BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Opłaty licencyjne, bezsensowne pożyczki, gigantyczne koszty podatkowe - zobacz jak zagraniczne firmy drenują pieniądze z Polski!
wpis z dnia 10/02/2016

 

W ciągu blisko 27 lat istnienia III RP benefity i kupony od gospodarczego wzrostu odcinały głównie dwie grupy - ustawiona okrągłostołowym "dealem" nomenklatura PRL oraz firmy kontrolowane przez zagraniczny kapitał. Te drugie, nie dość, że mocno uprzywilejowane (mnóstwem specjalnych stref ekonomicznych), to jeszcze zaczęły się specjalizować w procesach gigantycznego drenażu pieniędzy poza granice naszego kraju. Dzięki temu owoce wspomnianego wzrostu płyną dziś szerokim strumieniem do Berlina, Londynu czy Paryża. 

Okazuje się, że 500 największych firm z kapitałem zagranicznym, które w latach 2011-2013 działały na terytorium Polski, odprowadziło ponad dwa razy mniej podatku CIT niż 500 największych firm z polskim kapitałem. Z raportu organizacji Global Financial Integrity (GFI) wynika, że Polska jest liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty. Oficjalne statystyki NBP na temat bilansu płatniczego Polski również nie napawają optymizmem. W ciągu ostatnich 10 lat zagraniczne koncerny, rządy czy instytucje unijne wytransferowały poza granice naszego kraju równowartość ok. 540 mld zł!

Jak to jest możliwe? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Firmy kontrolowane przez zagraniczny kapitał robią dosłownie wszystko, aby zostawić w Polsce jak najmniej zarobionych pieniędzy. Są trzy główne sposoby drenowania środków finansowych poza granice: 

1) Sposób pierwszy to generowanie sztucznych kosztów podatkowych, tak aby na papierze ograniczyć dochód do opodatkowania przez państwo (dzięki takim "optymalizacjom" podatkowym właściciele np. zagranicznych hipermarketów istotnie ograniczają sobie wysokość podatku CIT do zapłaty polskiemu fiskusowi). 

2) Sposób drugi, to stosowanie wszelkiego rodzaju opłat licencyjnych wobec spółek-córek w Polsce za możliwość wykorzystania loga, marki czy tzw. know-how zagranicznej spółki-matki. Dzięki temu działająca na terytorium Polski spółka kontrolowana przez zagraniczny kapitał wcale nie musi osiągać zysków, aby dywidendą zasilać konta swoich właścicieli. Wystarczy, że za możliwość wykorzystywania kwadraciku z takim, czy innym kolorem firma-córka w Polsce zapłaci z góry firmie-matce w Paryżu, Londynie czy Berlinie np. 200 mln zł. 

3) Sposób numer trzy to udzielanie spółce-córce w Polsce zupełnie bezsensownych pożyczek przez spółkę-matkę z siedzibą zagranicą, nawet w sytuacji kiedy kondycja finansowa spółki działającej w naszym kraju jest doskonała. W ten sposób spółka-córka będzie musiała zwrócić kwotę pożyczki powiększoną o nieraz potężne odsetki. A wszystko w majestacie prawa. 

Milton Friedman (noblista, guru wolnorynkowej ekonomii) już w 1990 roku ostrzegał Polaków: "Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski. Można to zrobić poprzez stworzenie cudzoziemcom takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków, nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych".

Wielka szkoda, że rządzący wówczas naszym krajem go nie posłuchali.

 

Czytaj także: NIK o kontroli firm z udziałem kapitału zagranicznego (NIK.gov.pl)

 

wpis z dnia 10/02/2016

   


r e k l a m y


  

     Płace w Polsce są drastycznie zaniżone! Nasza wydajność liczona wg PKB to 60 proc. unijnej średniej, lecz godzinowe wynagrodzenie to zaledwie 33 proc. średniej UE!
wpis z dnia 9/02/2016

 

Według oficjalnych statystyk wydajność pracy przeciętnego polskiego pracownika (rozumiana jako wartość wytworzonego PKB w ciągu godziny) oscyluje w granicach 60 proc. unijnej średniej. Tymczasem godzinowy koszt pracy (w skład którego wchodzi przede wszystkim pensja pracownika), to zaledwie ok. 33 proc. unijnej średniej! Stąd wynika tak wielka różnica? - To proste. Większość owoców wzrostu gospodarczego naszego kraju wciąż drenowana jest szerokim strumieniem poza granice.

W kontekście wydajności liczonej do PKB oraz godzinowych kosztów pracy warto jeszcze zwrócić uwagę na statystykę opisującą udział płac otrzymywanych przez Polaków w relacji do PKB wytwarzanego przez nasz kraj. Wskaźnik ten pokazuje, jaka część wytworzonego PKB została przeznaczona na potrzeby ludzi w formie wynagrodzeń za pracę, składek emerytalno-rentowych i zdrowotnych oraz podatków na sfinansowanie tzw. konsumpcji zbiorowej, np. szkolnictwa i transportu publicznego, przychodni i szpitali itp. Generalnie zasada jest prosta: im wyższy udział kosztów związanych z zatrudnieniem w relacji do PKB danego kraju, tym większy panuje dobrobyt.

Okazuje się, że wskaźnik "płace do PKB" w naszym kraju jest na dramatycznie niskim poziomie. W Wlk. Brytanii do pracowniczych kieszeni i fiskusa trafia prawie 60 proc. PKB. W Niemczech - 57 proc. PKB. Średnia dla całej UE to 56 proc. PKB. W Polsce w 2014 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 46 proc. PKB, co dało nam zaszczytne miejsce w ogonie państw należących do Unii Europejskiej (wyprzedzamy Litwę i Rumunię). 

Tak niski poziom wskaźnika oznacza, że ogromna część owoców wzrostu gospodarczego z ostatnich lat w ogóle nie trafia do portfeli Polaków. Jest najzwyczajniej w świecie drenowana poza granice, przez firmy, których siedziby znajdują się w Berlinie, Paryżu czy Londynie. To też tłumaczy dlaczego godzinowy koszt pracy w naszym kraju (w skład którego wchodzi przede wszystkim wynagrodzenie pracownika), to zaledwie ok. 33 proc. unijnej średniej...

 

Czytaj także: Witajcie w kraju złej pracy (Jagiellonski24.pl)

wpis z dnia 9/02/2016

  


r e k l a m y


   

     Unia znowu martwi się o Polskę, bo deficyt ma urosnąć do 3,4% PKB. Za rządów PO-PSL deficyt wzrósł do 7,1% PKB, ale wówczas się tak nie zamartwiali
wpis z dnia 8/02/2016

 

Unijni biurokracji znowu są zaniepokojeni sytuacją w naszym kraju. Tym razem wyszło im, że w 2017 roku deficyt budżetowy Polski wzrośnie z 2,8 do 3,4% PKB i będzie wyższy niż przewiduje unijna norma (3,0%). Powstaje jednak pytanie - dlaczego Bruksela nie zamartwiała się tak sytuacją w Polsce, kiedy za rządów PO-PSL (2009 r.) deficyt budżetowy naszego kraju wzrósł do poziomu 7,1% PKB? Dlaczego establishmentowe media wówczas nie alarmowały i natarczywie nie pytały o przyczyny takiego stanu rzeczy?

Paweł Szałamacha - minister finansów w rządzie Beaty Szydło - stara się przekonać, że realizacja przedwyborczych obietnic PiS nie przyczyni się do wzrostu deficytu budżetowego powyżej 3,0% PKB. Wiary w jego zapewnienia nie daje póki co Komisja Europejska. Według wyliczeń unijnych eurokratów, o ile w 2016 roku nie powinno być problemu, bo deficyt wyniesie 2,8% PKB, to w 2017 roku problem ma być już widoczny, gdyż deficyt osiągnie pułap 3,4% PKB.

Co ciekawe - Komisja Europejska nie zamartwiała się tak intensywnie nad Polską, kiedy w 2009 roku deficyt budżetowy wystrzelił do 7,1% PKB. Wówczas eurokraci oraz przedstawiciele establishmentowych mediów nie wyrażali co chwila głębokiego zaniepokojenia, nie alarmowali i nie pytali natarczywie o przyczyny. Owszem - została wszczęta unijna procedura nadmiernego deficytu, ale nikt nie przeżywał tego tak, jakby właśnie miał się zawalić świat. 

Co innego teraz, kiedy w 2016 roku deficyt naszego kraju ma się zbliżyć do 3,0% PKB, a w przyszłym ma przekroczyć pułap 3,4% PKB. Niektórych eurokratów, zagranicznych dziennikarzy oraz lokalnych okrągłostołowych publicystów ogrania z tego tytułu jakaś paranoja. W tym kontekście zasadnym wydaje się być pytanie - czy to, że teraz dominuje histeryczna narracja, a wcześniej był spokój, ma związek tylko i wyłącznie z faktem, że uprzednio rządziła Platforma Obywatelska, a obecnie Prawo i Sprawiedliwość?

 

Źródło: Bruksela martwi się o nasze finanse (Bankier.pl)
Źródło: Eurostat: Polski deficyt budżetowy powyżej średniej unijnej (Bankier.pl)

wpis z dnia 8/02/2016

   


  

     Dlaczego platformiane władze zniszczyły ponad 400 stron tajnych dokumentów dotyczących Smoleńska?
wpis z dnia 7/02/2016

 

Taka ciekawostka: prowadzący działalność gospodarczą mają w naszym kraju obowiązek przechowywania dokumentacji firmowej - w zależności od tego czym się zajmują - od minimum 5 do nawet 50 lat. Tymczasem MON, pod zarządem platformianej ekipy, postanowiło zniszczyć ponad 400 stron tajnych dokumentów dotyczących tragedii z 10.04.2010 r. już po upływie 1,5 roku od chwili katastrofy!

Chcę to jednoznacznie podkreślić - nie twierdzę, że 10.04.2010 r. w Smoleńsku doszło do zamachu. Uważam, że póki co nie ma na to przekonywującego dowodu. Ważne jest jednak, aby przyczyny tej katastrofy określić w sposób pewny i jednoznaczny niezależnie od tego, kto sprawuje aktualnie władze. 

Niestety to, co działo się przez blisko sześć ostatnich lat w sprawie wyjaśniania przyczyn tej tragedii jest zaprzeczeniem prawidłowo przeprowadzonego śledztwa - szczególnie w kwestii przekazywania do publicznej wiadomości oficjalnych informacji przez służby, których zadaniem było ustalenie tego, co się w Smoleńsku stało. Wrak samolotu, jak i czarne skrzynki znajdują się nadal na terenie Federacji Rosyjskiej i nikt nie wie kiedy miałyby do Polski wrócić. Kontrolerzy lotu, którzy tuż przed zderzeniem rządowego Tu-154M z ziemią, mówili pilotom, że znajdują się "na kursie i scieżce", mimo iż od kursu i ścieżki byli daleko, nie ponieśli żadnych konsekwencji. O konsekwencjach politycznych nie będę wspominał, wszak wg byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego "państwo zdało egzamin".

Teraz okazało się, że MON pod zarządem platformianej ekipy już po upływie 1,5 roku od chwili katastrofy postanowiło zniszczyć ponad 400 stron tajnych dokumentów dotyczących tragedii z 10.04.2010 r.! Bezpowrotnie utracono m.in. wszystkie meldunki dotyczących sprawy smoleńskiej, które napływały do Sztabu Generalnego w dniu katastrofy. W tym kontekście warto sobie uświadomić, że właściciel kiosku z warzywami musi przechowywać swoje paragony i faktury przez okres minimum 5 lat. Tymczasem platformiane władze w bezprecedensowej sprawie postanowiły zniszczyć ważne dokumenty już po kilkunastu miesiącach. Tak, państwo zdało wówczas egzamin.

 

Czytaj więcej: Jest protokół zniszczenia dokumentów z 10 kwietnia 2010 roku. MON potwierdza jego autentyczność (Tvp.info)
 
wpis z dnia 7/02/2016

   


 

     Dlaczego Rosja ciągle ćwiczy wojskowe ataki na kraje bałtyckie, Szwecję i Polskę? Czy ktoś może odpowiedzieć na to pytanie?
wpis z dnia 5/02/2016

 

Kilka dni temu na jaw wyszła informacja, że Rosja ćwiczyła symulowany atak atomowy na Szwecję. Wcześniej, podczas wspólnych manewrów białorusko-rosyjskich "ZAPAD", około 100 tys. żołnierzy ćwiczyło uderzenie konwencjonalne na Warszawę i państwa bałtyckie. Co się dzieje? Dlaczego armia Federacji Rosyjskie w ciągu 3 ostatnich lat przeprowadziła co najmniej 18 dużych symulacji ofensywnych, z których spora część dotyczyła naszego regionu? Czy Moskwie, zamiast manewrów wymierzonych w Warszawę, nie bardziej opłacałoby się wejść z nami w interesy?

Nie ma roku, w którym wojska naszego wschodniego sąsiada nie ćwiczyłyby ofensywy militarnej na kraje bałtyckie, Szwecję i Polskę. Nie ma roku, w którym nie organizowano by manewrów symulujących atak na tzw. bliską zagranicę (tak w doktrynie wojennej Rosji nazywa się region Morza Bałtyckiego). Praktycznie nie ma miesiąca, w którym rosyjskie bombowce nie naruszałyby przestrzeni powietrznej czy to Polski, czy Szwecji, czy też państw bałtyckich. Dlaczego w ciągu 3 ostatnich lat wojska Federacji Rosyjskiej przeprowadziły co najmniej 18 dużych symulacji ofensywnych, z których większość dotyczyła regionu Morza Bałtyckiego? Czy dlatego, że Rosja chce w najbliższym czasie zająć Estonię, Łotwę i Litwę? 

W zakresie tej ostatniej kwestii warto przytoczyć wypowiedź sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa, który w wywiadzie dla "Rossijskaja Gaziety" stwierdził wprost:

 

"Jeśli NATO poprze Ankarę (w toku ewentualnej wojny z Rosją), z naszej strony odpowiedź będzie jak najbardziej logiczna - inwazja państw bałtyckich. I wszystkie państwa bałtyckie - nasze. Całkowicie bez żadnych strat. Wystarczająco szybko."

 

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - każdy konflikt zbrojny między "Wschodem" a "Zachodem" toczony w naszym regionie Europy, będzie dla Polski fatalny w skutkach. Nie jesteśmy Luksemburgiem, czy choćby nawet Czechami, przez co tzw. teatr działań wojennych może spustoszyć nasz kraj doszczętnie i spowodować śmierć setek tysięcy - a może nawet i milionów - osób. Dlatego z Rosją należy koniecznie utrzymywać poprawne relacje. Należy dążyć do porozumienia i dialogu. Wbrew pozorom jest sporo przestrzeni do prowadzenia wspólnych interesów. Trudno jednak taki stan rzeczy osiągnąć widząc organizowane cyklicznie ofensywne manewry wojskowe, takie jak "ZAPAD", w trakcie których 100 tys. żołnierzy ćwiczy atak na Warszawę...

 

Źródło: Zapad 2013: "Ćwiczono uderzenie na Polskę i państwa bałtyckie"
Źródło: Rosyjskie wojska ćwiczą atak na Polskę? (Interia360.pl)
Źródło: Rosja ćwiczyła symulowany atak atomowy na Szwecję (Bankier.pl)
Źródło: Sekretarz Rady Bezpieczeństwa grozi zajęciem państw bałtyckich! (wPolityce.pl)

wpis z dnia 5/02/2016

  


  

     Szokujące dane GUS: Po 12 latach spędzonych w UE ok. 6,2 mln Polaków nadal żyje w ubóstwie lub skrajnej biedzie!
wpis z dnia 4/02/2016

 

Zdaniem Głównego Urzędu Statystycznego co najmniej 6,2 mln Polaków żyje w relatywnym ubóstwie (czyli w gospodarstwach domowych gdzie wydatki wynosiły mniej niż 1/2 średnich wydatków ogółu gospodarstw domowych), z czego aż 2,8 mln w skrajnej biedzie, czyli poniżej progu dochodów zapewniających biologiczną egzystencję. Jakby tego było mało 12 mln Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a najczęściej spotykana wypłata w Polsce to zaledwie 1786 zł netto! A to wszystko w 12 lat po wstąpieniu do "raju" jakim jest UE.

Ponad dekada w Unii Europejskiej nie wpłynęła znacząco na strukturę zamożności polskiego społeczeństwa. Z opublikowanego właśnie przez GUS raportu na temat ubóstwa w Polsce wynika, że aż 6,2 mln osób żyje w tzw. relatywnym ubóstwie. To oznacza, że gospodarstwa domowe, w których te osoby żyją wydają mniej niż wynosi 1/2 przeciętnych wydatków ogółu wszystkich gospodarstw domowych w Polsce (w praktyce oznacza, to miesięczny dochód rozporządzalny jest niższy niż 1 tys. zł na osobę). Aż 2,8 mln Polaków zdaniem GUS żyje w tzw. skrajnej biedzie, czyli nie osiąga progu miesięcznych dochodów, które w teorii mają zapewnić biologiczną egzystencję.

Z innych badań wynika, że ok. 12 mln dorosłych Polaków nie posiada żadnych oszczędności, bowiem wszystko to, co uda im się zarobić przeznaczają na bieżące wydatki egzystencjalne. Dane te nie powinny nas jednak dziwić, jeśli przytoczymy inne statystki GUS, z których wynika, że najczęściej wypłacanym wynagrodzeniem w naszym kraju jest kwota... 1786 zł netto.

Wiele lat spędzonych w Unii Europejskiej przyniosło pozytywne rezultaty, szczególnie w kwestii szeroko rozumianej infrastruktury, która w porównaniu z 2004 rokiem stoi na zupełnie innym poziomie. Nie da się tego pominąć rozważając bilans naszego dotychczasowego członkostwa w tej organizacji. W warstwie zasadniczej nie wiele się jednak zmieniło. Nadal znacznie więcej czasu poświęcamy na pracę niż przeciętny obywatel UE (pracujemy mniej więcej o 1/4 dłużej). Jednocześnie otrzymujemy kilkukrotnie niższe wynagrodzenia (nasze wypłaty są nawet 4-krotnie mniejsze niż na Zachodzie). To sprawia, że - wg oficjalnych statystyk - co najmniej 6,2 mln Polaków ledwo wiąże koniec z końcem doświadczając na co dzień ubóstwa lub skrajnej biedy.

 

Źródło: Raport o polskiej biedzie. W skrajnym ubóstwie żyje co dziesiąte dziecko (kurier.pap.pl)
Źródło: Struktura wynagrodzeń według zawodów (stat.gov.pl)
Źródło: Tylko połowa Polaków posiada oszczędności (Pb.pl)

wpis z dnia 4/02/2016

   


  

     Przetarg na informatyzację ZUS mógł być ustawiony - twierdzi Urząd Zamówień Publicznych. I co? - I nic! Prezes urzędu rezygnuje z wytoczenia powództwa!
wpis z dnia 3/02/2016

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się to być niewiarygodne! Raport Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) potwierdził, że przetarg na informatyzację ZUS był w praktyce przez państwowego ubezpieczyciela ustawiony. Beneficjentem miała być firma Asseco. Wątpliwości potwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza. I co? - I nic! Prezes UZP miał dwie możliwości: Albo wytoczyć powództwo sądowe o unieważnienie przetargu, albo zamknąć postępowanie. Wybrał tę drugą...

Urząd Zamówień Publicznych (UZP) zbadał warty 731 mln zł przetarg z 2013 roku dotyczący utrzymania systemu informatycznego ZUS na lata 2013-2016. Ustalenia były szokujące - zdaniem kontrolerów z UZP konkurs skonstruowano tak, że wygrać go mogła tylko i wyłącznie jedna firma (Asseco). Krajowa Izba Odwoławcza, badająca odwołanie od ustaleń UZP, potwierdziła większość stawianych ZUS-owi zarzutów. W takich okolicznościach Dariusz Piasta - pełniący obowiązki prezesa UZP (jeszcze z nadania Ewy Kopacz) - miał dwie możliwości: Albo wytoczyć powództwo sądowe o unieważnienie przetargu, albo zamknąć postępowanie. Wybrał tę drugą...

W praktyce nie mógł jednak postąpić inaczej i to jest największy tragizm w tej sytuacji. Gdyby nawet wystąpił do sądu o unieważnienie przetargu, a sąd przyznałby mu rację, to prawdopodobnie oznaczałoby to poważne kłopoty dla... ZUS. Nie wiadomo bowiem, jak miałaby w takich okolicznościach wyglądać bieżąca obsługa systemu. Ryzyko wystąpienia braku ciągłości działania baz danych i programów, w których przetwarzane są informacje o niemal wszystkich dorosłych Polakach, byłoby niezwykle istotne. Nie można wykluczyć, że unieważnienie przetargu przyczyniłoby się do zaburzenia wypłat bieżących świadczeń przez ZUS czy kłopotów z naliczaniem kapitału dla przyszłych emerytów.

Nie ma co ukrywać, że dotychczasowa informatyzacja ZUS budziła gigantyczne wręcz emocje (głównie z powodu kosztów i efektów). Przez wiele lat zwracano uwagę na błędy funkcjonowania systemu, brak egzekwowania ich naprawy ze strony zamawiającego (ZUS) oraz zawyżone koszty budowy całego Kompleksowego Systemu Informatycznego. Za budowę i funkcjonowanie systemu odpowiadała spółka Prokom Software (kontrolowana przez Ryszarda Krauze), a następnie Asseco Poland S.A. (która wchłonęła Prokom w 2008 roku). 

Warto zwrócić uwagę, że obecnie trwa kolejna procedura przetargowa dotycząca utrzymania systemu informatycznego ZUS na lata 2017 - 2020 (szacowana wartość kontraktu to 700 mln zł). Członek zarządu ZUS potwierdził dwa dni temu, że komisja przetargowa państwowego ubezpieczyciela przyjęła do rozpatrzenia cztery oferty (złożone przez Atos Polska, HP z Capgemini Comarch oraz Asseco). W kryteriach oceny 60 proc. będzie stanowić cena, 30 proc. jakość, a 10 proc. koncepcja przejęcia zadań. Czy tym razem organizacja przetargu przez ZUS nie będzie budziła zastrzeżeń Urzędu Zamówień Publicznych?

 

Źródło: UZP: ZUS chciał, by przetarg na informatyzację wygrało Asseco (wyborcza.biz)
Źródło: Przetarg ZUS mógł być ustawiony? Ale nie będzie procesu (Se.pl)
Źródło: Przetarg na system informatyczny ZUS wart 700 mln zł: wpłynęły cztery oferty (PolskieRadio.pl)

wpis z dnia 3/02/2016

    


  

     Niemcy konsekwentnie sprowadzają swoje złoto do kraju. Tymczasem 95 proc. rezerw polskiego złota prze- chowywanych jest za granicą!
wpis z dnia 2/02/2016

 

Niemiecki Bundesbank ogłosił, że rok 2015 był kolejnym, w trakcie którego sprowadził do kraju następną część rezerw złota przechowywanych do tej pory zagranicą (głównie w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku). To samo zaczęły robić inne centralne banki (np. Austrii i Holandii). Polskie rezerwy złota wynoszą blisko 103 tony i obecnie w zdecydowanej większości znajdują się w depozycie Banku Anglii. Niestety, nic nie wskazuje na to, aby miały one być w najbliższym czasie sprowadzone do Polski.

Zgodnie z raportem NIK z 2014 roku Narodowy Bank Polski jest właścicielem 102 ton i 918,29 kg złota. Problem w tym, że od kilkudziesięciu lat zdecydowana większość tego złota (ok. 95 proc., tj. 3151,7 tys. uncji) znajduje się na depozycie Bank of England. W skarbcach NBP w Polsce znajduje się jedynie 157,2 tys. uncji. Niestety nic nie wskazuje na to, aby złoto przechowywane w Anglii miało być w najbliższym czasie przeniesione do Polski. Wystarczy posłuchać rzecznika prasowego NBP, który odpowiadając na pytanie o możliwość powrotu złota do Polski, powiedział: - "Złoto NBP przechowywane jest na rachunku w Bank of England, który jest jedną z wiodących instytucji wykonujących usługi powiernicze i zapewnia najwyższy standard, bezpieczeństwo, efektywność oraz jakość usług w obrocie złotem".

Zupełnie odmiennego zdania są szefowie niemieckiego Bundesbanku. Od 2013 roku konsekwentnie realizują oni politykę sprowadzania niemieckiego złota do kraju. W ciągu 3 lat udało się im repatriować 366,3 ton złota. Głównie ze skarbców ulokowanych w Paryżu i Nowym Jorku. Do sprowadzenia wg planu pozostało im jeszcze 307,4 ton. 

Ze złotem wiąże się jeszcze jedna kwestia. W ostatnich latach większość państw na świecie zwiększała własne zasoby tego szlachetnego kruszcu. Złoto na potęgę kupowały banki centralne krajów rozwijających się: Chin, Rosji, Turcji czy Indii. Jeśli chodzi o NBP, to po raz ostatni dokupił złota... 18 lat temu. Decyzje zarządzających naszym bankiem centralnym mogą dziwić, jeśli uwzględnimy, iż w niepewnych czasach, to właśnie złoto jest jedyną bezpieczną lokatą rezerw, która pozwala utrzymać ich realną wartość. Co gorsze - NBP miał możliwości, aby zwiększyć swoje rezerwy złota. Od kilku lat osiągał bowiem całkiem przyzwoite zyski sięgające kilku miliardów złotych w skali roku. Niestety, zamiast z tych środków kupować złoto i zabezpieczać się na wypadek "W", podejmowane były decyzje o przekazaniu ich do budżetu państwa. Czytaj: zyski NBP były przejadane przez rząd, który spłacał nimi swoje długi wobec zagranicznych wierzycieli. Nie inaczej ma być także i w tym roku.

 

Źródło: Niemcy sprowadzili jeszcze więcej złota z zagranicy (Bankier.pl)
Czytaj także: Czy polskie złoto powinno wrócić do kraju? (Bankier.pl)
Czytaj także: Alpejska gorączka złota (Rp.pl)
Czytaj także: Historia polskiego złota. Jest warte miliardy, ale nigdy do nas nie wróci. Dlaczego? (Wyborcza.biz)

wpis z dnia 2/02/2016

  


  

     Ryszard Petru w 2008 roku: "Branie kredytów we frankach jest dobrym pomysłem". Dzisiaj ten pan chciałby zostać premierem...
wpis z dnia 1/02/2016

 

Ryszard Petru - lider Nowoczesnej, a wcześniej doradca i główny ekonomista wielu banków (PKOBP, BRE/mBank, BPH) - jeszcze w 2008 roku zachęcał Polaków do zaciągania kredytów we frankach szwajcarskich. Gdy kurs helweckiej waluty oscylował wokół 2 zł twierdził, że kredyt w CHF to "dobry pomysł". Nawet po tym, jak sam przewalutował swój frankowy kredyt na złotówki (przy kursie 2,80 zł), to nadal wodził Polaków zaklęciami, że frank powinien się osłabić. Dzisiaj za 1 franka trzeba zapłacić 4,10 zł, a Petru chciałby zostać premierem Polski...

- "Złoty będzie się wzmacniał. Kredyty we frankach jeszcze długo pozostaną bezpieczne i opłacalne" - mówił Ryszard Petru w czerwcu 2008 roku (kurs 1 CHF = 2,00 zł). We wrześniu 2008 roku, czyli tuż przed drastycznym wzrostem kursu szwajcarskiej waluty w stosunku do złotego, obecny lider Nowoczesnej (wówczas główny ekonomista Banku BPH) wypowiedział znamienne zdanie: - "Branie kredytów we frankach jest dobrym pomysłem". 

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że już pod koniec października 2008 roku, kiedy frank zaczął mocno piąć się w górę, Ryszard Petru postanowił przewalutować swój kredyt z CHF na PLN. Nawet jednak po tym, kiedy sam przewalutował swój frankowy kredyt na złotówki, to nadal wodził Polaków zaklęciami, że frank powinien się osłabić, a złoty umocnić. Pod koniec stycznia 2009 roku udzielając wywiadu "Gazecie Wyborczej" powiedział: - "Podejrzewam, że w ciągu dwóch, trzech miesięcy frank będzie się wahał od 2,5 do nawet 3 zł, ale w dalszej perspektywie złoty powinien się umocnić". W 2014 roku dalej brnął: - "Prognozy, że frank będzie niedługo kosztował 4 zł, są oderwane od rzeczywistości"...

Dzisiaj za 1 franka trzeba zapłacić 4,10 zł, a Petru chciałby zostać premierem Polski. 

W kontekście powyższego warto zadać jeszcze jedno pytanie - dlaczego Petru na przełomie lat 2008 i 2009 nie wspominał, że przewalutował własny kredyt w CHF, aby ograniczyć dalsze straty (przypomnijmy, że uczynił to, kiedy za 1 franka trzeba było płacić 2,80 zł)? Dlaczego, występując często w ogólnopolskich telewizjach jako "ekspert" od ekonomii i gospodarki, nie informował o tym jak postąpił w przypadku własnych finansów? Dlaczego prognozował scenariusz, zgodnie z którym złoty miał się umacniać, a sam postępował tak, jakby miał się spełnić scenariusz dokładnie odwrotny?

 

Źródło cytatów: Petru i kredyty we frankach. Co innego mówił, a co innego robił? (Wyborcza.biz)
Źródło cytatów: Ryszard Petru (wikiquote.org)

wpis z dnia 1/02/2016

   


   

     Rzym: Aż milion osób protestowało przeciwko ustawie legalizującej homoseksualne małżeństwa
wpis z dnia 31/01/2016

 

Według organizatorów około miliona osób wzięło wczoraj udział w manifestacji pod hasłem "Family Day", czyli wiecu zorganizowanym na terenie antycznego stadionu Circus Maximus w Rzymie w obronie tradycyjnej rodziny i wartości chrześcijańskich. Manifestacja ta była jednocześnie protestem przeciwko projektowi ustawy legalizującej we Włoszech związki małżeńskie osób tej samej płci. Było to największe zgromadzenie publiczne zorganizowane we Włoszech w ciągu ostatnich kilku lat.

Protestujący, oprócz eksponowania haseł promujących tradycyjne wartości, domagali się przede wszystkim odrzucenia projektu ustawy legalizującej małżeństwa homoseksualne oraz umożliwiającej takim małżeństwom formalne adoptowanie dzieci jednego z partnerów. Nad tym projektem - nazwanym ustawą Cirinna - obraduje obecnie włoski parlament. Warto podkreślić, że wprowadzeniu tej ustawy w życie sprzeciwia się zdecydowana większość Włochów.

- "W demonstracji musi wziąć udział jak najwięcej osób, należy pamiętać, że jest to jedyna broń, jaką mamy!" - mówił jego organizator Massimo Gandolfini. Ustawa przyznająca parom tej samej płci oficjalnego statusu prawnego to pomysł premiera Włoch Matteo Renziego, który publicznie zapowiedział, że będzie ona dla jego gabinetu "priorytetem".

 

Źródło: Italy Same-Sex Union Opponents Hold 'Family Day' Protest in Rome (NBCnews.com)

wpis z dnia 31/01/2016

   


  

     Pokrętna logika Platformy: Podatki dla zwykłych ludzi? - Nie ma problemu. Podatki dla banków? - Zamach na wolność gospodarczą!
wpis z dnia 29/01/2016

 

Kiedy ekipa Tuska wprowadzała "konieczne reformy" w postaci podwyżek podatku VAT, akcyzy na paliwo czy składki rentowej dla przedsiębiorców, to nikt nie litował się wówczas nad ofiarami tego fiskalnego amoku, którymi byli zwykli Polacy. Kiedy nowa ekipa chce wprowadzić podatek bankowy, który dotknie największe - głównie zagraniczne - banki działające na terytorium Polski, to nagle rozpętał się lamet i histeria, że to prawdziwy zamach na wolność gospodarczą naszego kraju! Zaiste, pokrętna logika...

Co do zasady każda podwyżka podatków jest zła. Konsekwencją każdej podwyżki jest to, że mniej pieniędzy jest w prywatnej kieszeni, a więcej w państwowej łapie. Jeśli jednak trzeba już to robić, to lepiej, aby podwyżki dotknęły głównie tych, którym pieniądze się ze wspomnianej kieszeni wylewają, a jeszcze lepiej kiedy ta kieszeń należy do kogoś z zagranicy...

Rząd Tuska słynął z ciągłych podwyżek podatków i obciążeń fiskalnych. Nikt jednak nie lamentował, że przewodniczący PO wraz z Janem Vincentem Rostowskim organizują w ten sposób "zamach na wolność gospodarczą". Podwyżki VAT, składki rentowej dla przedsiębiorców, akcyzy na paliwa, zamrożenie kwoty wolnej czy likwidacja różnych ulg podatkowych najmocniej dotykały zwykłych ludzi, ale nikt w mediach nie uruchamiał histerycznego jęku, że oto mamy do czynienia z działaniami rozwalającymi polską gospodarkę. Co innego teraz, kiedy nowy podatek ma dotknąć banki... 

Przypomnijmy, że sektor bankowy w Polsce co roku generuje gigantyczne, wielomiliardowe zyski. Większość z tego zysku wędruje do największych zagranicznych banków, które działają na terytorium naszego kraju. Teraz te banki miałyby płacić dodatkowy podatek, którego finansowe efekty w sali roku byłyby porównywalne z tuskową podwyżką VAT-u o 1 proc. Skala histerii, jaka się z tego powodu wywiązała, jest jednak niesamowita! Przedstawiciele banków, lobbyści, politycy PO i Nowoczesnej przekonują, że PiS podatkiem bankowym organizuje zamach na gospodarkę, że teraz nastąpi załamanie i krach. 

Obłuda i kłamstwo nie znają jednak granic. To, że banki będą musiały się w ciągu roku pożegnać z 1/3 swoich gigantycznych zysków (ok. 4 mld zł) nie oznacza, że polska gospodarka runie w przepaść. Po prostu zagraniczni właściciele banków będą musieli się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Ich zyski nadal będą olbrzymie i nadal będą pozwalały na rentowne prowadzenie biznesu w Polsce. Stąd też uważam, że histeria bankowego lobby jest zupełnie nieadekwatna do skutków i znaczenia nowego podatku.

wpis z dnia 29/01/2016

   


  

     Dlaczego S&P nie obniżyła ratingu, a UE nie biła na alarm, kiedy w 2013 r. rząd Tuska zamrażał progi ostrożnościowe i drastycznie zwiększał deficyt?
wpis z dnia 28/01/2016

 

Gdy ekipa Tuska podwyższała Polakom podatki, masowo zaciągała długi za granicą i zamrażała funkcjonowanie progów ostrożnościowych, to agencja S&P nie obniżała nam ratingu, a eurokraci z Brukseli siedzieli cicho. Jak PiS chce wprowadzić podatek od banków (sektora przynoszącego największe zyski w całej gospodarce), który najmocniej uderzy w zagraniczny kapitał, to nagle ratingi lecą w dół, a UE wyraża głębokie zaniepokojenie sytuacją w Polsce. Przecież to jawny absurd!

Przypomnijmy - w lipcu 2013 roku Sejm, głosami PO i PSL, przyjął uchwałę o zawieszeniu stosowania pierwszego progu ostrożnościowego. Pozwoliło to znowelizować ustawę budżetową i powiększyć dopuszczalny limit deficytu ponad próg ostrożnościowy. Powyższa decyzja była pokłosiem fatalnej sytuacji finansowej kraju, do której doprowadziła poprzednia ekipa zaciągając długi na lewo i prawo, nie patrząc przy tym na koszta ich obsługi. Należy przy tym podkreślić, że ówczesny kryzys finansów publicznych powstał mimo wcześniejszego podwyższenia przez ekipę Tuska stawki podatku VAT (4 mld zł więcej do budżetu w skali roku) oraz podwyższenia składki rentowej dla przedsiębiorców o 2 proc. (6-8 mld zł więcej do budżetu w skali roku).

Co ciekawe - zamrożenie progu ostrożnościowego, wzrost deficytu budżetowego oraz nakładów fiskalnych dla zwykłych Polaków nie spotkał się z reakcją agencji ratingowej Standard & Poor's, która pomimo jednoznacznie negatywnych decyzji w zakresie finansów publicznych, nie zdecydowała się obniżyć ratingu naszego kraju. Na działania PO-PSL nie zareagowała także Unia. Eurokraci nie wyrażali "głębokiego zaniepokojenia" sytuacją w Polsce. Nikt nie lamentował z powodu zwiększenia deficytu budżetowego, który trzeba było pokryć jeszcze większą akcją kredytową u zagranicznych wierzycieli.

Co innego teraz, kiedy rząd PiS zamierza obłożyć największe banki (w zdecydowanej większości zagraniczne) specjalnym podatkiem (planowane przychody do budżetu wyniosą ok. 4 mld zł - czyli tyle, ile fiskus zgarnia w ciągu roku z tytułu tuskowej podwyżki VAT o 1 proc.). Atak na zagraniczny kapitał spotkał się z natychmiastową reakcją. Komisja Europejska nagle stwierdziła, że mamy zbyt wysoki poziomu długu publicznego oraz niewłaściwą jego strukturę, a agencja S&P obniżyła rating naszego kraju.

 

Źródło: Próg ostrożnościowy zawieszony. Minister Rostowski będzie dalej zadłużał Polskę (Niezalezna.pl)

wpis z dnia 28/01/2016

   


  

     Absurd! Po 8 latach rządów PO-PSL Komisja Europejska wyraziła zaniepokojenie poziomem długu publicznego w Polsce. Dlaczego dopiero teraz?!
wpis z dnia 27/01/2016

 

Po 8 latach nieustającego powiększania długu publicznego przez ekipę Platformy Obywatelskiej i PSL, eurokraci z Brukseli wyrazili zaniepokojenie jego aktualnym poziomem. Powstaje pytanie - dlaczego tak późno?! Dlaczego Komisja Europejska nie interweniowała już kilka lat temu, kiedy Tusk z Rostowskim "skokowo" powiększając zadłużenie, zdecydowali się dokonać grabieży środków zgromadzonych w OFE? Dlaczego "niepokój" pojawił się dopiero teraz, kiedy odsunięto od władzy partię skrajnych euroentuzjastów?

Zgodnie z treścią najnowszego raportu Komisji Europejskiej na temat wyzwań w polityce fiskalnej państw członkowskich UE - w Polsce nagle pojawiło się ryzyko związane ze stanem finansów publicznych. Zdaniem eurokratów z Brukseli mamy zbyt wysoki poziomu długu publicznego oraz niewłaściwą jego strukturę (ok. 50 proc. polskiego długu jest w rękach zagranicznych wierzycieli). 

Powstaje pytanie - dlaczego Komisja Europejska dopiero teraz zauważyła problem, który istniał już co najmniej 2011 roku? Dlaczego nikt z eurokratów nie interweniował, kiedy Platforma w 2013 roku zawiesiła istnienie progu ostrożnościowego, bo całkowicie rozsypał się budżet kraju? Dlaczego nikt z unijnych polityków nie wyrażał "zaniepokojenia", kiedy Tusk z Rostowskim organizowali "skok" na oszczędności Polaków zgromadzone w OFE?

Czy nagłe przypomnienie sobie o wysokości polskiego długu publicznego i jego strukturze ma związek z tym, że od władzy w naszym kraju odsunięta została partia skrajnych euroentuzjastów, bezrefleksyjnie realizujących dyspozycje płynące z Brukseli i Berlina, a jej miejsce zajęła formacja uchodząca za eurosceptyczną?

 

Źródło: KE: wyzwania dla finansów publicznych w Polsce (Bankier.pl)

wpis z dnia 28/01/2016

   


  

     Aż 120 tys. zł za wydrukowanie artykułu w "Wyborczej"! Takie pieniądze dostawała Agora od rządu Tuska. Po części może to tłumaczyć obecną histerię tego środowiska
wpis z dnia 26/01/2016

 

Dlaczego środowisko "Wyborczej" tak bardzo szanowało poprzednią ekipę rządową, a obecnie wręcz nienawidzi rządu Beaty Szydło? Poza oczywistymi kwestiami polityczno - światopoglądowymi, w grę mogą wchodzić również kwestie finansowe. W czasach rządów PO-PSL podpisywane były bowiem umowy, zgodnie z którymi Agora dostawała niemal 120 tys. zł za opublikowanie na łamach "Wyborczej" tekstu zleconego przez ministerstwo. Po zmianie władzy strumyczek z łatwą kasą może wyschnąć, co - jak podejrzewam - wpływa na obecną skalę histerii środowiska "GW".

Jeśli przyjrzymy się rejestrowi umów zawartych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w 2013 roku, to znajdziemy tam pozycję numer 85 - "Usługi publikacji artykułu dotyczącego cyfryzacji telewizji naziemnej w dzienniku ogólnopolskim". Umowa została zawarta ze spółka Agora, która wydaje "Gazetę Wyborczą". Koszt? - 119 223,92 zł!

W kontekście powyższego warto również wspomnieć o treści odpowiedzi na interpelację poselską posła Kukiz'15 Andrzeja Maciejewskiego, który w grudniu ub.r. skierował zapytanie do Ministra Skarbu Państwa, dotyczące wydatków na reklamę Spółek Skarbu Państwa w latach 2007-2015. W odpowiedzi ministerstwo wykazało, iż we wspomnianym okresie wydatki na reklamę poniosło 148 spółek nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa na łączną kwotę 356,6 mln zł. Spółka Agora należała do jednego z największych reklamobiorców spółek Skarbu Państwa w okresie rządów PO-PSL. W latach 2007-2015 otrzymała łącznie aż 17 mln 128 tys. zł! 

Przejęcie władzy przez PiS może oznaczać dla Agory zakręcenie strumyku kasy związanego z opłatami za reklamy i ogłoszenia zlecane przez rząd, ministerstwa i spółki Skarbu Państwa. Nie powinna nas zatem dziwić anty-pisowska histeria jaka zapanowała na ulicy czerskiej, gdzie mieści się siedziba wydawcy "Gazety Wyborczej".

 

Źródło: Rejestr umów zawartych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w 2013 roku (mc.gov.pl)
Źródło: Poseł pyta, minister odpowiada: - ile komu za reklamę (Express.olsztyn.pl)
Czytaj także: Silny cios w Gazetę Wyborczą: Koniec z publikowaniem w prasie ogłoszeń i komunikatów spółek Skarbu Państwa! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 26/01/2016

                             


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2016: 01

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Szokujące, ale prawdziwe: Przez 8 lat koalicja PO-PSL zadłużała każde dziecko o dodatkowe 480 zł miesięcznie!

W 2007 roku osoby w wieku 0-17 lat stanowiły 19,5 proc. populacji (ok. 7,4 mln osób). Zgodnie z oficjalnymi statystykami Min. Finansów na koniec listopada 2007 r. zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 496,2 mld zł. Osiem lat później, na koniec listopada 2015 r., zadłużenie Skarbu Państwa wynosiło już 836,8 mld zł. To oznacza, że wzrosło w tym czasie o 340,6 mld zł. Jeśli przeliczyć to "per capita" na dziecko wychodzi, że ekipa PO-PSL powiększała zadłużenie każdego z nich w tempie 480 zł miesięcznie! Nie uwzględniając skoku na OFE kwota ta automatycznie wzrasta aż do 650 zł/m-c!

(10/02/2016)

 

     Nie ma zgody na chamski nepotyzm! Tak, jak nie było zgody na Ostachowicza w Orlenie, tak teraz nie ma zgody na Mastalerka!

Kiedy Igor Ostachowicz, słynny pijarowy doradca Donalda Tuska, został powołany na stanowisko członka zarządu PKN Orlen nie miałem wątpliwości, że to przykład tego jak działa bananowa republika platformianych kolesi. Dokładnie to samo myślę teraz, kiedy słyszę o powołaniu Marcina Mastalerka na stanowisko dyrektora wykonawczego PKN Orlen. Jedyna różnica jest taka, że bananowa republika platformianych kolesi została zastąpiona republiką kolesi pisowskich...

(10/02/2016)

 

     Oficjalne statystyki: Polska najbezpieczniejszym krajem dla kobiet w całej UE! Najbardziej niebezpieczne są Dania, Szwecja, Holandia i Francja...

W porównaniu do sytuacji kobiet w innych państwach UE, kobiety w Polsce pod względem nietykalności mogą czuć się bardzo bezpiecznie. Zgodnie z raportem Agencji Praw Podstawowych UE w naszym kraju jedynie 19 proc. przedstawicielek płci pięknej doświadczyło w ciągu swojego życia przemocy fizycznej lub molestowania seksualnego. Piszę "jedynie" bowiem w postępowej Francji czy Wlk. Brytanii przemocy fizycznej lub seksualnej doświadczyło 44 proc. kobiet, w Holandii - 45 proc., w Szwecji - 46 proc., a w Danii aż 52 proc. kobiet!

(9/02/2016)

 

     Szczyt hipokryzji! Neumann z PO twierdzi, że realizacja programu 500+ jest "megaoszustwem wyborczym". Czy to oznacza, że obietnica 3 x 15 % była "gigaoszustwem"?

Sławomir Neumann uważa, iż realizacja programu 500+ będzie "megaoszustwem wyborczym". Ten wysoki funkcjonariusz Platformy Obywatelskiej twierdzi, że rodziny powinny dostawać od państwa 500 zł miesięcznie posiadając już jedno dziecko i że taka była pierwotna obietnica PiS. Panie Neumann. Jeśli realizacja programu 500+ jest "megaoszustwem", to gigaoszustwem wyborczym była obietnica podatku liniowego 3x15%, likwidacji Senatu, abonamentu, KRUS i podatku Belki.

(9/02/2016)

 

     We Francji kapitał zagraniczny może być właścicielem max. 20% udziałów w firmie wydającej gazetę ogólnokrajową. W Polsce może mieć 100% udziałów...

We Francji funkcjonują istotne ograniczenia w zakresie możliwości kontrolowania mediów przez kapitał zagraniczny. W ich efekcie przedsiębiorstwa prasowe wydające dzienniki muszą być kontrolowane przez rodzimy kapitał. Obecność kapitału zagranicznego ograniczono w tym przypadku do zaledwie 20 proc. udziałów. Podobne przepisy zostały niedawno wprowadzone przez W. Putina w Rosji. A w Polsce? Kapitał zagraniczny może bez ograniczeń kontrolować ukazujące się u nas tytuły prasowe, rozgłośnie radiowe czy stacje TV.

(8/02/2016)

 

     Po Berlinie i Paryżu także i Wiedeń udziela politycznego wsparcia dla Nord Stream 2. Antypolski gazociąg ma w Europie coraz więcej zwolenników

Po tym jak zarząd Gazpromu dogadał się z politykami Niemiec i Francji w sprawie budowy na dnie Bałtyku nowej nitki gazociągu Nord Streamu, doszło do spotkania wicekanclerza Austrii Reinholda Mitterlehnera z premierem Federacji Rosyjskiej Dmitrijem Miedwiediewem oraz ministrem rozwoju ekonomicznego Aleksiejem Uljukajewem. Po spotkaniu wicekanclerz Austrii zapewnił, że jego kraj "uczyni wszystko, co możliwe, użyje wszystkich swoich wpływów, aby wesprzeć realizację projektu Nord Stream 2".

(8/02/2016)



     Zobacz wideo z granicy syryjsko-tureckiej. Prawdziwa fala uchodźców dopiero nadchodzi!

Oblężenie Aleppo przez wojska Assada, przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa, przynosi wymierne rezultaty. Do granicy turecko-syryjskiej zaczęły zmierzać dziesiątki tysięcy uchodźców. Spora część z nich będzie chciała się przedostać do Europy. Czy racje ma minister rozwoju Niemiec, który stwierdził kilka tygodni temu, że prawdziwa fala uchodźców z Bliskiego Wschodu dopiero nadejdzie?

(5/02/2016)

 

     G. Schetyna: "Nie pozwolimy PiS bezkarnie zadłużać budżetu". Przez 8 lat jego rządów bezkarnie powiększono zadłużenie o 500 mld zł. Tak, że tego...

Osiem lat trwania u władzy członków PO-PSL miało dla finansów polskiego państwa fatalne skutki. Roczny deficyt budżetowy zwiększyli aż 3-krotnie: z 16,0 (2007 r.) do 46,1 mld zł (2015 r.). Wyprzedawali wszystko co cenne i przynosi zyski (łącznie sprzedali majątku Skarbu Państwa za ponad 60 mld zł), a otrzymaną kasę topili w obsłudze zaciąganych na masową skalę kredytów. Teraz jeden z przedstawicieli tej ekipy (G. Schetyna) mówi, że "nie pozwoli bezkarnie zadłużać budżetu". Panie Schetyna! Gdzie byłeś przez ostatnie 8 lat??!

(5/02/2016)

 

     Średnie oprocentowanie kredytów w Niemczech to 6%. U nas przekracza 14%. Czy Polacy dla banków to "gorszy sort" klienta?

Biuro Analiz Sejmowych w sporządzonej przez siebie analizie z 2014 roku nie miało wątpliwości: "Zagraniczne banki traktują Polskę jako idealne miejsce na maksymalizację swoich zysków i rekompensowanie niższych dochodów z tytułu obsługi klientów w macierzystym kraju UE". Teza ta znajduje poparcie w stosowanej przez banki rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO). Dla klienta niemieckiego wynosi ona około 6 proc. Dla klienta w Polsce skacze do poziomu 14 proc.

(5/02/2016)

 

     Koszt tuskowej podwyżki składki rentowej to 8 mld zł rocznie. Nikt jednak nie protestował kiedy ją uchwa- lano. Teraz jest histeria, bo podatek handlowy ma kosztować 2 mld zł...

W kontekście amoku, w który wpadli politycy PO oraz Nowoczesnej w związku z podatkiem bankowym i handlowym, warto przypomnieć o wymyślonej przez Tuska podwyżce składki rentowej przyjętej przez Sejm i podpisanej przez prezydenta pod koniec 2011 r. Począwszy od 2012 r. z kieszeni polskich przedsiębiorców znikało w ten sposób od 6 do 8 mld zł w skali roku. Co jednak ciekawe - nikt z dzisiejszych obrońców banków i hipermarketów wówczas nie protestował, mimo iż skala podwyżek była dużo większa niż obecnie.

(4/02/2016)

 

     Cicha podwyżka aż o 100 proc.! Borys Budka, zanim odszedł z ministerstwa, zdążył znacząco podnieść koszty związane z postępowaniem sądowym

22 października 2015 r., czyli tuż przed odejściem z Ministerstwa Sprawiedliwości, Borys Budka podpisał dwa rozporządzenia: w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Rozporządzenia te aż dwukrotnie podwyższyły minimalne stawki wynagrodzenia adwokatów i radców wypłacane przez Skarb Państwa. Warto to odnotować, bowiem nie często zdarza się jednorazowa podwyżka jakiejś usługi aż o 100 proc.

(4/02/2016)

 

     PGNiG pozywa rosyjski Gazprom, a polski rząd wraca do pomysłu budowy gazociągu z Norwegii! Jeszcze 2 lata temu było to nie do pomyślenia...

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) złożyło pozew przeciw Gazpromowi w Trybunale Arbitrażowym w Sztokholmie. Z oficjalnego komunikatu spółki możemy wywnioskować, że chodzi dostosowanie cen jakie Polacy muszą płacić Rosjanom do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego. Jednocześnie polski rząd powrócił z inicjatywą budowy gazociągu z Norwegii. Czy coś, co było niewyobrażalne za Tuska i Pawlaka (pozew przeciwko Gazpromowi + gazociąg z Norwegii), nagle staje się możliwe?

(3/02/2016)

 

     Bestialstwo islamistów z Boko Haram nie zna granic! W ostatnim ataku dzieci płonęły żywcem, a łącznie zginęło 86 osób. Europo! Jakieś słowa oburzenia chociaż?!

Niestety, to się stało naprawdę: Islamiści z Boko Haram dokonali w ostatnią sobotę pacyfikacji wioski na północnym-wschodzie Nigerii. Kilkunastu bojowników walczących o wprowadzenie szariatu w tym afrykańskim kraju zaczęło podpalać chaty, w których znajdowali się ludzie. Kto uciekał ten był zabijany z ostrej amunicji. Służby ratunkowe doliczyły się 86 ofiar śmiertelnych, w tym mnóstwa dzieci, które spłonęły żywcem. Kolejne 62 osoby odniosły obrażenia. Europo! Jakieś słowa oburzenia chociaż?!

(3/02/2016)

 

     Fiskalizm Tuska, czyli żadna inna ekipa rządowa nie zafundowała Polakom tak wielkiego wzrostu obciążeń podatkowych

Wzrost VAT-u, akcyzy na paliwo, podwyższenie składki rentowej, opodatkowanie wszystkich lokat bankowych, zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku oraz progów podatkowych, likwidacja ulgi budowlanej i internetowej, wzrost maksymalnych limitów na podatki lokalne... żadna inna ekipa rządowa w historii III RP nie zafundowała Polakom tak wielkiego wzrostu obciążeń podatkowych. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, kiedy opodatkowanie banków porównuje się do zamachu na polską gospodarkę...

(2/02/2016)

 

     Czy na kolejnym marszu KOD politycy PO, aby nie powinni zainicjować zbiórki do puszek na odszkodowanie dla Starucha?!

Piotr Staruchowicz (bardziej znany jako "Staruch") - lider kibiców stołecznej Legii oraz nieprzejednany krytyk rządów Platformy Obywatelskiej - został wczoraj uniewinniony przez sąd od stawianych mu zarzutów. Obciążające go zeznania świadka koronnego zostały przez sąd uznane za niespójne, a środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego – za bezzasadny. Wcześniej Staruchowicz spędził z tego powodu w areszcie 8 miesięcy. Czy politycy PO na najbliższym wiecu KOD nie powinni przypadkiem zainicjować zbiórki do puszek na odszkodowanie dla Starucha?

(2/02/2016)

 

     Odlot Komisji Europejskiej: Twierdzą, że sylwestrowe ataki na kobiety w Niemczech nie mają powiązania z kryzysem uchodźczym!

Brytyjski dziennik "The Daily Telegraph" dotarł do stenogramu z posiedzenia Komisji Europejskiej z dnia 13 stycznia, na którym omawiano m.in. sprawę sylwestrowych ataków na kobiety w Niemczech. Zdaniem eurokratów z Brukseli wydarzenia te były jedynie naruszeniem "porządku publicznego" i nie mają powiązania z kryzysem uchodźczym... No tak, przecież nie powiedzą, że ataki w Kolonii mają związek z uchodźcami, bo byłoby to jawnym przyznaniem się do błędnej polityki imigracyjnej.

(1/02/2016)

 

     Problem za 2 miliardy złotych! Fatalnie rozpisana aukcja LTE będzie przyczyną poważnych kłopotów budżetu państwa?

W październiku ub.r odbyła się aukcja częstotliwości na komercyjny rozwój szybkiego internetu LTE. Uczestniczyli w niej wszyscy giganci rynku telekomunikacyjnego w Polsce (właściciele Orange, Play czy T-Mobile) oraz niewielka spółka NetNet. Okazało się, że aukcję wygrała ta ostatnia proponując aż 2,053 mld zł za wykup nowej częstotliwości. Wspomniana kwota została już nawet zapisana jako wpływ do budżetu kraju na 2016 r. Problem pojawił się kilka dni temu, kiedy NetNet ogłosiła, że... rezygnuje z zakupu. 

(1/02/2016)

 

     Skandal w Niemczech: Wyciekła policyjna instrukcja, według której uchodźców nie powinno się ścigać za kradzieże i drobne przestępstwa!

Niemieckie media obiegła wczoraj informacja o szokującej instrukcji służbowej dla policji w landzie Szlezwik-Holsztyn. Zgodnie z jej treścią tamtejsza policja nie powinna ścigać uchodźców za kradzieże i inne drobne przestępstwa popełniane na terytorium Niemiec. Powód? - Weryfikacja tożsamości uchodźcy nie złapanego na gorącym uczynku, a jedynie podejrzanego o popełnienie drobnego przestępstwa jest niezwykle czasochłonna i kosztowna. Stąd też swego rodzaju "przyzwolenie" na nie ściganie przestępstw popełnionych przez przybyszów z Bliskiego Wschodu.

(29/01/2016)

 

     Miliony dla środowiska Krytyki Politycznej. Potok publicznych pieniędzy płynie od wielu lat

W kontekście milionów, jakie miała dostać Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka w Toruniu (ostatecznie ich nie dostanie, bo PiS wycofał się z tej propozycji), warto wspomnieć o milionach, jakie otrzymało z budżetu państwa, samorządów i publicznych instytucji środowisko lewicowej "Krytyki Politycznej". Szacunkowe dane za lata 2007 - 2011 mówią o łącznej kwocie 2 mln 317 tys. zł. Jak duże dotacje środowisko "Krytyki" otrzymało w latach 2012 - 2015? Czy kwota mogła być zbliżona?

(29/01/2016)

 

     Żadnych pieniędzy podatników dla Michnika, Rydzyka czy innego Lisa! Miała być "dobra zmiana", a nie wspieranie swoich!

PiS postanowił strzelić sobie wizerunkowego samobója. Posłowie tej partii zaproponowali na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych, aby odebrać teatrom i instytucjom kultury 20 mln zł i przeznaczyć je na funkcjonowanie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka w Toruniu. Sorry, ale nie tak miała wyglądać "dobra zmiana", że teraz przyznajemy sprzyjającym sobie ośrodkom medialnym wielomilionowe dotacje z budżetu państwa.

(28/01/2016)

 

     NIK potwierdza: Prywatyzacja PKP Energetyki przez ekipę PO-PSL może mieć fatalne skutki dla interesów państwa!

Eksperci już wcześniej ostrzegali, że prywatyzacja PKP Energetyki jest pozbawiona sensu gospodarczego, biznesowego i funkcjonalnego. Firma ta jest monopolistą w zakresie dostarczania energii elektrycznej krajowym przewoźnikom kolejowym, a dodatkowo posiada strategiczną pod tym względem infrastrukturę. Kontrolerzy NIK badający sprawę tej prywatyzacji odkryli, że w umowie sprzedaży jest kuriozalny zapis o gwarancji dostaw energii elektrycznej przez nowego nabywcę dla trakcji kolejowej o państwowym znaczeniu tylko przez 4 lata!

(28/01/2016)

 

     Demonstracja KOD w Częstochowie, czyli klub seniora walczy o wolny internet. Warto zobaczyć (VIDEO)

Podczas ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych na największe poparcie Bronisław Komorowski oraz Platforma Obywatelska mogli liczyć wśród osadzonych w zakładach karnych oraz w grupie osób powyżej 60. roku życia. Oglądając materiał filmowy z demonstracji KOD w Częstochowie można dojść do wniosku, że w zakresie tej drugiej tezy (wysokie poparcie poprzedniej ekipy wśród osób pow. 60 roku życia) coś musi być na rzeczy.

(28/01/2016)

 

     Merkel nie uszczelni niemieckich granic przed imigrantami, bo... mogłoby to wywołać niepokoje na Bałkanach (!)

Kanclerz Niemiec Angela Merkel potwierdziła kilka dni temu, że dopóki będzie rządzić nie zmieni swojej polityki migracyjnej i nie wprowadzi zwiększonych kontroli na niemieckich granicach, bo "mogłoby to doprowadzić do niepokojów społecznych na Bałkanach". Tymczasem do niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe wpłynął pozew żądający uznania decyzji Merkel o otwarciu granic dla uchodźców za niezgodnej z niemiecką konstytucją. Czyżby era "żelaznej kanclerz" dobiegała końca?

(27/01/2016)

 

     Wirus świńskiej grypy zbiera śmiertelne żniwo na Ukrainie i w Rosji. Lada dzień może dotrzeć do Polski

Na Ukrainie i w Rosji odnotowano już ponad 100 zgonów w wyniku zarażenia wirusem AH1N1, zwanym potocznie "świńską grypą". Zamykane są szkoły, a lokalne władze zalecają noszenie masek w miejscach publicznych. Przypadki zachorowań na tę śmiertelną odmianę grypy odnotowano w Obwodzie Kaliningradzkim i w zachodniej części Ukrainy. Prawdopodobnie kwestią czasu pozostaje przedostanie się wirusa na terytorium Polski.

(27/01/2016)

 

     PO znowu się przeliczyła! Nie będzie debaty o Polsce w Radzie Europy. Będzie za to debata o cenzurze i bezpieczeństwie kobiet w Niemczech!

Wbrew intencjom polityków Platformy Obywatelskiej Rada Europy nie będzie się zajmować "stanem demokracji w Polsce". Mimo, iż za debatą w tej sprawie głosowali reprezentujący nasz kraj Agnieszka Pomaska i Andrzej Halicki, to na forum Rady zabrakło głosów za takim rozwiązaniem. Będzie za to debata o "bezpieczeństwie niemieckich kobiet i rzetelnym informowaniu o faktach" w związku z niedawnymi wydarzeniami w Kolonii i innych niemieckich miastach. 

(26/01/2016)

 

     Jeszcze nigdy w historii przepaść między wąską grupą najbogatszych (1 proc.) a resztą populacji (99 proc.) nie była tak wielka!

Według organizacji humanitarnej Oxfam - w ubiegłym roku pierwszy raz w dziejach zdarzyło się, że 1 proc. najbogatszych ludzi na świecie miał większy majątek niż cała reszta populacji! - "Różnica między nieliczną grupą najbogatszych a resztą populacji spektakularnie zwiększyła się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy" - czytamy w raporcie pt. "Ekonomia na usługach 1 proc." opublikowanym przez Oxfam na dwa dni przed rozpoczynającym się w Davos Światowym Forum Ekonomicznym.

(26/01/2016)

 

     A jednak warto opodatkować zagraniczne banki, hipermarkety i wspierać rodzimy kapitał! MFW ostatecznie przyznał rację Orbanowi!

W kontekście zmian jakie następują w Polsce przypomnijmy jakież zaskoczenie musieli przeżyć eurokraci z Brukseli, kiedy w ich ręce wpadł raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) z kwietnia 2015 r. Raport ten chwalił Węgry za niezwykle skuteczną - jak się okazało - politykę makroekonomiczną, a z jego treści można było wywnioskować, iż - wbrew temu co mówią unijni liderzy - warto opodatkować zagraniczne banki, hipermarkety, koncerny medialne i teleinformatyczne, a przy okazji wspierać rozwój rodzimego kapitału.

(25/01/2016)

 

     Orban: "Polacy nie zrobili niczego, co powinno wywołać unijną krytykę"

Viktor Orban nie ma wątpliwości: - "Polacy nie zrobili niczego, co powinno wywołać unijną krytykę. Brukselę po prostu irytują silne państwa narodowe, które wypowiadają się w wyraźny i uczciwy sposób i które mówią, że niektóre sprawy należy rozwiązywać w Warszawie i w Budapeszcie, a nie w Brukseli".

(24/01/2016)

 

     Marian Kowalski: "Gdzie są młodzi w KOD? Widzę tylko samych emerytowanych UB-eków, którzy drą mordy, bo kończą się im przywileje!"

– "Pamiętacie kto stał po tamtej stronie? Młodzi wykształceni z wielkich miast. Śmiali się z Waszych dziadków, że to moherowe berety. Przyszła kryska na matyska. Gdzie ich młodzi? Sami emerytowani UB-ecy, cwaniaki na wysokich emeryturach przyszli drzeć mordę, bo kończą im się przywileje" – powiedział Marian Kowalski w trakcie manifestacji w Lublinie organizowanej w kontrze do demonstracji KOD.

(23/01/2016)

 

     Buta Jean-Claude Junckera: "Jest wiele pytań, które wymagają odpowiedzi, ale zrobię to kiedy będę chciał" (Zobacz video)

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker po raz kolejny pokazał swoją butę i ignorancję. Na zadawane przez Glenna Jorgensena niewygodne pytania odpalił, że odpowie "ale wtedy, kiedy będzie chciał". Szkoda, że Jorgensen nie miał przy sobie alkomatu. Mógłby sprawdzić, czy Juncker przypadkiem znowu nie jest pijany.

(22/01/2016)

 

     Koniec ze wspieraniem kontrowersyjnej agencji ratingowej. Największy polski bank zerwał umowę z Standard & Poor's

PKO BP - największy bank działający na terytorium Polski, który jest kontrolowany przez polski kapitał - zdecydował się zerwać współpracę z amerykańską agencją ratingową Standard & Poor's (S&P), która w ubiegłym tygodniu z pobudek czysto politycznych postanowiła obniżyć wiarygodność finansową naszego kraju.

(22/01/2016)

 

     Przedstawiciele kraju, który martwi się o stan demokracji w Polsce, wykluczają z debaty w publicznej TV antyimigrancką partię zajmującą 3. miejsce w sondażach

Niemiecka telewizja publiczna organizuje debatę liderów poszczególnych partii przed marcowymi wyborami w trzech krajach związkowych: Badenii-Wirtembergii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Saksonii-Anhalcie. Okazało się, że z debaty tej została wykluczona zajmująca 3. miejsce w sondażach prawicowa, antyimigrancka partia AfD. Powód? - Udziału przedstawicieli tej partii w debacie nie życzyli sobie Zieloni i Socjaliści. Oto jak wygląda niemiecka demokracja w praktyce.

(21/01/2016)

 

     Niemcy oskarżają nas o sprzyjanie Putinowi... A Nord Stream i blokadę dla baz NATO w Polsce, to kto niby forsował? Krasnoludki?!

Politycy z Niemiec oraz niektórzy eurokraci oskarżają Polskę o sprzyjanie Putinowi. Dowodem na to ma być niechęć polskiego rządu wobec planów przyjmowania islamskich imigrantów na masową skalę oraz brak automatycznego akceptowania wszystkich decyzji podejmowanych przez Brukselę. Powiem krótko - niech się pukną w głowę i odpowiedzą sobie na pytanie: kto przez ostatnie lata robił dobrze Putinowi godząc się na budowę Nord Streamu i sprzeciwiając rozlokowaniu baz NATO w Polsce!

(21/01/2016)

 

     Kompromitacja Niemców. Katastrofa PO. Tak w skrócie można przedstawić wczorajszą debatę w europarlamencie

Przesłuchanie na temat stanu demokracji w Polsce okazało się być kompromitacją dla antypolskich europarlamentarzystów i totalną katastrofą dla PO. Jeśli debata w Strasburgu miała w zamyśle jej organizatorów zaszkodzić rządowi Beaty Szydło, to efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego. Okazało się, że na sali europarlamentu było znacznie więcej pro-polskich europosłów, a wypowiedzi co niektórych eurolewaków i Niemców stały na żenująco niskim poziomie.

(20/01/2016)

 

     PiS stąpa po cienkim podatkowym lodzie. Jeśli w ślad za "sektorowymi" podwyżkami nie pójdą realne benefity dla obywateli - polegną z kretesem

PiS od samego początku miał jasny plan: wprowadzić nowe podatki uderzające w - należące głównie do zagranicznego kapitału - banki i sklepy wielkopowierzchniowe. W zamian zwykli obywatele mieli dostać pakiet 500+ oraz wyższą kwotę wolną od podatku. Problem pojawił się, kiedy Ministerstwo Finansów wymyśliło koncepcję dodatkowego podatku obrotowego od sklepów internetowych... PiS zaczął stąpać po cienkim podatkowym lodzie. Jeśli się zarwie, to ciężko będzie wrócić na powierzchnie. 

(20/01/2016)

 

     Prywatne firmy ratingowe nie powinny decydować o losach świata. Może warto wrócić do pomysłu podziału S&P i innych amerykańskich agencji

Współodpowiedzialną za wielki kryzys finansowy z 2008 roku okazała się być także agencja ratingowa Standard & Poor's (S&P). Niezwykle ryzykownym papierom dłużnym przyznawała ona wysokie, bezpieczne ratingi "AAA". W 2011 roku, jako środek zaradczy na wskazane powyżej patologie, unijna komisarz sprawiedliwości proponowała podział S&P na kilka mniejszych firm ratingowych. Pomysł wówczas upadł, ale w kontekście ostatniej politycznej decyzji S&P w stosunku do Polski, może warto wrócić do tej idei?

(19/01/2016)

 

     Niemcy zaproponowały wprowadzenie w całej UE nowego podatku od benzyny. Miałby on sfinansować koszty pobytu uchodźców i imigrantów

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble zaproponował wprowadzenie na terytorium całej UE dodatkowego podatku od benzyny, który w razie konieczności mógłby sfinansować koszty związane z przyjęciem fali uchodźców i imigrantów. Schaeuble wie co mówi - kilka dni wcześniej minister rozwoju Niemiec Gerd Muller przyznał, iż do Europy w najbliższym czasie będzie chciało dotrzeć kolejne 8-10 milionów osób z Bliskiego Wschodu i Afryki.

(18/01/2016)

 

     Włochy idą na wojnę z Komisją Europejską: "Nie damy się zastraszyć. Włochy zasługują na szacunek!"

– "Skończyły się czasy, kiedy chodziło się po prośbie do Brukseli (...) Nie damy się zastraszyć. Włochy zasługują na szacunek!" - powiedział premier Włoch Matteo Renzi. Wygląda więc na to, że Włochy to kolejny kraj, który mówi "stop" polityce forsowanej przez eurokratów z Brukseli. Czy to zwiastun rychłego upadku całej Unii Europejskiej? Czy proces ten da się jeszcze powstrzymać? 

(18/01/2016)

 

     Bezczelna szopka Platformy w/s kwoty wolnej od podatku! Jeszcze rok temu twierdzili, że to populizm. Teraz chcą jej... podniesienia (sic!)

Platforma, składając wczoraj w Sejmie projekt ustawy podwyższającej kwotę wolną od podatku do poziomu 8 tys. zł, osiągnęła szczyt bezczelności. Przez osiem poprzednich lat olewali społeczeństwo, zamrażając kwotę wolną na kuriozalnie niskim poziomie, a projekty opozycji - które próbowały ją podnieść - automatycznie kasowali w sejmowej niszczarce, nazywając je przy tym fatalnymi dla państwa, czy wręcz populistycznymi. Po trzech miesiącach od przegranych wyborów nagle im się odmieniło. Jednym słowem - szczyt bezczelności! 

(16/01/2016)

 

     Były prezes niemieckiego TK: "Przepaść między prawem a rzeczywistością w Niemczech nigdy nie była tak głęboka". Może jakiś nadzór ze strony UE?

Angela Merkel ma coraz większe kłopoty w Niemczech. Były prezes niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego Hans-Juergen Papier stwierdził publicznie, że niemiecki rząd - poprzez fatalną politykę migracyjną - nie wywiązuje się z obowiązku bycia gwarantem wolności i bezpieczeństwa swoich obywateli, a przepaść między prawem a rzeczywistością w Niemczech jeszcze nigdy nie była tak głęboka jak teraz. To może jakiś nadzór ze strony UE...? 

(15/01/2016)

 

     Węgry odmawiają Niemcom. Nie chcą przyjąć ich uchodźców

Rzecznik węgierskiego rządu oświadczył, że prawdopodobnie będzie niemożliwe przyjmowanie z powrotem migrantów, którzy złożyli na Węgrzech wniosek o azyl, lecz następnie - jeszcze przed jego formalnym rozpatrzeniem - uciekli do Niemiec. Sprawa jest poważna, bo chodzi o około 160 tys. osób. Niemcy naciskają, aby w takich okolicznościach Węgry przyjmowały migrantów z powrotem do siebie. Rząd Orbana odpowiada, krótko: - To wyście ich zaprosili do swojego kraju, więc to wasz problem. 

(15/01/2016)

 

     Do Sejmu trafił projekt uchylający ustawę 10-66. Czy niemiecka policja straci prawo do interwencji w Polsce?

W Sejmie jest już projekt ustawy znoszący tzw. "ustawę o bratniej pomocy" (10-66), która dała podstawy prawne do przyjęcia regulacji umożliwiających funkcjonariuszom obcych państw interweniować na terytorium Polski w wypadku "zagrożenia bezpieczeństwa publicznego" oraz "porządku publicznego". Projekt uchylający ustawę 10-66 do laski marszałkowskiej złożył Robert Winnicki - prezes Ruchu Narodowego, zrzeszony w klubie parlamentarnym Kukiz'15.

(14/01/2016)

 

     Żaden Schulz czy Oettinger nie pomoże: USA chcą potężnie ukarać niemieckiego VW. W grę wchodzi nawet 45 mld dolarów!

Resort sprawiedliwości USA wniósł przeciwko Volkswagenowi pozew w związku z manipulowaniem pomiarami emisji spalin. Niemiecki koncern motoryzacyjny może zapłacić nawet 45 mld dolarów kary z tytułu nieprawidłowości, do których się dopuścił. Na tym przykładzie widać, że USA to jednak nie UE i wstawiennictwo żadnego Schulza czy innego Oettingera nie pomoże.

(14/01/2016)

 

     Dlaczego KOD nadal milczy w bulwersującej sprawie inwigilacji dziennikarzy i ich rodzin przez służby w latach rządów PO?

Policja opublikowała audyt wewnętrzny, który potwierdził nielegalną inwigilację dziennikarzy i ich rodzin przez dwie policyjne specgrupy. Podsłuchy zakładano dziennikarzom, którzy pisali o aferze taśmowej w rządzie PO-PSL. Zadaniem śledczych było odnalezienie "źródła", które przekazywało dziennikarzom materiały kompromitujące polityków Platformy Obywatelskiej. Powstaje pytanie - dlaczego obrońcy demokracji nadal milczą w tej bulwersującej sprawie?

(13/01/2016)

 

     Szok! Dziennikarz GW nawołuje żołnierzy WP do wypowiedzenia posłuszeństwa! Przecież to podżeganie do przestępstwa!

Paranoja w jakiej znaleźli się pracownicy "Gazety Wyborczej" zdaje się sięgać zenitu. Wojciech Czuchnowski, znany dziennikarz gazety Adama Michnika, namawia żołnierzy Wojska Polskiego do wypowiedzenia posłuszeństwa obecnym władzom państwowym Rzeczpospolitej. Na swoim blogu napisał m.in.: "Sprzeciw wobec rozkazów wydawanych przez Macierewicza i jego ludzi jest obowiązkiem przyzwoitego Polaka i żołnierza". Moim zdaniem mamy do czynienia z jawnym podżeganiem do popełnienia przestępstwa.

(13/01/2016)

 

     Powiedzcie mi, że to się nie działo naprawdę! Przecież to wygląda jak uliczny kabaret! (KOD Białystok)

Materiał video prezentuje fragment manifestacji KOD w Białymstoku z 9.01.2016 r. przeciwko zmianom w ustawie medialnej. Powiem szczerze - gdyby nie dopisek, że to KOD, pomyślałbym, że oglądam występ jakiegoś ulicznego kabaretu.

(12/01/2016)

 

     Twierdzą, że jest gorzej niż w stanie wojennym i wzywają Niemców do interwencji! Odlot na czerskiej trwa w najlepsze!

Bartosz Wieliński, dziennikarz "Gazety Wyborczej", w opublikowanym na stronach "Sueddeutsche Zeitung" artykule wzywa Niemców "by nie milczeli wobec tego, co się wyprawia w Polsce". Twierdzi, że Polska "odrzuciła wartości europejskie" i że zagrożona jest demokracja. Tym samym prosi Niemców, aby nie milczeli lecz działali i nie bali się interweniować w sprawie Polski. Inny publicysta związany ze środowiskiem "Wyborczej" - Tomasz Jastrun - twierdzi z kolei, że w Polsce jest obecnie "gorzej niż w stanie wojennym". Czy oni już totalnie odlecieli?

(12/01/2016)

 

     Nawet gdyby WOŚP zebrała 60 mln zł (rekord), to byłoby to zaledwie 0,3 proc. sumy o jaką powiększono dług Polski we wrześniu ub.r...

Każda akcja charytatywna sama w sobie jest dobra. I nie ważne czy organizuje ją Owsiak, ks. Stryczek, Fundacja TVN czy Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań. Gigantyczny wysiłek dziesiątek tysięcy osób dał w zeszłym roku 53 mln zł w przypadku WOŚP i 54 mln zł w przypadku Szlachetnej Paczki. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że kwoty te stanowią zaledwie drobny ułamek sumy o jaką powiększano zadłużenie naszego kraju tylko w ciągu jednego miesiąca poprzedniego roku!

(11/01/2016)

 

     W sporze o wolność mediów warto przypomnieć wprowadzenie embarga informacyjnego na temat przesłuchania Komorowskiego w sądzie!

W jakimkolwiek normalnym kraju przesłuchanie urzędującego prezydenta przez sąd w sprawie tajnych służb wojskowych umoczonych w nielegalne afery byłoby transmitowane na żywo przez wszystkie stacje informacyjne i radiowe. Niestety III RP za rządów PO-PSL nie była normalnym krajem. Ogólnopolskie telewizje potrafiły prowadzić całodzienne relacje z przejazdu Pendolino lub procesu "matki Madzi", ale sprawę kompromitujących zeznań obrońcy WSI zasiadającego na fotelu prezydenta RP całkowicie wyciszyły. PATOLOGIA!!!

(10/01/2016)

 

     Co jak co, ale na Węgrów możemy liczyć! Orban: "Węgry nigdy nie poprą unijnych sankcji przeciwko Polsce!"

W najbliższą środę na forum UE odbędzie się sprokurowana przez PO-Petrusów i polityków z Niemiec debata na temat "sytuacji w Polsce". Część eurokratów jest zdania, iż Polskę - za to, że rząd PiS wziął się za rozbrojenie układu okrągłego stołu - trzeba ukarać unijnymi sankcjami. Aby tak się stało wszystkie państwa UE muszą być jednomyślne. Tymczasem już teraz wyłamał się premier Węgier Viktor Orban. Stwierdził on, że "Węgry nigdy nie poprą unijnych sankcji przeciwko Polsce!"

(8/01/2016)

 

     W Hiszpanii od 2012 r. kierujących publiczną TV mianuje rząd. Jakoś do dziś nie wzbudziło to żadnych zastrzeżeń u eurokratów, Niemców i PO-Petrusów...

Prezydent Andrzej Duda podpisał wczoraj tzw. małą ustawę medialną, czym wywołał histeryczny ryk okrągłostołowego układu. Z odsieczą ekipie z PO, Nowoczesnej i KOD mają przyjść niemieccy politycy i eurokraci z Brukseli, którzy już zdążyli wyrazić "głębokie zaniepokojenie tym co się dzieje w Polsce". Ci sami niemieccy politycy i eurokraci nie wyrażali jednak żadnego zaniepokojenia, kiedy w 2012 roku w Hiszpanii wprowadzono prawo dające możliwość powoływania kierujących mediami publicznymi przez aktualny rząd.

(8/01/2016)

                                                         

Przegląd wiadomości:

2016: 01 |

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu