średnie wynagrodzenia urosły o blisko 40 proc., a biurokracja, skomplikowane prawo i proceduralne utrudnienia nie zmniejszyły się nawet o trochę. Oficjalne statystyki mówią, że na koniec 2008 roku (czyli po pierwszych 13-tu miesiącach rządzenia krajem przez ekipę Platformy Obywatelskiej) liczba pracujących w administracji centralnej, samorządowej, bezpieczeństwie publicznym oraz ubezpieczeniach społecznych urzędników wyniosła 600,6 tys. osób. Na koniec 2014 roku liczba ta urosła do poziomu 643,9 tys. osób. Średnie zarobki urzędników również wzrosły z poziomu 3527 zł (w 2008 roku) do 4798 zł (2014 rok). Oczywiście najwięcej zarabiają urzędnicy ministerialni i rządowi - tam średnia pensja miesięczna wynosi około 7,3 tys. zł. Szacuje się, że w 2015 roku na nowe urzędnicze etaty wydamy o około 500 mln zł więcej, niż w roku ubiegłym. Łącznie podatnicy będą musieli wyłożyć na ten cel około 37,6 mld zł.

Pół biedy, gdyby rosnące koszty utrzymania armii urzędników miały przełożenie na przyjazne prawo, niewielką biurokrację, jasne i czytelne procedury oraz transparentność działań władzy. Niestety tutaj również rządy Platformy i PSL-u przyczyniły się jedynie do pogłębienia kryzysu. Odwołajmy się do Globalnego Rankingu Konkurencyjności za 2014 rok tworzonego przez World Economic Forum. W kategorii "Czas potrzebny do założenia własnej działalności gospodarczej" zajęliśmy odległe 111. miejsce na świecie, natomiast w rankingu mierzącym przejrzystość i transparentność działań rządu zajęliśmy 110. miejsce na świecie. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja. Ten fatalny wynik jest niestety prostą konsekwencją przejęcia całości sterów władzy przez ekipę Platformy i PSL. To oni doprowadzili do wspomnianego rozrostu biurokracji, przyzwolili na szerzenie się nepotyzmu, wygenerowali mnóstwo afer gospodarczych z udziałem najważniejszych osób w państwie oraz jeszcze bardziej skomplikowali obowiązujący w naszym kraju system podatkowy. 

Jedyną szansą na zmianę tych negatywnych tendencji jest odsunięcie wspomnianej ekipy od władzy. Czy uda się to uczynić już w tym roku? Październikowa okazja wydaje się być ku temu doskonała.

 

Źródło informacji: Nabór na wolne stanowiska pracy w Polskiej Agencji Kosmicznej (BIP.kprm.gov.pl)

wpis z dnia 31/08/2015

 


r e k l a m y


   

     Fenomen rządu PO-PSL! Zatrudniają aż 89 wiceministrów. To ewenement na skalę światową!
wpis z dnia 28/08/2015

 

Jak powiadają - ryba psuje się od głowy, a przykład idzie z góry. Jeśli tak, to w Polsce ciężko będzie walczyć z biurokracją i rozdmuchaną administracją. Okazuje się, że w rządzie Ewy Kopacz zatrudnionych jest obecnie aż 89 wiceministrów w randze sekretarzy i podsekretarzy stanu, którzy co miesiąc dostają od 10 do 15 tys. złotych wypłaty. Pod względem ilości zatrudnionych urzędników w jednym rządzie, to wynik na skalę światową!

Poniżej zestawienie poszczególnych ministerstw w rządzie Kopacz (w tym także KPRP) oraz aktualnej ilości pracujących tam sekretarzy i podsekretarzy stanu. Dane liczbowe zsumowałem na podstawie informacji dostępnych na ministerialnych stronach internetowych (gov.pl). Należy podkreślić, że stanowiska te są bardzo "upolitycznione". Z tego co udało mi się ustalić jako sekretarze i podsekretarze stanu najczęściej zatrudniani są działacze Platformy Obywatelskiej i PSL-u. 

W kontekście "światowego" wyniku warto zauważyć, że w uznawanych za przesadnie zbiurokratyzowane Włoszech, wiceministrów jeszcze do niedawna było tylko 34 (posiadam dane za 2013 rok). Z kolei w rządzie dwukrotnie ludniejszych od Polski Niemczech, generujących siedmiokrotnie większy PKB niż Polska, wiceministrów było 51 (dane za 2013 rok). 

Ministerstwo Finansów: 8
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów: 7
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju: 7
Ministerstwo Środowiska: 6
Ministerstwo Gospodarki:
Ministerstwo Zdrowia: 6
Ministerstwo Spraw Zagranicznych: 6
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej: 6
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji: 5
Ministerstwo Obrony Narodowej: 4
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: 4
Ministerstwo Sprawiedliwości: 4
Ministerstwo Skarbu Państwa: 4
Ministerstwo Edukacji Narodowej: 4
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: 3
Ministerstwo Sportu i Turystyki: 3
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego: 3
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: 3


Łącznie: 89 sekretarzy i podsekretarzy stanu. By platformianym i peeselowskim działaczom żyło się lepiej!

Źródło informacji: Oficjalne strony internetowe poszczególnych ministerstw oraz KPRM


wpis z dnia 28/08/2015

  


r e k l a m y


   

     Zobacz jak pięknie nas doją! W 2014 r. 10 największych sieci handlowych miało 110 mld zł przychodu, a zapłaciło jedynie 0,5 mld zł podatku!
wpis z dnia 27/08/2015

 

Właściciele 10 największych sieci handlowych działających na terytorium naszego kraju (wśród nich są m.in. Biedronka, Tesco, Rossmann, Lidl, Real) osiągnęli w ubiegłym roku około 110 miliardów przychodu, a zapłacili z tego jedynie ok. 500 mln zł podatku dochodowego CIT, co stanowi równowartość jedynie 0,45 proc. osiągniętych przychodów. Powyższe jest wystarczającą przesłanką do wprowadzenia specjalnego podatku obrotowego dla największych sieci handlowych wynoszącego minimum 2 proc. wartości przychodów (na wzór nałożonego przez rząd PO-PSL na Lasy Państowe 2-procentowego podatku od przychodów).

Przypomnijmy - zgodnie z decyzją posłów Platformy Obywatelskiej oraz prezydenta Komorowskiego od przyszłego roku Lasy Państwowe będą musiały odprowadzać do budżetu państwa specjalny podatek w wysokości 2 proc. rocznych przychodów (a nie dochodów!). W kontekście powyższego powstaje pytanie - dlaczego ekipa rządowa nałożyła tak wysoki podatek na polskie Lasy, a nie na zagraniczne koncerny telekomunikacyjne, banki czy największe sieci handlowe, które co roku drenują z naszego kraju grube miliardy do swoich central we Frankfurcie, Londynie czy Paryżu? 2-procentowy podatek obrotowy wydaje się być zupełnie naturalną oczywistością, szczególnie w przypadku wielkich sieci handlowych (np. Biedronka, Tesco, Rossmann, Lidl, Real) osiągających gigantyczne przychody (szacuje się, że w 2014 roku 10 największych sieci osiągnęło przychody w wysokości 110 mld zł), lecz odprowadzających do kasy państwa stosunkowo niskie podatki dochodowe CIT (ok. 500 mln zł za 2014 rok). 

Gigantyczna dziura budżetowa za ubiegły rok (ponad 55 mld zł) zostałaby w sporej części zasypana, gdyby platformiana władza odważyła się wprowadzić podatek od przychodu na największe firmy zagraniczne działające na terytorium naszego kraju. Niestety zamiast reformować, naprawiać finanse publiczne i szukać pieniędzy tam, gdzie jest ich najwięcej (np. wśród zagranicznych koncernów telekomunikacyjnych, banków czy wspomnianych największych sieci handlowych) rząd Kopacz, a wcześniej Tuska, wolał łupić i zabierać coraz więcej w podatkach zwykłym ludziom lub podmiotom, które nie mają na tyle silnego lobby, aby skutecznie się przeciwstawić fiskalnemu uciskowi (np. wspomniane Lasy Państwowe). W ten sposób realizowane było hasło: "łupić Polaków i polskie przedsiębiorstwa podatkami ile wlezie, a zagranicznym koncernom pozwolić na spokojny transfer kapitału do swoich central. By to IM, a nie Polakom, żyło się lepiej...".

 

Czytaj także: Dlaczego największe sieci handlowe płacą tak niskie podatki? (se.pl)

 

wpis z dnia 27/08/2015

  


  

     Codziennie przybywa nam ćwierć miliarda zł nowego długu! Rząd Kopacz utracił kontrolę nad zadłużeniem Skarbu Państwa!
wpis z dnia 26/08/2015

 

252,3 miliony złotych - o tyle dziennie (!) powiększało się zadłużenie Skarbu Państwa w miesiącu czerwcu, wynika z oficjalnych danych opublikowanych przez Ministerstwo Finansów. W ciągu całego czerwca dług Polski wzrósł o 7,569 mld zł, a licząc od początku roku (styczeń-czerwiec) aż o 37,871 mld zł. Tymczasem w mediach... cisza. Nikt nie bije na alarm, żaden Kraśko, Lis, Sobieniowski czy inny Gugała nie informują w swoich programach, że rząd Kopacz zadłuża nasz kraj w tempie do tej pory niespotykanym i że prawdopodobnie utracił już kontrolę nad rozrastającym się długiem.

Dlaczego zadłużenie Polski rośnie w tak dramatycznie szybkim tempie? Powody są co najmniej dwa. Pierwszy z nich to tzw. zapadalność starych długów, czyli moment, kiedy zaciągnięty kilka lat temu kredyt należy oddać. Zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów w tym roku zapadalność miało osiągnąć aż 78,1 mld zł pożyczek i obligacji zaciągniętych w latach poprzednich. Z racji tej, że Polska nie ma pieniędzy na spłatę tych długów (kasa państwa świeci pustkami o czym najlepiej świadczy gigantyczny deficyt budżetowy, który po lipcu wynosił 26,6 mld zł), rząd Ewy Kopacz jest zmuszony do ich "rolowania", czyli zaciągania nowych pożyczek na poczet spłaty starych długów.

Drugi powód, dla którego zadłużenie naszego kraju rośnie w tym roku w tempie dotąd niespotykanym, to deficyt w kasie ZUS. Warto pamiętać, że w tym roku na wypłatę świadczeń zabraknie aż 52,4 mld zł (ściągane od czynnych zawodowo składki ZUS nie wystarczają na wypłatę bieżących emerytur)! Deficyt ten pokrywany jest z dotacji i bezzwrotnych pożyczek przekazywanych przez rząd (pieniądze podatników) oraz... ze środków pozyskanych z tytułu nowych kredytów. Innymi słowy - powiększając zadłużenie rząd znajduje pieniądze na wypłatę bieżących emerytur i rent. Niestety z roku na rok sytuacja będzie się pogarszać. Lata zaniedbań i brak reform systemowych powoduje, że ZUS będzie potrzebował coraz większych ilości pieniędzy na wypłatę świadczeń, bowiem coraz więcej ludzi będzie przechodziło na emerytury, a to - bez poważnych zmian systemowych - najprostsza droga do bankructwa całego kraju (im więcej emerytów tym większe potrzeby kredytowe na które już teraz nas nie stać).

Fakty są takie: rządzący utracili kontrolę nad wzrostem zadłużenia Skarbu Państwa. Dzienny przyrost długu na poziomie 252,3 mln zł pokazuje w jak dramatycznej sytuacji się znaleźliśmy. Państwo zaczęło żyć z długu, którego nie będzie w stanie spłacić. W mojej opinii rząd całkowicie utracił już nad tym kontrolę. Niestety media mainstreamowe nie pisną o tym ani słowa. Wszak mogłoby to uderzyć w wizerunek platformianej sitwy.

 

Źródło: Zadłużenie Skarbu Państwa (Finanse.mf.gov.pl)
Czytaj także: Dramatyczna sytuacja ZUS: Na wypłatę świadczeń zabraknie w tym roku aż 52,4 mld zł! To równowartość tysiąca finałów WOŚP... (Niewygodne.info.pl)

 

wpis z dnia 26/08/2015 

   


  

     Porażające efekty ostatnich miesięcy rządów PO: Ciech i PKP Energetyka sprzedane. KGHM zagrożony wrogim przejęciem. Dług rośnie w tempie ćwierć miliarda zł dziennie...
wpis z dnia 25/08/2015

 

Wyprzedaj wszystko co cenne i przynosi zyski, a otrzymaną kasę utop w spłatę kredytów i pożyczek. Przy okazji staraj się rolować stare długi i zaciągaj nowe - ostatnie miesiące rządów PO-PSL potwierdziły nam aż z nawiązką powyższą definicję nieudolności w zarządzaniu państwem. Ekipa Tuska & Kopacz najpierw sprzedała Kulczykowi za połowę obecnej wartości zakłady chemiczne Ciech, a teraz próbuje wypchnąć zagranicznemu inwestorowi strategiczną dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju spółkę PKP Energetykę. Do tego doszła jeszcze gigantyczna niekompetencja w zakresie utraty kontroli nad KGHM oraz wzrost zadłużenia Skarbu Państwa, nad którym nikt już nie panuje... Kiedy ten dramat nareszcie się zakończy??!

Platformiana ekipa w ciągu dwóch parlamentarnych kadencji konsekwentnie wyprzedawała w majątek narodowy przynoszący co roku dla państwa gigantyczne zyski. Bezpowrotnie traciliśmy podstawy do stworzenia silnej gospodarki opartej na polskim kapitale. Nie inaczej była także w ostatnich miesiącach. Przypomnijmy tylko kontrowersyjną prywatyzację Ciechu. W czerwcu ubiegłego roku rząd Tuska sprzedał należący do Skarbu Państwa większościowy pakiet akcji grupy chemicznej Ciech S.A. Nabywcą okazała się być spółka "KI Chemistry" z siedzibą w Luksemburgu, która była kontrolowana przez zmarłego kilka tygodni temu Jana Kulczyka. Rząd sprzedał łącznie 19.972.900 akcji, tj. 37,9 proc. udziałów w Ciech-u. Cenę jednostkową za akcje ustalono wówczas na 31 zł, co łącznie dało 619,16 mln zł. W tym kontekście warto podkreślić, że od chwili dokonania wyprzedaży Ciech osiągnął zysk netto (na czysto) na poziomie 278 mln zł (skumulowane dane za III i IV kwartał 2014 oraz I i II kwartał 2015 roku). Ponadto, za jedną akcję Ciechu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie trzeba obecnie płacić ok. 70,00 zł - to jest o 39 zł więcej niż wynosiła cena jednostkowa akcji, po której rząd sprzedał Ciech spółce należącej do Kulczyka. To oznacza, że gdyby spadkobiercy dra Jana zechcieli spieniężyć pakiet akcji, który nabył ich ojciec od rządu PO-PSL, to na takiej operacji zyskaliby ok. 779 mln zł!

W kontekście dziwnych i niepotrzebnych prywatyzacji dokonywanych w ostatnim czasie koniecznie trzeba wspomnieć o sprzedaży PKP Energetyki. Przypomnijmy, że spółka ta ma monopol (infrastrukturę) na dostarczanie energii elektrycznej wszystkim działającym w Polsce podmiotom kolejowym, dzięki czemu przynosi co roku spore, liczone w dziesiątkach milionów złotych, zyski. Ponadto jest uznawana za spółkę mającą wpływ na bezpieczeństwo energetyczne całego kraju. Nie przeszkodziło to jednak rządowi Ewy Kopacz podjąć decyzję o sprzedaży tej spółki funduszowi private equity z Luksemburga. Co ciekawe - kasa uzyskana ze sprzedaży PKP Energetyki ma iść na spłatę... "historycznych długów Grupy PKP" (sic!).

Ale to nie koniec nieudolności ekipy Platformy i PSL. Rząd już dawno temu miał przygotować mechanizmy prawne chroniące polskiego giganta miedziowego - KGHM - przed scenariuszem wrogiego przejęcia poprzez zmasowany wykup akcji, które na giełdzie osiągają cenowe minima. Niestety wieloletnia opieszałość ekipy Tuska, Kopacz i Piechocińskiego sprawiła, że jedna z niewielu polskich firm o zasięgu globalnym może wkrótce zostać przejęta przez podmiot z zagranicy i to w majestacie prawa! Rządzący z niewiadomych przyczyn zwlekają z wydaniem stosownego rozporządzenia, bez którego nie da się obronić KGHM przed wrogim przejęciem poprzez giełdę!

Jakby tego było mało rządzący utracili kontrolę nad wzrostem zadłużenia Skarbu Państwa. Tylko przez pierwsze sześć miesięcy tego roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło o gigantyczną kwotę 37 mld 871 mln zł! Ostatni raport Ministerstwa Finansów za czerwiec potwierdził skok wysokości długu o kolejne 7 mld 569 mln zł. To oznacza dzienny przyrost długu o 252,3 mln zł...

Powstaje pytanie - kiedy ten dramat się skończy? Czy rzeczywiście przyjdzie nam czekać jeszcze 2 miesiące, aż do 25 października? Czy Polacy zdecydują się raz na zawsze pogonić szkodniczo-aferalną ekipę Platformy Obywatelskiej?

 

Czytaj więcej: Cuda Platformy: Rok temu sprzedali Kulczykowi państwową spółkę "CIECH" za 619 mln zł. Wyzbyte udziały są dziś wyceniane na... 1,4 mld zł! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj więcej: Wielki pośpiech rządu ws. prywatyzacji PKP Energetyki! Jeszcze przed wyborami chcą sprzedać strategiczną spółkę zagranicznemu funduszowi! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj więcej: Wrogie przejęcie KGHM wisi na włosku! Opieszałość i nieudolność rządowej ekipy może się przyczynić do najgorszego scenariusza... (Niewygodne.info.pl)
Czytaj więcej: Odchodząca ekipa rządowa powiększa dług w zastraszającym tempie! W ciągu miesiąca urósł on o kolejne 7,5 mld zł!! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 25/08/2015 

   


  

     Odchodząca ekipa rządowa powiększa dług w zastraszają- cym tempie! W ciągu miesiąca urósł on o kolejne 7,5 mld zł!!
wpis z dnia 24/08/2015

 

Ministerstwo Finansów podało w ubiegłym tygodniu bardzo negatywną informację na temat długu naszego kraju. Okazało się, że w czerwcu rząd Ewy Kopacz powiększył zadłużenie Polski o kolejne 7 mld 569 mln zł (dzienny przyrost wyniósł 252,3 mln zł). Tylko przez pierwsze sześć miesięcy tego roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło o gigantyczną kwotę 37 mld 871 mln zł! By żyło się lepiej... zagranicznym wierzycielom Polski!

Aby lepiej zobrazować skalę wzrostu zadłużenia w pierwszym półroczu b.r. poniżej prezentuje ciekawe, jak mi się wydaje, porównanie - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP) z tysiącami wolontariuszy na ulicach i wielką machiną promocyjną podczas tegorocznego finału zebrała łącznie 53,1 mln zł. Aby uzbierać pieniądze, które pokryłyby kwotę o jaką zwiększył się dług naszego kraju od stycznia do czerwca (37,871 mld zł), ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować... 713 takich finałów! 

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - powiększając zadłużenie w tak zastraszającym tempie platformiana ekipa działa według zasady: "Po nas choćby potop!". Za spłatę długów zaciągniętych dzisiaj będą bowiem odpowiadać kolejne rządy. Ludzie Ewy Kopacz wiedzą już, że ich czas dobiegł końca, że 25 października zostaną odsunięci od władzy. Być może właśnie dlatego postanowili zaszaleć i w ostatnich miesiącach swoich rządów dokonać "skoku na dług", podpisując z zagranicznymi wierzycielami nowe umowy kredytowe. W tym miejscu warto jeszcze wskazać na dodatkowy paradoks, jaki obecnie dotyka finanse naszego kraju. Polega on na tym, że mimo dobrej sytuacji makroekonomicznej i wysokiego (jak na Europę) wzrostu gospodarczego, rząd Platformy powiększa zadłużenie naszego kraju w tempie dotąd niespotykanym. Eksperci nie mają wątpliwości: szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze - a zgodnie z cyklem przyjdzie na pewno już za rok, najdalej za dwa - rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki, by znaleźć pieniądze na spłatę długów zaciągniętych w czasie prosperity. Nie będzie to już jednak rząd Platformy i stąd - jak zakładam - dodatkowy bodziec u obecnej ekipy rządowej, aby zwiększać zadłużenie jeszcze szybciej.

 

Źródło informacji: Zadłużenie Skarbu Państwa (Finanse.mf.gov.pl)
wpis z dnia 23/08/2015

   


  

     Platforma przez 8 lat olewała społeczeństwo ciepłym, żółtym moczem. Najwyższy czas odwdzięczyć się za tę pogardę
wpis z dnia 22/08/2015

 

Przedstawiciele ekipy PO w ciągu 8 lat swoich rządów spuścili w sejmowym klozecie, zmielili bądź totalnie olali ponad 7,5 milionów podpisów złożonych przez Polaków pod obywatelskimi inicjatywami ustawodawczo-referendalnymi. Pogarda z jaką traktowali zwykłych ludzi przekraczała wszelkie granice. Wyśmiewali swoich wyborców, Polaków dzielili na różne grupy, które następnie skłócali pomiędzy sobą. Z olbrzymią niechęcią odnosili się do idei budowy społeczeństwa obywatelskiego. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz.

Szacuje się, że Platforma w trakcie swoich rządów spuściła do sejmowego klozetu, zmieliła lub totalnie olała już łącznie ponad 7,5 milionów podpisów złożonych pod obywatelskimi inicjatywami ustawodawczymi. Warto w tym miejscu pokrótce przypomnieć największe anty-obywatelskie działania tej ekipy: Tuż po przejęciu władzy zmielili ok. miliona podpisów w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (J.O.W.). Nieco później do niszczarki wpadło dwa miliony podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum dot. podniesienia wieku emerytalnego. W 2011 roku Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zebrało prawie 350 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który zakładał m.in. odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla 6-latków. Projekt ten został oczywiście odrzucony głosami posłów Platformy, a wszystkie podpisy obywateli spuszczone w klozecie. To samo czekało 250 tys. podpisów pod wnioskiem o ustawę w/s pozostawienia LOTOSu w rękach Skarbu Państwa. Dwa lata później partie Tuska i Piechocińskiego odrzuciły obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. W tym przypadku zmielonych zostało prawie milion podpisów. Na początku bieżącego roku zaplecze polityczne Komorowskiego zdecydowało, że do sejmowych szaf na wyczekanie do końca kadencji trafi ok. 2,5 miliona podpisów w sprawie referendum dotyczącego zachowania przez Skarb Państwa własności nad Lasami Państwowymi (jeśli kadencja parlamentu dobiegnie końca, to zebrane podpisy automatycznie trafiają do niszczarki). 300 tys. osób podpisało się pod rozpatrywanym w marcu bieżącego roku przez Sejm projektem ustawy pozostawiającym rodzicom możliwość wyboru, czy ich dziecko pójdzie do szkoły w wieku 6 czy 7 lat. Decyzją Platformy "Obywatelskiej" projekt ten również trafił do kosza. Pod koniec maja ekipa Ewy Kopacz odrzuciła obywatelski projekt ws. zmian w Kodeksie wyborczym, który miał uczynić wybory bardziej transparentnymi i odpornymi na manipulacje. Tym razem zmielono w sejmowej niszczarce 130 tys. podpisów. 

Rządząca Polską od 8 lat Platforma regularnie pokazywała swoją anty-obywatelskość. Wyśmiewała swoich wyborców, gardziła Polakami i pokazywała, że ma ich głęboko w d... Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem społeczeństwo ostatecznie porzuci wszelką dla nich nadzieję i już 25 października pokaże przedstawicielom tej formacji czerwoną kartkę.

wpis z dnia 22/08/2015
   


 
     Zobacz jak Komorowski ostro masakruje Ewę Kopacz w sprawie dopisania pytań do referendum (VIDEO)
wpis z dnia 21/08/2015

 

W odpowiedzi na ogłoszone przez Andrzeja Dudę drugie referendum w dniu wyborów parlamentarnych, Ewa Kopacz zasugerowała, aby do kwestii związanych z wiekiem emerytalnym, 6-latkami i Lasami Państwowymi dopisać jeszcze kilka dodatkowych pytań. Nikt się jednak nie spodziewał tego, że w stosunku do szefowej PO ciętą ripostę wyprowadzi były prezydent Polski - Bronisław Komorowski. Pani premier została - mówiąc językiem młodzieży - masakrycznie zaorana. Zobacz wideo! ;-)

 

 

Źródło: https://youtu.be/-t_qfLEI-tA 
wpis z dnia 21/08/2015

  


  

     Sztokholm światową stolicą... gwałtów! Oczywiście nie ma to nic wspólnego z multi-kulti i masowym zalewem islamskich imigrantów
wpis z dnia 21/08/2015

 

W ciągu ostatnich 40 lat, kiedy szwedzkie społeczeństwo stało się multi-kulti a imię Mohammed stało się jednym z najczęściej nadawanych dla nowonarodzonych dzieci, łączna liczba przestępstw dokonywanych przy użyciu siły wzrosła tam o 300 proc., natomiast liczba gwałtów aż o 1472 proc.! Dzisiaj, pod względem liczby gwałtów na 100 tys. mieszkańców Szwecja ustępuje jedynie Republice Lesoto w południowej Afryce. Aby było śmieszniej - za powiązanie faktów, tj. zestawienie wzrastającej liczby przestępstw ze wzrastającą liczbą islamskich imigrantów, w Szwecji czekała by mnie sprawa w sądzie! (sic!)

W 1975 roku populacja Szwecji wynosiła 8,2 mln osób. W ciągu następnych 40 lat urosła do 9,7 mln osób. Przyczyną wzrostu populacji nie był jednak przyrost naturalny generowany przez rodowitych Szwedów, lecz otwarcie szwedzkich władz na multi-kulti i napływ setek tysięcy islamskich imigrantów. 

Wraz z napływem imigrantów zmieniły się także policyjne statystyki. W ciągu ostatnich 40 lat, mimo że całkowita liczba ludności wzrosła jedynie o 18 proc. (z 8,2 do 9,7 mln osób), to aż o 300 proc. wzrosła liczba przestępstw dokonywanych przy użyciu siły. Ze wszystkich przestępstw kryminalnych największy wzrost odnotowano jednak w przypadku liczby dokonanych gwałtów. W 1975 roku w całej Szwecji dokonano 421 gwałtów. W 2014 roku statystyki policyjne mówiły już o 6620 gwałtach, co oznacza wzrost aż o 1472 proc.! Obecnie, biorąc pod uwagę współczynnik liczby gwałtów na 100 tys. mieszkańców, Szwecja ustępuje jedynie Republice Lesoto w południowej Afryce.

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że wzrost przestępczości w Szwecji wynika bezpośrednio z faktu otwarcia granic dla setek tysięcy imigrantów. Kuriozalne jest to, że za szerzenie takiego poglądu w samej Szwecji, groziła by mi rozprawa w sądzie.

 

Źródło: Sweden: Rape Capital of the West (GateStoneInstitute.org)
wpis z dnia 21/08/2015

  


  

     Od początku roku w kasie państwa zabrakło już 26,6 mld zł. Konsekwencją gigantycznego deficytu jest silny wzrost długu
wpis z dnia 20/08/2015

 

Zgodnie z oficjalnymi danymi Ministerstwa Finansów - w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku nasze państwo zarobiło z tytułu podatków i innych danin publicznych kwotę 163,5 mld zł. W tym samym czasie wydatki wyniosły aż 190,1 mld zł. Aby pokryć różnicę między dochodami a wydatkami resort finansów musiał zaciągać coraz to nowe pożyczki u zagranicznych wierzycieli. Taka polityka możne oznaczać tylko jedno - drastyczny wzrost długu publicznego.

Deficyt budżetowy (różnica pomiędzy dochodami a wydatkami państwa) po lipcu wyniósł 26,6 mld zł, czyli 57,7 proc. założonego przez ekipę Ewy Kopacz limitu na cały 2015 rok. To oznacza, że do końca roku urośnie on jeszcze do poziomu ok. 46 mld zł! Wysokie deficyty budżetowe są główną przyczyną silnego wzrostu zadłużenia. To one zmuszają rządzących do zaciągania coraz to nowych kredytów i pożyczek, dzięki którym wprowadzenie niepopularnych reform, które uzdrowiłyby finanse państwa, odkładane jest na nieokreśloną przyszłość.

Warto zauważyć, że skumulowany deficyt budżetowy rządów PO-PSL (lata 2008 - VII 2015) to 247,3 mld zł! O tyle rząd wydał więcej niż miał, posiłkując się głównie kredytami, które zwiększyły całkowite zadłużenie naszego kraju. Najgorszy pod tym względem był rok 2010, kiedy w kasie państwa na wydatki zabrakło 44,6 mld zł oraz rok 2013 - wówczas deficyt budżetowy wyniósł 42,5 mld zł. Niestety wiele wskazuje na to, że obecny rok przebije pod tym względem wszystkie dotychczasowe. Plan rządu Ewy Kopacz przewiduje deficyt na poziomie ok. 46 mld zł. Przed nami wybory parlamentarne, a co za tym idzie - pasmo wielu rządowych obietnic, na których realizację nie ma pieniędzy. Aby środki się znalazły trzeba będzie pozaciągać nowe długi, co naturalnie będzie skorelowane z wysokością deficytu budżetowego na ten rok. 

Ekipa Platformy straszyła nas kilka tygodni temu "scenariuszem greckim" w przypadku dojścia opozycji do władzy. Patrząc jednak na ich dokonania z ostatnich 8 lat jestem przekonany, że ostrzeżenia premier Ewy Kopacz można porównać do słów złodzieja, który ostrzega nas przed włamaniem, którego sam za chwilę dokona.

 

Źródło informacji: Ministerstwo Finansów
Czytaj także: Eurostat potwierdza: Dług Polski znowu rośnie w zastraszającym tempie! W maju b.r. przybywało go z szybkością... 273 mln zł DZIENNIE! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 20/08/2015

   


  

     Wrogie przejęcie KGHM wisi na włosku! Opieszałość i nieudolność rządowej ekipy może się przyczynić do realizacji najgorszego scenariusza...
wpis z dnia 19/08/2015

 

Prezes KGHM publicznie stwierdził, że tani kurs akcji miedziowego potentata z Lubina może doprowadzić do sytuacji, w której konkurencja dokona - za pośrednictwem skupu akcji na giełdzie - wrogiego przejęcia kontrolowanej, póki co, przez Skarb Państwa spółki. Rząd PO-PSL już dawno miał przygotować mechanizmy prawne chroniące KGHM przed takim scenariuszem. Niestety wieloletnia opieszałość ekipy Tuska, Kopacz i Piechocińskiego sprawiła, że jedna z niewielu polskich firm o zasięgu globalnym może wkrótce zostać przejęta przez podmiot z zagranicy.

Przypomnijmy, że Skarb Państwa jest obecnie właścicielem jedynie 31,79 proc. akcji KGHM. Reszta, tj. 68,21 proc. akcji jest w rękach polskich i zagranicznych akcjonariuszy, tworząc tzw. "free float", który może być skupywany i koncentrowany w ramach obrotów na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Obecnie cena za 1 akcję wynosi 86,60 zł i w ciągu ostatniego roku obniżyła się aż o 33 proc. (z poziomu 135 zł za akcję). Taki spadek ceny sprawia, że scenariusz tzw. wrogiego przejęcia - kiedy podmiot z zagranicy decyduje się skupić z giełdy ponad 31,79 proc. akcji spółki - staje bardzo realny. 

 

W kontekście powyższego warto zacytować wypowiedź Ryszarda Zbrzyznego, przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego: 

– "Potężną część udziałów, około jedną czwartą kapitału, posiadają amerykańskie spółki i fundusze, z których każdy ma mniej niż 5 proc., by nie musieć się z nimi ujawniać na giełdzie. Jeśli za tymi spółkami i funduszami kryje się jeden właściciel zainteresowany wrogim przejęciem, to korzystając z niskiej ceny KGHM‑u, skupuje akcje, a kiedy ma ich więcej niż 31,79 proc., pojawia się na walnym zgromadzeniu, odkrywa karty i przejmuje kontrolę. Przy obecnej wycenie KGHM‑u, nowy właściciel może mieć cały koncern za mniej niż 10 mld zł. Tyle wystarczy, by przejąć nie tylko polskie kopalnie i huty, ale też zagraniczne projekty koncernu."


Scenariusz ten byłby trudniejszy do wykonania, gdyby nie decyzja rządu Donalda Tuska z 2010 roku, kiedy postanowił sprzedać na giełdzie 10 proc. akcji KGHM należących do Skarbu Państwa (dostali za to ok. 2 mld zł) i tym samym zmniejszyć udziały państwa w spółce do wspomnianych 31,79 proc. Wówczas to pojawiły się plany, aby prawnie zabezpieczyć dominująca pozycję Skarbu Państwa w KGHM, tak aby tzw. wrogie przejęcie poprzez giełdę było niemożliwe. Ostatecznie w lipcu br. przyjęta została spec-ustawa o kontroli Skarbu Państwa nad niektórymi spółkami i inwestycjami, ale rząd Kopacz z niewiadomych przyczyn zwleka z wydaniem odpowiedniego rozporządzenia, bez którego nie da się obronić KGHM przed wrogim przejęciem poprzez giełdę. 

 

Powstaje pytanie: Czy oni robią to celowo? Niestety w przypadku platformianej ekipy niczego nie można wykluczyć...

Na marginesie warto jeszcze przypomnieć historię z 1992 roku, kiedy to już raz usiłowano przejąć pakiet kontrolny nad KGHM (51 proc. akcji) za kwotę 400 mln USD. Nabywcą miała być amerykańsko-australijska firma Asarco. Wmawiano wówczas opinii publicznej że, to "złoty" interes i dziejowa konieczność po upadku PRL. Na szczęście pracownicy KGHM-u, nie zgadzając się na sprzedaż firmy zagranicznemu podmiotowi, ogłosili strajk. Po 32 dniach protestu Asarco się wycofała z transakcji, a rządowi nie udało się sfinalizować tej dzikiej prywatyzacji (Asarco zbankrutowała kilka lat później). Zgadnijcie kto był wówczas ministrem przekształceń własnościowych? - Tak, tak! Był nim platformiany baron, Janusz Lewandowski...!

 

Czytaj także: KGHM grozi wrogie przejęcie. Tanie akcje i opieszałość rządu niebezpieczne dla koncernu (Niezalezna.pl)

Czytaj także: Strajk, który ocalił KGHM (zzppm.pl

Czytaj także: Resort skarbu sprzedał 20 mln akcji KGHM (Newsweek.pl)

 

wpis z dnia 19/08/2015

  


  

     Trzy konkretne powody, aby odwołać referendum z 6.09 i przenieść je - z dodatkowymi pytaniami - na 25.10
wpis z dnia 18/08/2015

 

Zbliżające się 6 września "referendum Komorowskiego" wzbudza coraz większe emocje. I nie chodzi tutaj wcale o sens jego przeprowadzenia. Wątpliwości dotyczą bowiem daty (6 września) oraz kosztów jakie są związane z jego organizacją. Pod tym względem o wiele lepszym terminem byłby 25 października, czyli dzień wyborów parlamentarnych. Pytanie - czy prezydent Andrzej Duda odważy się odwołać referendum ogłoszone jeszcze przez swojego poprzednika, a jednocześnie zapowiedzieć nowe - z dodatkowymi pytaniami na temat wieku emerytalnego, lasów państwowych i 6-latków?

Nie mam żadnej wątpliwości co do tego, że ogłoszone przez Bronisława Komorowskiego referendum 6 września było w głównej mierze elementem politycznej walki w ramach trwającej wówczas kampanii wyborczej na urząd Prezydenta RP. Poza pytaniem o JOW-y ("Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?") pozostałem dwa pytania są albo absurdalne (pytanie dot. rozstrzygania wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika), albo fatalnie skonstruowane i niczego w praktyce nie zmienią ("Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?" - nawet odpowiedź przecząca niczego jeszcze nie zmieni).

Z uwagi na fakt, że dwa pytania z trzech są lipne, a same JOW-y nie zagwarantują odpowiedniej frekwencji do tego, aby uznać wyniki referendum za wiążące, należałoby rozpatrzyć czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby całkowite odwołanie "referendum Komorowskiego" z 6 września i rozpisanie nowego referendum w dniu wyborów parlamentarnych, tj. 25 października. Korzyści z takiej zmiany byłby co najmniej trzy:

1) Po pierwsze - koszty. Organizacja referendum 6 września pochłonie ok. 100 mln zł, co - rzecz jasna - małą kwotą nie jest. Gdyby jednak połączyć referendum z wyborami do parlamentu, to można by spokojnie przyoszczędzić z 90 mln zł. W takich okolicznościach nie trzeba by było wypłacać podwójnych pensji członkom komisji wyborczych (referendalnych), dwukrotnie organizować lokali wyborczych (referendalnych), czy też podwójnie wszczynać całej machiny proceduralnej przez PKW/KBW.

2) Po drugie - frekwencja. Organizacja referendum 6 września niemal gwarantuje brak odpowiedniej frekwencji do tego, by wynik referendum uznać za wiążący. Co z tego, że Polacy, którzy pójdą na referendum zdecydują o tym, aby zmienić dotychczasowy sposób finansowania partii politycznych czy opowiedzą się za JOW-ami w wyborach do Sejmu, skoro absolutnie nie będzie to miało żadnego znaczenia dla dalszego procesowania tych spraw przez władze. Aby referendum było wiążące musi się odbyć 25 października. Inaczej 100 mln zł będzie kwotą wyrzuconą w błoto.

3) Po trzecie - pytania. Tak jak wspominałem powyżej - referendum z 6 września ma lipne 2 z 3 pytań. Referendum 25 października mogłoby składać się z pytania o JOW-wy oraz trzech dodatkowych pytań, których platformiana ekipa bała się najmocniej, czyli: pytania o status Lasów Państwowych, pytania o wiek emerytalny oraz pytania o możliwość posyłania 6-latków do szkół. Ponadto można by przeredagować pytanie o finansowanie partii politycznych, tak by miało ono sens i w przypadku opowiedzenia się społeczeństwa po którejś z opcji, zmuszało polityków do podjęcia odpowiednich kroków prawnych.

Otwartą pozostaje kwestia, czy prezydent Andrzej Duda odważy się odwołać ogłoszone przez swojego poprzednika referendum, a jednocześnie zapowiedzieć na 25 października nowe - z pytaniami, o których mowa powyżej? Najbliższe dni powinny dać nam wyjaśnienie tej wątpliwości. 

wpis z dnia 18/08/2015

                


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Dziennikarskie konwulsje Tomasza Lisa. Niegdyś uznawany za medialny autorytet, dzisiaj porównywany jedynie do Goebbelsa

Rolą służącego władzy funkcjonariusza medialnego jest dbanie o jej dobre imię (choćby nawet władza ta odpowiadała za dziesiątki afer i przekrętów) oraz atakowanie każdego, kto pomyśli o samej tylko możliwości dokonania zmian na najważniejszych stanowiskach w państwie. Tomasz Lis wypełniał tę rolę w 100 procentach. Chłop zapomniał jednak, że jest pewna granica w liczbie kreowanych manipulacji i kłamstw, po przekroczeniu której nawet przychylni wobec niego ludzie zauważą, że jest on... człowiekiem upadłym (by nie używać zdecydowanie gorszych określeń). 

(30/08/2015)

 

     Mściwość rządowej ekipy? Za raporty o informatyzacji ZUS, Elewarrze, 6-latkach, gazoporcie czy kolejkach do lekarzy prezes NIK musiał zostać ukarany

Komentarze po złożeniu przez prokuraturę wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli są jednoznaczne: Krzysztof Kwiatkowski musiał polecieć bo każda kontrola NIK stwierdzała, że wszędzie tylko ch... d... i kamieni kupa, że wszystko się wali i pali, co oczywiście nie grało zupełnie z rządową narracją o "sukcesie 8-lecia rządów PO-PSL", jaką codziennie słyszymy w TVN24.

(28/08/2015)

 

     Kuriozalna propozycja posła PSL: Zamiast normalnych dróg chciałby, aby w Polsce budowano wąskie ścieżki dla samochodów!

Brak pieniędzy na budowę nowych dróg lokalnych generuje u posłów koalicji coraz to bardziej absurdalne propozycje. Ostatnio poseł PSL - Eugeniusz Kłopotek - zaproponował w piśmie wysłanym do Ministra Infrastruktury i Rozwoju rewolucyjną zmianę zasad prawnych dotyczących budowy nowych dróg lokalnych. Drogi takie, zamiast wymaganych obecnie minimum 5 metrów szerokości nawierzchni asfaltowej, mogłyby mieć zdaniem Kłopotka tylko 3,5 metra szerokości nawierzchni. By żyło się lepiej?

(28/08/2015)

 

     Rząd Ewy Kopacz na 110. miejscu na świecie w rankingu mierzącym przejrzystość i transparentność podejmowanych decyzji

W rankingu World Economic Forum mierzącym przejrzystość i transparentność działań i decyzji rządów poszczególnych państw nasz kraj zajął... 110. miejsce na świecie. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja. Ten fatalny wynik jest prostą konsekwencją 8-go roku rządów ekipy, której cechami charakterystycznymi stały się rozrośnięta biurokracja, nepotyzm, korupcja, nieudolność, afery gospodarcze oraz skomplikowany system prawno-podatkowy.

(27/08/2015)

 

     Bankierzy straszą Polskę: Pozwiemy was przed międzynarodowe trybunały, jeśli wprowadzicie ustawę uderzającą w nasze zyski!

Zagraniczni właściciele trzech banków działających na terytorium naszego kraju (Commerzbank - właściciel mBanku, General Electric - właściciel BPH oraz Raiffeisen Bank International - właściciel Raiffeisen-Polbank) ostrzegają władze naszego kraju, że wprowadzenie przez Polskę regulacji prawnych uderzających w ich zyski "naruszy umowy międzynarodowe", a to w konsekwencji będzie stanowić podstawę do dochodzenia przed międzynarodowymi trybunałami "pełnej rekompensaty za wszelkie straty finansowe".

(26/08/2015)

 

     Tak się bawi szlachta! Wyjazd Komorowskiego do Japonii kosztował 1,4 mln zł! Za wszystko zapłacili polscy podatnicy...

Przypomnijmy - na przełomie lutego i marca br. Bronisław Komorowski udał się wraz ze swoją świtą na oficjalną wizytę do Japonii. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie dwie kwestie. Pierwsza to kompromitacja do jakiej doszło w japońskim parlamencie (słynne wchodzenie na krzesło i nawoływanie Szoguna). A druga to sprawa kosztów tego wyjazdu. Okazało się bowiem, że za zorganizowanie samego tylko przelotu z Warszawy do Tokio z publicznej kasy poszło aż 1,4 mln zł!

(25/08/2015)

 

     Czy ekipa Platformy, aby oddalić widmo wyborczej klęski, ogłosi w Polsce stan wyjątkowy i przesunie termin wyborów parlamentarnych?

Jest jeden sposób, aby Platforma nie przegrała zbliżających się wyborów parlamentarnych. Jaki? - Po prostu nie wolno ich zorganizować. Możliwość taką daje wprowadzenie na terytorium choćby tylko jednej gminy w Polsce stanu wyjątkowego w postaci stanu klęski żywiołowej. Zgodnie z Konstytucją przez 90 dni po odwołaniu stanu wyjątkowego nie można przeprowadzać referendów i wyborów powszechnych, a to oznacza, że Platforma u koryta pozostałaby jeszcze przez kolejnych kilka miesięcy.

(25/08/2015)



     Będąc premierem Tusk traktował rządowe samoloty jak prywatne taksówki. Wyciągnął w ten sposób z kasy państwa ok. 6 mln zł!

Po kilku miesiącach nieustannych poszukiwań afery jaką można by przyczepić do nowego prezydenta, rządowi funkcjonariusze medialni w końcu ogłosili - Duda w latach 2012 - 2014 wziął z kasy Sejmu 11 tys. zł na przeloty samolotem z Warszawy do Poznania. Ci sami funkcjonariusze zapominają jednak, że w latach 2008 - 2014 Tusk na przeloty swoje i swojej rodziny na trasie Gdańsk - Warszawa - Gdańsk wyciągnął z kasy państwa około 6 mln zł!

(24/08/2015)

 

     Kontrola NIK w rządowej GDDKiA: Na porządku dziennym nieprawidło- wości, niekompetencja urzędników i podejrzenia o korupcję!

Zgodnie z ujawnionym raportem Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w komisjach przetargowych GDDKiA zasiadały osoby, których małżonkowie pracowali w firmach wygrywających przetargi. Jakby tego było mało pracownicy GDDKiA dorabiali sobie następnie w firmach, które zwyciężyły w przetargach. NIK nie ma wątpliwości - doszło do jawnego złamania standardów antykorupcyjnych.

(24/08/2015)

 

     Dlaczego Platforma panicznie boi się oddolnych inicjatyw obywatel- skich? Dlaczego starają się zohydzić ideę społeczeństwa obywatelskiego?

W ciągu ostatnich kilku lat rządząca nami ekipa Platformy Obywatelskiej wielokrotnie pokazywała głęboką pogardę wobec wszelkich inicjatyw obywatelskich dotyczących kluczowych dla funkcjonowania całego kraju kwestii. Do sejmowego klozetu spuścili kilka milionów podpisów pod wnioskami o organizację referendów, istotnie ograniczyli nam dostęp do informacji publicznej czy wzmogli działalność służb w zakresie inwigilacji zwykłych ludzi. Dlaczego przedstawiciele partii rządzącej wykopali aż tyle dołków pod ideą społeczeństwa obywatelskiego?

(21/08/2015)

 

     Krótka historia o tym, jak holenderski bank może wbić gwóźdź do trumny Jastrzębskiej Spółce Węglowej

Przypomnijmy - w 2014 roku rząd nakazał kontrolowanej przez Skarb Państwa Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) wykupić od innej spółki Skarbu Państwa - Kompanii Węglowej - kopalnie "KWK Knurów-Szczygłowice". Celem tej operacji miało być podratowanie sytuacji finansowej Kompanii. Niestety JSW nie miała na taki wykup pieniędzy, dlatego wyemitowała obligacje o wartości 200 mln zł. Nabywcą tych obligacji okazał się być holenderski bank ING. Obecnie Holendrzy wykorzystują możliwości prawne przewidziane umową i żądają wcześniejszego wykupu tych obligacji. Realizacja żądań ING może się jednak okazać prawdziwym gwoździem do trumny dla JSW...

(20/08/2015)

 

     To nie może być prawda! Za żarty z Platformy Obywatelskiej wiceminister chce obniżać pensje!

Pracownicy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) na drzwiach jednego z gabinetów zawiesili kartkę z napisem: "Zamknij drzwi, bo zrobię z Tobą to samo, co Platforma z Polską". Napis nie spodobał się zatrudnionej tam córce posła Platformy Obywatelskiej, która doniosła o tym ojcu, a ten poskarżył się do Ministerstwa Środowiska. Reakcja była natychmiastowa - wiceminister środowiska wnioskuje o obniżenie funduszu płac dla wszystkich zatrudnionych w NFOŚiGW o 5 proc.

(19/08/2015)

 

     Bank Światowy ostrzega: Polacy otrzymają głodowe emerytury! Jedyną szansą są prywatne oszczędności

Wyliczenia Banku Światowego nie pozostawiają złudzeń - tzw. stopa zastąpienia w najbliższych latach spadnie do poziomu 25 proc. To oznacza, że świadczenia emerytalne dzisiejszych 30-, 40-latków będą na głodowym poziomie, a przeciętna emerytura kogoś, kto zarabiał równowartość obecnej mediany polskiego wynagrodzenia (tj. ok. 2200 zł na rękę) będzie wynosiła zaledwie 550 zł! Jedyną szansą na utrzymanie mają być zdaniem ekspertów z Banku Światowego prywatne oszczędności i zgromadzony za życia majątek. Problem w tym, że ponad połowa Polaków nie ma pieniędzy, aby oszczędzać. 

(19/08/2015)

 

     Przypomnijmy ubiegłoroczny sukces "teoretycznego państwa": Pierwszy raz od 1989 roku staliśmy się importerem prądu!

W strategicznej dziedzinie funkcjonowania kraju, jaką jest bezpieczeństwo energetyczne oraz produkcja energii elektrycznej, rząd osiągnął coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się być niemożliwe. Otóż w 2014 roku pierwszy raz od początku istnienia III RP staliśmy się importerem prądu! Innymi słowy - platformiana władza zaczyna nas uzależniać nas od dostaw energii z zewnątrz!

(5/05/2015)

 

     Mściwość Komorowskiego. Odchodząc z urzędu nawiązał do jednej z najgorszych cech swojej formacji politycznej

600 tys. zł na "usługi doradcze" w czasie kampanii wyborczej. 826 tys. zł na nagrody już po przegranej w wyborach. Rozwiązywanie umów ze "swoimi" w trybie "zwolnienia grupowego", by blokować etaty dla ludzi nowego prezydenta. Gigantyczne odprawy, a na koniec - niczym wisienka na torcie - wynajem mieszkania dla siebie na koszt podatników. Drenaż finansów kancelarii prezydenta, dokonany przez ekipę Bronisława Komorowskiego, mający na celu sparaliżowanie działań jego następcy, jest faktem. 

(17/08/2015)

 

     Burdel w Sejmie: Kidawa-Błońska się pomyliła. Posłowie przegłosowali złą ustawę...

Takiej sytuacji w polskim parlamencie jeszcze nie było! Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska pomyliła się w trakcie ogłaszania jednego z głosowań, przez co posłowie uchwalili nie tą ustawę co trzeba. Tak to jest, gdy rzecznik prasowy rządu z dnia na dzień zostaje drugą osobą w państwie...

(15/08/2015)

 

     Zero przywilejów dla zagranicznych inwestorów! W Polsce powinni działać na takich samych zasadach jak polscy przedsiębiorcy

"Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski. Można to zrobić poprzez stworzenie cudzoziemcom takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków, nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych" - mówił 25 lat temu podczas wizyty w Polsce Milton Friedman, noblista, guru wolnorynkowej ekonomii. Czas pokazał, że rządzący naszym krajem postępowali dokładnie na odwrót. 

(13/08/2015)

 

     To już przestaje być śmieszne! Polska gospodarka odnotowuje gigantyczne straty finansowe z tytułu deficytu prądu!

Konsekwencje zaniedbań ekipy Platformy Obywatelskiej w kwestii bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju stają się coraz bardziej dotkliwe. Deficyt prądu sparaliżował polski przemysł. Stoją huty, produkcje ograniczyły zakłady chemiczne. Problemy dotknęły także branżę budowlaną i transportową. Straty z tego tytułu sięgają już kilkuset milionów złotych i z każdym dniem się powiększają. Należy pamiętać, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi Ewa Kopacz i jej ekipa, która przez 8 lat miała wylane na strategiczne kwestie związane z energetyką i bezpieczeństwem naszego kraju.

(13/08/2015)

 

     Elektrowni atomowej nie ma, gazoportu nie ma, prądu nie ma, ale cieszcie się z Biedronek i aquaparków!

Wiele można by pisać o nieudolności ekipy rządowej. Przez blisko 8 lat nie potrafili zwiększyć potencjału obronnego Polski, zmniejszyć zadłużenia kraju czy zadbać o strategiczne inwestycje w zakresie bezpieczeństwa energetycznego i infrastruktury. Wszędzie było partaczenie, albo gigantyczna niemoc. Warto zadać pytanie - z czego to wynika? Dlaczego ekipa Platformy jest aż tak nieudolna?

(12/08/2015)

 

     Zatrważające dane! 1/5 Polaków zarabia rocznie mniej niż 10 tys. zł! Bieda aż piszczy...

Z danych Ministerstwa Finansów, do których dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że 5,155 mln Polaków zarabia w ciągu roku mniej niż 10 tys. zł. To oznacza, że ich średnio-miesięczne dochody - po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, kosztów uzyskania przychodu i innych odliczeń przewidzianych prawem - wynoszą mniej niż 834 zł!

(12/08/2015)

 

     3 x 15% - podstawowa obietnica PO z 2007 r. Jej realizacja nastąpiła poprzez podwyższanie wszystkich podatków przez 8 kolejnych lat

Coraz mniej osób pamięta, że naczelnym hasłem idącej w 2007 roku po władze Platformy Obywatelskiej było "3 x 15", czyli wprowadzenie 15% podatku PIT, 15% podatku VAT oraz 15% podatku CIT. Kiedy jednak partia Donalda Tuska wybory wygrała, zamiast obniżek rozpoczął się prawdziwy festiwal podwyżek podatków i danin publicznych. Dociskanie podatkowej śruby trwało przez 8 długich lat, przez co z portfeli obywateli znikło kilkadziesiąt miliardów złotych. Wszystko po to, by żyło się lepiej... Kolesiom!

(11/08/2015)

 

     Kolejne czarne chmury nad ekipą PO-PSL? Czy w MON sfałszowano wyniki przetargu na śmigłowce dla polskiej armii za 13 mld zł?!

Powołana przez MON specjalna komisja zdecydowała, że kontrakt na wielozadaniowe helikoptery dla polskiej armii o wartości 13 mld zł zrealizuje francuska firma Airbus Helicopters produkująca śmigłowce Caracal. Decyzja ta od początku wzbudzała emocje. Niedługo po jej podjęciu dowództwo francuskich sił zbrojnych poinformowało, że zamierza zacząć wycofywać z użytkowania Caracale i zastępować je nowocześniejszą konstrukcją NH90. Później wypłynęła taśma z Kaliszem i Kwaśniewskim, na której politycy opowiadali sobie o gigantycznej korupcji w MON przy rozstrzyganiu przetargów. Teraz tygodnik "Wprost" sugeruje, że wyniki przetargu na wielozadaniowe śmigłowce dla polskiej armii zostały sfałszowane.

(10/08/2015)

 

     Posłowie PO wcale nie wybuczeli Dudy. Posłowie PO w rzeczywistości wybuczeli głodne dzieci, o których Duda wspomniał. I to jest przykre

Wczoraj mogliśmy obserwować szczyt chamstwa i bezczelności: Posłowie Platformy Obywatelskiej zaczęli buczeć, kiedy wygłaszający orędzie Andrzej Duda wspomniał o żyjących w biedzie i głodzie dzieciach. W mojej opinii oni wcale nie wybuczeli nowego prezydenta. Platformiane bydło wybuczało wczoraj właśnie te najmniejsze, głodne i bezbronne dzieci, które muszą żyć w biedzie, bo kolesie zrobili sobie z Polski swój prywatny folwark. I to jest naprawdę przykre...

(7/08/2015)

 

     Kuriozalne wydatki Komorowskiego: 65 tys. zł na filiżanki, 28,5 tys. zł na projekt graficzny z wiewiórką. A wszystko to za nasze pieniądze!

Okazuje się, że kancelaria opuszczającego dzisiaj urząd Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dokonywała w ciągu ostatniego półrocza totalnie absurdalnych wydatków za dziesiątki tysięcy złotych! Przykład? - 65,4 tys. zł na "wykonanie pojedynczych filiżanek i kompletów z białej i różowej porcelany" czy 28,5 tys. zł na "wykonanie projektów graficznych serii upominków prezydenckich z motywem wiewiórki". Nie ma się co dziwić, że obejmujący urząd Andrzej Duda będzie miał bardzo małe fundusze na prowadzenie jakiejkolwiek działalności. 

(6/08/2015)

 

     Rząd Kopacz po raz kolejny odmówił obniżenia stawek podatku VAT. W ten sposób władza zabierze Polakom dodatkowe 4,5 mld zł!

Kilka tygodni temu media obiegła informacja, jakoby z początkiem przyszłego roku rząd PO-PSL miałby obniżyć stawki podatku VAT (decyzja w tej kwestii musiałaby zostać podjęta z odpowiednim wyprzedzeniem, jeszcze w tym roku). Nadzieję na istotne oszczędności w kieszeniach Polaków rozwiał jednak wiceminister finansów Janusz Cichoń, który w opublikowanej wczoraj odpowiedzi na interpelację poselską napisał: "Rząd nie planuje wcześniejszej obniżki stawek VAT i odbędzie się ona planowo od 2017 roku". Czyli fiskalnego ucisku ciąg dalszy. By żyło się lepiej...!

(6/08/2015)

 

     Absurdalna decyzja UEFA! Ukarała polski klub za to, że jego kibice wywiesili flagę z herbem miasta. Zdaniem UEFA to symbol nazistowski

Europejska Federacja Piłkarska UEFA nałożyła na Śląsk Wrocław karę o wysokości 15 tysięcy euro. Powód? - W trakcie spotkania z NK Celje kibice Śląska mieli wywiesić na trybunach transparent zawierający "symbol nazistowski". Problem w tym, że wspomnianym symbolem okazał się być... herb miasta Brzegu.

(5/08/2015)

 

     Komorowski, po przegranych wyborach, umyślnie wydrenował finanse kancelarii prezydenta, aby sparaliżować prace ekipy Dudy

Potwierdziły się najgorsze przewidywania co do osoby Bronisława Komorowskiego. Tuż po przegranych wyborach rozpoczął on drenaż finansów kancelarii prezydenta, tak by sparaliżować potencjalne działania jego następcy. Kasa szła na zatrudnianie nowych osób, nagrody czy wynajmowanie firm zewnętrznych. Efekt jest taki, że przejmujący urząd Andrzej Duda będzie miał bardzo małe fundusze na prowadzenie jakiejkolwiek działalności.

(5/08/2015)

 

     Coraz wyższe koszty obsługi polskiego długu. Między 2008 a 2014 rokiem nastąpił ponad 40-procentowy skok!

Polityka ciągłego zaciągania nowych i rolowania starych długów przez ekipę Platformy Obywatelskiej przynosi opłakane skutki. Coraz więcej pieniędzy zabranych uprzednio polskim podatnikom rząd musi przeznaczać na spłatę wymagalnych odsetek wobec zagranicznych wierzycieli. Warto zauważyć, że w 2008 roku koszty obsługi zadłużenia naszego kraju wyniosły 25,5 mld zł. W roku ubiegłym wydano na ten cel o blisko 11 mld zł więcej, tj. 36,2 mld zł, co oznacza wzrost o 41,9 proc.!

(4/08/2015)

 

     Cenzura rodem z PRL wraca?! Sąd zakazał wszelkich publikacji na temat rozmowy Kwaśniewski - Kalisz!

Sąd Okręgowy w Warszawie na niejawnym posiedzeniu nakazał tygodnikowi "Do Rzeczy" usunięcie z sieci dostępnych publikacji na temat nagranej w restauracji Sowa & Przyjaciele rozmowy między Aleksandrem Kwaśniewskim i Ryszardem Kaliszem (w tym nagrania dostępnego tutaj) oraz zakazał na przyszłość publikowania wszelkich materiałów, które dotyczyłyby tej rozmowy. Przypomnijmy, że podczas wspomnianej konwersacji padła sugestia m.in. jakoby minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak był umoczony w poważną aferę korupcyjną. Czyżby wróciła cenzura rodem z PRL?

(3/08/2015)

 

     Eurobarometr: 56 proc. Polaków jest niezadowolona z sytuacji gospodarczej kraju. A podobno żyjemy w "złotym okresie"

Zgodnie ze zleconymi przez Komisję Europejską badaniami opinii publicznej (Eurobarometr) - aż 56 proc. Polaków jest niezadowolona obecnej z sytuacji gospodarczej kraju. Odmiennego zdania jest 38 proc. polskich respondentów. Odsetek niezadowolonych z sytuacji gospodarczej w Polsce wzrósł od jesieni 2014 roku o 6 punktów procentowych. Tymczasem władze naszego kraju twierdzą, że trzeba być ślepym, by nie dostrzec, że żyjemy w złotym okresie dla Polski...

(3/08/2015)

 

     Czy Ewa Kopacz, w zamian za publiczne wychwalanie Biedronki, liczy po cichu na ciepłą posadę w Jeronimo Martins?

Dzięki działaniom przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, rządu Ewy Kopacz i prezydenta Komorowskiego, o należącej do portugalskiego właściciela (Jeronimo Martins) sieci sklepów "Biedronka" stało się ostatnio bardzo głośno. Instytutu Monitorowania Mediów wyliczył, że gdyby właściciele "Biedronki" chcieli kupić reklamy i sponsorowane artykuły, które przyniosłyby taki sam efekt jak działania polityków partii rządzącej, to musieliby wyłożyć z własnej kieszeni ok. 7,2 mln zł. A tak mają to za darmo.

(2/08/2015)

 

     Seryjny samobójca znowu zaatakował. Nie żyje kluczowy świadek w sprawie SKOK Wołomin

Nie żyje człowiek, który rekrutował "słupów" niezbędnych do wyłudzania kredytów w powiązanym z WSI SKOK-u Wołomin. Jego ciało znaleziono w połowie listopada ubiegłego roku, w momencie w którym sprawa wymyślonego przez Piotra P. (byłego oficera WSI) przestępczego procederu wyszła na jaw i zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Czyżby szef "słupów" wiedział za dużo?

(31/07/2015)

 

     Kopacz jeździ po Polsce Pendolino. Za nią jedzie TIR z meblami i BOR z limuzynami, a nad nimi leci pusty samolot. Kiedy ta farsa się skończy?!

Fanaberia Ewy Kopacz, aby organizować po Polsce "wyjazdowe" posiedzenia rządu okazuje się być dosyć kosztowna. Warto zauważyć, że premier wraz ze swoją świtą jeździ pociągami PKP Intercity Pendolino. Za nią jedzie TIR wypełniony meblami i krzesłami, no bo przecież tam gdzie Ewa Kopacz jeździ odpowiednich mebli i krzeseł nie ma. Dodatkowo jeżdżą za nią BOR-owcy z limuzynami, a nad nimi wszystkimi krąży pusty samolot - tak w razie czego. Powstaje pytanie - kiedy ta farsa w końcu się skończy?

(30/07/2015)

 

     Ponad 1/2 Polaków nie stać na nagły wydatek rzędu 1 tys. zł! Nasze płace muszą być niskie, aby Zachód mógł nadal drenować stąd kapitał

Prowadzona przez rządy postkomunistów, AWS-UW i platformersów bezmyślna wyprzedaż "inwestorom z zagranicy" rodzimych banków, fabryk i zakładów produkcyjnych przyczyniła się do sytuacji, w której większość Polaków za swoją pracę w tych przedsiębiorstwach otrzymuje co miesiąc trzy-, cztero-, a czasem nawet pięciokrotnie niższe pensje, niż ludzie wykonujący dokładnie taką samą pracę w krajach, z których wywodzą się wspomniani "inwestorzy". W efekcie dla ponad połowy Polaków jednorazowy i nagły wydatek rzędu tysiąca złotych (ok. 250 euro!) może stanowić poważny problem.

(30/07/2015)

 

     Ekipie Platformy odwaliło zupełnie! Szefa Biedronki z Portugalii postanowili odznaczyć Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi!

Najpierw Ewa Kopacz w publicznej telewizji zachęcała Polaków do robienia zakupów w Biedronce. Teraz dyrektor operacyjny Grupy Jeronimo Martins (właściciela Biedronki) odbierze z rąk Grzegorza Schetyny Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP nadany przez Bronisława Komorowskiego. Oto neokolonialna istota platformianej III RP! Róbmy dobrze zagranicznym koncernom, a gnębmy lokalnych przedsiębiorców!

(29/07/2015)

 

     Standardy PO: Za mówienie prawdy mogą wyrzucić z pracy, a trudne pytania "uchylają". Sorry, taki mamy klimat...

Minister zdrowia Marian Zembala, który miał być dla Platformy wizerunkowym kołem ratunkowym, póki co zachowuje się jak jakiś rosyjski satrapa, który kompletnie nie czuje otaczającej go rzeczywistości. Ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego we Wrocławiu kazał zawiesić za słowa o tym, że kobiety w polskich szpitalach często rodzą w dramatycznych warunkach, co urąga ich godności i oznacza dla nich kompletny brak szacunku. Wcześniej zasłynął z "uchylenia" pytania zadanego przez dziennikarza na oficjalnej konferencji prasowej. Ot, takie platformiane standardy...

(29/07/2015)

 

     W kolebce PO (Gdańsk) władze lokalne sprzedały za bezcen 3 ha ziemi w centrum miasta. Miało tam powstać boisko, a będą... osiedle i sklepy

Czy w wylęgarni Józków Bąków (Gdańsk) znowu ktoś zarobi grube miliony uwłaszczając się na publicznym majątku? Niestety wiele na to wskazuje. 10 lat temu władze Gdańska sprzedały działaczom sportowym za symboliczny 1 proc. wartości niemal 3 hektary ziemi w samym centrum miasta (teren był wówczas wyceniony na 4,2 mln zł, a sprzedano go za 42 tys. zł). Warunek transakcji był taki, że nowi właściciele na zakupionym gruncie zbudują pełnowymiarowe boisko piłkarskie z trybunami i będą tam prowadzili "działalność sportową". Po upływie 10 lat boiska jak nie było, tak nie ma, a "działacze sportowi" wpadli na pomysł wybudowania osiedla mieszkaniowego ze sklepami. By żyło się lepiej!

(28/07/2015)

 

     Dlaczego PO chce zniszczyć SKOK-i? Czy dlatego, że są polskie i stanowią realną konkurencję dla banków z zagranicy?

Ewa Kopacz zachowuje się tak, jakby była opłacanym przez międzynarodowych bankierów premierem-marionetką z kraju "trzeciego świata". Z jej słów wynika, że lokalne przedsiębiorstwa finansowe (jakimi są SKOK-i) są utrudnieniem dla zagranicznych banków, bowiem stanowią dla nich realną konkurencję. - "SKOK-i to obciążenie dla systemu bankowego" - powiedziała wczoraj na konferencji prasowej. Wtórują jej inni funkcjonariusze Platformy, którzy oczerniając w publicznych wypowiedziach polskie instytucje finansowe w rzeczywistości działają w interesie zagranicznych banków i ich właścicieli.

(28/07/2015)

 

     Pytanie: Kiedy platformiani kolesie przestaną brać gigantyczne pensje za udawanie, że budują elektrownie atomową?

Od ponad 6 lat rząd Platformy i PSL udaje, że buduje w Polsce elektrownie atomową. Efektów oczywiście brak, ale kasa leci szerokim strumieniem. Na same tylko pensje dla zatrudnionych w spółkach, które powstały w ramach projektu budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej, wydano już 34,9 mln zł.

(27/07/2015)

 

     Dramatyczne dane GUS: W ciągu ostatniego roku w Polsce ubyło 57 tys. młodych ludzi. Przybyło za to 227 tys. emerytów

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport pt. "Powierzchnia i ludność w przekroju terytorialnym w 2015 r.". Dane, jakie wyłaniają się z tego opracowania, są zatrważające. W ciągu ostatniego roku liczba osób w wieku przedprodukcyjnym (0-17 lat) zmniejszyła się o 52,3 tys. Znacząco zwiększyła się za to liczba emerytów - aż o 227,3 tys. To może oznaczać tylko jedno - katastrofę finansową ZUS, a w konsekwencji całego państwa.

(24/07/2015)

 

     Niemcy blokują budowę baz NATO w Polsce. Rząd Kopacz nie ma nic do powiedzenia

Jak wygląda konsekwencja polityki uległości rządu Platformy, który robił dosłownie wszystko aby Niemcom było dobrze? - Tak, że w strategicznych dla bezpieczeństwa naszego kraju kwestiach, takich jak rozmieszczenie i budowa baz NATO, wiążące decyzje podejmuje rząd w Berlinie. 

(24/07/2015)

 

     Eurostat potwierdza: Dług Polski znowu rośnie w zastraszającym tempie! W maju b.r. przybywało go z szybkością... 273 mln zł dziennie!

Unijny Eurostat nie ma wątpliwości - dług publiczny w Polsce znowu rośnie w zawrotnym tempie. O ile w I kw. 2014 r. wynosił on 48,6 proc. PKB, to rok później urósł do poziomu 50,8 proc. PKB. W takim tempie najdalej za rok, może półtora, dług naszego kraju powinien osiągnąć poziom sprzed "skoku na OFE", kiedy to rządzący zabrali z kont emerytalnych Polaków równowartość ponad 150 mld zł.

(23/07/2015)

 

     Ale jaja! Spółka Skarbu Państwa (PGE) będzie płacić 8 mln zł rocznie, aby Stadion Narodowy przestał w końcu przynosić straty!

Stadion Narodowy w Warszawie zmienia nazwę. Nie było by w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że spółka kontrolowana przez Skarb Państwa (PGE) za fakt umieszczenia swojego logo w nazwie stadionu będzie musiała w ciągu 5 kolejnych lat wyłożyć kolosalne 40 mln zł (8 mln zł rocznie). Dzięki temu spółka celowa od zarządzania stadionem (PL.2012+) pierwszy raz w historii nie będzie musiała wykazywać strat z tytułu funkcjonowania stadionu...

(22/07/2015)

 

     Biedny zapłaci więcej. Aż o 111% wzrosła realna wysokość podatku PIT płaconego przez najuboższych od czasu kiedy władzę przejęła PO

W Polsce w rzeczywistości obowiązuje regresywny system podatkowy, w którym ubożsi obywatele płacą proporcjonalnie dużo wyższe podatki niż ich zamożniejsi rodacy. Dla najbogatszych III RP zaczęła z kolei przypominać raj podatkowy. Niestety dysproporcje podatkowe w okresie rządów Platformy i PSL tylko się powiększyły. Wszystko za sprawą utrzymywania przez 8 ostatnich lat kwoty wolnej od podatku na kuriozalnie niskim poziomie, która nakazuje najbiedniejszym płacić podatek PIT od dochodów mających im zapewnić biologiczną egzystencję. To spowodowało, że realna wysokość płaconego przez nich podatku wzrosła w tym czasie aż o 111 proc., mimo że ich płace zwiększyły się jedynie o 55 proc.

(21/07/2015)

 

     NIK znowu miażdży: Rządowe programy aktywizacji bezrobotnych to pieniądze wyrzucone w błoto, a staże to darmowa siła robocza

NIK zbadał skuteczność rządowych programów aktywizacji bezrobotnych za okres od 2011 r. do I kwartału 2014 r. Efekt? - Szkolenia czy prace interwencyjne w niewielkim stopniu pomagały bezrobotnym w znalezieniu pracy, a ludzie na stażach byli traktowani przede wszystkim jako darmowa siła robocza. Wygląda więc na to, że nadal głównym powodem spadku bezrobocia w Polsce jest masowa emigracja populacji w wieku produkcyjnym oraz majstrowanie przez rządzących przy metodologii wyliczania stopy bezrobocia przez GUS...

(20/07/2015)

 

Przegląd wiadomości:

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu