BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Bank Światowy i EBOiR pożyczyły niemieckiemu Lidlowi 1 mld dolarów, aby ten wykosił konkurencję małych sklepów w Polsce?
wpis z dnia 5/07/2015

 

Brytyjski dziennik "The Guardian" opublikował materiały, z których wynika, że Bank Światowy oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju pożyczyły blisko 1 mld dolarów właścicielowi niemieckich sieci handlowych Lidl i Kaufland, w celu agresywnej ekspansji w krajach Europy środkowo-wschodniej, a w konsekwencji wykoszenia lokalnej konkurencji ze strony małych sklepów m. in. w Polsce. Efekt? - Handel detaliczny w naszym kraju został skutecznie przejęty przez zagraniczny kapitał.

Kuriozalnie brzmi tłumaczenie przedstawicieli Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w sprawie udzielonych Lidlowi pożyczek (EBOiR pożyczył łącznie 700 mln dolarów). - "Daliśmy im kredyt. Oni, owszem, byli raczej agresywną nastawioną na zysk firmą, ale z drugiej strony dawali ludziom dostęp do produktów, których nie mieliby oni szansy inaczej zdobyć" (sic!). Czy Lidl albo Kaufland dawał Polakom dostęp do produktów, których nie mielibyśmy szansy nabyć gdzie indziej, szczególnie w latach 2003 - 2014, kiedy pożyczki były udzielane? Czy ja dobrze słyszę??! Lidl przede wszystkim wykosił lokalną konkurencję w postaci małych, rodzinnych sklepów spożywczych. Otrzymując "handicap" w postaci niemal 1 mld dolarów, miał zdecydowanie ułatwione zadanie. Dzięki tej pożyczce dziś zgarnia na Polakach gigantyczne zyski.

Warto również podkreślić, że zarówno Bank Światowy jak i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju to instytucje publiczne dysponujące środkami pozyskanymi od podatników (są one przekazywane poprzez rządy państw-członków wchodzących w skład tych instytucji). Stąd wniosek, że pieniądze polskich podatników również znajdowały się w kwotach, które otrzymał właściciel Lidla i Kauflanda.

 

Źródło informacji: Lidl has received almost $1bn in public development funding (TheGuardian.com)

  
wpis z dnia 5/07/2015

  


r e k l a m y


  

     Kuriozalny nakaz z Brukseli: Banki będą mogły legalnie okradać swoich klientów z posiadanych oszczędności!
wpis z dnia 3/07/2015

 

Deponujesz swoje oszczędności w banku? Uważaj, bo niebawem w majestacie prawa będziesz mógł być okradziony! Komisja Europejska przyjęła dyrektywę, zgodnie z którą Bank zagrożony bankructwem będzie mógł wykorzystać pieniądze swoich klientów! 
  

Komisja Europejska przygotowała dyrektywę pt. "Bank Recovery and Resolution Directive" (BRRD) zawierającą wspólne dla państw UE mechanizmy restrukturyzacji lub uporządkowanej likwidacji komercyjnych banków, które w wyniku kryzysu staną się niewypłacalne. Zgodnie z treścią tej dyrektywy bank zagrożony bankructwem będzie mógł - w majestacie prawa - zabrać swoim klientom środki zgromadzone na rachunkach oszczędnościowych. Co prawda dyrektywa przewiduje pewne ograniczenia tego procederu - podstawione pod ścianą banki będą bowiem mogły sięgać po pieniądze tylko najbogatszych klientów, którzy posiadają depozyty na co najmniej 100 tys. euro. Przykład Cypru sprzed 2 lat pokazuje jednak, że w praktyce wszystko będzie możliwe. Przypomnijmy, że w 2013 roku cały cypryjski sektor bankowy staną na granicy bankructwa. Rząd Cypru, aby ratować działające na terytorium tego państwa banki, ustanowił specjalny "podatek ratunkowy". Każdy obywatel, który posiadał jakąkolwiek lokatę lub rachunek bankowy stracił wówczas 6,75 proc. posiadanych oszczędności, a ci, którzy zgromadzili powyżej 100 tys. euro stracili jeszcze więcej, bo aż 9,9 proc. 

 

Warto odnotować, że Komisja Europejska wystosowała do Polski ponaglenie w sprawie wdrożenia na gruncie polskiego prawa ww. dyrektywy. Mamy na to 2 miesiące czasu. Jeśli tego nie zrobimy grozi nam postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości i wielomilionowe kary naliczane dziennie. 

 

Polecam także: The EU's Bank Recovery & Resolution Directive (pwc.com)

  
wpis z dnia 3/07/2015

  


r e k l a m y


   

     Nawet w komunistycznych Chinach kwota wolna od podatku jest obecnie 8-krotnie wyższa niż w platformerskiej Polsce
wpis z dnia 2/07/2015

 

Obywatele Chin nie muszą płacić podatku dochodowego, jeżeli zarabiają w swoim kraju mniej niż 3 500 juanów miesięcznie, co stanowi równowartość ok. 2 100 zł. Obywatele Polski nie muszą płacić podatku dochodowego, jeżeli zarabiają w swoim kraju mniej niż 258 zł, co stanowi równowartość 430 juanów. Dzięki temu w kieszeni obywateli komunistycznych Chin zostaje znacznie więcej pieniędzy niż w kieszeni statystycznych przedstawicieli platformerskiej Polski. 

Kwota wolna od podatku PIT w Chinach wynosi obecnie 3 500 juanów miesięcznie per capita, czyli równowartość ok. 2 100 zł. W skali roku daje nam to całkiem pokaźną kwotę przychodu wolną od podatku w wysokości 42 tys. juanów, czyli ok. 25,2 tys. zł. W Polsce porównywalna do chińskiej kwota wolna od PIT obowiązuje jedynie posłów do parlamentu w zakresie uzyskiwanych przez nich diet. Przypomnijmy bowiem, że zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, tzw. dieta parlamentarna (która wraz z parlamentarnym uposażeniem jest wypłacana posłom i senatorom co miesiąc i aktualnie wynosi 2 473,08 zł brutto) jest zwolniona z podatku PIT do wysokości 2 280 zł miesięcznie, co w skali roku daje nam kwotę w wysokości 27 360 zł.

Co ciekawe - komunistyczne władze w Pekinie od kilku lat wychodzą z założenia, że im niższe będą podatki bezpośrednie (takie jak PIT) tym społeczeństwo będzie zamożniejsze, co oddziałuje na wzrost wpływów do budżetu z tytułu podatków pośrednich od konsumpcji (np. podatek VAT). Stąd w 2011 roku rząd w Pekinie podniósł swoim obywatelom kwotę wolną z poziomu 2 tys. juanów miesięcznie do wspominanego powyżej limitu 3,5 tys. juanów. Obecnie zaś toczą się negocjacje w sprawie dalszego podniesienia kwoty wolnej do poziomu 5 tys. juanów miesięcznie (60 tys. juanów rocznie), co w przeliczeniu na polską walutę daje nam odpowiednio: 3 tys. zł miesięcznie / 36 tys. zł rocznie.

Jak tymczasem mają się sprawy w platformianej Polsce? Nie dość, że kwota wolna od podatku nie była aktualizowana od 8 lat i wciąż jest na kuriozalnie niskim poziomie 3 091 zł, to z przyjętego niedawno przez rząd Kopacz "Wieloletniego Planu Finansowego Państwa" wynika, że aż do 2018 roku Polacy mogą zapomnieć o jej waloryzacji. Do tego czasu bowiem rząd PO-PSL nie planuje zmieniać kwotowych progów podatkowych, kosztów uzyskania przychodu, ani kwoty wolnej od podatku. To oznacza, że jeszcze przez kolejne 3 lata, w zakresie wysokości kwoty wolnej od PIT, nasz kraj będzie mógł się porównywać jedynie z biednymi i zacofanymi państwami Afryki, takimi jak Mauretania czy Tanzania. W tym pierwszym państwie kwota wolna od PIT to równowartość ok. 3,2 tys. zł, natomiast w blisko 30 razy biedniejszej od Polski Tanzanii, kwota wolna od podatku to równowartość ok. 4,2 tys. zł.

 

Czytaj także: Przypominamy: Kwota wolna od podatku dla posłów to 27 360 zł! Kwota wolna dla reszty społeczeństwa to jedynie 3 091 zł... (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Rząd Kopacz przyjął dokument, z którego wynika, że aż do 2018 roku Polacy mogą zapomnieć o obniżeniu podatków! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 2/07/2015

    


  

     UWAGA! Platformiany rząd znowu wyprzedaje majątek narodowy! Pod młotek mają iść akcje PZU, PKO BP i PGE!
wpis z dnia 1/07/2015

 

W latach 2008-2014 rząd PO-PSL wyprzedał majątek narodowy (m.in. banki, kopalnie czy przedsiębiorstwa produkcyjne) za łączną kwotę 58,615 mld zł. Niestety wiele wskazuje na to, że tuż przed odsunięciem tej ekipy od władzy, sprzedane zostaną kolejne partie "rodowych sreber". Ministerstwo Skarbu Państwa właśnie ogłosiło informację o możliwej sprzedaży kontrolowanych przez państwo pakietów akcji PZU, PGE oraz PKO BP. Wygląda więc na to, że do samego końca platformiany rząd będzie nieustannie powiększał dług naszego kraju i wyprzedawał to, co wartościowe, byśmy ostatecznie zostali zadłużonymi po uszy gołodupcami.

Wydawało się, że po siedmiu latach nieustającej wyprzedaży majątku narodowego (w tym czasie rząd PO-PSL upłynnił majątek w postaci należących do państwa banków, przedsiębiorstw i kopalń za kwotę 58,615 mld zł), rok 2015 będzie pierwszym, w którym proces ten zostanie w końcu wstrzymany (do 31 maja rząd Kopacz zdołał sprzedać majątek narodowy o wartości raptem 10,6 mln zł). Niestety nowy minister Skarbu Państwa Andrzej Czerwiński rozwiał te nadzieje definitywnie. W komunikacie prasowym podał on do publicznej wiadomości informację o tym, że platformiany rząd zamierza sprzedać pakiety akcji PZU, PGE oraz PKO BP - czyli spółek przynoszącym co roku państwu (czytaj: nam) gigantyczne zyski w postaci dywidend. Uzyskane ze sprzedaży pieniądze (kilka miliardów złotych) miałyby dokapitalizować Bank Gospodarstwa Krajowego. Ten ostatni zaś miałby je wykorzystać w ramach programu "Inwestycje Polskie" (czyli na "kamieni kupę" - jak program ten nazywali nagrani potajemnie w knajpach przedstawiciele ekipy rządowej). 

Przypomnijmy, że "Inwestycje Polskie", a dokładnie "Polskie Inwestycje Rozwojowe" (PIR) miały być flagową instytucją firmującą skok cywilizacyjny epoki Tuska. Niestety szybko okazało się, że to "koło zamachowe" tuskowego planu rozwoju polskiej gospodarki nie spełniło pokładanych w nim nadziei (w ciągu 2 pierwszych lat funkcjonowania PIR podpisały zaledwie dwie umowy inwestycyjne - pierwsza dotyczyła finansowania inwestycji gdańskiego LOTOS-u; druga dotyczyła... remontu kompleksu akademików w Krakowie). Jakby tego było mało coraz częściej pojawiały się opinie, zgodnie z którymi przy tworzeniu PIR-u platformianej władzy wcale nie chodziło o rozwój Polski, lecz tylko o wykreowanie kolejnych stołków dla "znajomych królika", którzy mieli doglądać podziału państwowej kasy pomiędzy różnymi resortowymi watahami.

Widząc, że tuskowe "koło zamachowe" w ogóle nie chce ruszyć, rządowi urzędnicy postanowili zmienić strategię działania PIR-u. Pod koniec kwietnia wiceminister skarbu w rządzie Ewy Kopacz - Wojciech Kowalczyk - poinformował, że PIR - w ramach wielkiego planu rozwoju Polski - będzie się sam rozwijał poprzez "ufunduszowienie". Rząd planował powołać cztery nowe fundusze, które wejdą w skład PIR i będą przez nie zarządzane. Co to oznacza w praktyce? - Że ktoś będzie musiał stać na czele tych funduszy. Ktoś w imieniu PIR-u będzie musiał nimi zarządzać i podejmować decyzje, gdzie ulokować kasę. A to prawdopodobnie oznacza... nowe, dobrze płatne stołki do obsadzenia! Problem pozostał z sama kasą i skąd ją wziąć (kwestia dotyczy kilku miliardów złotych). Ale do czasu - Ministerstwo Skarbu Państwa wpadło bowiem na genialny pomysł wyprzedaży resztek majątku narodowego w postaci kontrolowanych przez państwo pakietów akcji PZU, PGE oraz PKO BP. W ten sposób znajdzie się kasa na fundusze i obsadzenie nowych stołków zarządczych przez "znajomych królika". A wszystko to rzutem na taśmę jeszcze przed jesiennymi wyborami. 

Zadłużaj kraj i wyprzedawaj to, co wartościowe. Dbaj przy tym tylko o swój interes i interes swoich znajomych - oto dewiza platformerskiej ekipy, jaka wyłania się z powyższej historii. Szkoda, że wybory dopiero za 3,5 miesiąca...

 

Źródło: Poland to trim stakes in PKO, PZU and PGE by end-October (Reuters.com)
Czytaj także: Czy tuskowe 'Polskie Inwestycje Rozwojowe' to rzeczywiście 'kupa kamieni'? (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Rząd PO i PSL w latach 2008-14 wyprzedał majątek narodowy o łącznej wartości 58,615 mld zł (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 1/07/2015

    


  

     Polska podzieli los Grecji? Czy ciągle powiększany dług naszego kraju stał się już trwale niespłacalny?
wpis z dnia 30/06/2015

 

W ciągu ostatnich kilku dni Grecja stała się faktycznym bankrutem. Władze tego kraju wyłączyły zwykłym ludziom możliwość wypłacania z rachunków bankowych własnych oszczędności. Całkowite zadłużenie Grecji przekroczyło 320 mld euro (równowartość ok. 1 bln 330 mld zł) i cały czas się powiększa. Niestety wiele wskazuje na to, że podobny scenariusz w najbliższych latach może czekać także i nasz kraj. Fatalna polityka finansowa Platformy Obywatelskiej, polegająca na ciągłym rolowaniu starych długów i zaciąganiu nowych, nieuchronnie prowadzi do dramatycznego finału w postaci trwałej niespłacalności wymagalnego zadłużenia. 

W kontekście informacji jakie płyną do nas z Grecji warto zadać sobie jedno, acz zasadnicze pytanie - dlaczego kolebka cywilizacji europejskiej musiała zbankrutować? Dlaczego rządowi w Atenach zabrakło pieniędzy na realizację podstawowych zadań jakie oczekuje się od sprawnie działającego państwa? Dlaczego greckie władze zdecydowały się na drastyczny ruch polegający na zablokowaniu kont bankowych własnych obywateli? Odpowiedź jest tylko jedna - doprowadziła do tego polityka nieustannego rolowania długów i ciągłego zaciągania nowych. Warto w tym miejscu wspomnieć, że od czasu uruchomienia przez MFW i UE międzynarodowego programu pomocowego dla Grecji, dług publiczny tego kraju wzrósł z poziomu 142,8 proc. PKB (w 2010 roku) do poziomu 175 proc. PKB. (w 2015 roku). Nie mogło być inaczej, bowiem wspomniany "międzynarodowy program pomocowy" to nic innego jak tylko nowe pożyczki na procent, które miały posłużyć do rolowania (spłaty) starych długów! 

Dokładnie taką samą politykę (rolowanie długów i nieustanne zaciąganie nowych) stosuje od kilku dobrych lat ekipa Platformy Obywatelskiej. Gdyby nie operacja związana z grabieżą pieniędzy Polaków zgromadzonych na rachunkach emerytalnych w OFE, to dziś oficjalne statystyki GUS mówiłyby o całkowitym zadłużeniu naszego kraju przekraczającym 1 bln zł! Zamiast próbować reformować i uzdrawiać finanse publiczne rząd Tuska, a potem także i Kopacz, działał według "greckiego" schematu polegającego na ciągłym wzroście wydatków na administrację publiczną, który był finansowany z pożyczek i kredytów zaciąganych w zagranicznych bankach i instytucjach finansowych. Mimo stosunkowo dobrej koniunktury makroekonomicznej Polski w latach 2007 - 2014 platformiana ekipa za każdym razem przyjmowała mało ambitne budżety zakładające utrzymanie wysokiego deficytu, wysokich obciążeń podatkowych oraz rosnącego zadłużenia. Ubiegły rok był tego doskonałym przykładem: przy stosunkowo przyzwoitym wzroście gospodarczym sięgającym 3,5 proc. PKB, rząd powiększył zadłużenie naszego kraju o kolejne 74,6 mld zł. Niestety ten rok, pod względem wzrostu zadłużenia, zapowiada się jeszcze gorzej. W ciągu tylko trzech pierwszych miesięcy b.r. zadłużenie naszego kraju zostało powiększone o następne 26,5 mld zł... Ekipa Ewy Kopacz robi naprawdę wiele, aby "scenariusz grecki" zrealizował się w Polsce szybciej niż nam się wydaje.

wpis z dnia 30/06/2015

   


  

     Rząd Tuska zgodził się na wpakowanie 26 mld zł (!) w ratowanie Grecji. Pieniądze te mogą w najbliższych tygodniach opuścić nasz kraj
wpis z dnia 29/06/2015

 

W maju 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - potwierdził że Polska jest gotowa pożyczyć na ratowanie Grecji 6,27 mld euro (równowartość ok. 26 mld zł). Co ciekawe - zgodnie z zwartą umową wspomniane pieniądze mogą być wytransferowane z Polski do Grecji za pośrednictwem MFW w ciągu najbliższych tygodni! Dla uświadomienia gigantycznej skali tej pożyczki odnotujmy, że WOŚP podczas tegorocznego finału (podczas którego zaangażowano wszystkie media mainstreamowe oraz tysiące wolontariuszy) zebrała jedynie 0,053 mld zł. Aby uzbierać pieniądze stanowiące równowartość polskiej pożyczki dla Grecji ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować 489 takich finałów. 

W kontekście spodziewanego na dniach bankructwa Grecji warto odświeżyć stare newsy. W styczniu 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - złożył do zarząd Narodowego Banku Polskiego (NBP) wniosek w sprawie udzielenia Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW) przez NBP pożyczki w wysokości 6,27 mld euro. Pożyczka ta miała być przeznaczona na ratowanie przez MFW bankrutujących krajów, w tym przede wszystkim pozostającej w głębokim kryzysie finansowym Grecji. Zarząd NBP przychylił się pozytywnie do prośby ministra finansów i upoważnił prezesa NBP do podpisania umowy z MFW, zgodnie z którą NBP miało by pożyczyć pieniądze w celu zwiększeniu zasobów finansowych MFW. 

19 kwietnia 2012 roku na stronie internetowej MFW pojawił się komunikat prasowy, z którego wynikało, że Polska zgodziła się pożyczyć wspomniane 6,27 mld euro na ratowanie upadających krajów. Szefowa MFW - Christine Lagarde - tak wówczas komentowała ten fakt: "Bardzo cieszy mnie dzisiejsze zobowiązanie władz polskich, aby wesprzeć MFW 6,27 mld euro. Jest to część wspólnych działań najważniejszych kredytodawców, mających na celu zapewnienie Funduszowi odpowiednich środków do działania w sytuacjach kryzysowych". Miesiąc później Rostowski w ten sposób tłumaczył z chęci pożyczania gigantycznych - jak na polskie warunki - pieniędzy: "Musimy pożyczyć te pieniądze (przyp. 6,27 mld euro), bo inaczej Europa się rozleci, a Polska poniesie kolosalne straty". Ostatecznie umowa między Polską (NBP), a MFW została podpisana 15 marca 2013 roku. Zgodnie z jej treścią "NBP pozostaje w gotowości do wypłacenia MFW oprocentowanej pożyczki do wysokości stanowiącej równowartość kwoty 6.270.000,0 tys. EUR. Przekazanie przez NBP środków pieniężnych będzie następować na wniosek MFW. Skorzystanie przez MFW z tych środków jest możliwe w przypadku, gdy MFW wyczerpie inne dostępne zasoby finansowe pochodzące z udziałów członkowskich oraz pożyczek w ramach NAB (New Arrangements to Borrow - Nowych Porozumień Pożyczkowych)".

Zgodnie z "Sprawozdaniem finansowym Narodowego Banku Polskiego za 2014 r." oraz powszechnie dostępnymi raportami - MFW jeszcze nie wystąpiło do NBP z wnioskiem o uruchomienie wspomnianej pożyczki. To oznacza, że kwota 6,27 mld euro (stanowiąca równowartość 26.724.621.000,00 zł według kursu średniego NBP na dzień sporządzenia ww. sprawozdania finansowego) może być w każdej chwili wypłacona na rzecz ratowania zadłużonej po uszy Grecji. Nie wykluczone, że nastąpi to w ciągu kilku najbliższych tygodni...

 

Źródła informacji:
- Grecy nie chcą płacić, my będziemy. Polska potwierdza pożyczkę ponad 6 mld euro MFW (RMF24.pl)
- Sprawozdanie finansowe Narodowego Banku Polskiego na dzień 31 grudnia 2014 roku (NBP.pl)
- Odpowiedź na interpelację poselską w sprawie pożyczki ponad 6 mld euro z rezerw walutowych NBP na finansowanie deficytów w zadłużonych krajach euro (Sejm.gov.pl)

wpis z dnia 29/06/2015

    


  

     Polska służba zdrowia w głębokiej zapaści. Po latach platformianej nieudolności spada we wszystkich możliwych rankingach
wpis z dnia 28/06/2015

 

Ranking Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia za 2014 rok nie pozostawia złudzeń. Polska służba zdrowia spadła na 31. miejsce w Europie. Autorzy rankingu zwracają uwagę na totalną bezradność i nieudolność rządzących nami polityków w zakresie poprawy fatalnej sytucji publicznej służby zdrowia w naszym kraju. Jeszcze gorzej wypadliśmy w rankingu Health Consumer Powerhouse na zlecenie Komisji Europejskiej. Na 36 uwzględnionych w porównaniu państw, polska służba zdrowia zajęła 34. miejsce. Gorzej niż u nas ma być jedynie na Litwie i w Rumunii.

Powód głębokiej zapaści publicznej służby zdrowia w naszym kraju jest właściwie jeden - to dramatycznie niskie wydatki rządu na ochronę zdrowia Polaków. Według raportu OECD wynoszą jedynie 4,8 proc. naszego PKB. To dramatycznie mało jeśli porównamy je z wydatkami innych państw europejskich. Dla porównania - Czesi wydają 6,3 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia, Brytyjczycy - 7,8 proc. PKB, Niemcy - 8,7 proc. PKB, a rekordziści - Holendrzy - aż 10,2 proc. PKB. Pokłosiem powyższego jest to, że nasz kraj ma najniższy wskaźnik liczby lekarzy przypadających na 10 tys. mieszkańców w całej Unii Europejskiej. Na jednego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej przypada 2,5 tys. pacjentów, a na dwóch lekarzy specjalistów 10 tys. pacjentów. Przeciętny wynik dla państw UE jest pod tym względem blisko dwukrotnie lepszy. 

Ale to nie koniec - odsetek pacjentów, którzy zachorowawszy na raka przeżywają 5 kolejnych lat od postawienia diagnozy (co często oznacza trwałe wyleczenie) wynosi w Polsce to 46 proc. Okazuje się, że jest to jeden z najgorszych wyników w całej Europie. W państwach gdzie nakłady na publiczną służbę zdrowia są większe odsetek osób, które po zachorowaniu na raka żyją przez 5 kolejnych lat przekracza 60 proc. Jakby tego było mało w fatalnym świetle polską służbę zdrowia stawiał też raport brytyjskiego miesięcznika medycznego "The Lancet" z 2013 roku pt. "Mortality after surgery in Europe", zgodnie z którym ogólna śmiertelność w polskich szpitalach jest na dramatycznie wysokim poziomie i wynosi 17,9 proc. (2. miejsce w Europie), kiedy - dla porównania - średnia dla całej Unii Europejskiej (licząc razem z Norwegią i Szwajcarią) wynosi jedynie 4,69 proc. Dla wyjaśnienia dodam, że współczynnik śmiertelności jest to odsetek procentowy osób hospitalizowanych w szpitalach, które umierają w nich po przeprowadzeniu operacji lub czynności, które miały uratować życie.

 

Źródło: Krajobraz po Arłukowiczu: Polska służba zdrowia spadła we wszelkich możliwych rankingach (GazetaPrawna.pl)
Źródło: Euro Health Consumer Index 2014 (healthpowerhouse.com)
Źródło: Raport pt. "Mortality after surgery in Europe" opublikowany w branżowym miesięczniku "The Lancet" (W. Brytania) 

wpis z dnia 28/06/2015

   


  

     W okresie rządów Tuska i Kopacz zadłużenie kraju zwiększyło się o 100% osiągając pułap biliona zł (tj. tysiąca miliardów!)
wpis z dnia 26/06/2015

 

W ubiegłym roku rząd powiększył zadłużenie Polaków o kolejne 74,6 mld zł. Tylko w pierwszym kwartale tego roku zadłużenie naszego kraju wzrosło o następne 26,5 mld zł, przyrastając w rekordowym tempie o 294 mln zł dziennie. Jeśli nie uwzględnić operacji z rządową grabieżą pieniędzy zgromadzonych na rachunkach emerytalnych w OFE, to całkowity dług sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył już pułap biliona złotych (tj. tysiąca miliardów) i obecnie wynosi 1.033,7 bln zł!

Uderzający w nas paradoks budżetowy polega na tym, że mimo dobrej sytuacji makroekonomicznej i wysokiego (jak na Europę) wzrostu gospodarczego, rząd Platformy nieustannie zaciąga nowe długi, powiększając tym samym całkowite zadłużenie naszego kraju. Eksperci nie mają wątpliwości: szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze - a zgodnie z cyklem przyjdzie na pewno już za rok, najdalej za dwa - rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki. Wszystko po to, aby znaleźć pieniądze na spłatę długów zaciągniętych w czasie prosperity. 

Niestety rząd Ewy Kopacz nie ma koncepcji jak uzdrowić finansową sytuację naszego kraju wykorzystując dosyć dobrą sytuację makroekonomiczną. Na ten rok przyjął mało ambitny budżet. Zakłada on utrzymanie wysokiego deficytu, wysokich obciążeń podatkowych oraz rosnącego zadłużenia. Na potwierdzenie tego ostatniego warto przytoczyć garść oficjalnych statystyk publikowanych przez Ministerstwo Finansów, zgodnie z którymi zadłużenie Skarbu Państwa w styczniu b.r. wzrosło o 10 mld 869 mln zł, w lutym aż o 12 mld 6 mln zł, natomiast w marcu o kolejne 3 mld 620 mln zł. Łącznie daje to nam astronomiczną kwotę 26 mld 495 mln zł, co oznacza, że zadłużenie we wspomnianym pierwszym kwartale 2015 roku przyrastało dziennie o ponad 294 milionów złotych! Podkreślam - DZIENNIE! Nie ważne czy był to piątek, świątek czy niedziela. Każdego dnia dług rósł w zastraszającym tempie. 

By lepiej zobrazować skalę wzrostu zadłużenia w pierwszym kwartale b.r. poniżej prezentuję jeszcze jedno porównanie - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas tegorocznego finału zebrała łącznie 53,1 mln zł. Aby uzbierać pieniądze, które pokryłyby kwotę o jaką zwiększył się dług naszego kraju od stycznia do marca (26,5 mld zł), ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować... 499 takich finałów! Nie powinno nas zatem dziwić, że platformiana ekipa dokonała gigantycznego osiągnięcia zwiększając w ciągu 8 lat zadłużenie naszego kraju o 100 proc., przebijając przy tym granicę tysiąca miliardów zł. Jak tak dalej pójdzie podzielimy los Grecji. Niestety... 

wpis z dnia 26/06/2015

   


   

     Fiskalnej paranoi rządu końca nie widać. Platformiane władze chcą dać urzędom skarbowym nowe możliwości prześwietlania obywateli
wpis z dnia 25/06/2015

 

Rząd Platformy nie odpuszcza, jeśli chodzi o kwestię ucisku fiskalnego. Nie dość, że nie zamierza obniżać podatków w ciągu najbliższych kilku lat, to jeszcze daje urzędnikom skarbowym nowe możliwości w zakresie podatkowego prześwietlania zwykłych obywateli. Czy tak ma wyglądać "przyjazne państwo", którego władze realizują przedwyborcze hasło "By żyło się lepiej! Wszystkim"?

Proponowana przez rząd Platformy nowelizacja ordynacji podatkowej wprowadza co najmniej kilka groźnych dla podatnika zmian, które w sposób istotny rozszerzają uprawnienia urzędników skarbowych. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, to urzędy skarbowe nie będą musiały wszczynać oficjalnej kontroli podatkowej, aby sprawdzić dokumenty firmowe podatnika. Ekipa rządowa proponuje, aby takie sprawdzanie odbywało się na podstawie zwykłego wezwania. Co istotne - przy takim rozwiązaniu urzędnicy skarbowi nie będą musieli również przestrzegać ustawowych terminów zakończenia weryfikacji (co obecnie musi mieć miejsce w przypadku wszczęcia oficjalnej kontroli podatkowej). Ale to nie koniec - nowe przepisy wprowadzają również rozszerzone możliwości stosowania kar porządkowych, jakie urzędnicy będą mogli wymierzyć wobec podatnika. Pojawi się także opcja nakładania wyższych odsetek za zwłokę (w wysokości 150 proc. stawki podstawowej) w przypadku zalegania z płatnością podatku VAT. 

W kontekście powyższego przypomnijmy, że nie tak dawno platformerski rząd postanowił po cichu i bez specjalnego zainteresowania mediów, przyjąć "Wieloletni Plan Finansowy Państwa". Z dokumentu tego można wywnioskować, że aż do 2018 roku Polacy mogą zapomnieć o obniżeniu podatków. Do tego czasu bowiem rząd PO-PSL nie planuje waloryzacji kwotowych progów podatkowych, kosztów uzyskania przychodu, ani kwoty kwoty wolnej od podatku. Niestety takie działania idealnie wpisują się w dotychczasową politykę fiskalną uprawianą od blisko 8 lat przez władze naszego kraju. Rządowa ekipa podniosła nam podatek VAT, kilkukrotnie podnosiła akcyzę, podwyższyła składki na ZUS, podwyższyła składkę rentową dla przedsiębiorców, nałożyła na Lasy Państwowe podatkowy haracz w formie 2 proc. podatku od przychodów, zlikwidowała ulgi: budowlaną i internetową, obniżyła o 1/3 zasiłek pogrzebowy, opodatkowała lokaty 1-dniowe, kilkukrotnie podnosiła maksymalne limity na podatki lokalne, zamroził wspomnianą kwotę wolną od podatku oraz progi podatkowe. Teraz dochodzi jeszcze kwestia nowego podatku audiowizualnego, podatku smartfonowego oraz wspomniane powyżej zwiększenie opresji aparatu kontroli skarbowej. W tym ostatnim zakresie warto przytoczyć garść statystyk, którymi na swojej stronie internetowej chwali się Ministerstwo Finansów. Okazuje się że w 2012 roku działania funkcjonariuszy kontroli skarbowej przyczyniły się do nałożenia domiaru podatkowego w łącznej kwocie 3,7 mld zł. Rok później kwota ta urosła do poziomu ok. 6,2 mld zł, by w 2014 roku osiągnąć pułap 10,2 mld zł. Jak pod tym względem będzie w 2015 roku? Jeśli dotychczasowe tempo zostanie zachowane, to przestrzelona może zostać granica 15 mld zł.

 

Czytaj także: Wyciekła tajna notatka ze spotkania dyrektorów izb skarbowych z szefostwem Min. Finansów. Polacy mają płacić więcej podatków! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Rząd Kopacz przyjął dokument, z którego wynika, że aż do 2018 roku Polacy mogą zapomnieć o obniżeniu podatków! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Przypominamy: Kwota wolna od podatku dla posłów to 27 360 zł! Kwota wolna dla reszty społeczeństwa to jedynie 3 091 zł... (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 25/06/2015

   


   

     Za wjazd samochodem osobowym na drogę krajową trzeba będzie płacić? Rząd ma konkretny plan w sprawie wprowadzenia nowej opłaty
wpis z dnia 24/06/2015

 

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zaproponowało, aby system elektronicznego poboru opłat (viaToll) dla samochodów osobowych zaczął obowiązywać od 2018 roku. Charakterystyczne bramki poboru opłat mają wówczas stać na ok. 7 tys. km dróg. W ten sposób spełni się życzenie funkcjonariusza Platformy Obywatelskiej, posła na Sejm Stanisława Żmijana, który w 2013 roku - będąc wiceprzewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury - wypowiedział kontrowersyjne wówczas słowa: "Docelowo za jazdę drogami krajowymi powinniśmy płacić wszyscy bez wyjątku, to nie ulega wątpliwości". By żyło się lepiej! - dodajmy.

Zgodnie z planami rządu w tym roku przybędzie 250 km tras objętych systemem viaToll. To oznacza, że łączna długość dróg, na których zainstalowano bramki do elektronicznego poboru opłat wzrośnie do 3170 kilometrów. Póki co, władza wprowadziła obowiązek uiszczania opłat viaToll jedynie dla samochodów powyżej 3,5 tony (ciężarowych i autobusów). Niestety plany rządu wobec kierowców samochodów osobowych są bardzo konkretne. Zdaniem Marii Wasiak - ministra infrastruktury i rozwoju w rządzie Ewy Kopacz - wdrożenie elektronicznego systemu poboru opłat dla wszystkich pojazdów ma nastąpić w 2018 r. Wówczas to bramki do poboru opłat mają być zainstalowane na drogach o łącznej długości ok. 7 tys. kilometrów i będą przynosiły do budżetu państwa wielomiliardowe zyski. W ten sposób spełni się życzenie funkcjonariusza Platformy Obywatelskiej, posła na Sejm Stanisława Żmijana, który w 2013 roku - będąc wiceprzewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury - wypowiedział następujące słowa: "Docelowo za jazdę drogami krajowymi powinniśmy płacić wszyscy bez wyjątku, to nie ulega wątpliwości". By żyło się lepiej! To również nie ulega wątpliwości!

 

Czytaj także: Wasiak: elektroniczny pobór opłat na autostradach w 2018 r. (Wyborcza.biz)
Czytaj także: Furgalski: rozszerzenie systemu viaTOLL na auta osobowe nie wymaga zmiany prawa (BiznesAlert.pl)

Czytaj także: Lody o smaku asfaltowym, czyli miliardowe dopłaty polskich podatników na konta prywatnych spółek zarządzających autostradami A1 i A2 (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 24/06/2015

  


  

     Polski paradoks: mamy najtańszą żywność w UE, ale musimy na nią przeznaczać znacznie większą część swoich zarobków niż inne nacje
wpis z dnia 23/06/2015

 

Zasada jest bardzo prosta: im bogatsze i zamożniejsze społeczeństwo, tym procentowy udział dochodów, które są przeznaczane na zakup żywności jest mniejszy (więcej wydaje się wówczas na przedmioty zbytku, dobra trwałe i luksusowe). Im społeczeństwo biedniejsze, tym procentowy udział dochodów, które są przeznaczane na zakup żywności jest większy (a tym samym mniejsze są wydatki przedmioty zbytku, dobra trwałe i luksusowe). Niestety wśród członków UE Polska należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii państw. Pod tym względem nieznacznie wyprzedzamy jedynie Rumunię, Litwę, Łotwę i Estonię...

Eurostat opublikował raport, zgodnie z którym najtańszą żywność w Europie można kupić w Bułgarii, na Węgrzech oraz w... Polsce. Mimo to Polacy należą do jednej z najuboższych nacji w Europie. Po czym można to poznać? - Po tym na co i w jakim udziale wydaje się zarobione pieniądze. Okazuje się, że mimo niemal najtańszej żywności w całej Unii Europejskiej Polacy, aby móc się wyżywić, muszą wydać o wiele większą część zarobionych przez siebie pieniędzy, aniżeli obywatele innych państw europejskich. A to jest bardzo poważny symptom biedy.

Okazuje się, że w 2013 roku udział wydatków na wyżywienie i mieszkanie w dochodach przeciętnego Kowalskiego wyniósł aż 46,3 proc. Dla porównania - udział wydatków na żywność i mieszkanie w dochodach przeciętnego obywatela Unii Europejskiej wynosi zaledwie 31 proc. (tj. ponad 15 proc. różnicy). Najgorzej wypadamy jeśli chodzi o udział wydatków na jedzenie - aż 1/4 dochodów przeciętnego Polaka jest przeznaczana na ten cel. Dla porównania - przeciętny Francuz na jedzenie wydaje 16 proc. swoich dochodów, przeciętny Niemiec - 12,1 proc., a Brytyjczyk jedynie 11,8 proc. Co to oznacza w praktyce? Przeciętny obywatel państw zachodnioeuropejskich znacznie więcej swoich dochodów może przeznaczyć na inne wydatki, takie jak odzież, zdrowie, kultura, dobra trwałe czy dobra luksusowe. Po opłaceniu kosztów mieszkania i żywności zostaje mu bowiem w kieszeni znacznie więcej pieniędzy niż przeciętnemu Polakowi. Z kolei przeciętnemu Kowalskiemu - mimo nominalnie najtańszej żywności w całej Europie - po opłaceniu kosztów związanych z jedzeniem i mieszkaniem, zostaje znacznie mniej na przedmioty zbytku, dobra trwałe i luksusowe w porównaniu z tym co zostaje statystycznemu Niemcowi, Francuzowi czy Holendrowi. 

 

wpis z dnia 23/06/2015

   


  

     Władza sporo nas kosztuje. Na premiera, prezydenta, Sejm i Senat wydamy w tym roku aż 851 mln zł!
wpis z dnia 22/06/2015

 

Ten rok będzie rekordowy jeśli chodzi o wydatki na nasze władze. Pensje, nagrody i odprawy m.in. dla Ewy Kopacz, Bronisława Komorowskiego, całej świty podległych im urzędników oraz wszystkich posłów i senatorów będą kosztowały polskiego podatnika aż 851,2 mln zł. To o ponad 57 mln zł więcej niż w roku 2014. By żyło się lepiej... władzy!

Najwięcej zapłacimy za funkcjonowanie Sejmu i Senatu. Na ten cel pójdzie aż 558,5 mln zł. Za wydatki generowane przez kancelarię prezydenta zapłacimy 167,6 mln zł. Utrzymanie kancelarii premier Kopacz będzie z kolei kosztowało 125,1 mln zł. Zdecydowana większość z tych pieniędzy zostanie wydana na wynagrodzenia, premie i odprawy. Nie ma się co dziwić, jeśli sobie uświadomimy że wynagrodzenie przeciętnego posła to ok. 10 tys. zł miesięcznie, przeciętny pracownik kancelarii prezydenta zarabia średnio 9205 zł, zaś przeciętny pracownik kancelarii premiera otrzymuje co miesiąc 7768 zł. Za wszystko płacą Polacy w podatkach i obowiązkowych daninach. By władzy żyło się lepiej...

 

Czytaj także: Rząd się nam rozpasał: Coraz więcej psiapsiółek w roli "pełnomocników". By żyło się lepiej! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Gigantyczne nagrody dla pracowników Ministerstwa Finansów. Dostali po 8,6 tys. zł! A emerytom dali po 35 złotych... (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: W 2015 roku znowu przybędzie urzędników. Wydamy na nich o 500 mln zł więcej (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 22/06/2015

                           


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Sprawa Art-B umorzona, bo ekipa Platformy zmieniła prawo i skróciła okres jej przedawnienia! Oto istota sprawiedliwości w III RP!

1 lipca weszła w życie przyjęta przez ekipę Platformy nowelizacja kodeksu karnego, która spowodowała skrócenie o pięć lat okresu przedawnienia dla niektórych przestępstw. Skorzystał na tym Andrzej Gąsiorowski - współzałożyciel spółki Art-B, która na początku lat 90-tych dokonała przewału na 4,2 bln ówczesnych zł (równowartość 420 mln dzisiejszych zł). Stawiane mu przez prokuraturę zarzuty przywłaszczenie ze szkodą spółki ponad 71,7 mln zł uległy przyspieszonemu przedawnieniu. Oto jak wygląda sprawiedliwość w III RP!

(5/07/2015)

 

     Komorowski podpisał nowelizację ustawy o zasiłkach macierzyńskich. Świadczenie w wysokości 17 zł 77 gr staje się faktem!

Prezydent Bronisław Komorowski - mimo, iż oficjalnie jest przeciwny dyskryminowaniu kobiet prowadzących własną działalność gospodarczą, które zdecydują się na dziecko - to jednak podpisał kontrowersyjną nowelizację ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. To oznacza, że zasiłek macierzyński w wysokości 17 zł 77 gr dla kobiety, która prowadzi własną działalność gospodarczą krócej niż 2 lata, staje się faktem!

(3/07/2015)

 

     UE radzi: Polacy powinni płacić wyższe stawki podatku VAT (!)

Rada Unii Europejskiej wydała oficjalny dokument, w którym zamieściła wskazówki na temat tego, co nasz kraj powinien zrobić w najbliższym czasie. Wśród kilku racjonalnych uwag (ograniczenie nierównego systemu emerytur górniczych i KRUS oraz ograniczenie liczby umów "śmieciowych") znalazła się także porada całkowicie kuriozalna. Okazuje się bowiem, że zdaniem Rady UE Polska powinna... podnieść niektóre stawki podatku VAT!

(3/07/2015)

 

     "Odrzucony projekt darmowych leków dla seniorów kosztowałby tyle, co dwa wakacyjne sezony otwartych w weekendy bramek na A1. Priorytety"

Racje ma blogerka Kataryna, która na Twitterze zauważyła, że koszty odrzuconego przez Platformę projektu ustawy o darmowych lekach dla nie mających pieniędzy na ich wykup seniorów wyniosłyby tyle, ile dwa sezony wakacyjne otwartych w weekendy bramek na autostradzie A1. Widać, że rząd Kopacz ma jednak jakieś priorytety.

(2/07/2015)

 

     Czy rząd PO napisał nową ustawę o "chwilówkach" pod dyktando lobbystów z firm oferujących lichwiarskie pożyczki?

Ministerstwo finansów od dwóch lat tworzyło projekt ustawy regulującej rynek tzw. "chwilówek" i pożyczek internetowych. Właśnie trafił on do sejmowej komisji finansów publicznych. Szybko okazało się, że przemożny wpływ na treść tego projektu mieli lobbyści reprezentujący interesy Providenta i innych firm pożyczkowych.

(1/07/2015)

 

     Zamykali kopalnie, robili przekręty, przez 7 lat mieli w d..pie cały region. Kto teraz nabierze się na ich "plan dla Śląska"?

Elżbieta Bieńkowska (wicepremier w rządzie Tuska) w nagranej rozmowie z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem zdemaskowała stopień pogardy ekipy Platformy wobec Śląska i górników. Przyznała wówczas wprost i bez ogródek: "Rząd miał w dupie całe górnictwo przez 7 lat!". Dzisiaj Ewa Kopacz ogłasza "plan dla Śląska". Pytanie - dlaczego taki plan powstaje dopiero w ósmym (!) roku rządów jej ekipy i kto miałby się na niego nabrać?

(30/06/2015)



     Niewiarygodny tupet Ewy Kopacz: "Nie wydłużyliśmy, tylko zmieniliśmy wiek emerytalny"

Premier Ewa Kopacz podczas wczorajszej wizyty we Władysławowie wykazała się niewiarygodnym wręcz tupetem. Zapytana o operację wydłużenia przez PO i PSL wieku emerytalnego w Polsce odpowiedziała, że jej ekipa wcale go nie wydłużyła, lecz tylko "zmieniła".

(29/06/2015)

 

     Skandal! Rządowy aparat skarbowy przymyka oko na transferowanie gigantycznych dochodów poza polski system podatkowy?

NIK opublikował kolejny miażdżący polskie władze raport. Tym razem okazało się, że nadzorowane przez Ministerstwo Finansów urzędy skarbowe zupełnie nie radzą sobie z transferowaniem gigantycznych dochodów przez zagraniczne podmioty poza polski system podatkowy. W ten sposób z naszego kraju może znikać nawet do 40 mld zł rocznie, co oczywiście powoduje olbrzymie straty podatkowe dla budżetu państwa.

(26/06/2015)

 

     Kiedy Francja zamierza wycofać Caracale, Polska zamierza je kupić

Dowództwo francuskich sił zbrojnych poinformowało, że zamierza zacząć wycofywać z użytkowania helikoptery H225M Caracal i zastępować je nowocześniejszą konstrukcją NH90. Przypomnijmy, że Caracal to stosunkowo stary śmigłowiec, który koncepcyjnie został opracowany w drugiej połowie lat 60 ubiegłego wieku. Tymczasem MON z ministrem Siemoniakiem na czele publicznie przekonuje, że właśnie takich helikopterów polska armia potrzebuje i zamierza w tym celu wydać 13 mld zł zabranych nam w podatkach pieniędzy. 

(26/06/2015)

 

     17,77 zł zasiłku macierzyńskiego miesięcznie?! Czy rząd chce zaoszczędzić na młodych matkach prowadzących działalność?

Kontrowersyjna nowelizacja ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa została przyjęta przez Sejm i Senat. Teraz czeka na podpis prezydenta Komorowskiego. Jakie będą konsekwencje jej wejścia w życie? Kobieta, która prowadzi własną działalność gospodarczą krócej niż 2 lata, jeśli urodzi dziecko otrzyma 17 zł i 77 groszy miesięcznie zasiłku macierzyńskiego. To nie jest żart!

(25/06/2015)

 

     Rząd Platformy i PSL w latach 2008-14 wyprzedał majątek narodowy o łącznej wartości 58,615 mld zł

Jeśli ktoś zapytałby się mnie z czym kojarzy mi się 8-lecie rządów Platformy i PSL-u, to odpowiedziałbym że przede wszystkim ze wzrostem zadłużenia kraju oraz masową wyprzedażą majątku narodowego. W tej drugiej kwestii oficjalne statystyki są porażające. W 2008-2014 władze naszego kraju dokonały wyprzedaży majątku należącego do Skarbu Państwa (m.in. banki, kopalnie czy zakłady produkcyjne) za łączną kwotę 58,615 mld zł. 

(25/06/2015)

 

     Najniższa emerytura ma wzrosnąć o 5 zł, a przeciętna o 10 zł - oto propozycje rządu Platformy na 2016 r.

By żyło się lepiej rząd Ewy Kopacz zaproponował, aby podwyżka emerytur w 2016 roku była ustawowa, co jest równoznaczne ze wzrostem o sumę wskaźnika inflacji (obecnie ujemny) oraz 1/5 wskaźnika wzrostu płac. W praktyce oznacza to, że najniższa dopuszczalna emerytura (880 zł) wzrosłaby o 5 zł, a przeciętne świadczenie w wysokości ok. 1,8 tys. zł wzrosło by o całe 10 zł.

(24/06/2015)

 

     Opary absurdu: Rząd najpierw popełnia błąd, a następnie każe płacić poszkodowanym Polakom dodatkowy podatek z tytułu naprawy tego błędu?

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w rządzie Tuska przeforsowało w 2011 roku pomysł zawieszenia emerytur osobom, które - po uzyskaniu emerytalnego uprawnienia - w dopuszczalnym przez prawo formacie nadal były czynne zawodowo. Trybunał Konstytucyjny uznał działanie rządu za niezgodne z Konstytucją i nakazał zwrócić niewypłacone emerytury, co nastąpiło w 2014 roku. Z odsetkami wyszło ponad miliard złotych. Problem w tym, że emeryci otrzymywali należne im pieniądze jednorazowo, w jednym przelewie, przez co spora grupa z nich nagle wpadała w 32 proc. próg podatkowy. W takich okolicznościach, działający z umocowania rządzących, fiskus z przyjemnością pobrał od nich wyższy PIT. 

(24/06/2015)

 

     Ten, kto ukradł 153 mld zł z OFE w celu spłaty zaciągniętych przez siebie długów, nie może wzbudzać zaufania

Platformiane władze z Tuskiem, Rostowskim i Komorowskim na czele dokonały największego w historii Polski skoku na kasę, grabiąc z emerytalnych kont oszczędnościowych należących do Polaków kwotę 153 mld zł. Wielkie wywłaszczenie 16 mln Polaków z ich własnych oszczędności przeszło przez Sejm w ekspresowym tempie. Wszystko po to, aby rząd miał pieniądze na spłatę wygenerowanych przez siebie długów. 

(23/06/2015)

 

     Rząd Ewy Kopacz stał się obiektem kpin i żartów, które obnażyły jego intelektualną pustkę i noworuską pretensjonalność

Racje miał publicysta Łukasz Warzecha, który kilka miesięcy temu stwierdził, że obecny rząd nie będzie realizował żadnego strategicznego planu, bowiem osoba, która stoi na jego czele jest zbyt ograniczona intelektualnie, aby taki plan powziąć, ogarnąć, zrozumieć i realizować. Ewa Kopacz miała jedynie wytrwać do wyborów. I nic więcej.
Nawet jednak to zadanie okazało się być zbyt trudne w realizacji dla byłej kierowniczki szydłowieckiego szpitala.

(23/06/2015)

 

     Establishment umocnił "republikę kolesi" w Polsce. O wszystkim decydują znajomości, korupcja, kumoterstwo i nepotyzm...

W 1995 roku 89 proc. Polaków uważało, że o pozycji społecznej decydują przede wszystkim znajomości. Obecnie uważa tak już 93 proc. z nas. Zamiast zlikwidować "republikę kolesi" obecny establishment tylko ją umocnił. Czas najwyższy pogonić władzę, która bije po oczach patologiami korupcji, kumoterstwa i nepotyzmu. Czas pokazać czerwoną kartkę tym, którzy własne interesy i korzyści przedkładali ponad interesy społeczeństwa i kraju.

(22/06/2015)

 

     W bankrutującym ZUS-ie znowu wypłacono gigantyczne premie i nagrody. W 2014 roku poszło na ten cel 210 milionów złotych!

Przeciętny pracownik ZUS-u otrzymał w 2014 roku blisko 4,5 tys. zł różnego rodzaju premii i nagród. Szefostwo ZUS-u, uzasadniając konieczność przyznania nagród, wskazało, iż: "Nagrody przyznawane są w drodze uznania za wyróżniające wyniki pracy, sumienność, jakość i terminowość pracy, realizację dodatkowych zadań oraz szczególne zaangażowanie w wykonywane zadania". Przypomnijmy, że w 2014 roku ZUS-owscy urzędnicy mieli w co się dodatkowo angażować. Wszak decyzją rządu PO-PSL przejęli kontrolę nad 153 mld zł naszych oszczędności zgromadzonych w OFE...

(19/06/2015)

 

     Fala anty-polonizmu znowu zalewa niemieckie media? Masowo piszą o "polskich obozach koncentracyjnych"

W zakresie odpowiedzialności za II wojnę światową i zagładę milionów osób, Niemcy zrobią wiele, aby niekorzystną dla siebie narrację maksymalnie zaciemnić lub nawet zacząć kształtować na nowo. Przykładem takiego działania jest świadome stosowanie przez niemieckie media zbitki słów "polski obóz śmierci" na określenie niemieckich obozów zagłady rozlokowanych na terytorium Polski. W tym kontekście ciekawa jest jeszcze jedna sprawa - żadne z mediów za naszą zachodnią granicą nigdy nie podało informacji o "austriackim obozie zagłady" lub "holenderskim obozie koncentracyjnym". Oni "mylą" się tylko w przypadku "polskich" obozów. 

(18/06/2015)

 

     Czy na terytorium Polski trwa cicha wojna, której celem jest trwała depopulacja i wyniszczenie narodu?

Gdybym był okupantem, który chciałby stopniowego unicestwienia polskiego narodu, to przede wszystkim działałbym za pomocą podszywających się za Polaków agentów ze zmienionymi nazwiskami. Za ich pomocą zachęcałbym młodych, zdolnych ludzi do emigracji zagranicę, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe obciążenia fiskalne, przyznawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, wzmacniałbym inwigilację zwykłych obywateli, zmniejszał potencjał armii, likwidował państwowe szkolnictwo, służbę zdrowia oraz skutecznie ograniczałbym do nich dostęp.

(17/06/2015)

 

     Próbując zmieść pod dywan aferę taśmową Kopacz przypomniała aferę hazardową. Nowym ministrem skarbu został "Pikuś, kolega Rysia"

Nominacje na nowych ministrów przyniosły niespodziewany efekt. Ewa Kopacz, usuwając ze swojego gabinetu ludzi skompromitowanych nagraniami w aferze taśmowej, przyjęła jednocześnie człowieka kojarzonego z innym platformianym przekrętem, czyli aferą hazardową. Nowym ministrem Skarbu Państwa został bowiem Andrzej Czerwiński, czyli "Pikuś z Sącza" (cytując stenogramy CBA).

(16/06/2015)

 

     Rząd Ewy Kopacz w I kwartale b.r. dziennie zwiększał zadłużenie naszego kraju o 294 mln zł! Powtarzam - DZIENNIE 294 MLN ZŁ!

Zobowiązania finansowe Polski w ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku urosły aż o 26,5 mld zł. To oznacza, że dzienny przyrost długu wyniósł 294 MLN ZŁ! Jeśli takie tempo zostanie utrzymane, to na koniec grudnia możemy się spodziewać absolutnego rekordu pod względem rocznego przyrostu długu.

(25/05/2015)

 

     Dlaczego rząd Kopacz łupi fiskalnie polskie Lasy Państwowe zamiast nałożyć nowe podatki na bogate zagraniczne banki i sieci handlowe?

Zgodnie z decyzją posłów Platformy oraz prezydenta Komorowskiego od przyszłego roku Lasy Państwowe będą musiały odprowadzać do budżetu państwa specjalny podatek w wysokości 2 proc. rocznych przychodów (a nie dochodów!). Powstaje pytanie - dlaczego ekipa rządowa nałożyła tak zabójczy podatek na polskie Lasy, a nie na zagraniczne koncerny telekomunikacyjne czy banki, które co roku drenują z naszego kraju grube miliardy do swoich central we Frankfurcie, Londynie czy Paryżu?

(22/04/2015) 

 

     W ubiegłym roku stocznie w Europie odnotowały 17-procentowy wzrost produkcji. W Polsce ekipa rządowa nakazała je zlikwidować...

W 2014 roku europejskie stocznie przyjęły zlecenia na budowę 350 statków o wartości blisko 37 miliardów dolarów. To oznacza 17-procentowy wzrost produkcji w porównaniu do roku 2013. Tymczasem w Polsce ekipa rządowa - na polecenie Unii Europejskiej - nakazała zlikwidować stocznie w Gdyni i Szczecinie.

(5/02/2015)

 

     PO zatrudniła internetowych trolli płacąc im z naszych pieniędzy, a Kopacz zachęca swoich posłów do uprawiania hejtu przeciwko opozycji

Do mediów wyciekła informacja na temat ustaleń poczynionych podczas wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PO w Jachrance. Premier Ewa Kopacz miała przekazać swoim podwładnym, że Platforma chce "odzyskać internet" i w tym celu zatrudniła 50 sieciowych trolli, którzy zawodowo mają się zajmować krytykowaniem opozycji. Ponadto premier miała poprosić swoich posłów, aby byli bardziej aktywni w sieci i sami zachowywali się jak hejterzy.

(5/06/2015)

 

     Mówiono, że biurem Polskiej Agencji Kosmicznej pokieruje Sławomir Nowak. Ostatecznie stanowisko przypadło handlarce autami z Gdańska

Ekipa Platformy nadal kontynuuje swój marsz w kierunku stworzenia z Polski biurokratyczno- stołkowej krainy. W tym roku na nowe agencje i urzędy, a w konsekwencji - nowe urzędnicze etaty - wydamy o kilkaset milionów złotych więcej niż w roku ubiegłym. Idealnym przykładem takiego działania jest powołana kilka miesięcy temu "Polska Agencja Kosmiczna", której głównym celem ma być "koordynowanie działań" innych instytucji w zakresie badania przestrzeni kosmicznej oraz "usprawnianie dzielenia się wiedzą" dla celów przemysłowych, obronnych i bezpieczeństwa państwa. Właśnie się okazało, że biurem nowej Agencji pokieruje szefowa salonu samochodowego z Gdańska.

(5/06/2015)

 

     Platformianego psucia państwa ciąg dalszy. Chcą zlikwidować Urząd Rzecznika Ubezpieczonych i zastąpić go instytucją pozbawioną realnych uprawnień

Do Sejmu trafił właśnie projekt ustawy o likwidacji posiadającego realne uprawnienia Rzecznika Ubezpieczonych i powołania w jego miejsce posiadającego jedynie "miękkie" kompetencje Rzecznika Finansowego. Inicjatywa procesowana jest jako "projekt poselski", aby uniknąć konsultacji społecznych, a w konsekwencji doprowadzić do przepchnięcia ustawy przez parlament jeszcze do końca czerwca i podpisania jej przez odchodzącego Bronisława Komorowskiego. 

(3/06/2015)

 

     Czy to zrzutka na nowy kontrakt dla Lisa? Mimo panującej deflacji władze zdecydowały się podnieść Polakom abonament aż o 6,5 proc.!

KRRiTV postanowiła, że od 1 stycznia 2016 roku opłata za używanie odbiornika telewizyjnego wyniesie 22,90 zł miesięcznie. To oznacza wzrost o 6,5 proc. w porównaniu ze stawką obowiązującą w tym roku (21,50 zł/m-c). Pojawia się pytanie, czy podwyżka ta jest podyktowana m.in. zrzutką na nowy kontrakty dla rządowego propagandzisty Tomasza Lisa oraz jego żony Hanny Lis? KRRiTV przeczy tym domysłom i twierdzi, że decyzja o wprowadzeniu wyższych stawek wynika z "konieczności zapewnienia stabilności finansowej mediom publicznym w obliczu... coraz niższej ściągalności abonamentu" (sic!).

(3/06/2015)

 

     Buta i arogancja funkcjonariuszy rządowych nie zna granic! Podniesienie kwoty wolnej do 8 tys. zł nazywają "populizmem"!

Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik prasowy rządu PO-PSL, w wywiadzie dla TVP Info powiedziała, że postulat zwiększenia kwoty wolnej od podatku dla zwykłych ludzi do wysokości 8 tys. zł jest "populistyczny" i w proponowanym kształcie nie zostanie przyjęty przez platformiane władze. Jestem pewien, że ta arogancja wobec polskiego społeczeństwa skończy się już niebawem fatalnym wynikiem wyborczym...

(2/06/2015) 

 

     Rząd w pośpiechu forsuje zmiany w ustawie o NBP? Czy władza zaczęła realizować "worst case scenario" z rozmowy Belka-Sienkiewicz?

Na pokładzie Platformy Obywatelskiej coraz większa panika. Po kolejnych sondażach dających im poparcie społeczne poniżej 20 procent, rzucili się do zmiany treści kilku ustaw, które mają im zapewnić więcej stanowisk i wpływów w przypadku utraty pełni władzy. Po ustawie o Trybunale Konstytucyjnym rząd, jeszcze przed jesiennymi wyborami chce zmienić ustawę o NBP. Projekt nowelizacji został już zarekomendowany przez Komitet Stały Rady Ministrów, a szef resortu finansów, Mateusz Szczurek, forsuje tempo prac nad ustawą, by jej przyjęcie zmieściło się w kalendarzu obrad parlamentu obecnej kadencji.

(2/06/2015)

 

     "Przyjazne państwo" PO: Rząd chce, aby policja ukarała w tym roku mandatami minimum 1,7 mln kierowców i 420 tys. pieszych!

Wchodząca w skład administracji rządowej Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego sporządziła dokument precyzyjnie określający ilu kierowców i pieszych ma zostać w tym roku ukaranych mandatami. Zgodnie z rządowymi założeniami Policja ma wlepić kierowcom ponad 1,7 mln, a pieszym minimum 420 tys. mandatów. Czy tak ma wyglądać w praktyce "przyjazne państwo"? Czy mandaty mają być rządowym remedium na załatanie powiększającej się dziury budżetowej?

(1/06/2015)

 

     Zmielić 7,5 mln podpisów złożonych pod obywatelskimi inicjatywami... Platforma robi wszystko, aby jesienią sromotnie przegrać wybory

Kilka dni temu posłowie Platformy "Obywatelskiej" odrzucili w Sejmie kolejną obywatelską inicjatywę, która miała uczynić wybory bardziej transparentnymi i odpornymi na manipulacje. Warto przypomnieć, że w ostatnich latach sejmowy klozet niemal się zapchał od ilości spuszczanych w nim list z podpisami złożonymi pod obywatelskimi inicjatywami ustawodawczo-referendalnymi. Pogarda władzy wobec własnego narodu nie pozostanie jednak bez konsekwencji...

(30/05/2015)

 

     10 sposobów manipulowania społeczeństwem stosowanych przez platformiane władze i sprzyjające im media

Odwracaj uwagę od rzeczy istotnych i ważnych. Skup się na emocjach i mów do społeczeństwa jak do małego dziecka. Twórz problemy, po czym 
proponuj sposoby ich rozwiązania. Wszelkie zmiany wprowadzaj stopniowo. Utwierdź społeczeństwo w przekonaniu, że dobrze jest być 
przeciętnym, a na końcu zamień społeczny bunt w poczucie winy. Powyższe techniki wyjaśniają dlaczego ekipa Platformy Obywatelskiej rządzi 
krajem już 8 rok z rzędu.

(29/05/2015)

 

     Skok Platformy na Trybunał Konstytucyjny!

Posłowie PO w pośpiechu zmieniają prawo, aby jeszcze przed jesiennymi wyborami móc obsadzić w Trybunale Konstytucyjnym większość stanowisk sędziowskich wybranymi przez siebie ludźmi! Tak wygląda w praktyce bananowa demokracja w wykonaniu tonącej Platformy Obywatelskiej...

(29/05/2015)

 

     Kolejna kpina z Polaków! Sąd apelacyjny uznał Nowaka winnym, ale umorzył postępowanie dzięki czemu "Pan Zegarek" nie musi płacić grzywny!

W "sprawie zegarkowej" sąd I instancji nie miał litości dla Sławomira Nowaka i uznał go winnym, skazując jednocześnie na grzywnę w wysokości 20 tys. zł. W uzasadnieniu wyroku sędzia wielokrotnie podkreślał, że Nowak ciągle kłamał i oszukiwał, a - tu cytat - "od posłów wymaga się jednak wyższych standardów aniżeli tylko umiejętności pisania i czytania". Nowak postanowił się odwołać i ku wielkiemu zaskoczeniu opinii publicznej i ekspertów sąd II instancji - mimo potwierdzenia, że były minister w rządzie Tuska jest winny zarzucanych mu czynów - postanowił umorzyć postępowanie, dzięki czemu "Pan Zegarek" uniknie płacenia grzywny w wysokości 20 tys. zł. Czy oni znowu kpią z nas w żywe oczy!?

(28/05/2015)

 

     Znalezione na twitterze

"Facet z doktoratem i 4 obcymi językami jest kandydatem rolników i robotników. Wujek co robi błedy ortograficzne jest kandydatem elit. Taka sytuacja". 

(27/05/2015)

 

     Polacy wybrali dumę zamiast pogardy

Andrzej Duda nie jest ideałem. Ma swoje minusy, ma swoje słabsze strony. Jest jednak nieporównywalnie lepszy od Bronisława Komorowskiego, który reprezentował interesy wąskiego układu, wielokrotnie gardził obywatelami, a przez 5 poprzednich lat udowadniał niezliczoną ilość razy, że nie nadaje się na prezydenta dużego państwa w centrum Europy. Polacy to zauważyli i zamiast pogardy oraz dalszego plucia im w twarz wybrali dumę połączoną z nadzieją na zmiany. 

(25/05/2015)

 

     ZGODA (na nowe podatki) i BEZPIECZEŃSTWO (dla oligarchów i funkcjonariuszy PZPR oraz WSI)

Bronisław Komorowski przez pięć lat prezydentury konsekwentnie reprezentował interesy ekipy Platformy Obywatelskiej, oligarchów, funkcjonariuszy dawnej PZPR i WSI. Los zwykłych ludzi i uczciwych obywateli obchodził go dużo mniej. Im zafundował szereg represyjnych ustaw podwyższających podatki, wiek emerytalny czy grabiących oszczędności. Do wyborów wystartował z bardzo celnym hasłem zgody i bezpieczeństwa. Zgody - na nowe podatki. Bezpieczeństwa - dla oligarchów i funkcjonariuszy PZPR...

(22/05/2015)

 

     Przegrana Komorowskiego to szansa na rozbicie sitwy i powrót do normalnego państwa

Tylko przegrana Komorowskiego w niedzielnych wyborach prezydenckich daje szansę na powrót do normalnego państwa. Państwa, gdzie my - obywatele - staniemy się podmiotami, a nie przedmiotami, którymi się manipuluje, których szczuje się jednych na drugich i okrada... Idźmy więc na wybory, zróbmy coś dla siebie, dla naszej wspólnoty i naszej przyszłości. Pokażmy Komorowskiemu "czerwoną kartkę"!

(21/05/2015)

 

     Kolejny absurdalny pomysł Platformianej władzy? Po zakazie wjazdu do centrów miast, chcą zakazać opalania domów piecami węglowymi?

Platformiana władza pracuje nad ustawą, która umożliwi włodarzom miast wprowadzenie zakazów opalania domów piecami węglowymi. Wszystko pod pozorem ekologii i czystości powietrza. W praktyce chodzi o gigantyczne pieniądze związane z koniecznością wymiany setek tysięcy instalacji centralnego ogrzewania oraz zwiększenia popytu na gaz ziemny. Rosyjskiemu Gazpromowi nowy pomysł Platformy z pewnością się podoba.

(21/05/2015)

 

     Gigantyczny skandal! Na 5 dni przed II turą władze TVP zdejmują z anteny niewygodny dla Komorowskiego program!

Białoruś? Korea Północna? - Nie. To platformiana III RP! Na kilka dni przed II turą wyborów prezydenckich władze prorządowej TVP zdejmują z anteny program "Bliżej" prowadzony przez Jana Pospieszalskiego, w którym miał wystąpić Paweł Kukiz. Oficjalny powód? - Krytyka prezydenta Komorowskiego. Widać wyraźnie, że wśród platformianej sitwy zapanował gigantyczny popłoch, który sprawia, że zaczęli podejmować decyzje właściwe dla ustrojów totalitarnych...

(20/05/2015)

 

     Platformiane władze na premie dla pracowników warszawskiego ratusza przeznaczą w tym roku 40 mln 535 tys. zł. To jest o 1/3 więcej niż w 2014!

Władze uwielbiają wydawać pieniądze podatników na premie i "dodatki motywacyjne" dla siebie i swoich podwładnych. Idealnym przykładem jest tutaj Warszawa zarządzana przez wiceprzedowniczącą Platformy Obywatelskiej Hannę Gronkiewicz-Waltz. Z oficjalnych danych wynika, że w tym roku urzędnicy stołecznego ratusza będą mogli liczyć na dodatkowe 40 mln 535 tys. zł. To jest o 1/3 więcej niż w roku 2014.

(20/05/2015)

 

     Bronisław Komorowski - prezydent buty, obłudy i zakłamania. Czas powiedzieć mu "do widzenia"!

Wygląda na to, że obłuda i zakłamanie Bronisława Komorowskiego przekroczyła już granicę absurdu i podąża ku nieskończoności. Ten wspaniały, obywatelski przyjaciel narodu (według mediów prorządowych) przez 5 lat niemal palcem w bucie nie kiwnął w celu zrobienia czegokolwiek dla dobra zwykłego Polaka. W istocie był to bowiem manekin wstawiony do pałacu tylko w jednym celu - parafowania wszystkiego, co będzie konieczne dla partii władzy, tak by utrzymała ona swoje wpływy i profity.

(19/05/2015)

 

     Czy szef CBA popełnił przestępstwo nie zgłaszając do prokuratury zlecenia podpalenia budki pod rosyjską ambasadą przez ministra Sienkiewicza? Jako urzędnik miałby taki obowiązek

Z ujawnionych przez tygodnik "Do Rzeczy" taśm wynika, że platformiane władze w 2013 roku z okazji marszu 11 listopada przygotowały parszywą prowokację. Szef MSW w rządzie Tuska - Bartłomiej Sienkiewicz - miał nakazać podległym sobie służbom podpalenie podczas marszu niepodległości budki wartowniczej przy ambasadzie rosyjskiej, a następnie zrzucenie winy na uczestników marszu. Jeżeli Paweł Wojtunik (szef CBA) wiedział o zleceniu ministra Sienkiewicza (co wynika z ujawnionych taśm) i nie poinformował o tym prokuratury, to sam popełnił przestępstwo!

(19/05/2015)

 

     Komorowski reprezentuje interesy całego establishmentu III RP z Urbanem, Kwaśniewskim, Michnikiem i Tuskiem na czele

Urzędujący prezydent jest reprezentantem interesów wąskiej grupy beneficjentów III RP, a nie interesów całego społeczeństwa. Jest zwornikiem tych grup establishmentu, które tworzą sieć powiązań biznesu i państwowej administracji, czerpiących z budżetu nienależne korzyści. I chociażby z tego powodu powinien być odsunięty od władzy.

(18/05/2015)

 

     Żona Komorowskiego: "Emigracja to nie dramat, to szansa!" Co na to trzy miliony emigrantów?

Mam nieodparte wrażenie, że im więcej Bronisław Komorowski lub jego otoczenie wypowiadają się publicznie na tematy ważne społecznie, tym bardziej się pogrążają. Żona prezydenta - Anna Komorowska - w wywiadzie udzielonym Radiu Zet stwierdziła, że emigracji zarobkowej nie traktowałaby w kategorii dramatu. - "To jest też jakaś szansa" - powiedziała obecna pierwsza dama. Jestem ciekaw czy 3 mln emigrantów, którzy zmuszeni byli opuścić Polskę w ciągu ostatnich kilku lat, jest podobnego zdania co żona Komorowskiego?

(17/05/2015)

 

     Czy Komorowski naprawdę myśli, że Polacy to stado baranów? Kuriozalne pytanie w proponowanym przez niego referendum

Prezydent Komorowski planuje zapytać Polaków w referendum m.in. o to, czy chcą wprowadzenia zasady rozstrzygania sporów z fiskusem na korzyść podatnika... Równie dobrze mógł zaproponować pytanie - czy jesteś za tym, aby po zimie przychodziła wiosna albo czy chciałbyś zarabiać dwa razy więcej? Oni chyba naprawdę traktują nas jak stado baranów?

(15/05/2015)

    

Przegląd wiadomości:

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu