Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. 

Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

  B L O G  

     Państwowa JSW już po I kw. 2017 r. ma 864,5 mln zł zysku na czysto! A jeszcze 2 lata temu mówili, że polskie górnictwo jest trwale nierentowne
wpis z dnia 26/05/2017

 

Kontrolowana przez Skarb Państwa Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) jeszcze w 2014 r. notowała stratę na poziomie -657,1 mln zł. Strata za 2015 r. była jeszcze większa i wyniosła -3,285 mld zł. Rok 2016 r. również zakończył się na minusie. Spółka odnotowała wówczas stratę rzędu -59,8 mln zł. I nagle BUUM! Po zaledwie trzech pierwszych miesiącach 2017 roku JSW zanotowała gigantyczny zysk na czysto: +864,5 mln zł. Analitycy są zgodni - zyski całego sektora górniczego w Polsce będą w tym roku rekordowe!

Wszystko wskazuje na to, że Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) ma przed sobą rekordowo dobry rok. Zysk netto na poziomie 863,5 mln zł, tej jeszcze 2-3 lata temu zupełnie niedochodowej spółki węglowej, mógłby dziś pokryć w całości obecny deficyt budżetowy (który z kolei jest rekordowo niski). 

Gdzie tkwi tajemnica sukcesu? Powody są co najmniej dwa. Pierwszy to pozbycie się zupełnie nierentownej kopalni "Ruch Jas-Mos" i przekazanie jej majątku do "Spółki Restrukturyzacji Kopalń" (straty jakie generowała ta kopalnia nie obciążają wyników JSW). Po drugie - i chyba ważniejsze - w porównaniu z rokiem ubiegłym znacząco wzrosły ceny sprzedaży wydobywanego przez JSW węgla. Średnia cena węgla wzrosła w I kwartale o 119 proc. licząc rok do roku. Cena węgla koksowego była wyższa o 162,5 proc. i wyniosła 823,05 zł/t (głównie dzięki wzrostom cen węgla na światowych giełdach), a cena węgla do celów energetycznych wzrosła o 7,3 proc. do 197,78 zł/t.

Eksperci są zgodni - przed JSW, jak i przed całym sektorem górniczym w Polsce, świetny rok. Zyski będą rekordowo wysokie. Rosnące ceny węgla na światowych rynkach istotnie wpływają na dochodowość polskich kopalni, które w Europie nie mają już zbyt wielkiej konkurencji (Niemcy, Czesi i Brytyjczycy, albo zamknęli, albo są w trakcie zamykania swoich kopalni węgla). I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu niemająca koncepcji na rozwój polskiego górnictwa ekipa Ewy Kopacz rozważała masowe zamykanie kopalń lub ich sprzedaż niemieckim inwestorom...

 

Źródło: Zysk netto JSW wyniósł 864,53 mln zł w I kw. 2017 r. wobec straty rok wcześniej (Bankier.pl)
Źródło: Analitycy wróżą JSW wysokie zyski (Wnp.pl)

wpis z dnia 26/05/2017

   


r e k l a m y


   

     Cała strefa euro jest zadłużona na 9,5 bilionów euro. Za tę kwotę można by zbudować 19 700 Stadionów Narodowych lub milion kilometrów autostrad!
wpis z dnia 25/05/2017

 

Strefa euro, do której mielibyśmy wejść w 2025 roku, tonie w długach. Całkowite zadłużenie krajów eurolandu przekracza obecnie 9 bln 500 mld euro. Co gorsze, nic nie wskazuje na to, aby miało się to w najbliższym czasie zmienić, skoro Europejski Bank Centralny wręcz zachęca państwa wchodzące w skład eurolandu do dalszego zadłużania się po uszy. Pytanie nie brzmi czy, lecz kiedy to wszystko się zawali? Wszak zdolności do obsługi tak gigantycznego i ciągle się rozrastającego długu nie są nieograniczone.

Zsumowany poziom zadłużenia wszystkich 18 państw wchodzących w skład strefy euro to 9,5 bln euro (równowartość ok. 40 bln zł). Aby uświadomić sobie skalę tego długu, warto wiedzieć, że za równowartość tej kwoty można by wybudować ok. 19,7 tys. Stadionów Narodowych (zakładając, że koszt jego budowy wyniósł 2 mld zł, czyli ok. 0,48 mld euro) lub blisko 1 milion kilometrów autostrad (przyjmując założenie, że koszt wybudowania 1 km to 10 mln euro). Wszystko wygląda pięknie, gdy gospodarka ciągle się rozwija, a banki generują nowe pieniądze. Gorzej, kiedy przychodzi kryzys i nagle okazuje się, że zaczyna brakować pieniędzy na obsługę tak gigantycznego długu. 

Niestety, Europejski Bank Centralny (taki odpowiednik NBP dla strefy euro), zamiast zachęcać kraje eurolandu do ograniczania wydatków na kredyt, robi coś zupełnie odwrotnego. Chodzi o tzw. politykę luzowania ilościowego. Polega ona na tym, że EBC drukuje co miesiąc 80 mld euro, za które odkupuje od komercyjnych banków obligacje dłużne największych państw eurolandu. W praktyce pożyczki Niemiec, Francji i Włoch stają się dzięki temu bezodsetkowe. Ten mechanizm EBC, zamiast zmniejszać zadłużenie, zachęca poszczególne państwa strefy euro do zaciągania kolejnych długów. Wszak mają one swego rodzaju "gwarancję" EBC. 

W kontekście rekordowych poziomów nominalnego zadłużenia państw strefy euro oraz relacji długu do PKB (która jest znacznie wyższa niż w Polsce), zasadnym jest pytanie - kiedy to wszystko się zawali? Wszak wydaje się, że zdolności do obsługi tak gigantycznego i ciągle się rozrastającego długu są ograniczone. Czy Europa musi się zatem przygotować na głęboki i bezprecedensowy kryzys? Równie ważne jest pytanie, czy w tych okolicznościach powinniśmy wstępować do strefy euro?

 

Źródło: Euro Area Government Debt (TradingEconomics.com)

wpis z dnia 25/05/2017

  


r e k l a m y


  

     Berliner Zeitung, koniec 2015: "Polska i Węgry stanowią większe zagrożenie niż ISIS". Od tamtego czasu ile osób zabiła Polska z Węgrami, a ile ISIS?
wpis z dnia 24/05/2017

 

W kontekście ostatniego zamachu terrorystycznego w Manchesterze, który zorganizowali islamscy ekstremiści, warto przypomnieć, że pod koniec 2015 roku niemiecki "Berliner Zeitung" napisał, iż ze strony Polski i Węgier współczesnej demokracji Europejskiej grozi większe niebezpieczeństwo niż ze strony Państwa Islamskiego! Powstaje pytanie: ilu Europejczyków od końca 2015 roku do dziś zabiło ISIS oraz jej sympatycy, a ilu Europejczyków straciło życie przez Polskę i Węgry? Czy Niemcy z "Berliner Zeitung" nadal uważają, że jesteśmy groźniejsi od ISIS?

Przypomnijmy - pod koniec 2015 roku niemiecki "Berliner Zeitung" napisał, że interpretacja praworządności, którą prezentuje na Węgrzech rząd Wiktora Orbana, a w Polsce rząd Beaty Szydło, jest dla europejskiej demokracji "większym niebezpieczeństwem niż terror Państwa Islamskiego". 

Od momentu publikacji tych słów na łamach wydawanego w Berlinie dziennika, przez Francję, Niemcy, Belgię i Wlk. Brytanię przetoczyła się fala zamachów terrorystycznych organizowanych przez islamskich ekstremistów. W ich wyniku śmierć poniosło lub zostało poważnie rannych kilkaset niewinnych osób. Ilu Europejczyków w tym czasie zginęło lub zostało rannych w wyniku działań władz w Warszawie czy Budapeszcie? Czy to rząd Szydło i Orbana, czy też może terroryści przyczynili się do zwiększonej popularności na zachodzie Europy partii skrajnie prawicowych, które oprócz bezwzględnej walki z imigrantami chciałyby również rozwalenia UE od środka? 

Prowokacyjny tekst, jaki pod koniec 2015 roku ukazał się na łamach "Berliner Zeitung" miał wywołać oburzenie. I na tamten czas (koniec 2015 roku) to mu się udało. Kontrowersyjna publicystyczna teza nie wytrzymała jednak zderzenia z próbą czasu oraz rzeczywistością, jaka wkrótce nastąpiła. Krwawą rzeczywistością - dodajmy. 

Dzisiaj nikt nie powinien mieć żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości, że to islamski terroryzm jest znacznie większym zagrożeniem dla Europy, europejskiej kultury, szeroko rozumianych wartości, czy też dla "europejskiej demokracji", aniżeli to, co dzieje się w Warszawie czy Budapeszcie. Śmiem twierdzić, że gdyby unijne elity - zamiast skupiać się na Polsce - poświęciły czas na walkę z islamskimi ekstremistami, to efekty zarówno dla przyszłości Europy, jak i dla europejskiej demokracji byłby znacznie lepsze.

 

Źródło: Berliner Zeitung: Polska i Węgry gorsze od Państwa Islamskiego (DW.com)

wpis z dnia 24/05/2017
     


  
     Komisja Europejska chce wprowadzić euro na terenie całej UE do końca 2025 r. Jedynym wygranym takiego scenariusza będą Niemcy
wpis z dnia 23/05/2017

 

Fakty są następujące - jeżeli Niemcy zamiast euro nadal mieliby swoją własną walutę (niemiecką markę), to spotkałby ich los analogiczny do losu Szwajcarii. Gwałtowne i trwałe zyskiwanie na wartości marki doprowadziłoby do utraty konkurencyjności niemieckiego eksportu, a - jak wiadomo - to na eksporcie jest zbudowana potęga gospodarcza naszego zachodniego sąsiada. Aby utrzymać hegemonię i kontynuować politykę finansowego drenowania innych państw Niemcy muszą koniecznie wymusić rozszerzenie strefy euro. Najnowszy pomysł Brukseli doskonale się w to wpisuje.

Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", powołując się na źródła w Komisji Europejskiej, stwierdził, że do 2025 roku wspólną walutę euro ma obowiązywać we wszystkich 27 krajach Unii Europejskiej. Ponadto Parlament Europejski miałby uzyskać dodatkowe kompetencje kontrolne nad ministrami finansów krajów wchodzących w skład eurolandu, a Europejski Bank Centralny zyskałaby prawo do emitowania własnych euro-obligacji celem finansowania nowego, ponadnarodowego euro-budżetu.

Zakładając, że doniesienia niemieckiej gazety są prawdziwe, automatycznie nasuwa się pytanie - kto zyska, a kto straci na takim rozwiązaniu? Mając na względzie dotychczasową politykę monetarną i gospodarczą krajów wchodzących w skład eurolandu, z dużą dozą prawdopodobieństwa można zaryzykować stwierdzenie, że jedynym, autentycznym i bezkompromisowym wygranym takiego scenariusza byliby... Niemcy.

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada opiera się przede wszystkim na eksporcie. Aby był on opłacalny waluta, za pomocą której dokonywane są transakcje, nie może być zbyt silna. Szczególnie względem walut obowiązujących u największych partnerów handlowych. Gdyby dzisiaj w Niemczech obowiązywała marka (DM), to nasz sąsiad podzieliłby los Szwajcarii, której gospodarka utraciła sporą część swojej konkurencyjności poprzez zbyt silną wartość franka szwajcarskiego. Eksport do innych państw przestał być na tyle zyskowny jak kiedyś, a import dóbr i usług jest niezwykle kosztowny. 

Niemieccy stratedzy finansowi doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego będą robić wszystko, aby strefa euro uległa poszerzeniu, szczególnie o takie kraje jak Węgry czy Polska. Rozszerzenie eurolandu przyczyni się do osłabienia euro wobec walut obowiązujących u największych partnerów handlowych naszego zachodniego sąsiada. To zaś jest gwarancją na utrzymanie gospodarczej hegemonii Niemiec w tej części świata i kontynuowaniu polityki finansowego drenowania innych państw.

 

Źródło: "FAZ": KE chce do 2025 roku wprowadzić euro we wszystkich krajach UE (Stooq.pl)
Źródło: To wszystko wina Niemiec. Korzenie europejskich problemów są w Berlinie (Forsal.pl)

wpis z dnia 23/05/2017

    


  

     Państwa UE mogą uczyć się od Polski jak pomagać uchodźcom. Program "Rodzina rodzinie" jako wzór akcji niesienia pomocy na miejscu
wpis z dnia 22/05/2017

 

Wśród opinii, jakie dominują na temat naszego kraju, można usłyszeć, że nie chcemy pomagać innym. Nic bardziej mylnego! Po pierwsze - jeśli jakiś uchodźca z kraju ogarniętego wojną do Polski trafi i poprosi o azyl, to otrzyma tu schronienie. Po drugie - nie chcemy jedynie narzucanej siłą unijnych nakazów relokacji migrantów, którzy wybrali Niemcy czy Francję, jako państwa azylu. Po trzecie - na przykładzie programu "Rodzina rodzinie" państwa Europy Zachodniej powinny się uczyć od Polaków, jak wygląda oddolna i świetnie zorganizowana akcja niesienia pomocy bezpośredniej. 

Czarna propaganda, uprawiana z zamiłowaniem przez sporą część brukselskich i berlińskich elit politycznych, tworzy z naszego państwa totalnie anty-humanitarny twór, który nie chce nikomu pomagać, a w szczególności nie czuje solidarności z uchodźcami uciekającymi z regionów objętych działaniami wojennymi. Nic bardziej mylnego! Fakty są bowiem takie, że Polska udziela pomocy osobom uciekającym z powodu wojny lub prześladowań, czego najlepszym dowodem są statystyki Urzędu do Spraw Uchodźców. Jeśli jakiś uchodźca z kraju ogarniętego wojną do Polski trafi i poprosi o azyl, to otrzyma tu schronienie. Dostanie takie schronienie, bo Polska - wbrew opiniom zachodnioeuropejskich liberałów - respektuje konwencje międzynarodowe w sprawie pomocy uchodźcom. To czego nie respektujemy, to narzucane siłą unijnych nakazów programy relokacji migrantów, którzy wybrali Niemcy, Francję czy Włochy, jako państwa swojego azylu. 

Inną kwestią jest to, że państwa Europy Zachodniej mogłyby się uczyć od Polaków, jak wygląda świetnie zorganizowana, oddolna akcja niesienia pomocy bezpośredniej. W ubiegłym roku Caritas Polska uruchomił program "Rodzina rodzinie". Polega on na tym, że nie ruszając się z domu możemy wspierać konkretne osoby potrzebujące pomocy w Syrii, jak i uchodźców z tego kraju, którzy uciekli do państw ościennych. Pojedyncza osoba, rodzina, wspólnota, parafia czy organizacja może udzielić bezpośredniej pomocy konkretnej poszkodowanej rodzinie – przyjąć ją jako bliską sobie, choć geograficznie odległą. Caritas Polska współpracuje w Syrii z Caritas Aleppo, będącą oddziałem Caritas Syria. Caritas Aleppo działa w tym oblężonym mieście bez przerwy, udzielając mieszkańcom takiej pomocy tak: pomoc żywnościowa, wsparcie wynajmu i remontu mieszkań zniszczonych przez wojnę, opieka medyczna i wsparcie ludzi starszych, działania edukacyjne dla dzieci. Zebrane w Polsce środki trafiają do partnerów lokalnych na miejscu, którzy otaczają opieką przekazane nam rodziny i znają dobrze ich potrzeby. Partnerzy dysponują środkami dla rodzin. Oznacza to, że w ramach zebranej kwoty przekazują to, co jest najbardziej w danym momencie niezbędne dla konkretnej rodziny. Prowadzą też monitoring potrzeb i realizacji pomocy.

Według statystyk Caritas Polska do marca br. w ramach programu "Rodzina rodzinie" udało się zebrać 13 milionów złotych. Uczestnikiem programu pomocowego można zostać przez stronę RodzinaRodzinie.caritas.pl. Działania Caritas Polska w Syrii można również wesprzeć wysyłając SMS o treści SYRIA na numer 72052. Całkowity koszt SMS to 2,46 zł, z czego 0,46 zł to podatek VAT, 0,18 zł to koszty administracyjne Caritasu, a 1,82 zł idzie bezpośrednio na pomoc dla potrzebujących.

 

Źródło: Pomoc rodzinom poszkodowanym w konflikcie syryjskim (Caritas.pl)

wpis z dnia 22/05/2017

    


  

     Jak wiatr zawieje, tak Platforma zmienia zdanie. Na przykładzie tych wypowiedzi można uczyć jak nie robić polityki
wpis z dnia 20/05/2017

 

9 maja Grzegorz Schetyna twierdzi, że "PO nie jest za przyjmowaniem uchodźców". Dwa dni później Izabela Leszczyna (wiceminister finansów w rządzie PO-PSL) mówi, że "Schetyna żartował". 18 maja rano Tomasz Siemoniak zauważa, że "PO stworzyła mechanizm, dzięki któremu w Polsce nie ma uchodźców", a Borys Budka mu wtóruje: "Zarówno Schetyna, jak i ja mieliśmy szczęście być w rządzie, który zabezpieczył Polaków przed nielegalnymi imigrantami". Tego samego dnia popołudniu Ewa Kopacz stwierdza, iż "Polska powinna wypełnić zobowiązania w sprawie uchodźców"...

Takiego kombinowania, jak koń na światłach, nie było w polskiej polityce już dawno. Spin-doktorzy pracujący dla Platformy Obywatelskiej wiedzą doskonale, że twarde stanowisko w/s przyjmowania migrantów z innych państw UE może się równać spadkowi poparcia w sondażach. Wszak 3 na 4 Polaków jest przeciwko przymusowej relokacji przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu do Polski. Stąd, jak zakładam, Schetyna nagle wystrzelił, że "PO nie jest za przyjmowaniem uchodźców". Przekaz ten musiał być szybko "prostowany" przez ludzi ze środowiska Donalda Tuska. Już dwa dni po wypowiedzi obecnego lidera PO, posłanka tej partii oraz była minister finansów w poprzednim rządzie Izabela Leszczyna stwierdziła, że Schetyna tylko "żartował" z tym, iż PO jest przeciwko przyjmowaniu uchodźców. 

Przekazu nie udało się jednak do końca naprostować, gdyż w mediach zaczęli się wypowiadać tacy liderzy PO jak Borys Budka czy Tomasz Siemoniak. Ten pierwszy na antenie Radia Zet zauważył, że "Zarówno Schetyna, jak i ja mieliśmy szczęście być w rządzie, który zabezpieczył Polaków przed nielegalnymi imigrantami", a Siemoniak dodał, że rząd PO-PSL stworzył mechanizmy, dzięki którym w Polsce nie ma teraz uchodźców. Na to wszystko wypowiedziała się jeszcze była premier Ewa Kopacz (również wiązana ze stronnictwem Tuska), która uważa, iż "Polska powinna wypełnić zobowiązania w sprawie uchodźców", a tym samym wziąć udział w procesie relokacji migrantów z innych państw UE. 

Czy doczekamy się jednolitego stanowiska Platformy w/s relokowania migrantów? W mojej opinii nigdy. Ścieranie się różnych interesów (Schetyny / Tuska, Polski / Niemiec, publicznego / partyjnego) jest na tyle silne, że PO musi dalej kluczyć i lawirować. Nie ma innej opcji.

 

Źródło: Nieoczekiwana zmiana narracji. Schetyna: PO nie jest za przyjęciem uchodźców (DoRzeczy.pl)
Źródło: Posłanka PO: Schetyna żartował mówiąc o uchodźcach. Wypowiedź hitem internetu (300polityka.pl)
Źródło: Siemoniak ws. uchodźców: Pozostawiliśmy rządowi PiS dobry mechanizm - pozwolił nie przyjąć nikogo (rmf24.pl)

Źródło: Gość Radia Zet (twitter.com)

Źródło: Kopacz: Polska powinna wypełnić zobowiązania ws. uchodźców (rmf24.pl)
 
wpis z dnia 20/05/2017

    


  

     Tusk strzela sobie w kolano grożąc Polsce karami, jeśli nie przyjmiemy migrantów z Niemiec, Włoch i Grecji
wpis z dnia 19/05/2017

 

A miało być tak pięknie - Donald Tusk, po zakończeniu kadencji szefa Rady Europejskiej, wraca do Polski na białym koniu, jednoczy opozycję i wygrywa wybory prezydenckie w 2020 r. Aż tu nagle wyskakuje rząd PiS, który idzie na zwarcie z Komisją Europejską w/s przyjmowania relokowanych migrantów z Niemiec, Włoch i Grecji. W takich okolicznościach Tusk będzie musiał powtarzać swoje groźby wobec Polski, a Platforma próbować tłumaczyć Polakom (z których 75 proc. nie chce relokacji migrantów), że Tusk wcale nie gra przeciwko Polsce. To może być jednak dość trudne zadanie...

Efekt 27:1 już niebawem może przestać istnieć. Wystarczy, że Donald Tusk - jako przedstawiciel Unii Europejskiej - nadal będzie upominał Polskę w/s przyjmowania migrantów, którzy obecnie żyją w Niemczech, Włoszech czy Grecji. Przymusowa relokacja jest na rękę przede wszystkim dla Niemców, którzy mogą dzięki niej zdjąć z siebie sporą część kosztów związanych z zapewnieniem socjalu dla przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Stąd tak silne dążenie Berlina (i Brukseli) do jak najszybszego wdrożenia planu, na który wyraziła formalną zgodę ekipa Ewy Kopacz.

W tym kontekście warto jednak pamiętać, że 3/4 Polaków jest przeciwnikami unijnych planów przymusowej relokacji migrantów z Europy Zachodniej. Jeśli do tego dodamy statystykę, zgodnie z którą blisko 90 proc. Polaków czuje się w Polsce bezpiecznie, to słowa Tuska o tym, że poniesiemy konsekwencje, jeśli nie będziemy uczestniczyć w solidarnym podziale uchodźców są co najmniej ryzykowne. 

Donald Tusk, po zakończeniu kadencji szefa Rady Europejskiej, miał wrócić do Polski na przysłowiowym białym koniu, stanąć na czele zjednoczonej opozycji i wygrać wybory prezydenckie w 2020 roku. Wydaje się jednak, że strategia PiS, który ewidentnie chce iść na zwarcie z Komisją Europejską w/s przyjmowania relokowanych migrantów z Niemiec, Włoch i Grecji, może być dla Tuska śmiertelnie groźna. Wszak bardzo łatwo można będzie wykazać, że Tusk gra dla Brukseli (i Niemców) i nie uwzględnia interesów oraz głosu zwykłych Polaków. 

wpis z dnia 19/05/2017

    


  

     Prezes URSUS-a: Urzędnicy z Niemiec często blokują wejście na ich rynek gracza z Polski. Chcą dodatkowych certyfikatów
wpis z dnia 18/05/2017

 

Unia Europejska to obszar swobodnego handlu i wymiany usług. Teoretycznie. W praktyce bowiem istnieje cały szereg możliwości blokowania ekspansji kapitału czy usług pochodzących z określonych krajów. Daleko nie musimy szukać. Prezes polskiego URSUS-a, potwierdził nie tak dawno, jak wygląda to u naszych zachodnich sąsiadów. Formalnie każdy ma prawo wejść na niemiecki rynek. Często jednak niemieccy urzędnicy, widząc, że dany produkt może stanowić realną konkurencję dla rodzimych wyrobów, żądają dostarczenia dodatkowych certyfikatów. A to może oznaczać bardzo skuteczne embargo.

Fakty są następujące - mimo istnienia wielu unijnych regulacji dotyczących swobodnego handlu, przepływu kapitału i usług na terenie Wspólnoty, Niemcy są krajem, który wyjątkowo dokładnie chroni swój rynek wewnętrzny, rynek pracy, a przede wszystkim rynek zamówień publicznych. Aby osiągać ten cel nasi zachodni sąsiedzi wykorzystują cały wachlarz możliwości. W efekcie powyższego funkcjonująca na terytorium UE swoboda przepływu ludzi i usług, wcale nie jest taka oczywista.

Przekonał się o tym prezes polskiego URSUS-a Karola Zarajczyk. Maszyny oferowane przez polskiego producenta okazały się być tańsze od maszyn produkowanych w Niemczech, a dodatkowo prezentowały porównywalną jakość. W wywiadzie dla Money.pl prezes URSUS-a stwierdził, że w takich okolicznościach niemieccy urzędnicy blokują wejście na rynek poprzez żądanie dostarczenia dodatkowych i kłopotliwych w uzyskaniu certyfikatów. Efekt? URSUS musiał znaleźć obejście. Firma zaczęła zatem rejestrować swoje maszyny w Polsce i jako używane (ale z zerowym przebiegiem) sprzedawała je na rynek niemiecki.

I pomyśleć, że jeszcze do niedawna wmawiali nam, że kapitał nie na narodowości, a gdy w to ostatecznie nie uwierzyliśmy próbowali wcisnąć kit, że kapitał, co prawda, posiada narodowość, ale nie ma to żadnego znaczenia dla współczesnych relacji gospodarczych...

 

Źródło: Niemcy chcą polskich Ursusów, ale urzędnicy im na to nie pozwalają (Money.pl)
Źródło: To wszystko wina Niemiec. Korzenie europejskich problemów są w Berlinie (Forsal.pl)

wpis z dnia 18/05/2017

   


  

     I to może się podobać! Spółka-córka polskiego Orlenu największą firmą w niemieckim landzie Schleswig-Holstein!
wpis z dnia 17/05/2017

 

Mało kto wie, że Orlen jest właścicielem już ponad 570 stacji paliw zlokalizowanych na terytorium Niemiec. Dzięki temu spółka-córka polskiego giganta paliwowego, tj. Orlen Deutschland GmbH, osiągnęła w ciągu roku 3,32 mld euro przychodów. Kwota ta plasuje kontrolowaną przez polski kapitał spółkę, jako największą pod względem osiąganych przychodów w landzie Schleswig-Holstein (gdzie ma swoją siedzibę)! Orlen nie zamierza jednak spoczywać na laurach i zapowiada dalszą ekspansję oraz przejmowanie kolejnych stacji na niemieckim rynku paliw.

Nie wszyscy o tym wiedzą, że kontrolowana przez PKN Orlen spółka prawa niemieckiego Orlen Deutschland GmbH jest właścicielem aż 570 stacji paliw działających na terytorium naszego zachodniego sąsiada i osiąga ok. 6 proc. udział na niemieckim rynku sprzedaży paliw. Powyższe powoduje, że przychody kontrolowanej przez polski kapitał spółki wyniosły 3,32 mld euro (dane za 2015 rok) i były największymi przychodami wśród wszystkich podmiotów gospodarczych działających na terytorium landu Schleswig-Holstein (gdzie Orlen Deutschland GmbH ma swoją siedzibę).

Oczywiście, aby osiągnąć ten status na niemieckim rynku, trzeba było najpierw wyzbyć się pewnych "polskich" symboli. Przypomnijmy, że PKN Orlen rozpoczął proces przejmowania niemieckich stacji paliwowych już w 2003 roku. Początkowo nadawał im własne logo i nazwę (tj. "Orlen" z charakterystycznym symbolem orła). Niestety, niemiecki rynek okazał się być niezwykle wrażliwy na kwestie narodowości kapitału. Okazało się, że stacje Orlenu są omijane, by nie powiedzieć - bojkotowane. Wszystko przez transparentny fakt, że były polskie.

Powyższa sytuacja skłoniła w 2007 roku ówczesne kierownictwo PKN Orlen, czyli właściciela ORLEN Deutschland GmbH, do dość drastycznego rebrandingu swoich stacji na terytorium Niemiec. Zrezygnowano z loga z charakterystycznym symbolem orła, a nazwę stacji zmieniono na "STAR". Nie wykluczone, że gdyby nie ta decyzja, dalsza ekspansja polskiego Orlenu na niemieckim rynku byłaby praktycznie niemożliwa.

Orlen nie zamierza jednak spoczywać na laurach i zapowiada dalsze przejmowanie kolejnych stacji na niemieckim rynku paliw. Potwierdził to pod koniec ubiegłego roku wiceprezes PKN Orlen Sławomir Jędrzejczyk, kiedy ogłaszał strategię rozwoju spółki na lata 2017 - 2021. Ekspansji sprzyjają fenomenalne wyniki finansowe Orlenu. Przypomnijmy, że największa polska spółka paliwowa zanotowała w ubiegłym roku 5,7 mld zł zysku na czysto, a w pierwszym kwartale 2017 r. wygenerowała zysk netto na poziomie 2,08 mld zł.

 

Źródło: Marcin Wrotniak (twitter.com)
Źródło: ORLEN Deutschland GmbH (orlen-deutschland.de)

Źródło: Orlen chce przejmować stacje paliw w Niemczech i Czechach (Forsal.pl)

wpis z dnia 17/05/2017

    


  

     Czarny sen Balcerowicza: Moody's podnosi perspektywę ratingu Polski, Eurostat potwierdza rewelacyjną produkcję, a dochody z VAT osiągają niespotykane poziomy
wpis z dnia 16/05/2017

 

Według Eurostatu produkcja przemysłowa w marcu osiągnęła w naszym kraju rewelacyjny rezultat +8,7 proc. r/r. Dochody z VAT po kwietniu są najwyższe w historii (o 16 proc. większe niż w analogicznym okresie ub.r.), a agencja ratingowa Moody's podnosi perspektywę ratingu Polski. Jakby tego było mało spadają kursy walut, rośnie giełda, a rentowności polskich obligacji stają się coraz niższe. Wbrew lękom i paranojom Leszka Balcerowicza odsunięcie Platformy od władzy nie tylko nie spowodowało żadnej katastrofy. Wręcz przeciwnie - przyczyniło się do istotnego wzrostu!

Leszek Balcerowicz jeszcze w 2015 roku bezwzględnie przestrzegał przed odsunięciem PO od władzy i realizacją planów gospodarczych PiS. Jego zdaniem dojście partii Kaczyńskiego do władzy miało się zakończyć "pełzającą destrukcją bez sygnałów ostrzegawczych". Były minister finansów szczególnie ostrzegał przed przyjęciem programu 500+. W jego opinii nie było bowiem "żadnych badań, które by potwierdzały, że dzięki temu będzie więcej dzieci". Budżet naszego kraju miał tego nie wytrzymać, co w oczywiście miało się przełożyć na całą gospodarkę.

Co się stało 18 miesięcy później? Okazuje się, że zdaniem unijnego Eurostatu produkcja przemysłowa w naszym kraju wygląda rewelacyjnie (w styczniu: +4,3 proc. r/r, w luty: +4,8 proc. r/r, a w marcu: +8,7 proc. r/r). Kapitalizacja spółek notowanych na warszawskiej giełdzie osiągnęła rekordowe, nigdy wcześniej nie notowane poziomy (wartość największej polskiej spółki giełdowej w ciągu 1,5 roku urosła o ponad 22 mld zł, do poziomu 51 mld zł). Dochody budżetowe z tytułu podatków również wyglądają obiecująco (dochody z samego tylko podatku VAT były w kwietniu o 16 proc. większe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego). Agencja ratingowa Moody's zmieniła perspektywę polskiego ratingu na pozytywną, co automatycznie przełożyło się na dalszy spadek kursów walut zagranicznych oraz rentowności polskich papierów dłużnych (tutaj wyraźny spadek jest widoczny od początku marca b.r.). Wszystko to sprawia, że wszelkie prognozy wzrostu gospodarczego za 2017 rok są korygowane w górę (ostatnio zrobiła to Komisja Europejska).

Wbrew lękom i paranojom Leszka Balcerowicza odsunięcie Platformy od władzy nie tylko nie spowodowało żadnej katastrofy gospodarczej. Wręcz przeciwnie - przyczyniło się do jej istotnego wzrostu! A program 500+, przed którym tak usilnie przestrzegał, okazał się być największym sukcesem tego rządu. 

Oczywiście, aby nie było zbyt sielankowo, PiS zaliczył w ciągu 1,5 roku wiele potężnych wtop (źle rozegrana sprawa TK, chaos polityki zagranicznej, bezsensowna szarża na Tuska), niemniej w kwestii gospodarki ciężko się do czegokolwiek przyczepić.

 

Źródło: „Nie będzie sygnałów ostrzegawczych. To będzie pełzająca destrukcja”. Balcerowicz ostrzega przed skutkami reform PiS (tvp.info)
Źródło: Industrial production down by 0.1% in euro area (ec.europa.eu)
Źródło: Rentowności polskich obligacji (stooq.pl)
Źródło: VAT zdał kwietniowy test (pb.pl)
Źródło: Najwyżej wyceniana na giełdzie polska spółka jest już warta ponad 50 mld zł (Gazeta.pl)

wpis z dnia 16/05/2017

     


  

     Dla sądu potrącony na chodniku 80-latek był za stary na zadośćuczynienie. Morderca, który siedział w zbyt małej celi dostał 264 tys. zł
wpis z dnia 15/05/2017

 

Starszy mężczyzna został potrącony przez samochód na chodniku. Doznał ciężkiego złamania nogi. Był dwukrotnie hospitalizowany, a rehabilitacja po wypadku trwała 5 lat (i do dziś się nie zakończyła). Sąd odmówił mu wypłacenia 50 tys. zł zadośćuczynienia za doznane krzywdy, bowiem uznał, że "intensywność jego cierpień z powodu kalectwa jest mniejsza niż u człowieka młodego". Morderca, który siedział w zbyt małej celi dostał za to 264 tys. zł. O kuriozalnych werdyktach polskich sędziów można by niestety książkę napisać.

Ryszard Czajewicz został potrącony przez samochód, kiedy szedł po chodniku. W wyniku tego wypadku doznał ciężkiego złamania nogi (dziś ma ją o półtora cm krótszą). Był dwukrotnie hospitalizowany, a rehabilatacja po wypadku trwała 5 lat (i do dziś się nie zakończyła). Ubezpieczyciel wypłacił mu 20 tys. zł odszkodowania. Pan Ryszard uważał, że to zdecydowanie zbyt niska kwota za doznane cierpienia i stwierdzony uszczerbek na zdrowiu. Chciał dodatkowych 50 tys. zł. Odwołał się w tej sprawie do sądu. 

Sąd Rejonowy w Sosnowcu zamiast 50 tys. zł, przyznał mu jedynie 10 tys. zł. Powodem miał być wiek pana Ryszard (84 lata). Zdaniem sądu "intensywność cierpień z powodu kalectwa jest większa u człowieka młodego, skazanego na rezygnację z radości życia, jaką daje zdrowie, możliwość pracy i osobistego rozwoju", a tym samym ponad 80-letni pan Ryszard nie zasługuje na godziwe zadośćuczynienie. 

Czy wiek może być przesłanką dla nierównego traktowania i różnego pojmowania sprawiedliwości?

W kontekście powyższego warto przypomnieć, że Sąd Okręgowy w Warszawie miał zupełnie inne pojmowanie "intensywności cierpień" w sprawie gangstera Ryszarda Boguckiego. W lutym b.r. przyznał mu bowiem aż 264 tys. zł zadośćuczynienia za areszt ws. zabójstwa gen. Marka Papały. Bogucki usłyszał w tej sprawie zarzuty w 2003 roku. 10 lat później został uniewinniony. Co jednak istotne - w areszcie (a potem w więzieniu) przebywał już jednak od 2001 roku, kiedy to zatrzymano go za zabójstwo innej osoby. Po oczyszczeniu z zarzutów w/s Papały, Bogucki zaczął się sądzić z państwem polskim o gigantyczne odszkodowanie za niesłuszny - jego zdaniem - areszt, w którym i tak by siedział za wcześniejsze zabójstwo. Efekt tej batalii był taki, że sąd przyznał mu ostatecznie od Skarbu Państwa 264 tys. zł zadośćuczynienia.

Czytając powyższe historie można sobie zadać pytanie - czymże jest sprawiedliwość? W mojej ocenie to przede wszystkim poczucie, że państwo - mające uprawnienie do stosowania nakazów i zakazów pod rygorem sankcji - wykorzystuje swoje twarde przywileje, by dobro wynagrodzić, a zło ukarać. W kontekście powyższego mam jednak poważne wątpliwości, czy wymiar sprawiedliwości III RP, jako trzeci filar władzy państwowej, dla którego sprawiedliwość winna być najważniejsza, zawsze gwarantuje nam osiągnięcie tego stanu. Szczególnie, gdy zestawi się ze sobą różne wyroki w sprawach, gdzie wspólnym mianownikiem miała być właśnie wspomniana sprawiedliwość...

 

Źródło: Potrącony 84-latek dostanie mniej pieniędzy, bo starego mniej boli. "Ten wyrok to kpina" (tvn24.pl)
Źródło: 264 tys. dla Boguckiego za niesłuszny areszt ws. zabójstwa Papały (Newsweek.pl)

wpis z dnia 15/05/2017

                          


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2017: 01 | 02 | 03 | 04 | 05

2016: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

         


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     PiS popełnia wielki błąd. Wymuszanie od obywateli 30-krotności opłat abonamentowych przyniesie katastrofalne skutki

Rząd PiS mógł jednym sprawnym ruchem zapewnić sobie sympatię u wielu ludzi. Wystarczyło całkowicie zlikwidować PRL-owski relikt w postaci abonamentu radiowo-telewizyjnego, a finansowanie mediów publicznych zapewnić np. z uszczelnienia VAT. Niestety, ekipa Jarosława Kaczyńskiego poszła w zupełnie odwrotnym kierunku. Rada Ministrów właśnie przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych. Jeśli projekt wejdzie w życie spora część Polaków może się spodziewać... wezwania do zapłaty w wysokości 30-krotności opłaty za abonament RTV!

(26/05/2016)

 

     Repolonizacja handlu: Polska sieć Dino ma już więcej supermarketów niż niemiecki Lidl! A to dopiero początek walki o polski rynek

Polska sieć supermarketów Dino ma już ok. 650 placówek na terenie Polski (głównie w części centralno-zachodniej) i pod tym względem właśnie przeskoczyła niemiecki Lidl (ok. 620 sklepów). Co jednak istotne - Dino ma się w najbliższych latach nieustannie rozwijać (w sporej części Polski nie ma w ogóle sklepów tej marki). Do roku 2020 sklepów kontrolowanych przez Polski kapitał ma już być 1200. To cieszy, bo o ile nikt nie zabroni zagranicznym sieciom działać w Polsce, to nikt też nie zatrzyma zarobionych przez nich pieniędzy w naszym kraju. W przypadku Dino jest inaczej.

(26/05/2016)


    
Kiedy zbrodnia, kiedy zamach, a kiedy incydent. Krótki manual dla opornych

Politycznie poprawna "grupa trzymająca władzę" często próbuje zmieniać znaczenie używanych przez nas słów. Ostatnio proceder ten przybrał istotnie na sile. Krwawe zbrodnie popełniane przez określonych ludzi stają się incydentami, a niegroźne incydenty zbrodniami i zamachami. Gdzie jest granica politycznej poprawności, po przekroczeniu której rzeczywistość nabiera nowego, absurdalnego wymiaru?

(25/05/2016)

 

     Niemcy znów używają zasad Sun Tzu: sieją niezgodę, dyskredytują to, co dobre i wszelkimi możliwymi sposobami wprowadzają zamieszanie

Zgodnie z Sun Tzu, starożytnym - lecz wciąż aktualnym - podręcznikiem do prowadzenia wojny, najbardziej pożądaną umiejętnością jest złamanie oporu przeciwnika bez prowadzenia bezpośredniej walki. - "W kraju przeciwnika zasiewaj niezgodę między obywatelami, dyskredytuj to co dobre i wszelkimi siłami wprowadzaj zamieszanie". Czytając te słowa mam pewność, że spora część niemieckich mediów (lub kontrolowanych przez niemiecki kapitał) realizuje wobec Polaków ten właśnie scenariusz. Ostatnią jego odsłoną było arbitralne uznanie, iż Poznań stał się "twierdzą wolnej Polski".

(24/05/2016)

 

     Macron w czasie kampanii mówił o "reżimie Kaczyńskiego, Orbana i Putina". Dziś zaprasza tego ostatniego do Wersalu, a reżimami są już tylko Polska i Węgry

Trudno wyobrazić sobie większą hipokryzję. Emmanuel Macron, nowy prezydent Francji, jeszcze trzy tygodnie temu mówił, że "sojusznikami Marie Le Pen są reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina". Dodał przy tym, że ustroje panujące w Polsce, na Węgrzech i w Rosji nie są otwarte i wolne. - "Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady" - dodał ówczesny kandydat na prezydenta Francji. Minęły zaledwie trzy tygodnie a Macron, już jako prezydent, zaprasza Władimira Putina do siebie do Wersalu na przyjacielską rozmowę. Reżimami są już tylko Polska i Węgry.

(23/05/2016)

 

     Zadłużenie Polski, po wielu miesiącach nieprzerwanego wzrostu, w końcu zaczęło spadać. Pomogła umacniająca się złotówka

Zgodnie z najnowszym odczytem Ministerstwa Finansów, zadłużenie Skarbu Państwa w marcu obniżyło się o 3,7 mld zł. Pomogły spadające rentowności (oprocentowanie) polskich obligacji oraz umacniająca się w stosunku do euro i dolara złotówka (spora część naszego zadłużenia jest liczona w EUR i USD). Marcowy spadek jest pierwszym od wielu miesięcy oficjalnie odnotowanym obniżeniem wysokości polskiego długu. Miał on też wpływ na zadłużeniowe wyniki Polski po I kwartale 2017. Co prawda całkowite zadłużenie w tym czasie urosło, ale znacznie wolniej niż w analogicznym okresie 2015 i 2016 roku. 

(23/05/2016)



     Rząd Tuska sabotował walkę o stanowiska dla Polski w unijnej dyplomacji? Dziś na 139 ambasad UE na świecie Polacy zajmują tylko 4

Wydaje się, że ważne stanowiska w służbie dyplomatycznej Unii Europejskiej powinny być obsadzane sprawiedliwie, np. według parytetu ludnościowego. Rzeczywistość jest zgoła odmienna. Polacy stanowią 7,62 proc. ludności UE. Pomimo tego na 139 ambasad UE rozsianych po całym świecie nasi rodacy kierują tylko czterema, co stanowi zaledwie 2,88 proc. z ogółu wszystkich unijnych ambasad. O wprowadzenie parytetów zabiegał Jacek Saryusz-Wolski. Niestety, jak sam po latach przyznał, jego walka była sabotowana przez rząd Tuska i ówczesnego ministra R. Sikorskiego. 

(22/05/2016)

 

     Warto wiedzieć: Środowisko sędziowskie zbojkotowało ustawę z 1998 r. o odpowiedzialności sędziów za przestępstwa z okresu PRL. Ciekawe dlaczego?

Adam Strzebosz, były prezes Sądu Najwyższego (który również był obecny na weekendowym zjeździe prawników polskich), powiedział na początku lat 90-tych ub. wieku, że "środowisko sędziów oczyści się samo" (bez lustracji i dekomunizacji). Jak bardzo proces ten się nie udał widzimy teraz, po upływie ponad ćwierćwiecza trwania III RP, kiedy sędziowie i prawnicy słysząc słowa o braku oczyszczenia swojego środowiska ostentacyjnie wychodzą z sali, w której przemawia wiceminister sprawiedliwości o tym wzmiankujący.

(22/05/2016)


    
Uchodźcy wcale nie chcą do Polski! Blisko 80 proc. z nich samodzielnie opuszcza nasz kraj zanim wydana zostanie decyzja w/s azylu

W ubiegłym roku Urząd do Spraw Cudzoziemców (UdSC) rozpatrywał łącznie ok. 12 tys. postępowań w/s nadania cudzoziemcowi, który przybył do Polski statusu uchodźcy. Mało kto wie, że w 9,5 tys. przypadków UdSC musiał umorzyć postępowanie w/s nadania statusu uchodźcy, bowiem cudzoziemcy nie byli zainteresowani kontynuowaniem tej procedury w Polsce i samodzielnie opuścili nasz kraj, najczęściej udając się do państw Europy Zachodniej. Przymusowa relokacja migrantów pewnie zakończy się tak samo - ucieczką tam, gdzie jest lepszy socjal.

(19/05/2016)

 

     Co za chamstwo! W książce do historii dla niemieckich maturzystów uczą o "polskich obozach"

Zachodnioniemiecki kontrwywiad wpadł na pomysł rozpowszechniania informacji o "polskich obozach śmierci" w 1956 roku. Używanie takiego zwrotu w środkach masowego przekazu miało z czasem wybielać historyczną odpowiedzialność Niemiec za Zagładę. To, że pomysł okazał się być trafiony (z punktu widzenia niemieckiego kontrwywiadu), potwierdziły kolejne lata. Nikt jednak nie mógł się spodziewać, że kłamstwa o "polskich obozach" zostaną również powielone w... oficjalnej książce do nauki historii dla niemieckich maturzystów!

(18/05/2016)


    
W 2016 r. Japonia przyjęła... 28 uchodźców. Aż 99 proc. wniosków o azyl japońskie władze rozpatrzyły negatywnie

Wiodące siły świata ostro "grillowały" Polskę oraz Węgry za sprzeciw wobec narzucanych odgórnie kwot uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, które muszą zostać zaabsorbowane z innych państw, dokąd uchodźcy docelowo uciekają. Czy teraz będą tak samo krytykować politykę władz Japonii? Wszak okazuje się, że Kraj Kwitnącej Wiśni przyjął w 2016 roku zaledwie 28 uchodźców (dla porównania - Polska 390). Okazuje się, że japońskie władze odrzucają aż 99 proc. wniosków o azyl.

(18/05/2016)


    
Kuriozalny wyrok sądu w/s nieuczciwych praktyk! Czy sędziowie mają pomagać firmom naruszającym zbiorowe interesy konsumentów?

Fakty są następujące - prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) prowadzi tzw. rejestr klauzul uznanych za niedozwolone. Wpisywane są tam przykładowe postanowienia wzorców umów, które zostały uznane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za nielegalne. Na tej podstawie prezes UOKiK wszczynał postępowania wobec nieuczciwych firm (np. banków), które stosowały podobne klauzulę w swoich umowach i nakładał kary finansowe. Aż tu nagle Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że takie działania prezesa UOKiK przeciwko nieuczciwym firmom było... nielegalne!

(17/05/2016)

 

     Absurd! W 2 miesiące po wyborze Tuska Senat zajmuje się projektem uchwały w/s poparcia jego kandydatury. A może by tak zlikwidować Senat?

W dwa miesiące po tym, jak Donald Tusk został wybrany na kolejną kadencję szefa Rady Europejskiej, Senat RP odrzucił złożony w lutym projekt uchwały, która wzywała polski rząd do oficjalnego poparcia tej kandydatury. Uwzględniając absurdalność tej sytuacji oraz fakt, że Senat jest w istocie izbą "kropki i przecinka", która niemal zawsze głosuje tak, jak życzy sobie tego parlamentarna większość, może warto powrócić do kwestii jego likwidacji? Może jednym z pytań w planowanym w 2018 roku referendum konstytucyjnym powinno być pytanie o Senat?

(17/05/2016)

 

     PiS obiecywało likwidację "podatku Tuska". Słowa nie dotrzymali. Kukiz'15 właśnie mówi "sprawdzam!"

Przypomnijmy - w ramach zaciskania fiskalnej pętli rząd PO-PSL w 2013 roku wprowadził dla twórców i artystów maksymalny próg odliczeń 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów (projekt ten był osobiście forsowany przez ówczesnego premiera Donalda Tuska - stąd wzięła się jego nazwa, jako "podatek Tuska"). Tuż po przejęciu władzy przez PiS przedstawiciele tej partii obiecywali zniesienie tego obciążenia. Po 18 miesiącach rządów słowa jednak nadal nie dotrzymali. Kukiz’15 postanowił powiedzieć "sprawdzam". Do Sejmu właśnie wpłynął projekt ustawy likwidujący "podatek Tuska".

(16/05/2016)

 

     Rafał "20 gr" Trzaskowski powinien się uczyć od Mariusza Kamińskiego, który całą swoją odprawę (130 tys. zł) przekazał osobom potrzebującym

Typowany na nowego prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski z PO zaliczył potężną wtopę. Przed jedną z warszawskich cukierni podeszła do niego starsza kobieta, która zbierała pieniądze na lekarstwa. Co zrobił polityk PO? Wręczył jej... 20–groszową monetę! Wszystko wskazuje na to, że Trzaskowski powinien wziąć kilka lekcji na temat tego, jak pomagać innym od Mariusza Kamińskiego. Przypomnijmy - po tym jak Tusk w 2009 r. zwolnił go z funkcji szefa CBA przysługiwała mu odprawa w wysokości 130 tys. zł. Kamiński w całości przeznaczył ją na pomoc dla potrzebujących.

(15/05/2016)

 

     Polskie kopalnie do końca roku będą miały 400 mln zł zysku. A jeszcze 2 lata temu chcieli je zamykać i sprzedawać Niemcom...

Powstała w kwietniu ubiegłego roku państwowa Polska Grupa Górnicza (PGG), która przejęła znajdującą się w fatalnym stanie finansowym Kompanię Węglową, już w tym roku może wygenerować spory zysk na czysto. Prezes PGG twierdzi, że w 2017 roku przekroczy on nawet 400 mln zł, a w kolejnych latach będzie jeszcze wyższy! Analitycy i eksperci potwierdzają te słowa. I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu niemająca koncepcji na rozwój polskiego górnictwa ekipa Ewy Kopacz rozważała masowe zamykanie kopalń lub ich sprzedaż niemieckim inwestorom...

(12/05/2016)

 

     Członkowie i wolontariusze Waffen-SS: Holendrzy - 50 tys., Belgowie - 40 tys., Ukraińcy - 25 tys., Francuzi - 8 tys., Polacy - 0

Waffen-SS były zbrojnymi oddziałami niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarnej Schutzstaffel, w Polsce znane bardziej pod skrótem SS. Słynęły one z bezwzględności i okrucieństwa. W czasie II wojny światowej w ich szeregach mogli służyć ochotnicy nieposiadający niemieckiego obywatelstwa. W ten sposób do SS przystąpiło 50 tys. Holendrów, 40 tys. Belgów, 39 tys. Łotyszy, 25 tys. Ukraińców, 10 tys. Duńczyków i 8 tys. Francuzów. W tym samym czasie Polacy tworzyli AK i NSZ i ani myśleli współpracować z Niemcami. Chwała Bohaterom!

(11/05/2016)

 

     To Niemcy (a nie Polska) najmocniej wspierają energetykę węglową. Średnioroczne dopłaty są tam ponad 3-krotnie wyższe niż w Polsce

Ekolodzy i eko-entuzjaści próbują nam wmówić, że to Polska jest największym węglowym trucicielem w Europie. Nic bardziej mylnego! Wszystkie statystyki wskazują jednoznacznie, że to Niemcy spalają znacznie więcej węgla, mają większe emisje CO2 (również w przeliczeniu per capita!), więcej elektrowni węglowych oraz przeznaczają o wiele większe dotacje na utrzymanie całego sektora energetyki węglowej. Zgodnie z raportem Overseas Development Institute, w latach 2005–2016 średnioroczne dopłaty państwa wyniosły tam 3,2 mld euro. W Polsce - 0,9 mld euro.

(10/05/2016)

 

     Kasa, misiu, kasa! Pod pozorem "walki o demokrację" zachodni politycy dbają przede wszystkim o interesy własnych państw

Unijne fundusze, jakie trafiają do Polski, nie są efektem dobroczynności zachodnioeuropejskich elit. To raczej rekompensata za całkowite otwarcie polskiego rynku dla zachodnich przedsiębiorstw i korporacji. I właśnie dlatego reakcja starounijnych elit, gdy ktoś im zaczął ograniczać strefę wpływów, była zupełnie do przewidzenia. Pod pozorem troski o "stan demokracji" podjęto działania, których celem było zagwarantowanie status quo dla interesów swoich oraz swoich korporacji.

(10/05/2016)

 

     Samorządy zorganizowały 30 autobusów na platformiany Marsz Wolności. Kto za to zapłacił? Podatnicy?!

Wyobraźmy sobie wzburzenie środowiska "Wyborczej" i żółte paski na TVN-ie, gdyby okazało się, że na miesięcznice smoleńską czy inną PiS-owską imprezę, samorządy rządzone przez partię Kaczyńskiego wystawiają dla swoich działaczy autobusy, które dowożą ich do Warszawy. Temat byłby wałkowany przez tydzień! A teraz zwróćmy uwagę, że na zorganizowany w ostatnią sobotę Marsz Wolności, samorządy zarządzane przez działaczy PO wystawiły specjalnie 30 autobusów. Czyż to nie jest jawne wspieranie Platformy dodatkowymi środkami publicznymi?! Gdzie reakcja mediów?

(9/05/2016)

 

     Francja: W 1990 r. urodziło się tam 762 tys. dzieci. Ochrzczono 73%. W 2015 r. urodziło się 760 tys. dzieci. Ochrzczono jedynie 29%

Francja była wczoraj na ustach całego świata. Odgrażający się Polsce Emmanuel Macron zwyciężył tam w drugiej turze wyborów prezydenckich. Jedno jest pewne - przez najbliższe 5 lat będzie musiał rządzić najszybciej zmieniającym się kulturowo społeczeństwem w całej Europie. Dobrze widać to na przykładzie... liczby chrztów. W 1990 we Francji urodziło się 762 tys. dzieci. Ochrzczono 559 tys. (73 proc.). W 2015 we Francji urodziło się 760 tys. dzieci. Ochrzczono jedynie 226 tys. (29 proc.).

(8/05/2016)

 

     Były SB-ek Gromosław Cz. też protestował na Marszu Wolności. Za chwilę zaczyna się jego proces w/s łapówki przy prywatyzacji STOEN-u

Sobotni "Marsz Wolności" okazał się być frekwencyjną porażką. Mimo gigantycznych nakładów i promocji w mediach (na którą Platforma Obywatelska wydała spore pieniądze) demonstrujących zebrało się - według różnych szacunków - od 9 do max. 15 tys. osób. Ci co mieli przyjść, jednak się pojawili. Byli zatem Leszek Balcerowicz, Daniel Olbrychski czy Mateusz Kijowski. Był również dawny SB-ek Gromosław Cz., wobec którego lada moment do sądu trafi akt oskarżenia w/s łapówki przy prywatyzacji STOEN-u, który w 2002 r. został sprzedany niemieckiej firmie RWE.

(8/05/2016)

 

     Dług Polski najszybciej w XXI wieku rósł za Millera (2002: +15,5 proc., 2003: +15,6 proc.) i Tuska (2008: +13,6 proc.)

Oficjalne statystyki na temat przyrostu długu Skarbu Państwa nie pozostawiają wątpliwości - najszybciej (procentowo) rósł on w czasach kiedy Polską rządziła koalicja SLD-UP - w 2003 roku o +15,6 proc., a w 2002 o +15,5 proc. W 2008 roku, kiedy krajem rządziło PO-PSL wzrósł on o +13,6 proc. Ubiegłoroczny (2016) skok zadłużenia za rządów PiS, nominalnie stanowił historyczny rekord (+94,1 mld zł). Procentowo jednak to "dopiero" czwarty wynik przyrostu zadłużenia w XXI wieku (+11,3 proc.).

(5/05/2016)

 

     Tusk już w 2009 r. chciał zmieniać konstytucję. Salon był zachwycony. Kiedy to samo zaproponował Duda, salon wpadł w histerię

Przypomnijmy - w 2009 roku Donald Tusk zaproponował rewolucyjne zmiany do konstytucji z 1997 roku. Chciał on wówczas pozbawić prezydenta prawa veta, tak aby cała władza wykonawcza przeszła w ręce rządu (czyli - Donalda Tuska). Dodatkowo obiecał, iż będzie dążył do zmniejszenia liczebności Sejmu i Senatu. Propozycje zmian w konstytucji salon przyjął wówczas z entuzjazmem. Minęło 8 lat. Do dyskusji o zmianie obowiązującej ustawy zasadniczej powrócił Andrzej Duda. Co się dzieje z salonem? Na samo tylko hasło "zmiana konstytucji" dosięgła go konwulsyjna histeria.

(5/05/2016)

 

     Obowiązującą konstytucję poparło jedynie 22,6 proc. uprawnionych do głosowania. Dobry argument, aby po 20 latach zapytać, czy ma ona nadal obowiązywać

KOD i totalna opozycja uwielbiają wskazywać, że w ostatnich wyborach parlamentarnych na PiS zagłosowało 18,6 proc. spośród wszystkich uprawnionych do głosowania. Ma to być dowód na to, że partia ta nie zdobyła odpowiedniego mandatu na to, by rządzić krajem. Idąc tym tropem powinniśmy uznać, że obowiązująca konstytucja z 1997 roku też nie zdobyła odpowiedniego mandatu społecznego poparcia. Wszak w ogólnokrajowym referendum zagłosowało za jej przyjęciem zaledwie 22,6 proc. uprawnionych wówczas do głosowania.

(4/05/2017)

 

     Konstytucję 3 Maja uchwalono wbrew woli ówczesnej "opozycji", która natychmiast zaczęła błagać zagranicę o interwencję. Historia lubi się powtarzać...

Radosne święto uchwalenia Konstytucji 3 Maja powinno być też przestrogą przed tym, co działo się później. Ówczesna "totalna opozycja", w imię rzekomo utraconych "praw i wolności", bez problemu zorganizowała histeryczne tournee po stolicach sąsiednich państw, aby tam błagać o interwencję i siłowe obalenie nowego porządku. Później była targowica, rozbiory i utrata niepodległości na 123 lata. Warto o tym pamiętać śledząc działania dzisiejszej "totalnej opozycji". 

(3/05/2016)

 

     Ilekroć oglądam to nagranie nachodzi mnie refleksja, jak bardzo groźnym politykiem był Bronisław Komorowski

W mediach kreował się na poczciwego "dziadzia". Swoim "misiowatym" zachowaniem odsuwał od siebie wszelkie podejrzenia o związki z groźnym środowiskiem WSI. Gdy jednak przyszło co do czego (np. podczas telewizyjnej debaty z A. Dudą), to okazało się, że jest bardzo ostrym i bezwzględnym graczem, którego nie wolno lekceważyć. A o to, aby go właśnie lekceważyć, w powszechnym odbiorze dbał przez większość swojej kadencji. Bronisław Komorowski - jaki był naprawdę?

(3/05/2017)

 

     Polska żyje protestami byłych SB-ków czy marszem ONR-u, a tymczasem Bruksela uchwala kolejne regulacje, które będą nas kosztować 10 mld zł!

Przedstawiciele państw członkowskich UE, wbrew opinii m.in. Polski, Czech, Węgier czy Rumunii, przegłosowali w ostatni piątek nowe standardy zaostrzające normy emisji dla przemysłu. Aby im sprostać nasz kraj będzie musiał w najbliższym czasie zapłacić gigantyczne pieniądze. Resort środowiska szacuje koszty na około 10 mld złotych! Tymczasem tematem numer 1 w polskich mediach mainstreamowych były, albo protesty SB-ków w/s utraconych przywilejów, albo marsz ONR-u. W kontekście wielomiliardowych wydatków, to naprawdę są drobne sprawy!

(2/05/2017)

 

     PiS powinien zacząć podsłuchiwać dziennikarzy TVN24 i Wyborczej. Wtedy poziom wolności mediów wróci do stanu z 2015 r.

W najnowszym rankingu wolności prasy sporządzonym przez francuską organizację "Reporterzy bez granic", Polska zajęła 54. miejsce na świecie. Obecnie plasujemy się gdzieś pomiędzy Haiti a Mauretanią. O tyle jest to dziwne, że kiedy w 2014 i 2015 roku platformiane władze inwigilowały dziennikarzy, organizowały podsłuchy, nachodziły redakcje i marginalizowały prasę prawicową, to Polska - w sferze wolności słowa - zajmowała 18. miejsce na świecie. Takie cuda tylko u "Reporterów bez Granic"!

(28/04/2017)

 

     Czechy mają nadwyżkę budżetową. Polska gigantyczny deficyt generujący potężny dług. Pytanie - dlaczego?

Eurostat opublikował dane na temat realizacji krajowych budżetów w poszczególnych państwa UE. Okazuje się, że rekordowo duża liczba krajów w 2016 roku osiągnęła nadwyżki budżetowe, czyli sytuacje, gdy wszystkie wydatki miały pokrycie w dochodach. Takich państw było 10, a wśród nich np. Czechy. Polska - z deficytem sięgającym -2,4 proc. PKB (46,3 mld zł), który w ubiegłym roku przyczynił się do rekordowego wzrostu zadłużenia - w tej klasyfikacji zajęła 6. miejsce od końca. Co się stało, że Czechy osiągnęły super wynik, a Polska nie?

(28/04/2017)

  

     Oto jak błąd w umowie wymusił na GDDKiA zawarcie kontraktu z konkretną firmą (gdzie udziałowcem była żona ministra Skarbu Państwa)

Zasada jest prosta: jeśli GDDKiA zamawia jakiś projekt drogi, to jego wykonawca - oprócz tego, że dostarcza zamówioną usługę - przenosi również na państwowego zarządce wszelkie prawa autorskie związane z tym projektem. W przypadku umowy jaką GDDKiA zawarła ze spółką MGGP (której współwłaścicielem była żona Aleksandra Grada) zrobiono nieco inaczej. Prawa autorskie do projektu zachowała bowiem MGGP. Kiedy doszło do sytuacji, w której projekt ten trzeba było wykorzystać drugi raz, zamówienie o wartości 7,5 mln zł z wolnej ręki mogła otrzymać już tylko MGGP.

(27/04/2017)

 

     Rok temu TVN-y dawały relacje na żywo, jak Shirley Watts zabiera konie z Janowa. Na targi w Hanowerze zabrakło czasu antenowego

Nic lepiej nie opisuje stosunku telewizji założonych przez b. współpracowników służb PRL do obecnej władzy, jak sposób relacjonowania wydarzeń, które mogą pozytywnie wpłynąć na postrzeganie rządu przez zwykłych ludzi. Tak było w przypadku ostatnich targów przemysłowych w Hanowerze, gdzie polska delegacja zaprezentowała się całkiem przyzwoicie. Serwisy informacyjne stacji założnych przez Waltera i Solorza-Żaka starały się pominąć to wydarzenie w swoich relacjach. Gdy Shirley Watts przyjechała zabrać swoje konie z Janowa, potrafili zorganizować relację "LIVE".

(26/04/2017)

 

     Ta konstrukcja w 1937 r. wygrała światową wystawę w Paryżu. Żadne odszkodowania od Niemców czy Rosjan nie zwrócą nam utraconego potencjału

Prof. Kazimierz Zembrzuski w ciągu 9 miesięcy zbudował prototyp parowozu aerodynamicznego, który w 1937 roku za swoją konstrukcję i wygląd został odznaczony złotym medalem na Światowej Wystawie w Paryżu. Jak na ówczesne czasy parowóz ten mógł rozwinąć zawrotną prędkość 150 km/h. Niestety, agresja i okupacja naszego kraju przez Niemców i Rosjan całkowicie zniweczyła prace rozwojowe nad tym prototypem. Efekt tego był taki, że przez kolejne 70 lat pociągi jeżdżące po polskich torach nie jeździły szybciej niż... 140 km/h.

(26/04/2017)

 

     17 lat procesu. 447 rozpraw. Licytacja za bezcen 20 mln zł majątku. Kupującymi m.in. rodziny sędziów. Oto jak "nadzwyczajna kasta" może zniszczyć życie

"17 lat toczy się proces przed Sądem Rejonowym Łódź-Śródmieście w Łodzi. W tym czasie odbyło się 447 rozpraw. Proces zaczynał się 7 razy od początku. Pod byle pretekstami zmieniano składy sędziów, tak aby proces nigdy nie mógł się zakończyć. W tym czasie w toku licytacji komorniczych zlicytowano za bezcen gigantyczny majątek o wartości ponad 20 mln zł. Kupującymi były rodziny sędziów" - tak swoje wystąpienie na sejmowej komisji sprawiedliwości zaczyna Leszek Kopczyński - przedsiębiorca, którego zrujnował przez bezmiar niesprawiedliwości III RP.

(25/04/2017)

 

     Wydłużą wiek emerytalny, ograniczą 500+, uwolnią banki od podatku, zlikwidują CBA, IPN i OT? Wystarczy, że pojawi się odpowiednia okazja

Patrząc przez pryzmat dotychczasowych wyborów posłów Platformy oraz zapowiedzi jej liderów można wysnuć wniosek, iż powrót do wydłużonego wieku emerytalnego, uwolnienie sektora finansowego od podatku bankowego czy ograniczenie beneficjentów programu 500+ to niemal pewniki. Jeśli do tego uwzględnić słowa Grzegorza Schetyny wypowiedziane w ubiegłym roku na konwencji PO, to również likwidacja CBA i IPN wydaje się być nieunikniona. O Obronie Terytorialnej nawet nie będę wspominał, jako o tworze na wskroś "pisowskim". Tutaj nie ma żadnej nadziei.

(25/04/2017)

 

     Tajemnica śmierci szyfranta Zielonki. Czy zabił go dostęp do największych tajemnic wywiadu wojskowego?

27 kwietnia 2010 roku, dwóch mężczyzn podczas spaceru brzegiem Wisły odnajduje ludzkie ciało w stanie totalnego rozkładu. Obok ciała odnajdują także zwisający z drzewa sznur oraz kilka dokumentów, w tym potwierdzenie przelewu bankowego, na nazwisko Stefana Zielonki. Głowa miała się znajdować na wypalonej trawie, chociaż sama nie była spalona i nie nosiła śladów ognia. Zielonka był szyfrantem Służby Wywiadu Wojskowego (wcześniej WSI). Miał dostęp do najtajniejszych informacji wywiadowczych. Czy właśnie z tego powodu musiał zginąć?

(24/04/2017)

 

     Zadłużenie Polski nadal rośnie w zastraszającym tempie! Rolowanie starych długów i zaciąganie nowych trwa w najlepsze!

PKB naszego kraju w 2016 roku urósł o 2,7 proc. W tym samym czasie jednak całkowite zadłużenie Polski wzrosło aż o 11,3 proc. (+94,1 mld zł)! Niestety pierwsze odczyty za 2017 rok nie wskazują, aby cokolwiek w tej mierze się zmieniło. Zgodnie z raportami Ministerstwa Finansów w styczniu i lutym zadłużenie Polski powiększyło się łącznie o 16,4 mld zł, co oznacza, że wobec stanu na koniec 2016 r. odnotowano wzrost na poziomie 1,8 proc. Jeśli takie tempo zostanie utrzymane, to w ciągu całego 2017 r. dług Polski powiększy się o blisko 100 mld zł!

(24/04/2017)

 

     Tusk znowu skłamał! Immunitet, na który się powołuje, nie obejmuje jego decyzji o współpracy polskich służb z rosyjską FSB

W sprawie prowadzonego śledztwa dotyczącego tajnej współpracy polskiego kontrwywiadu z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB), na którą zgodę wydał rząd PO-PSL, przesłuchiwany jako świadek Donald Tusk stwierdził, że jeśli trzeba, to skorzysta z przysługującego mu immunitetu. Okazuje się, że nawet w tej sprawie były premier nie powiedział prawdy. Immunitet unijnego urzędnika - który Tusk chciałby wykorzystać - nie dotyczy bowiem czynności podjętych przez niego przed objęciem brukselskiego stołka!

(21/04/2017)

 

     Tusk w 1993 r.: "Polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte. Dlatego są i będą tanio sprzedawane"

Dojście do władzy ludzi pokroju Tuska, Balcerowicza i Lewandowskiego rozpoczęło niespotykany nigdy wcześniej w historii etap wyprzedaży majątku narodowego za bezcen. Dla zagranicznych firm zaczął się "złoty okres". Widząc, że nad Wisłą rządzą ludzie zakompleksieni wobec Zachodu i "zaczadzeni" neoliberalnymi frazesami, rozpoczęli oni prawdziwe łowy. Okazja goniła okazję, a uruchomiony wówczas proces drenażu kapitału doprowadził do trwałego uzależnienia naszej gospodarki od "zagranicznych inwestorów". I to jest prawdziwa wina Tuska i jego kumpli.

(20/04/2017)

 

     No i się zaczęło - będzie rosyjskie "niet" dla przekopu Mierzei Wiślanej. Za chwilę dołączą ekolodzy z Niemiec...

Przedstawiciele lokalnych władz, naukowcy oraz zieloni aktywiści z Ob. Kaliningradzkiego mają stworzyć specjalną grupę roboczą, której celem będzie "ocena ekologicznych skutków przekopu Mierzei Wiślanej". Powołanie wspomnianej grupy jest pozorowane, bowiem ocena pomysłu uniezależnienia się portu w Elblągu od rosyjskiej cieśniny nie może być przez Rosjan postrzegana pozytywnie. Wszystko wskazuje zatem na to, że zieloni aktywiści z Polski otrzymają niebawem wsparcie zielonych aktywistów z Rosji, do których zapewne dołączą zieloni aktywiści z Niemiec.

(19/04/2017)

   

Przegląd wiadomości:

2017: 01 | 02 | 03 | 04

2016: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu