BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Brawo Kukiz'15! Chcą zabrać posłom 27 tys. zł kwoty wolnej od PIT. Jest projekt ustawy zrównującej parlamentarzystów ze zwykłymi obywatelami
wpis z dnia 4/05/2016

 

Formacja Pawła Kukiza chce odebrać podatkowe przywileje posłom i senatorom. Do Sejmu trafił właśnie projekt ustawy, której celem jest zrównanie wysokości kwoty wolnej od PIT przysługującej parlamentarzystom, jak i pozostałym obywatelom. W tej chwili posłowie i senatorowie są szczególnie uprzywilejowani, bowiem w zakresie swoich diet korzystają z kwoty wolnej na poziomie 27 360 zł. Reszta społeczeństwa może liczyć jedynie na kwotę wolną w wysokości 3 091 zł.

Ruch Kukiz'15 wniósł do laski marszałkowskiej dwa projekty ustaw. Pierwszy z nich przewiduje, że kwota wolna od podatku dochodowego dla obywateli zostanie powiększona o obecnie funkcjonujący limit "poselskiej" kwoty wolnej, czyli 27 360 zł. Drugi - alternatywny - projekt przewiduje, że "poselska" kwota wolna od PIT w zakresie parlamentarnych diet zostanie zlikwidowana, a posłowie i senatorowie będą mogli wykorzystywać tylko taką kwotę wolną, jak reszta społeczeństwa - czyli 3 091 zł. 

Zakładam, że opcja numer jeden, czyli zrównanie kwoty wolnej dla zwykłych obywateli z kwotą wolną dla posłów jest z punktu widzenia wpływów do budżetu państwa nierealne. Stąd rozsądnym wydaje się być drugi projekt ustawy Kukiz'15, który przewiduje likwidację fiskalnego przywileju parlamentarzystów w postaci kwoty wolnej na obecnym poziomie 27 360 zł. Tym bardziej, że pod koniec lutego sejm - głosami PiS - odrzucił projekt ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej do 8 tys. zł. Wówczas to uzasadnieniem dla uwalenia tej legislacyjnej inicjatywy już w pierwszym czytaniu miała być troska o budżet kraju, który takiej jednorazowej podwyżki miałby nie udźwignąć. Okej. Skoro jednak zwykli Polacy mają się wciąż zadowalać kwotą wolną 3 091 zł, to dlaczego posłowie mają być w takich warunkach szczególnie uprzywilejowani, korzystając z kwoty wolnej na poziomie 27 360 zł?!

Ciekawy jestem jak nad pomysłem Kukiz'15 będą głosowali przedstawiciele poszczególnych partii. Czy zgodzą się na dobrowolne ograniczenie swoich przywilejów? Czy też uznają, że im wolno więcej i odrzucą projekt przy pierwszej lepszej okazji?

 

Źródło: Kukiz'15 chce równego opodatkowania pensji parlamentarzystów i obywateli (Bankier.pl)

wpis z dnia 4/05/2016

  


r e k l a m y


     

     Konstytucję 3 Maja uchwalono wbrew woli ówczesnej "opozycji", która natychmiast zaczęła błagać zagranicę o interwencję. Analogię do współczesności widać bardzo wyraźnie...
wpis z dnia 3/05/2016

 

Radosne święto uchwalenia Konstytucji 3 Maja powinno być też przestrogą przed tym, co działo się później. Ówczesna "totalna opozycja", w imię rzekomo utraconych "praw i wolności", bez problemu zorganizowała histeryczne tournee po stolicach sąsiednich państw, aby tam błagać o interwencję i siłowe obalenie nowego porządku. Później była targowica, rozbiory i utrata niepodległości na 123 lata. Warto o tym pamiętać śledząc działania dzisiejszej "totalnej opozycji". 

Przypomnijmy, że polscy patrioci - widząc, że bez poważnych reform ustrojowych I Rzeczpospolita zbliża się ku ostatecznemu upadkowi - postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i przy sprzyjających okolicznościach (wykorzystując specyficzny tryb prac w sejmie [tzw. sejm skonfederowany] oraz nieobecność co niektórych stronników Rosji) uchwalili rewolucyjną, jak na owe czasy, Konstytucję 3 maja. Była ona pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787 r.) nowoczesną, spisaną konstytucją regulującą podstawy prawne funkcjonowania państwa.

Co istotne - konstytucja ta znosiła instytucję "liberum veto", dzięki której obce państwa mogły przekupywać choćby pojedynczych przedstawicieli sejmu, a w konsekwencji paraliżować każdą próbę powzięcia nowego prawa. Taki obrót spraw nie mógł się podobać zarówno zagranicy, jak i wspomnianym zdrajcom przez zagranicę hojnie opłacanym. Pod pozorem "utraty praw podstawowych" oraz "ograniczenia wolności i demokracji" zorganizowali oni zatem histeryczne tournee po stolicach sąsiednich krajów, aby tam błagać o interwencję i siłowe usunięcie reformatorów. Wkrótce później doszło do zawiązania tzw. konfederacji targowickiej, czyli spisku grupy polskich magnatów przeciwnych zmianie ustroju Rzeczypospolitej. Razem z wojskami carycy Katarzyny II udało im się pokonać wojska reformatorów. Konsekwencją prawno-ustrojową przegranej stronnictwa patriotów było uznanie w listopadzie 1793 roku przez sejm zdrajców w Grodnie Sejmu Czteroletniego jako niebyłego, a w konsekwencji - uchylenie wszystkie ustanowione na nim aktów prawnych (w tym także Konstytucji 3 Maja).

Nie wiem jak państwo, ale ja widzę wyraźną analogię do czasów współczesnych. Szczególnie w zakresie objazdów "totalnej opozycji" po stolicach sąsiednich państw i błagania tam o interwencję, której celem byłoby obalenie nowego porządku.

 

Czytaj więcej: Konstytucja 3 Maja (Wikipedia)

 

wpis z dnia 3/05/2016

  


r e k l a m y


   

     Na każdego więźnia państwo wydaje po 3 tys. zł miesięcznie i nikt nie protestuje. Kiedy 500 zł ma trafić do rodzin z dwójką dzieci to wielkie oburzenie
wpis z dnia 2/05/2016

 

Okazuje się, że miesięczne wydatki państwa na utrzymanie jednego tylko więźnia wynoszą około 3 tys. zł. Łatwo zatem wyliczyć, że na utrzymanie mordercy i gwałciciela, który dostał do odsiadki wyrok 25 lat więzienia, trzeba wyłożyć łącznie blisko 1 milion złotych... I co? I nic! Mało kogo obchodzą tego typu wydatki. Gdy jednak w grę wchodzi wspieranie rodzin, które posiadają co najmniej dwójkę dzieci kwotą 500 zł miesięcznie, to nagle święte oburzenie Balcerowiczów, KOD-u i Wyborczej...

Z oficjalnych statystyk publikowanych przez Służbę Więzienną wynika, że w Polsce w zakładach karnych przebywa obecnie ok. 71,6 tys. osadzonych. Szacuje się, że miesięczny koszt utrzymania każdego z nich wynosi około 3 tys. zł. W skład tej kwoty wchodzi wyżywienie, zapewnienie opieki medycznej oraz koszty funkcjonowania więzienia. Na tej podstawie łatwo można wyliczyć, że utrzymanie wszystkich osadzonych w skali roku to koszt 2,577 mld zł! Równie łatwo można obliczyć, że utrzymanie mordercy i gwałciciela, który został skazany na 25 lat więzienia, kosztuje państwo łącznie aż 900 tys. zł! Te sumy są i tak jednymi z najniższych w Europie. Okazuje się bowiem, że przeciętny dzienny koszt utrzymania osadzonego w UE wynosi 99 euro. W skali miesiąca robi się nam blisko 3 tys. euro, czyli około 12,5 tys. zł!

Co ciekawe - ponoszone przez państwo spore koszty utrzymania kryminalistów mało kogo obchodzą. Od kilku tygodni o wiele większe emocje wzbudza fakt, że rodzina z dwójką dzieci może otrzymać od państwa kwotę 500 zł miesięcznie. Nagle ekonomiści pokroju Balcerowicza zaczęli wskazywać, że to nie ma sensu, a sympatycy KOD-u i Wyborczej sugerowali, że to wspieranie "patologii". No tak, chodzi wszak o rodziny z dziećmi, a nie najwierniejszy elektorat Platformy Obywatelskiej jakim są więźniowie.

 

Czytaj także: "Sort kryminalny" murem za Platformą Obywatelską. Wybory w więzieniach zdecydowanie wygrywają kandydaci PO (Niewygodne.info.pl)

Źródło: Ilu więźniów jest w Polsce (Rp.pl)
Źródło: Utrzymanie więźnia kosztuje 3000 złotych (wKaliszu.pl)

wpis z dnia 2/05/2016

   


  

     Posłowie po cichu szykują sobie podwyżkę. Miesięcznie dostaną o 1.050 zł więcej! Za wszystko zapłacą podatnicy
wpis z dnia 29/04/2016

 

Oficjalnie wynagrodzenie polskiego posła od wielu lat jest niezmienne i wynosi 9.892,30 zł. W praktyce jednak parlamentarzyści otrzymują regularne podwyżki, które doliczane są do... ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego! Obecnie jest to 12.150 zł miesięcznie (w czasach rządów PO-PSL kwota ta wzrosła łącznie o 2.000 zł). Teraz szykowana jest kolejna podwyżka - tym razem w wysokości 1.050 zł. 

Ustalenia jakie wypłynęły z ostatniego posiedzenia Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich są następujące - tzw. ryczałt na biuro poselskie ma zostać zwiększony o 1.050 zł do kwoty 13.200 zł miesięcznie. Podwyżka czeka jeszcze na formalną akceptację marszałka Sejmu.

Przypomnijmy, że w 2009 roku marszałkowie Sejmu i Senatu zdecydowali o podwyżce ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego o 1000 zł (z 10.150 zł na 11.150 zł). Na początku 2011 roku przeforsowana została kolejna tego świadczenia - tym razem o 500 zł (z 11.150 zł na 11.650 zł). W trakcie trwania kolejnej kadencji (2011 - 2015) kwota ryczałtu urosła o kolejne 500 zł - do wysokości 12.150 zł miesięcznie. 

W kontekście powyższego przypomina mi się jeszcze sprawa kwoty wolnej od PIT dla posłów i senatorów. Warto podkreślić, że diety polskich posłów są wolne od podatku dochodowego do wysokości 27.360 zł w skali roku! Reszta społeczeństwa musi się zadowolić kwotą wolną od PIT, która jest blisko 9-razy niższa i wynosi zaledwie 3.091 zł.

 

Źródło: Informacja o posiedzeniu Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich (Sejm.gov.pl)

Źródło: Posłowie dostaną podwyżki! (Fakt.pl)

 

wpis z dnia 29/04/2016 

   


  

     Wielka Brytania wprowadziła ustawowy zakaz zadłużania państwa. Może Polska powinna zrobić to samo?
wpis z dnia 28/04/2016

 

W 2015 roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło o 54,6 mld zł. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku dług powiększył się o kolejne 23,5 mld zł. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest występowanie tzw. deficytu budżetowego, czyli sytuacji, w której rząd wydaje więcej pieniędzy niż posiada, a różnice "zasypuje" zaciągając nowe pożyczki. Parlament Wlk. Brytanii odważył się w ubiegłym roku uchwalić ustawę zakazującą tworzenia przez rząd deficytu budżetowego. Może polscy parlamentarzyści powinni zrobić to samo?

Zgodnie z oficjalnymi informacjami Ministerstwa Finansów w 2015 r. deficyt budżetowy (czyli różnica między dochodami państwa, a jego wydatkami) wyniósł 42,6 mld zł. To przełożyło się na wzrost zadłużenia kraju o 54,6 mld zł (aby "zasypać" dziurę budżetową, czyli różnicę między dochodami a wydatkami, rząd musi zaciągać nowe długi + spłacać dodatkowe odsetki). W tym roku, w ciągu zaledwie dwóch pierwszych miesięcy, zadłużenie Skarbu Państwa powiększyło się już o 23,5 mld zł. Do końca roku deficyt budżetowy ma przekroczyć ponad 50 mld zł, co istotnie wpłynie na powiększającą się nieustannie kwotę zadłużenia do spłaty.

W jaki sposób rozwiązać problem zadłużenia? To proste - wystarczy iść w ślady Wielkiej Brytanii. W październiku ub.r. tamtejszy parlament przegłosował ustawę, która zobowiązuje każdy brytyjski rząd do utrzymania wydatków państwa na poziomie jego przychodów. Innymi słowy - ustawowo zakazany został tzw. deficyt budżetowy, czyli główna przyczyna wzrostu zadłużenia. Zakaz deficytu będzie mógł być zawieszony tylko w wyjątkowych przypadkach, takich jak np. zagrożenie państwa wojną (koszty związane z obronnością i prowadzeniem działań wojennych będą mogły spowodować powstanie deficytu). Ale to wyjątek. Co do zasady bowiem brytyjscy parlamentarzyści zdecydowali się ukrócić największe legalizowane przez państwo złodziejstwo, dające podstawę do ciągłego powiększania zadłużenia, za które do tej pory odpowiadali zwykli obywatele swoim prywatnym majątkiem płaconym w podatkach.

Nie mam nic przeciwko, aby polski parlament zrobił dokładnie to samo!

 

Źródło: Koniec z rozrzutnością na Wyspach. Parlament przyjął ustawowy zakaz tworzenia deficytu (TVP.info)

wpis z dnia 28/04/2016

  


  

     Niemcy mają w Polsce gazety, banki i wielkie sieci handlowe. Kiedyś mieli też swoje obozy koncentracyjne. Dziś złośliwie sugerują, że były one polskie...
wpis z dnia 27/04/2016

 

Irytacja niemieckiego establishmentu wynikami ubiegłorocznych wyborów i utratą realnego wpływu na decyzje polityczne podejmowane przez rząd w Warszawie, wydaje się być coraz większa. Tym bardziej, że nasi zachodni sąsiedzi posiadają w Polsce mnóstwo dochodowych interesów. Mają swoje banki, media, telekomy czy wielkie sieci handlowe. Nie mają swojego premiera i to ich boli. Stąd coraz większa chęć destabilizacji wewnętrznej sytuacji w naszym kraju. Stąd też złośliwe sugestie niektórych niemieckich mediów, że obozy były polskie...

Obecność kapitału niemieckiego w Polsce jest gigantyczna. Nasi zachodni sąsiedzi mają w Polsce kontrolowane przez siebie banki (mBank, Deutsche Bank), media (80 proc. rynku prasowego, Fakt, Newsweek, Onet.pl), telekomy (T-Mobile) czy wielkie sieci handlowe (Lidl, Rossmann). Posiadają przy tym mnóstwo nieruchomości, fabryk, montowni i ziemi rolnej. Jeszcze do niedawna mieli również realny wpływ na decyzje polityczne podejmowane przez rząd w Warszawie. Wszak wystarczył jeden telefon z Berlina do Warszawy, aby załatwić jakiś "deal". Po 25 października ubiegłego roku dobre czasy się jednak skończyły. Teraz Niemcy muszą się nieźle nagimnastykować, aby cokolwiek osiągnąć. 

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - utrata wpływów na decyzje rządu w Warszawie spowodowała potężną irytację niemieckiego establishmentu politycznego. Wszak zyskowne niemieckie interesy w Polsce nagle - i bez jakichkolwiek konsultacji z Berlinem (!) - mogły zostać obłożone jakimś dodatkowym podatkiem (np. bankowym czy od marketów). Wszak strumień drenowanego kapitału mógł być istotnie przykręcony. Stąd wyraźna nerwowość naszych zachodnich sąsiadów i zupełnie jawne próby destabilizacji wewnętrznej sytuacji w Polsce poprzez otwarte wspieranie ruchów niechętnych rządowi. Stąd też atak niemieckich polityków na nasz kraj na forum Unii Europejskiej czy też silne propagandowe uderzenie mediów kontrolowanych przez niemiecki kapitał (zarówno w Polsce, jak i zagranicą), którego jednym z elementów jest powielanie sugestii (poprzez rzekome skróty myślowe), jakoby niemieckie obozy koncentracyjne z czasów II wojny światowej były polskie (szczególnie ma to miejsce w niemiecko- i angielskojęzycznych tytułach wydawanych przez niemiecki kapitał na Zachodzie). 

Wszystko to składa się w jedną, spójną i przemyślaną strategię, której celem jest osłabienie Polski i polskiego rządu na arenie międzynarodowej oraz dzielenie Polaków i wprowadzanie zamętu wewnątrz Polski. Nie mam też wątpliwości, że wszystko to natychmiast ustąpi, kiedy Berlin znowu będzie miał swojego przedstawiciela w polskim rządzie. 

wpis z dnia 27/04/2016 

   


   

     Brytyjskie MSZ oświadcza: Polska wśród najbezpiecz- niejszych krajów dla turystów. Powód? - Tu nie ma multi-kulti
wpis z dnia 26/04/2016


Z informacji opublikowanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii można wysnuć wniosek, że im więcej w danym kraju multi-kulti, tym zagrożenie przeprowadzeniem zamachu terrorystycznego jest większe. Pod tym względem Polska została uznana za jedno z najbezpieczniejszych państw na Starym Kontynencie, a tym samym jest oficjalnie rekomendowana Brytyjczykom jako cel podróży podczas zbliżających się wakacji.

Najwyższe ryzyko zamachu terrorystycznego zdaniem brytyjskiego MSZ występuje obecnie w takich krajach jak: Francja, Belgia, Hiszpania, Turcja, Rosja czy Wlk. Brytania. Z wysokim ryzykiem należy się liczyć w takich państwach jak: Szwecja, Holandia, Dania, Niemcy, Włochy, Grecja czy Ukraina. W biegunowo odmiennej (bezpiecznej) sytuacji według brytyjskiego MSZ pozostają: Polska, Czechy, Węgry, Litwa, Łotwa czy Estonia - czyli państwa, w których nie ma multi-kulti.

Z uwagi na powyższe brytyjskie MSZ zarekomendowało swoim obywatelom wybranie m.in. Polski jako celu podróży podczas zbliżających się wakacji.

 

Źródło: The map showing the most dangerous tourist destinations in Europe, according to the Foreign Office (Independent.co.uk)
Źródło: Still worried about your summer holiday? The safest places to visit around the world include Iceland, the Bahamas and Malta (Dailymail.co.uk)

 

wpis z dnia 26/04/2016

     


  

     Nawet najczarniejszy scenariusz dla rządu PiS nie przewiduje tak wielkich wydatków bez pokrycia, jak w czasach PO-PSL! Największy deficyt w historii był za... Tuska!
wpis z dnia 25/04/2016

 

Brukselscy eurokraci oraz rezydenci George'a Sorosa w Polsce drą szaty, bowiem deficyt sektora finansów publicznych w Polsce może w tym roku minimalnie przekroczyć 3,0 proc. PKB, a w 2017 osiągnąć 3,4 proc. PKB. Mało który pamięta jednak szalone lata 2009 - 2011, kiedy ekipa Tuska bez opamiętania demolowała finanse państwa generując deficyty budżetowe na poziomie 7-8 proc. PKB. Nawet najczarniejszy scenariusz dla rządu PiS nie przewiduje tak wielkich wydatków bez pokrycia, jak w czasach PO-PSL!

Unijni biurokraci oraz przedstawiciele opozycji totalnej histeryzują, że deficyt finansów publicznych naszego kraju przekroczy w tym roku minimalnie dopuszczalny przez UE poziom 3,0 proc. PKB, a w przyszłym roku dojdzie do 3,4 proc. PKB. Alarm wznieśli też przedstawiciele George'a Sorosa w Polsce, którzy uważają, że wzrost deficytu (spowodowany głównie przez program 500+), to początek gigantycznej katastrofy gospodarczej. 

Warto w tym kontekście przypomnieć - szczególnie co niektórym posłom Platformy Obywatelskiej - "szalone" lata rządów Donalda Tuska & Jana Vincenta Rostowskiego w Polsce. Szczególnie mam na myśli okres 2009 - 2011, kiedy poziom deficytu sektora finansów publicznych regularnie przekraczał 5,0 proc. PKB. Poniżej szczegółowe zestawienie procentowego udziału w PKB różnicy między dochodami a wydatkami państwa z lat 2008 - 2015 stworzony na podstawie danych z Ministerstwa Finansów:

 

2008 r. - 3,7 proc. PKB
2009 r. - 7,5 proc. PKB
2010 r. - 7,8 proc. PKB
2011 r. - 5,1 proc. PKB
2012 r. - 3,9 proc. PKB
2013 r. - 4,3 proc. PKB
2014 r. - 3,2 proc. PKB
2015 r. - 2,9 proc. PKB*
2016 r. - 3,1 proc. PKB*
2017 r. - 3,4 proc. PKB*
*
- dane szacunkowe

 

Z powyższego widać wyraźnie, że to ekipa Donalda Tuska bez opamiętania demolowała finanse państwa poprzez generowanie deficytów budżetowych sięgających 7-8 proc. PKB. Nawet najczarniejszy scenariusz dla rządu PiS nie przewiduje tak wielkich wydatków bez pokrycia, jak w czasach PO-PSL. 

 

Źródło: Mf.gov.pl

wpis z dnia 25/04/2016

    


  

     Zbiorowy gwałt lub wielomilionowe oszustwo? - Wyrok w zawieszeniu. Rzut śmietankowym tortem w sędziego? - 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Oto III RP w pigułce!
wpis z dnia 23/04/2016

 

Skandaliczny werdykt zapadł wczoraj przed bielskim Sądem Okręgowym. Żaden ze sprawców zbiorowego gwałtu na nieletniej, wśród których był także syn lokalnego barona z PSL, nie pójdzie do więzienia. Otrzymali oni bowiem symboliczne wyroki w zawieszeniu. Dla ukazania skali bezmiaru niesprawiedliwości warto przypomnieć, że kilka dni wcześniej facet, który rzucił w sędzię od Kiszczaka śmietankowym tortem dostał 10 miesięcy bezwzględnego więzienia! 

Póki w naszym kraju nie zostanie przywrócone elementarne poczucie sprawiedliwości i nieuchronności kary za popełnione przestępstwa, póty Polacy nie będą szanowali, ani sądów, ani sędziów, o Trybunałach Stanu czy Konstytucyjnym nie wspominając. Póki za gigantyczne malwersacje finansowe i oszustwa na olbrzymią skalę będą zapadały kary w zawieszeniu, póty zwykli, uczciwi obywatele nie będą wierzyć w wymiar sprawiedliwości III RP. Póki za gwałty zbiorowe na nieletniej, sprawcy będą karani symbolicznymi wyrokami, bo jeden z nich jest synem partyjnego notabla, póty w powszechnej świadomości będzie funkcjonowało przekonanie, że na sali sądowej nie znaleźć można wszystko, prócz zwykłej sprawiedliwości.

W kontekście powyższego wcale mnie już nie dziwi, że facet który z bezsilności rzucił w sędzię od Kiszczaka śmietankowym tortem, będzie musiał spędzić w więzieniu aż 10 miesięcy. Tak właśnie wygląda III RP!

 

Czytaj także: Gwałt zbiorowy w Pietrzykowicach: Winni nie idą do więzienia (DziennikZachodni.pl)
Czytaj także: W aferze WGI zdefraudowano łącznie 340 mln zł. Tymczasem najsurowszą karą wymierzoną dla sprawcy był wyrok roku i 2 miesięcy w zawieszeniu (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Kiszczak nigdy nie poszedł do paki. Facet, który rzucił tortem w sędzię orzekającą w/s Kiszczaka dostał wyrok 10 m-cy bezwzględnego więzienia! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 23/04/2016

   


  

     Postępowa Norwegia: Daj dziecku klapsa, a zabiorą je do rodziny zastępczej. Zabij 77 osób, a dostaniesz odszkodowanie...
wpis z dnia 22/04/2016

 

To niebywałe jak nisko musi upaść Zachód, aby spełnić oczekiwania garstki postępowców, dla których idee skrajnej poprawności politycznej całkowicie przesłaniają zdrowy rozsądek! Na lidera postępowości wyrasta ostatnio Norwegia, gdzie karcenie dzieci klapsem kończy się ich zabraniem do rodziny zastępczej, a za zabicie 77 osób i manifestowanie swojej bezczelności dostaje się od państwa gigantyczne odszkodowanie. Za taki "postęp" to ja dziękuję...

Przypomnijmy - w Norwegii za publiczne przyznanie się do tego, że wobec własnych pociech jako metodę wychowawczą stosuje się klapsy w pupę, opieka społeczna zabiera dzieci i umieszcza je w rodzinach zastępczych. Głośna była ostatnio sprawa Ruth i Mariusa Bodnariu - rodziców piątki dzieci. Opieka społeczna postanowiła im je odebrać, bo stosowali "przemoc domową". Tą przemocą miały być... klapsy. 

Dowodem na ostateczne przesłonięcie zdrowego rozsądku lewackimi ideami utopii społecznej jest przyznanie przez postępowy norweski sąd odszkodowania o równowartości 150 tys. zł Andersowi Breivikowi - mordercy, który w 2011 roku zabił 8 osób w zamachu bombowym przed budynkiem rządowym w Oslo, a następnie zastrzelił 69 osób uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy na wyspie Utoya. Sąd uznał, że wobec Brevika państwo norweskie pogwałciło trzeci artykuł Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, bowiem jego izolacja w więzieniu jest... "działaniem nieludzkim".

Jednego jestem pewien - zachodnie społeczeństwa, których polityczne elity na siłę wdrażają ideologie przeczące zdrowemu rozsądkowi, już za kilka lat będą zazdrościć takim krajom jak Polska...

wpis z dnia 22/04/2016

   


  

     Szok! Miliardowy przekręt na polisolokatach był możliwy, bo politycy chronili banksterów i opóźniali wprowadzenie prawa uchylającego nieuczciwe praktyki!
wpis z dnia 21/04/2016

 

Banki i firmy ubezpieczeniowe udzielały polisolokat jako rzekomo bezpiecznych produktów inwestycyjnych przynoszących duże zyski, choć wiedziały, że większość klientów wyjdzie z inwestycji ze stratą. Szacuje się, że w polisolokatowy przekręt umoczono łącznie 50 mld zł. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że politycy prawdopodobnie celowo chronili oszustów opóźniając o ponad 2 lata wejście w życie prawa uchylającego nieuczciwe praktyki banków i towarzystw ubezpieczeniowych.

Na czym polegała istota "skoku na kasę z polisolokat"? Tzw. polisolokaty to potoczne określenie produktu inwestycyjno-ubezpieczeniowego w skład którego wchodziło ubezpieczenie na życie oraz inwestycje fundusze kapitałowe. Tylko niewielka część składki płaconej przez klienta przeznaczana była na ubezpieczenie. W większości szła bowiem na inwestycje w fundusze. 

Niby wszystko okej. Inwestycje w fundusze kapitałowe niosą jednak ze sobą ryzyko poniesienia straty. Problem w tym, że klienci banków i instytucji ubezpieczeniowych (najczęściej zwykli Kowalscy) nie byli o tym w sposób należyty informowani. Drugim problemem były zapisy umowy o polisolokatę, których konstrukcja powodowała, że przy szybszym wyjściu z inwestycji klienci tracili większość wniesionego kapitału. Instytucje udzielające takich polisolokat doskonale zdawały sobie sprawę, że naciągają niczego nie świadomych klientów na poważne straty. 

Prawdopodobnie setki tysięcy osób udałoby się uchronić przez polisolokatowym oszustwem, gdyby politycy na czas wdrożyli do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę MIFID, która w praktyce istotnie uderzyła w nieuczciwe praktyki banków i towarzystw ubezpieczeniowych (uniemożliwiła ona "wciskanie" niczego nieświadomym klientom produktów o charakterze inwestycyjnym). Dyrektywa ta miała zostać wdrożona do 1 listopada 2007 roku. Prace nad jej przyjęciem przerwały jednak przedterminowe wybory parlamentarne. Nowa władza kontynuowała prace nad wdrożeniem MIFID-u do polskiego porządku prawnego, ale robiła to w sposób opieszały. W połowie 2008 roku do projektu ustawy wprowadzającej regulacje MIFID-u rząd Tuska dorzucił totalnie bezsensowną poprawkę zobowiązującą NBP do zbycia akcji Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Co to oznaczało w praktyce? - Ano, to że uchwalona przez sejm ustawa, zamiast zacząć funkcjonować i chronić Polaków przed zachłanną polityką banków i instytucji ubezpieczeniowych, trafiła we wrześniu 2008 roku do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją dorzuconej przez rząd Platformy poprawki.

Po kolejnych 10 miesiącach Trybunał uznał uchwaloną przez PO-PSL ustawę za niezgodną z ustawą zasadniczą (w zakresie wniesionej poprawki) i nakazał jej modyfikację. To trwało kolejne miesiące. Trzeba było powtórzyć proces legislacyjny, co w efekcie spowodowało, że chroniący klientów przed nieuczciwymi praktykami finansowymi MIFID zaczął obowiązywać dopiero w czerwcu 2010 roku, czyli po ponad 2,5 roku od terminu przewidzianego dyrektywą UE. Przez te 2,5 roku banki i instytucje ubezpieczeniowe naciągnęły kolejnych kilkaset tysięcy Polaków na polisolokaty. Gdyby MIFID zaczął obowiązywać wcześniej, to z pewnością udałoby się istotnie zmniejszyć skalę tego przekrętu.

 

Źródło: Szewczak z PiS: Komisja śledcza ws. polisolokat i kredytów we frankach byłaby wskazana (GazetaPrawna.pl)
Źródło: Poślizg we wprowadzeniu MiFID w Polsce (Wyborcz.pl)
Źródło: Jak odzyskać pieniądze z polisolokaty? (GazetaPrawna.pl)

wpis z dnia 21/04/2016
    


  
     Kopalniany socjalizm: Czy się stoi czy się leży 14-nastka, barbórka i deputat się należy...
wpis z dnia 20/04/2016

 

Rząd stanął przed trudnym wyborem - czy zapewnić sobie spokój, a górnikom z państwowych kopalni 14-nastki, premie i deputaty kosztem podatników? Czy też zabrać wspomniane przywileje i dać szanse polskim kopalniom na wyjście z finansowych tarapatów  kosztem górniczego majdanu na Śląsku i palonych opon w Warszawie. Być może problem by nie istniał, gdyby poprzednia ekipa rządowa - cytując słowa minister Bieńkowskiej - nie miała "w dupie całego górnictwa przez 7 lat".

Serwisy informacyjne doniosły wczoraj późnym popołudniem, że strona związkowa Kompanii Węglowej zawarła ze stroną rządową porozumienie. Na jego mocy zawieszona zostanie wypłata "czternastek". Powołany też zostanie nowy podmiot - Polska Grupa Górnicza (PGG), gdzie górnicy mają zarabiać tak samo jak w Kompanii Węglowej, aż do czasu wprowadzenia nowego układu zbiorowego pracy (co ma nastąpić najpóźniej do 1 stycznia 2018 r.). Związki zawodowe zgodziły się także na stopniową redukcję zatrudnienia (o 4 tys. osób) przy zastosowaniu osłon socjalnych. Ponadto rząd zobowiązał się, że do finansowania górnictwa (tj. PGG) mają się czynnie przyłączyć spółki produkujące energie elektryczną.

 

Przypomnijmy, że jeszcze nie tak dawno, bo w 2011 roku, kontrolowane przez Skarb Państwa spółki górnicze (Kompania Węglowa oraz Jastrzębska Spółka Węglowa) potrafiły notować roczne zyski na poziomie 2,9 mld zł. Dla porównania - w 2015 roku sektor wydobycia węgla kamiennego przyniósł 1,9 mld zł straty. Problem w tym, że w latach prosperity rząd PO-PSL - cytując słowa wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej - miał w dupie całe górnictwo: "Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania... Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło." - zwierzała się obecna komisarz europejska w 2014 roku w rozmowie z Pawłem Wojtunikiem (były szef CBA). Zamiast reformować sektor, kiedy były na to pieniądze (państwowe spółki górnicze osiągały gigantyczne zyski), poprzednia ekipa rządowa "piła, lulki paliła i swoich ludzi poobstawiała"...

Jedno jest pewne - likwidacja lub ograniczenie słynnych górniczych przywilejów w postaci 13-tych i 14-tych pensji, barbórkowych premii i deputatów nie spowoduje, że nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, państwowy sektor górniczy stanie na nogi i będzie rentowny. Na przykładzie wspominanych Kompanii Węglowej - likwidacja 14-nastki powinna dać oszczędności na poziomie 150 - 200 mln zł, co przy stracie sektorowej za zeszły rok na poziomie 1,9 mld zł jest kroplą w morzu potrzeb. Nie mniej, przy sprzyjających okolicznościach makroekonomicznych i zwiększonemu popytowi na krajowy węgiel, jest to chyba najłatwiejszy sposób, aby dać szansę państwowym kopalniom na ucieczkę przed widmem trwałej niewypłacalności. 

 

Czy rząd Szydło odważy się i odbierze górnikom kosztowne przywileje? Czy też spasuje pod groźbą górniczych protestów, śląskiego majdanu i palonych opon w Warszawie, a koszty utrzymywania nierentownych kopalni przerzuci na podatników? Póki co wybrana została droga pośrednia. Jakie przyniesie ona efekty powinny pokazać już najbliższe miesiące. 

wpis z dnia 20/04/2016

   


  

     Jak zadłużał Polskę rząd Kopacz, a jak robi to rząd Szydło? Porównanie I kwartału 2015 r. z I kwartałem 2016 r.
wpis z dnia 19/04/2016

 

Do zaskakujących wniosków można dojść porównując wyniki aukcji polskiego długu, do jakich doszło w pierwszym kwartale 2015 roku, z wynikami aukcji do jakich doszło w analogicznym okresie rok później. Okazuje się, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy ub.r. (rządy Ewy Kopacz) nasz kraj pożyczył 26,822 mld zł. Rząd Beaty Szydło wyraźnie przebił "osiągnięcie" poprzedników, bowiem od stycznia do marca b.r. pożyczył na aukcjach długu aż 37,237 mld zł (wzrost o 39 proc.!). Czy ekipa "dobrej zmiany" ma wyraźny problem z okiełznaniem poziomu zadłużenia?

Szczegółowo prześledziliśmy informacje dostępne na stronach Ministerstwa Finansów na temat ilości pożyczanych pieniędzy za pośrednictwem aukcji obligacji Skarbu Państwa. W pierwszym kwartale 2015 roku (rządy Ewy Kopacz) doszło do następujących aukcji:

# 15-19.01.2015 - kwota pożyczona: 4,198 mld zł [1]
# 22-26.01.2015 - kwota pożyczona: 7,005 mld zł [2]
# 5-9.02.2015 - kwota pożyczona: 5,980 mld zł [3]
# 12-16.02.2015 - kwota pożyczona: 5,000 mld zł [4]
# 12-16.03.2015 - kwota pożyczona: 4,639 mld zł [5]

Łącznie ekipa Ewy Kopacz w okresie od 1.01.2015 r. do 31.03.2015 r. pożyczyła na aukcjach polskiego długu kwotę 26,822 mld zł.

Okazuje się jednak, że ekipa Beaty Szydło postanowiła przebić wynik osiągnięty rok wcześniej. W ciągu trzech pierwszych miesięcy b.r. doszło do następujących aukcji długu:

# 7-11.01.2016 - kwota pożyczona: 4,555 mld zł [6]
# 28.01-1.02.2016 - kwota pożyczona: 8,074 mld zł [7]
# 4-9.02.2016 - kwota pożyczona: 9,011 mld zł [8]
# 18-22.02.2016 - kwota pożyczona: 7,210 mld zł [9]
# 3-7.03.2016 - kwota pożyczona: 8,387 mld zł [10]

Łącznie w okresie od 1.01.2016 do 31.03.2016 rząd Szydło pożyczył na aukcjach polskiego długu kwotę 37,237 mld zł, co stanowi wzrost o 39 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku! Powstaje pytanie - czy ekipa "dobrej zmiany" ma wyraźny problem z okiełznaniem poziomu zadłużenia? Co prawda zaciąganie długów poprzez emisję obligacji nie musi oznaczać automatycznego wzrostu poziomu zadłużenia o kwotę pożyczoną (wszak kwota pozyskana ze sprzedaży obligacji może rolować stare długi, zaciągnięte jeszcze w poprzednich latach), ale oczywistym jest, że - per saldo - działania takie nie spowodują obniżenia poziomu zadłużenia naszego kraju. 

Jak będą wyglądały przyszłe kwartały? Obiecuję śledzić kolejne poczynania Ministerstwa Finansów. Efekty będę publikował na bieżąco na tym blogu.

 

Źródło: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10] (Mf.gov.pl)

wpis z dnia 19/04/2016
   
        


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2016: 01 | 02 | 03 | 04

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Tuskowe "Inwestycje Rozwojowe" okazały się być klapą. NIK potwierdza, to co mówił Sienkiewicz ("Ch..., D... i kamieni kupa")

Flagowa inwestycja skoku cywilizacyjnego Tuska, tj. Polskie Inwestycje Rozwojowe, walnęła nosem w kamieni kupę i tonie na oczach, jak Costa Concodria. A Tusk, tak jak kapitan Schettino, uciekł z pokładu na ciepłą fuchę do Brukseli i rżnie przysłowiowego głupa w mediach - pisał kiedyś bloger Stanislas Balcerac. Jego słowa po części potwierdził najnowszy raport NIK. Polskie Inwestycje Rozwojowe, czyli "Ch..., D... i kamieni kupa"...

(4/05/2016)

 

     Tak się okrada Polskę na masową skalę! Miliardy złotych drenowane w ramach podatkowych optymalizacji

Zagraniczne koncerny stosują w Polsce agresywną optymalizację podatkową na olbrzymią, niespotykaną nigdzie indziej, skalę. Zdaniem Komisji Europejskiej oraz ekspertów podatkowych skutki tego procederu są dla naszego kraju zabójczo kosztowne. Szacuje się, że w ciągu roku tracimy w ten sposób od 30 do nawet 46 miliardów złotych! Jak długo jeszcze będziemy dla zagranicznych firm "Tax-Free Banana Republic"? Czy Szałamacha z Morawieckim mają pomysł, jak skutecznie zatrzymać transfer kapitału poza granicę naszego kraju?

(4/05/2016)

 

     Czy UE wykończy finansowo Polskę? Grożą nam wielomiliardowe kary za nieprzyjęcie migrantów. W najgorszym wariancie nawet 37,5 mld euro!

Kilka dni temu pojawiły się informacje, że Komisja Europejska będzie dążyć do narzucenia stałego systemu relokacji migrantów, co mogłoby się przełożyć na konieczność przyjęcia przez nasz kraj ok. 150 tys. osób z Bliskiego Wschodu i Afryki. W sobotę włoski dziennik "La Stampa" ujawnił szczegóły najnowszego planu eurokratów z Brukseli. Kraj, który odmówi przyjęcia uchodźców, będzie musiał zapłacić nawet do 250 tys. euro kary za każdego z nich. W najgorszym scenariuszu Polska musiałaby zapłacić 37,5 mld euro!

(2/05/2016)

 

     Postęp w natarciu! Dania chce opodatkować jedzących mięso, bo przyczyniają się do większej ilości CO2 w atmosferze niż wegetarianie (sic!)

Skandynawia to ewidentnie światowy lider wyznaczania granic postępu. Kilka tygodni temu okazało się, że jeśli w Norwegii zabijesz 77 osób i z tego powodu trafisz do więzienia, to możesz liczyć na gigantyczne odszkodowanie finansowe. Teraz w Danii pojawił się pomysł, aby opodatkować czerwone mięso. Powód? - Więcej wegetarian, to mniej CO2 w atmosferze Ziemi. Jednym słowem - odjazd!

(2/05/2016)

 

     Największy niemiecki bank bezczelnie oszukiwał! Oto jak wyglądała słynna "solidność" na przykładzie banksterów z Frankfurtu

Deutsche Bank, największy niemiecki bank, przyznał się do uczestnictwa w międzybankowym spisku. Jego celem była manipulacja cenami złota i srebra, a w konsekwencji - maksymalizacja zysków banków ze stratą dla zwykłych klientów. Naciskani przez grupę poszkodowanych inwestorów Niemcy przyznali, że w procederze brały udział także inne duże instytucje finansowe. Wygląda na to, że ujawniony spisek to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Ponadto, po aferze z VW, to kolejny cios w słynną "niemiecką solidność".

(1/05/2016)

 

     Schetynie niemoc odbiera rozum? Chce organizacji referendum w/s wyjścia Polski z UE, a jednocześnie wzywa do pozostania w jej strukturach

Platformiani bonzowie z Grzegorzem Schetyną na czele chyba pogłupieli do reszty. Chcą zorganizowania referendum w sprawie wyjścia Polski z UE, jednocześnie wzywając do pozostania w jej strukturach. Gdzie tu logika?! Pomijam już fakt, że nie wyciągnęli wniosków z ubiegłorocznego referendum Komorowskiego, kiedy do urn poszło zaledwie 7,8 proc. uprawnionych do głosowania, co przy konieczności uzyskania 50 proc. frekwencji dla ważności wyniku spowodowało, że 100 baniek poszło w piach...

(29/04/2016)



     Łamią prawo, donoszą, piszą rezolucje, dzielą i wzywają do nieposłuszeństwa. Ale to PiS jest zagrożeniem dla demokracji

Totalna opozycja swoimi działaniami robi wiele szkody Polsce. Łamie Konstytucję i obowiązujące prawo, donosi i prosi o interwencje państw ościennych, sieje zamęt rezolucjami, wzywa do nieposłuszeństwa i dzieli. A na końcu krzyczy, że partia, która wygrała demokratyczne wybory jest "zagrożeniem dla demokracji". Można mieć różne poglądy na temat obecnego rządu, ale jeśli już ktoś ma być uważany jako zagrożenie dla demokracji to raczej będzie to tzw. "totalna opozycja", której twarzami są dziś Schetyna, Petru i Kijowski.

(29/04/2016)

 

     Jakie to znamienne! Niemcy, którzy do tej pory mocno interesowali się wolnością mediów w Polsce, nagle zamilkli w/s taśm Kulczyk-Graś...

Kilka dni temu wypłynęły taśmy z rozmową Kulczyk/Graś. Zgodnie z ich treścią nieżyjący już biznesmen w kwietniu 2014 r. miał obiecać prawej ręce Donalda Tuska, że dotrze do właścicielki koncernu Ringier Axel Springer i spróbuje podjąć temat dziennika "Fakt", którego linia była wówczas dość nieprzychylna rządowi PO-PSL... Kilka tygodni później w "Fakcie" nastąpiły poważne zmiany redakcyjne, a naczelny tej gazety został usunięty. Jakież to znamienne, że niemieckie media milczą teraz na ten temat.

(28/04/2016)

 

     PiS, czyli mniejszość. Im szybciej odrzucą dogmat o swojej nieomylności, tym większe szanse będą mieli na drugą kadencję

Im szybciej PiS odrzuci dogmat o swojej nieomylności, im szybciej władze tej partii zrozumieją, że w wyborach do Sejmu aż 62 proc. wyborców głosowało na inne opcje polityczne, a parlamentarną większość zdobyli tylko i wyłącznie dzięki temu, że Adrian Zandberg postanowił przyjść do studia TVP na przedwyborczą debatę, tym większe - paradoksalnie - zachowają szanse na rządy w drugiej kadencji. Jeśli PiS tego sobie nie uświadomi, to najbliższe wybory przegra, a do władzy powróci stary układ III RP.

(28/04/2016)

 

     Sąd Najwyższy aprobuje bezprawie Rzeplińskiego! Wygląda to na dyktaturę sędziów interpretujących prawo według własnych interesów

Artykuł 197 Konstytucji mówi jasno: "Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa". Wykorzystując ten zapis Konstytucji PiS zmienił ustawę o TK. Sędzia Rzepliński po prostu nie uznał tej zmiany i zaczął wydawać wyroki wg starej, nieobowiązującej już ustawy. Wczoraj Sąd Najwyższy wydał uchwałę, w której zaaprobował bezprawie Rzeplińskiego. Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z dyktaturą sędziów interpretujących prawo wg swoich interesów.

(27/04/2016)

 

     Tusk straszy: "Nikt nie ma prawa pouczać Turcji". No właśnie - bo może jeszcze nie starczyć czasu na pouczanie Polski!

Merkel, Timmermans oraz Tusk kilka dni temu postanowili nawiedzić Turcję. Ten ostatni oświadczył tam publicznie: "Nikt nie ma prawa, by pouczać Turcję w sprawie tego, co powinna zrobić". Mam nieodparte wrażenie, że przewodniczący Rady Europejskiej zapomniał dodać, że nikt nie ma prawa pouczać Turcji, bo może jeszcze nie starczyć czasu na pouczanie i krytykę Polski. Co tam pogromy Kurdów i egzekucje na ludności cywilnej - ważniejsza jest realizacja interesów Berlina i wyrażanie zaniepokojenia sytuacją w Polsce!

(27/04/2016)

 

     Poprzednia władza z honorami żegnała zbrodniarzy i komunistów. Obecna czci prawdziwych Bohaterów. Taka różnica...

Musiało upłynąć 27 lat III RP, w trakcie których rządziło nami sześciu prezydentów i kilkunastu premierów, by w końcu prawdziwi Bohaterowie walki o naszą wolność, zaciekle mordowani przez sowieckich okupantów, mogli zostać pożegnani z należnymi im honorami. We wcześniejszych latach istnienia wolnej Polski polityczne elity wolały bowiem oddawać cześć i honory komunistycznym zbrodniarzom. I to jest dla nas wszystkich powód do wielkiego wstydu...

(25/04/2016)

 

     Po zaledwie dwóch miesiącach 2016 r. zadłużenie kraju wzrosło o 23,5 mld zł. Dla porównania - w całym 2015 powiększyło się ono "tylko" o 54,6 mld zł...

Oficjalne statystyki Ministerstwa Finansów nie pozostawiają wątpliwości. Po zaledwie dwóch miesiącach tego roku zadłużenie Skarbu Państwa powiększyło się aż o 23,45 mld zł. Okazuje się, że kwota ta stanowi 43 proc. całorocznego wzrostu długu w 2015 r. (54,6 mld zł). Czy rząd Beaty Szydło chce pobić niechlubny rekord ustanowiony jeszcze przez ekipę Donalda Tuska? Przypomnijmy, że w najgorszym - jak do tej pory - 2010 roku ekipa "Kierownika" pozaciągała nowych długów na łączną kwotę 78 mld zł. Czy w tym roku będzie gorzej?!

(24/04/2016)

 

     W 2014 r. doliczono się w Polsce 18 antysemickich incydentów. Dla porównania - w "tolerancyjnej" Francji było ich aż 164!

Wielu publicystów i polityków z zachodniej Europy uwielbia wypominać Polsce rzekomą antysemickość. Gdy jednak przyjrzymy się oficjalnym statystykom na temat antysemickich incydentów w Europie, to okaże się, że obecnie najbardziej wrogie i niebezpieczne dla Żydów kraje to... Niemcy, Wielka Brytania i Francja!

(22/04/2016)

 

     Dlaczego Polska nie spadła w rankingu wolności mediów, gdy Platforma przejmowała TVP, a policja robiła nalot na redakcję "Wprost"?

Organizacja "Reporterzy bez Granic" opublikowała ranking wolności mediów za 2015 rok. W porównaniu z 2014 Polska spadła w nim aż o 29 pozycji - na 47. miejsce. Wydźwięk uzasadnienia jest mniej więcej taki: Spadliśmy w rankingu, bo doszło do zmiany władzy, która wiązała się ze zmianą kierownictwa TVP, a dodatkowo pojawiły się plotki, jakoby rząd chciał "repolonizować" polskojęzyczne media należące do Niemców... Co ciekawe - gdy PO przejmowała kontrolę nad mediami publicznymi, a policja wchodziła do "Wprost", to wówczas pozycja Polski rosła (sic!).

(22/04/2016)

 

     Kiedy Bruksela pochłonięta jest "stanem demokracji" w Polsce, Rosjanie podpisują z Niemcami i Austriakami kolejne umowy w/s budowy Nord Stream 2...

Kiedy oczy całej Brukseli zwrócone są na warszawski reżim Beaty Szydło, który według niemieckich mediów stanowi obecnie większe zagrożenie dla Europy niż terroryści z ISIS, Rosjanie podpisują sobie spokojnie z Niemcami i Austriakami kolejne wielomilionowe umowy na budowę omijającego Polskę i inne kraje Europy Środkowej gazociągu Nord Stream 2. Im bardziej Europa pochłonięta jest badaniem "stanu demokracji" w Warszawie, tym lepiej układa się współpraca rozbiorców naszego kraju przy realizacji tego jawnie antypolskiego przedsięwzięcia.

(21/04/2016)

 

     Kiszczak nigdy nie poszedł do paki. Facet, który rzucił tortem w sędzię orzekającą w/s Kiszczaka dostał wyrok 10 m-cy bezwzględnego więzienia!

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał wczoraj Zygmunta Miernika na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia za rzucenie w 2013 roku tortem w sędzię, która orzekała w sprawie komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka. Przypomnijmy, że przez ponad 26 lat wolnej Polski Kiszczak ani jednego dnia nie spędził w pace za zbrodnie, które popełnił. Człowiek, który się temu symbolicznie sprzeciwił został skazany na 10 miesięcy więzienia! Oto jak wygląda sprawiedliwość w III RP...

(21/04/2016)

 

     Bono w 2009 roku: "Europa potrzebuje więcej takich krajów jak Polska!". Bono w 2016 roku: "Polska jest hipernacjonalistyczna!"

Kilka dni temu Bono, światowej sławy muzyk i lider grupy rockowej U2, określił Polskę mianem "hipernacjonalistycznej". Powodem takiej oceny jest fakt, że nasz kraj nie bardzo kwapi się do przyjmowania islamskich imigrantów z Bliskiego Wschodu, tak jak czynią to inne rządy na zachodzie Europy. Co ciekawe - jeszcze w 2009 roku ten sam Bono twierdził, że Polska jest super, a Europa potrzebuje więcej takich krajów jak nasz. Proponuje wprowadzić nowe przysłowie: "Zmienny jak Bono".

(20/04/2016)

 

     Dlaczego Polak nie kupi ziemi we Francji? I dlaczego regulacje obowiązujące na Zachodzie UE nie miałyby obowiązywać w Polsce?

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza na temat ustawy PiS ograniczającej obrót ziemią rolniczą w Polsce. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się, że we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem (lub cudzoziemcy) praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią jest tam ściśle kontrolowany przez państwo i nikt, kto nie ma odpowiednich kwalifikacji takich gruntów nie nabędzie. Dlaczego zatem w Polsce miałoby być inaczej?

(19/04/2016)

 

     Nowoczesne pieniądze, czyli kto wspiera Petru, a kto Balcerowicza?

Nie dawno pisaliśmy, że fundacja Leszka Balcerowicza przyjmowała kasę w darowiznach od spółek zarejestrowanych na Antylach Holenderskich (raj podatkowy) powiązanych z Janem Wejchertem i Bruno Valsangiacomo (założyciele ITI). Teraz wyszło, że na kampanię wyborczą Nowoczesnej wpłacali środki m.in. Wojciech Kostrzewa z rady nadzorczej TVN oraz Marcin Michalak i Artur Hoffman z rady nadzorczej ATM Grupy. Wszystko na legalu, ale warto wiedzieć kto, kogo i w jaki sposób wspiera, aby mieć obraz całości powiązań.

(19/04/2016)

 

     Trzej główni wydawcy prasy w Polsce należą do Niemców. Na czwartym miejscu jest... Agora

Z danych publikowanych przez Związek Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że trzema największymi wydawcami prasy w Polsce są należące do Niemców wydawnictwa: Bauer, Ringier Axel Springer Polska oraz Polska Press Grupa. Na czwartym miejscu uplasowała się Agora (wydawca Gazety Wyborczej). Wspomniane wydawnictwa mają pozycję dominującą na polskim rynku prasy. Z ich inicjatywy ukazuje się 3/4 wszystkich drukowanych w naszym kraju egzemplarzy gazet i magazynów. Tak, że tego...

(18/04/2016)

 

     Droga krzyżowa dla umysłu, czyli teatr KOD-u na ulicy. Ostrzegam - tego już się nie da odzobaczyć!

Komitet Obrony Demokracji poszedł w teatry uliczne. Poniżej prezentuję materiał filmowy relacjonujący manifestację KOD-u w Katowicach z 2.04.2016 r. Towarzysze broniący demokracji postanowili wystawić spektakl, który okazał się być istną drogą krzyżową dla umysłu. Ostrzegam! Video oglądacie tylko na własne ryzyko. Tego już się później nie da "odzobaczyć"!

(18/04/2016)

 

     Szambo Gazety Wyborczej wybiło! Ohydny atak kłamstwem i manipulacją! Tak potrafią tylko podopieczni Adama Michnika

Nie mające pojęcia jak skutecznie uderzyć w Andrzeja Dudę środowisko Gazety Wyborczej obmyśliło, że jak ohydnym kłamstwem i manipulacją zaatakują jego żonę, to rykoszetem ustrzelą również prezydenta. Obrzydliwość i plugastwo podopiecznych Michnika nie da się porównać z niczym innym. Hektolitry fekaliów wylanych na Agatę Dudę wyznaczyły nowy standard w przemyśle pogardy. Czy rzeczywiście "Gazeta Wyborcza" może zasługiwać jedynie na naszą najgłębszą pogardę?

(17/04/2016)

 

     Czy to koniec Kukiza? Spiskował z PO/.N, a w dodatku nieudanie. Przy okazji wyszło głosowanie "na cztery ręce". Zamiast systemu rozbił swoje ugrupowanie?

Paweł Kukiz, wchodząc wczoraj w układ z posłami PO/.N, podjął wielkie ryzyko. Jako przedstawiciel opozycji miał do tego pełne prawo. Zasadnym jest jednak pytanie, czy mu to się opłaciło? Nie dość, że "spisek" okazał się być nieudany, to w dodatku przedstawicielka jego klubu popełniła przestępstwo głosując "na cztery ręce". Smród wczorajszego głosowania będzie się za Kukizem ciągnął jeszcze długo. Czy zdoła odbudować zaufanie swoich wyborców?

(15/04/2016)

 

     Pierwszy raz w historii grupa posłów tak entuzjastycznie zareagowała na przegrane głosowanie (VIDEO)

Posłowie Platformy, Nowoczesnej, PSL i Kukiz'15 byli tak pewni spiskowego zwycięstwa w sejmowym głosowaniu (w którym formalnie nie brali udziału), że po ogłoszeniu niekorzystnego dla nich rezultatu na tablicy wyników eksplodowali radością. Dopiero po kilkudziesięciu sekundach bicia brawa, triumfalnych okrzyków i wiwatów zaczęło do nich dochodzić, że głosowanie jednak... przegrali. Zapadła krępująca cisza, po czym ktoś z sali rzucił hasło: "Nawet liczyć nie potrafią!"... 

(15/04/2016)

 

     We Włoszech zamach na demokrację! Tamtejszy sejm, przy histerycznym sprzeciwie opozycji, przyjął ustawę ograniczającą rolę senatu. Co na to UE?!

Mająca większość we włoskiej Izbie Deputowanych (odpowiednik polskiego Sejmu) rządowa koalicja pod przewodnictwem premiera Matteo Renziego uchwaliła ustawę, która otwiera drogę do drastycznego zredukowania politycznej roli włoskiego senatu. Opozycja wpadła w histerię. Twierdzi, że parlamentarna większość łamię konstytucję i zasady demokratycznego państwa prawa. W proteście, podczas głosowania nad wspomnianą ustawą, opuściła salę obrad. Co na to UE? Czy Komisja Wenecja wyda swą opinię? Czy KOD wyśle tam swoich obserwatorów?

(14/04/2016)

 

     Postępowi ekolodzy chcą karać ludzi za nie uznawanie teorii o globalnym ociepleniu spowodowanym przez człowieka!

W postępowej Ameryce pewien postępowy profesor, otrzymujący od administracji Baracka Obamy wielomilionowe granty, chciałby karać wszystkich naukowców, którzy nie uznają teorii o globalnym ociepleniu spowodowanym działalnością człowieka. Jak widać eko-postęp jest w natarciu. Ciekawe, czy za kilka lat publiczne przyznanie się do tego, że nie wierzy się w zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka będzie niczym średniowieczna herezja, surowo karana więzieniem i konfiskatą majątku?

(14/04/2016)

 

     Należy pamiętać, że antypolska rezolucja PE powstała w... Warszawie. Napisali ją politycy, których "domem jest Bruksela"

Parlament Europejski ma dzisiaj przegłosować antypolską rezolucję, zgodnie z którą spór wokół TK "zagraża demokracji, prawom człowieka i rządom prawa". W związku z tym nasuwają się trzy wnioski: (1) Wygląda na to, że PE nie mają obecnie innych problemów do rozpatrzenia. (2) Treść tej rezolucji została napisana w Warszawie, przez odsuniętych od władzy polityków, których "domem jest Bruksela". (3) Przyjęcie rezolucji uderzającej w konkretny kraj może być odczytane jako przedreferendalna wskazówka dla Brytyjczyków (Brexit).

(13/04/2016)

 

     Czego Greenpeace nie powie w/s Puszczy Białowieskiej? Czyli garść niewygodnych faktów dla zielonych aktywistów

Za pośrednictwem GW i innych TVN-ów aktywiści z Greenpeace postanowili zaatakować rząd w/s Puszczy Białowieskiej nie wspominając, że tylko 20% jej powierzchni stanowią lasy o charakterze naturalnym (są ściśle chronione). Reszta, czyli ok. 80% powierzchni Puszczy, została zasadzona przez człowieka i dziś w większości ma charakter gospodarczy. Leśnicy muszą o takie lasy dbać, co wiąże się z ich cykliczną i fragmentaryczną wycinką oraz nasadzaniem nowych drzew. Tak to działa od ponad 90 lat, aż tu nagle protesty, bo "PiS puszczę wycina"...

(13/04/2016)

 

     Kiedy w końcu największe agencje ratingowe obniżą notowania USA z uwagi na panujący tam "Supreme Court Crisis"?

W USA trwa pat konstytucyjny. Lider republikańskiej większości w tamtejszym senacie potwierdził, że izba nie podejmie przed listopadowymi wyborami prezydenckimi żadnych działań ws. zatwierdzenia nominowanego przez Baracka Obamę sędziego Merricka Garlanda na nowego członka Sądu Najwyższego. Podobny kryzys w Polsce przyczynił się do obniżenia ratingu przez Standard&Poor's oraz pogrożeniem obniżenia notowań przez Moody's. Dlaczego największe na świecie agencje ratingowe nie reagują w przypadku USA?

(12/04/2016)

 

     Dezinformacji ciąg dalszy! Wczoraj głosili, że "rząd PiS odwołał polskich członków Komisji Weneckiej". Dziś okazało się, że po prostu kończy im się kadencja

Manipulacji i dezinformacji ciąg dalszy. Wczoraj wieczorem dwaj profesorowie rzucili w internecie hasło (natychmiast podchwycone przez przeciwników obecnej władzy), że "rząd PiS odwołał polskich członków Komisji Weneckiej". Dziś rano okazało się, że Hannie Suchockiej i Krzysztofowi Drzewickiemu najzwyczajniej w świecie kończy się kadencja członka w Komisji Weneckiej i nikt nikogo nie odwołuje.

(11/04/2016)

 

     Norweski polityk, który został zgwałcony przez somalijskiego imigranta, czuje się winny deportacji swojego oprawcy do Afryki

Lewicowy norweski polityk - Karsten Nordal Hauken - kilka lat temu został zgwałcony przez somalijskiego imigranta. Dzisiaj czuje się "winny i odpowiedzialny" za to, że sprawca jego cierpienia, po odsiedzeniu wyroku w norweskim więzieniu, został deportowany do Afryki. Syndrom sztokholmski level hard?

(11/04/2016)

 

     Nieznane konsekwencje katastrofy smoleńskiej, czyli jak miliard złotych trafił na konta Międzynarodowego Funduszu Walutowego

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że katastrofa smoleńska - oprócz znanych wszystkim konsekwencji polityczno-społecznych - miała również bardzo poważne skutki finansowe. Śmierć ówczesnego prezesa NBP Sławomira Skrzypka, obsadzenie jego stanowiska w ekspresowym tempie Markiem Belką oraz naciski Jana Vincenta Rostowskiego oraz Donalda Tuska spowodowały, że w ciągu kilku kolejnych lat wytransferowano z Polski na konta Międzynarodowego Funduszu Walutowego równowartość miliarda złotych.

(10/04/2016)

 

     NIK potwierdza: Rząd Tuska nieudolnie przeciwdziałał wyłudzeniom VAT. Efekt? - Pół miliona lewych faktur i gigantyczne straty dla budżetu

NIK opublikował raport za okres I 2014 r. - VI 2015 r. dotyczący przeciwdziałania wyłudzeniom VAT przez organy państwowe. Wnioski kontrolerów są zatrważające: skuteczność działań Ministerstwa Finansów w okresie szefowania resortem przez Rostowskiego/Szczurka była niska, rząd nieudolnie przeciwdziałał fiskalnym przestępstwom, a zamiast zwalczania prawdziwych (i najgroźniejszych) grup przestępczych skupiono się na tzw. firmach "słupach".

(8/04/2016)

 

     W ramach solidarności z prezesem Rzeplińskim kolejna agencja grozi Polsce obniżeniem ratingu

Agencja ratingowa Moody’s stwierdza, że kryzys polityczny związany ze sporem o Trybunał Konstytucyjny może negatywnie odbić się na klimacie inwestycyjnym (sic!), a to z kolei negatywnie wpłynie na tworzony przez tą agencję rating kredytowy dla Polski. Powyższe sformułowanie padło pomimo wysokiego (najwyższego od 8 miesięcy) wskaźnika PMI dla naszego kraju, lepszych (jednych z najwyższych w Europie) prognoz PKB oraz osiąganej wysokiej nadwyżki handlowej.

(8/04/2016)

 

     "Demokracja w Polsce nie jest zagrożona" - stwierdza sekretarz generalny Rady Europy, a tym samym demoluje główną ideę funkcjonowania KOD-u

Thorbjoern Jagland, sekretarz generalny Rady Europy, po dwudniowej wizycie w Polsce stwierdził rzecz następującą: "Demokracja w Polsce nie jest zagrożona". Opinią tą Jagland zdemolował jedną z głównych idei Komitetu Obrony Demokracji, który - jak wiele wskazuje - z tygodnia na tydzień będzie powoli gasnąć, tak jak każdy płomień, który niczego konkretnego nie oświeca.

(7/04/2016)

 

     Bezczelność! Niemcom nie podoba się Muzeum Ulmów. Twierdzą, że to "próba przedstawienia Polaków w lepszym świetle"

Niemiecka gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" twierdzi, że otwarte kilkanaście dni temu Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, to w jedynie "próba przedstawienia Polaków w lepszym świetle". Pokazywanie losów bohaterskich Polaków, którzy z narażeniem własnego życia ratowali Żydów przed Niemcami, ma być w istocie zarzutem, bowiem polskie władze zapominają tym samym o Polakach "gorszego sortu", którzy współpracowali z Gestapo.

(7/04/2016)

 

     "PiS zabija konie!" - grzmią sympatycy KOD-u i PO. Tymczasem od I 2010 do X 2015 w Janowie padło 50 koni. Tak, że tego... 

Sprawa tajemniczej śmierci klaczy, należącej do żony znanego muzyka, urosła już do rangi jednego z głównych tematów medialnego streamu ostatnich dni. Wszystko dzięki misternie tworzonej narracji, jakoby padnięcie konia mogło mieć związek z przejęciem władzy przez PiS. Tymczasem zgodnie z oficjalnymi dokumentami Janowskiej stadniny - od stycznia 2010 do października 2015 padło tam łącznie 50 koni. Czy to oznacza, że poprzedni zarząd "zabijał konie"...?

(6/04/2016)

 

     Za zakłócenie wykładu mjr. Baumana sąd skazał na kary od 20 do 30 dni aresztu. Czy to samo spotka teraz feministki pracujące dla Agory?

Przypomnijmy, że w czasach nieskrępowanej demokracji sąd był bezwzględny wobec ludzi, którzy ośmielili się zakłócić wykład mjr Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. Zostali oni wówczas skazani na kary grzywny i aresztu od 20 do 30 dni. Powstaje pytanie - czy dziś sąd będzie tak samo bezwzględny wobec feministek (wśród których były również pracownice Agory) za zakłócenie mszy świętej?

(5/04/2016)

 

     Kapitał nie ma narodowości? To zobaczcie jaki hejt przeciwko Polakom potrafią siać należące do Niemców media

Z okładek kontrolowanego przez niemiecki kapitał tygodnika wynika, że Polska jest "męczarnią", "Kokolandem", "krajem wściekłych ludzi", a sami Polacy są nieufnymi poganami. Wydźwięk jest taki, że można się wstydzić z Polski oraz z faktu bycia Polakami. A teraz wyobraźmy sobie, że polski kapitał przejmuje kontrolę nad np. "Der Spiegel". Co by się działo, gdyby tygodnik ten zaczął nagle sączyć anty-niemiecki hejt i pedagogikę wstydu skierowaną przeciwko Niemcom? Ciekawe jak szybko odwróciliby się od niego wszyscy reklamodawcy?

(5/04/2016)

 

     Podczas II wojny światowej na 1000 Polaków zabito 220. Dla porównania - na 1000 Francuzów życie straciło 15

Wszyscy wiedzą, że II wojna światowa zaczęła się od ataku III Rzeszy na Polskę. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę ze skali hekatomby jaką Niemcy do spółki z Rosjanami zgotowali wówczas Polakom. Zgodnie z oficjalnymi statystykami podczas II wojny światowej na każdy 1 tysiąc mieszkańców Polski życie straciło 220. Dla porównania - na skutek wywołanych przez Niemców działań wojennych na każdy 1 tysiąc mieszkańców życie straciło 22 Holendrów, 15 Francuzów, 8 Brytyjczyków i 7 Belgów.

(4/04/2016)

 

     Nie będziesz mógł swobodnie kupować ziemi, chyba że jesteś... biskupem! PiS robi wyłom w ustawie specjalnie dla kościoła

Głosami PiS Sejm przyjął wczoraj ustawę o obrocie ziemią, która zakłada wstrzymanie sprzedaży gruntów rolnych z zasobów Skarbu Państwa na 5 lat oraz zmianę zasad obrotu gruntami pomiędzy ich dotychczasowymi właścicielami. Głównym celem zmian jest utrudnienie nabywania polskiej ziemi przez obcokrajowców. Przy okazji jednak PiS uprzywilejował pewną wąską grupę interesu. Rzutem na taśmę spod rygorów ustawy zostali bowiem zwolnieni przedstawiciele... kościoła katolickiego.

(1/04/2016)

 

     KOD będzie miał jeszcze więcej pracy? Wlk. Brytania nie chce uznać werdyktu ONZ i oddać Falklandów Argentynie. Zbojkotują królową?

Zdaniem rządu Wielkiej Brytanii stanowisko ONZ o tym, że Falklandy należą się Argentynie jest w istocie "prywatną opinią kilku osób, które spotkały się na kawie" i jako takie nie może być zrealizowane. Wygląda więc na to, że obrońcy demokracji i światowej praworządności w najbliższym czasie będą mieli jeszcze więcej pracy. Wszak walka o ideały wymaga czasem międzynarodowego zaangażowania. Na początek proponuję bojkot herbaty, Premier League i królowej Elżbiety. 

(1/04/2016)

 

     Skok na Agorę!? Czy rząd PiS może przejąć kontrolę nad wydawcą Gazety Wyborczej? Co wówczas stałoby się z Michnikiem?

Środowisko Adama Michnika posiada 35 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki Agora (wydawcy antyrządowej Gazety Wyborczej). Rząd, poprzez PZU - czyli spółkę Skarbu Państwa - jest w posiadaniu 18 proc. akcji Agory. Wystarczy jednak, że zwieńczy "dzieło" Donalda Tuska i zlikwiduje do końca OFE, a automatycznie stanie się posiadaczem aż 41 proc. akcji, co teoretycznie pozwoli przejąć kontrolę nad spółką. Czy rządowy skok na Agorę jest możliwy?

(31/03/2016)

 

     Afera "spotkaniowa", czyli jak niemieckie media zmyślonymi narracjami robią Polakom wodę z mózgu i prowadzą skuteczną dywersję

W rozpoczętym wczoraj szczycie w Waszyngtonie udział biorą przywódcy około 50 państw świata. Prezydent USA Barack Obama oficjalnie spotka się z prezydentami tylko dwóch państw: Chin i Korei Południowej. Z tego powodu należące do Niemców polskojęzyczne media wraz ze środowiskiem Gazety Wyborczej rozpętały prawdziwą aferę. Oto bowiem Andrzej Duda został zignorowany przez Obamę, a Polska jest w izolacji... W takiej samej izolacji muszą być też Wlk. Brytania, Niemcy i Francja. Wszak ich przywódcy też nie spotkają się z prezydentem USA.

(30/03/2016)

 

     W 1939 r. polskie wojsko miało 97 generałów i liczyło 283 tys. żołnierzy. W 2009 r. generałów było już 139, a liczebność wojska spadła do 95 tys.

Współczesna armia jest oczywiście zupełnie inna niż armia z roku 1939. Nawet totalny laik dostrzeże gigantyczne różnice w wyszkoleniu, uzawodowieniu czy używanym sprzęcie. Nie mniej są pewne aspekty, które można porównywać. Okazuje się, że w 1939 roku polskim wojskiem dowodziło 97 generałów. W 2009 roku liczba generałów urosła do 139. Spadła za to liczba podoficerów i żołnierzy frontowych. W 1939 r. było ich 262,2 tys., a w 2009 r. już tylko 70 tys.

(30/03/2016)

                       

Przegląd wiadomości:

2016: 01 | 02 | 03 | 04

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu